Budowa Obudowy Filtra Powietrza Dniepr: Szczegółowy Przegląd
- Szczegóły
Ciężkie motocykle radzieckie wytwarzane po II wojnie światowej mają jednego protoplastę. Jest nim znany wszystkim M-72. Dzięki solidnej budowie, prostemu silnikowi o dużej mocy, trwałemu napędowi wałem kardana, wygodnemu i pakownemu wózkowi bocznemu umożliwiał on dosyć sprawne pokonywanie nawet największych bezdroży.
Główny odbiorca tego typu motocykli, czyli wojsko potrzebowało pojazdu o większej niezawodności, lepszych możliwościach terenowych, sprawniejszym zawieszeniu samego jednośladu jak i wózka bocznego. Sugerowano też opracowanie nowych mocniejszych silników. W Irbicie M-72 starano się unowocześniać stopniowo. Pierwsze zmiany wprowadzono w 1950 r.
Do górnej półki zawieszenia przedniego podwieszono błotnik, co zabezpieczało koło przed zablokowaniem gromadzącym się na oponie błotem. Zmodyfikowano też łożyskowanie wałka rozrządu oraz konstrukcję tylnego siodła. W wózku bocznym koło zawieszono na drążku skrętnym, co efektywnie poprawiło komfort jazdy.
Jednostka ta wzorowana na rozwiązaniach BMW, miała przekonstruowany kadłub oraz nowe cylindry i głowice z zaworami w układzie OHV. Silnik zblokowany z dotychczasową skrzynką biegów, montowano do dotychczasowego podwozia M-ki. W tej wersji M-61 'Ural 1′ wytwarzany był do końca lat 50-tych. Mimo znacznego podniesienia mocy okazało się, że armia nie była zadowolona z modernizacji motocykla.
Panujące w ZSRR zacofanie gospodarcze sprawiało, że brak było wysokooktanowego paliwa niezbędnego do zasilania silnika M-61. Pomimo takich trudności, w 1956 roku decyzją władz w Irbicie wstrzymano produkcję motocykli z silnikami dolnozaworowymi, a całe oprzyrządowanie przeniesiono do Kijowa.
Przeczytaj także: Jak wymienić filtr powietrza w Oplu Astrze?
Ewolucja Podwozia Urala i Dniepra
W 1959 roku zaczęto wprowadzać zmiany w podwoziu Urala. Zmieniono ramę i system resorowania obu kół. Tylne koło zawieszono na długim wahaczu wleczonym i dwóch amortyzatorach sprężynowych z amortyzacją hydrauliczną. Dyferencjał napędowy przestał tworzyć całość z zawieszeniem. Obecnie mocowany był czterema nakrętkami do wahacza. Przedni widelec teleskopowy miał uproszczoną budowę i zwiększony w stosunku do poprzednika skok koła.
Błotniki o nowym profilu miały większą sztywność. Dzięki temu tylne siodełko mocowano do błotnika bez pośrednictwa bagażnika, jak to miało miejsce w M-72. W obu siodłach amortyzację wstrząsów zapewniały elementy gumowe. Wprowadzone zmiany poprawiły komfort podróży. Do takiego podwozia montowano górnozaworową jednostkę o pojemności 650 ccm i mocy 30 KM.
W dalszym ciągu montowano stare gaźniki (K-38), 6 voltową prądnicę, regulator napięcia, lampkę tylną i klakson. Do tak zmodyfikowanego motocykla doczepiano wózek boczny z resorowaniem koła na drążku skrętnym oraz bagażnikiem dostępnym po odchyleniu pokrywy. Zarówno w motocyklu jak i przyczepie zastosowano koła pół piastowe z bębnami tłoczonymi z blachy (tzw. falbanowe) o piastach z łożyskami stożkowymi.
Ponieważ w ZSRR na początku lat sześćdziesiątych towarzysz Nikita Chruszczow zezwolił na sprzedaż szarym obywatelom tak burżuazyjnych towarów jak 'rodzinne’ motocykle, znaczna część Urali M-63 trafiała, do co bardziej zasłużonych użytkowników. Bardzo dobrze sprawdzały się w każdych warunkach klimatycznych. Posiadanie Urala nobilitowało. Również do ościennych państw demoludów dostarczano pewne partie tych motocykli. W Polsce niejeden starszy kolega przeżył pościg lotnego patrolu milicji na takiej trajce.
Po latach służby M-63 trafiały do cywilów. Około 1975 roku rozpoczęto produkcję kolejnego modelu Urala M-67. Po kilku wcześniejszych zmianach ograniczających się do stosowania innych zbiorników paliwa, gaźników, ogumienia itp. detali tworzących odmianę solową , milicyjną, rajdową, postanowiono dokonać głębszych modernizacji.
Przeczytaj także: Wymiana osłony filtra powietrza w Fiacie 126p
W podwoziu wózka zastosowano wahaczowe zawieszenie koła. Dodano też jego hamulec sprzęgnięty z tylnym kołem motocykla. Gondola kosza spoczęła na gumowych poduszkach. Przednie widełki połączono z nową lampą i kierownicą. W systemie zasilania wprowadzono filtr z wymiennym wkładem i gaźniki K63U ewentualnie K63T z centralnie umieszczonymi komorami pływaków.
Instalacja elektryczna zyskała kierunkowskazy, cały zestaw kontrolek i oddzielne bezpieczniki dla poszczególnych obwodów. Kół już nie zdołano przerobić, pozostały falbany. Skrzynię biegów o dotychczasowej budowie wzbogacono o rewers załączany dodatkową dźwignią nożną. W tej formie Ural dotrwał do dnia dzisiejszego.
Nieznanym dla polskiego czytelnika jest epizod z początku lat siedemdziesiątych. Wówczas to nawiązano krótkotrwałą współpracę z angielską firmą Eskort, która opracowała modernizację silnika. W jej efekcie z 750 ccm uzyskano 55 KM. Jeszcze ciekawsze motocykle opracowali już sami Rosjanie. W 1970 r. zaprezentowali swym włodarzom dwa warianty silników rotacyjnych. Pierwszy o pojemności 660 ccm zamontowany w zwykłym podwoziu Urala M-63 miał tłok ustawiony wzdłuż osi pojazdu. Współpracował ze specjalnie wykonaną skrzynią biegów. Drugi prototyp to zgrabna solówka z jednostką ustawioną poprzecznie i łańcuchowym napędzie koła tylnego.
Wiadomo, że nie weszły do seryjnej produkcji Oficjalny eksport obejmuje wiele krajów Europy Zachodniej, Ameryki i Azji. Największe przedstawicielstwa znajdują się jednak w Niemczech gdzie Ural traktowany jest jako tania namiastka starych BMW oraz w Angli, gdzie firma Newal od wielu lat potrafi zaspokajać specyficzne gusty wyspiarzy.
Kijów - od Kaśki do Dniepra
Kijów po 1956 r. Po zakończeniu produkcji M-72 (prowadzonej równolegle z zakładem z Irbitu) rozpoczęto w 1959 r. montaż nowego K-750. Podwozie zasadniczo było identyczne z Uralem. Jedyna zmiana to inne poprowadzenie tylnych rur ramy, tak by wahacz znalazł miejsce po wewnętrznej ich stronie, inny profil błotników oraz pełnopiastowe koła z aluminiowymi bębnami. M. Dysponował mocą 26 KM, a odróżniał się od poprzedników użebrowaniem dolnej partii bloku poprawiającym chłodzenie misy olejowej oraz większymi żebrami głowic.
Przeczytaj także: Poradnik: Wymiana obudowy filtra powietrza GY6 4T
Również wózek boczny doczekał się znaczących zmian. Podwozie o innej konstrukcji ramy wyposażono w wahaczowe zawieszenie koła z elementem resorującym identycznym ze stosowanym w motocyklu. Przestrzeń bagażowa dostępna była po odchyleniu oparcia siedziska. Odbiorcy od razu docenili jego atrybuty: dobre właściwości terenowe, miękkie zawieszenie, znaczny udźwig, prostotę obsługi i napraw. Wiele tych maszyn trafiało do wojska. Wyposażano je w skrzynkę na amunicję mocowaną z lewej strony gondoli, uchwyty RKM-u, kanister na benzynę, łopatkę i osłonę na reflektor przedni (tzw. ściemniacz).
MW-750 (motocykl wojskowy 750 ccm), o budowie motocykla i wózka jak w K-750, odziedziczył po pierwowzorze układ napędowy. Moment obrotowy z dolnozaworowego silnika, poprzez czterostopniową skrzynkę biegów, przekazywany był wałkiem kardana do dyferencjału, mieszczącego we wspólnej obudowie mechanizm różnicowy i przekładnię zwalniającą. Dalej poprzez wałek z przegubami oraz reduktor (tzw.
Ponieważ te ostatnie zawieszono na wahaczu to również do niego mocowana była obudowa reduktora. Dopełnieniem napędu była blokada mechanizmu różnicowego pozwalająca w pewnych sytuacjach (błoto, kopny piach) likwidować poślizg kół, hamulec przyczepki sprzężony z tylnym w motocyklu oraz wsteczny bieg ułatwiający manewry ciężkim zestawem.
Pod koniec lat sześćdziesiątych rozpoczęto prace nad nową jednostką mającą zastąpić silnik dolnozaworowy. Aby pójść o krok dalej w stosunku do Urala, założono, że korbowody będą ułożyskowane na panewkach. Opracowano konstrukcję wału odlewanego z wykorzystaniem panewek z Moskwicza 412. Sam wał ułożyskowano tocznie. Na łożyskach kulkowych oparto wałek rozrządu. Niestety, nie przerobiono systemu smarowania tak, by olej pod ciśnieniem docierał do sworzni tłokowych, głowic i innych odpowiedzialnych węzłów. Tradycyjnie dla konstrukcji radzieckich musiał wystarczyć rozbryzg oleju. Zmieniono też całkowicie budowę skrzynki biegów. Nowy był w niej system sterowania wodzikami, konstrukcja wałków, mechanizm rozruchowy.
Taka jednostka od 1970 roku montowana była w podwozie K-750. Nowy motocykl nazwano Dniepr MT-9 (oznaczany też K-650). Od późniejszych wersji odróżnia go 6 woltowa prądnica oraz gaźniki z płaskimi przepustnicami. Była to niejako cywilna wersja MW. Układ napędowy został pozbawiony blokady mechanizmu różnicowego. Zlikwidowano wojskowe uchwyty do broni i na amunicję. Wprowadzono kanciasty (modny) zbiornik paliwa, bogatszy osprzęt elektryczny (np. kierunkowskazy) i oczywiście różnobarwne lakierowanie.
Kolejne modele to MT-10 z 12 woltowym alternatorem, inną lamą przednią i tylną, kierunkowskazami, stacyjką i prędkościomierzem w odrębnym panelu oraz kanciastym zbiornikiem. W MT-11 zamiast tradycyjnego mokrego filtra powietrza (tzw. Dniepr MT-16 to kolejne wcielenie MW 750. Zastosowano układ jezdny z Dniepra MT-12 wzbogacając maszynę o górnozaworowy silnik o pojemności 650 ccm. Dodatkowo tę wersję wyróżniają pojedyncze siodełka oraz alternator jako źródło prądu.
Obecnie produkowanych jest kilka wersji Dnieprów zarówno z wózkami jak i solo. Pojazdy te trafiają do tak egzotycznych zakątków jak Australia, Nowa Zelandia, USA, Kanada czy kraje afrykańskie.
I na tym kończy się jak na razie historia powojennych ciężkich zestawów z byłego ZSRR.
Analiza Gaźników Dniepra
Najsamprzód - "Na silniku"... Oczywiście zarypane szlamem... Tutaj jeden z gaźników wstępnie przetarty. Dla kontrastu drugi, pokryty warstwą ochronną z oleju i paliwa. Jeden z gaźniorów jest mocno pokiereszowany. Wygląda to jakby pływak się zawiesił i ktoś chciałby odblokować napieprzając młotkiem...
Zaglądamy do środeczka jednego z nich... Przepustnice są raczej do wymiany. Śruby regulacyjne i pływaki mogą zostać. Tylko jeśli kupię przepustnice w komplecie z resztą drobiazgów to chyba już wszystko wymienię.
Tym czasem dorzucam zdjęcia pierwszego z gaźników. Uznaję go za skończonego. Nie ma sensu go za bardzo pieścić, bo i tak nie będzie się błyszczał. A poniżej drugi. Kolejna odsłona drugiego gaźniora.
Zastanawiałem się czy warto inwestować w ten zestaw naprawczy. Pewności nie miałem, ale zalatywało mi to chińszczyzną