Woda destylowana do żelazka: opinie i alternatywy

Woda, soczki i inne napoje to istotna pozycja w naszych comiesięcznych kosztach jedzenia.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy (od kwietnia 2013 r. do końca marca 2014 r.) na jedzenie wydaliśmy łącznie 23 631,58 zł, czyli średnio 1969,30 zł / m-c.

Woda, soczki, Pepsi oraz pite bardzo sporadycznie piwo i wino, kosztowały nas łącznie 3301,28 zł - stanowiły więc 14% naszych wydatków na jedzenie (lub inaczej 275 zł / m-c).

Ja piję wodę z kranu. Gabi w większości także (herbata itp.). Kosztów “kranówy” nie uwzględniłem w powyższym zestawieniu.

Wydatki te dotyczą tylko zakupu wody w jednorazowych butelkach. Spożywana jest ona przede wszystkim przez nasze dzieci, które codziennie zabierają do szkoły butelki 0,5 litra. Dodatkowo na wyjazdy zabieramy także butelki 1,5-litrowe.

Przeczytaj także: Gdzie kupić wodę destylowaną?

Dlaczego nie przeszliśmy dotychczas na butelki wielorazowe? Z lenistwa i wygody. Mam nadzieję, że dzisiejsze zestawienie zmotywuje mnie do próby zmiany nawyków pozostałych członków rodziny.

Najdroższa jest oczywiście woda w butelkach. Im mniejsza pojemność, tym wyższa cena za litr. Ceny zależą od rodzaju wody (mineralna, źródlana, gazowana, niegazowana) oraz marki.

Porównywałem wyłącznie koszty wody niegazowanej Żywiec Zdrój (źródlana - wbrew temu co napisane jest w kalkulacji powyżej) oraz Nestle Aquarel (źródlana).

W przypadku Żywca można kupić wodę w dużych pojemnikach 5 litrów i doskonale widać, że ten sam produkt może kosztować od 0,93 zł do nawet 3,70 zł za litr.

Jednorazowe opakowanie oraz wszystkie koszty związane z jego dystrybucją, magazynowaniem oraz promocją istotnie podwyższają cenę produktu.

Przeczytaj także: Inwestycje w Jakość Wody w Proszówkach

Butelkę jednorazową można zastąpić butelką wielorazową z wymiennym filtrem “w korku”. Cena takiej butelki w Polsce wynosi ok. 50 zł, a dodatkowy filtr do niej kosztuje ok. 30 zł.

Uwzględniając, że butelkę taką wymieniamy na nową raz na 12 miesięcy (co nie musi być prawdą - to moje założenie), to finalny, jednostkowy koszt litra wody - już licząc z wodą, którą musimy nalać do niej z kranu - wynosi 26 groszy.

Plusem takiej wielorazowej butelki dla moich dzieciaków jest też to, że mogą ją nosić pustą i napełniać wodą, np.

W domu zamiast takich butelek można stosować dzbanki z wymiennymi filtrami. Chyba najbardziej znaną marką w tym obszarze jest Brita, której dzbanki można kupić od ok. 40 zł w górę.

Brita unika podawania informacji na ile litrów wystarcza pojedynczy filtr. Przyjmuje się, że powinno się go wymieniać co mniej więcej 4 tygodnie i według “zeznań świadków” pozwala on na przepuszczenie w tym czasie około 100 litrów wody.

Przeczytaj także: Woda mineralna Józef: Zalety

Właśnie taką wartość przyjąłem do kalkulacji i wyszło mi na to, że pojedynczy litr przefiltrowanej wody kosztuje w tym przypadku 22 grosze.

Alternatywą dla małych filtrów w butelkach lub dzbankach, są filtry wielostopniowe instalowane pod blatami kuchennymi. Tu ceny znacznie się różnią.

W przypadku filtrów trójstopniowych, np. firmy Aqua Filter, przy założeniu, że samo urządzenie filtrujące przeżyje 10 lat używania (sprawdzone!), to jednostkowy koszt litra przefiltrowanej wody spada do 10 groszy.

Bardziej zaawansowane filtry, np. 5- lub 6-stopniowe z odwróconą osmozą, są droższe, przez co wzrasta też jednostkowa cena przefiltrowanej wody.

Okazuje się jednak, że najtańsza woda z filtra i tak jest kilkanaście razy droższa od wody płynącej z naszych kranów.

W mojej spółdzielni mieszkaniowej za 1 m3 wody płacę aktualnie 11,47 zł. Oznacza to, że litr wody kosztuje mnie niewiele ponad 1 grosz.

Według oficjalnych badań, woda z miejskich wodociągów największych polskich miast (Warszawa, Łódź, Kraków, Poznań, Gdańsk, Białystok, Katowice, Lublin) jest wodą nadającą się do bezpośredniego spożycia. W moim osobistym odczuciu w Warszawie na Ursynowie smakuje ona lepiej niż wiele wód butelkowanych 🙂 Parametry jakościowe wody tłoczonej do rurociągów w Warszawie także są stale monitorowane. Zainteresowanych odsyłam do tej rozmowy.

Oczywiście nie wszędzie woda płynąca z kranu nadaje się do picia bez przegotowania. Poza miastami raczej nie obejdzie się bez użycia filtrów.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz: pomimo, że woda do sieci wodociągowej tłoczona jest czysta, to nie wiadomo, czy z kranów po drugiej stronie rzeczywiście wypłwya równie czysta.

Wszystko zależy od jakości samej sieci wodociągowej - i jej zakończeń. Potencjalnie sporo.

Przygotowałem kalkulator w Excelu, który może Wam pomóc w samodzielnych obliczeniach.

Ja, po skutecznym wyeliminowaniu z mojego życia Pepsi, zamierzam przyjrzeć się teraz kosztom wody pitnej. I to nie tyle z powodu samych kosztów, ale przede wszystkim ze zmęczenia psychicznego górą generowanych przez nas plastikowych śmieci. Wpienia mnie ilość wywożonych przez nas na skup butelek PET i czuję, że kupując tak pakowane produkty przyczyniam się do niszczenia planety.

Przyznam się Wam, że już bardzo długo „chodziło” za mną to zestawienie. Fajnie, że w końcu udało mi się je dokończyć.

Normalnie zakup bańki 5 litrowej jakoś nie był wielkim wydatkiem, ale jeśli mam takich baniek kupić 50 czy sto - robi się już nieciekawie.

Jak pozyskać miękka wodę do klarowania i sterylizacji woku, jeśli nie pada za oknem?? Macie jakieś sprawdzone filtry?

Najlepszym filtrem jest podstawic wane lub beczkie pod ryne i jak bendzie padał deszcz to naleci ci puł wanny lub beczki. Zadne filtry nie dadzą lepszej wody niż deszczuwka.

Myślałem też, aby kupić 20-30 pojemników z wodą destylowana, zużyć teraz i jak będzie padało, napełniać je.

To pozostaje ci zakup dobrej klasy filtra działającego na bazie odwróconej osmozy i będziesz miał stale pod dostatkiem swojej wody właściwej jakościowo.

Jeśli masz ciśnienie w instalacji to kup sobie filtr odwróconej osmozy, wydajność 100 GPD powinno Ci wystarczyć.

Do tego oczywiście filtry sedymentacyjny i węglowy _przed_ membraną.

W cenie filtra mam 70/80 baniek 5 litrowych z tesco.

Jeśli są problemy z pozyskiwaniem, straty przy filtrowaniu, później wiadomo konieczność wymiany wkładów to chyba sumarycznie wyjdzie taniej kupić 20 baniaków wody i czekać na deszcz..

nastawiasz się na dużą produkcję, nie piernicz się w szczegóły, weź destylator, albo filtr w ostateczności, na razie jakoś przebidujesz, weź tylko kilka baniek na start, a potem jak się rozkręci, a wszystko wskazuje, że rozkręci ci się dobrze, to koszta ci się zwrócą z nawiązką i od niczego nie będziesz zależny.

Jak walce zarobią na destylator - wtedy zakupię.

Akwarystczne ro można kupić już za 110 zł i działa.

jak łapiesz deszczówkę to najlepiej do jakiś "polderów" np duży rozkładany basen lub rozłożona folia.... i to nie pierwszy opad tylko dopiero jak się powietrze oczyści tak z grubsza

Co do destylacji... wystarczył by Ci duży kocioł ala "parnik" i byle jaka kolumna... to nie alkohol tylko woda... a energia....

Ile Cię kosztuje m3 wody i ile zapłacisz za m3 wody demineralizowanej jeśli straty będziesz miał choćby 80% ?

Pieprzyłem się z bańkami, kupowałem na stacjach, w marketach (5L/1zł) aż do czasu gdy mi padły krewetki (parę stów jak psu w d...).

Kupiłem żywice jonowymienną, po zużyciu trzeba ją było regenerować. Jedną kwasem, a drugą solanką.

Po dwóch miesiącach miałem dość zabawy (żywice są super jak się stację zmiękczającą, ale cena..).

Kupiłem filtr RO, jednorazowo większy wydatek. Ale teraz koszt wody jest pomijalny, mam do niej dostęp o dowolnej porze dnia i nocy.

Czy to do akwarium czy do storczyków czy do akumulatora (albo na kawę).Jak nie jesteś pewny czy filtr RO jest dla Ciebie to kup sobie najtańszy zestaw jaki znajdziesz.

Mam podobny, przerobił sporo wody. Prefiltry wymieniam +- raz w roku (po zimie, bo zimą z wodą pitną idzie tyle syfu że szok - np trafiło mi się ~200mg/L NO3).

Średnio tygodniowo pozyskuję 20L-30L, membrana działa od kilku lat bez wymiany.

Inną opcją jest zneutralizowanie węglanu wapnia za pomocą kwasu.

tags: #woda #destylowana #do #żelazka #tesco #opinie

Popularne posty: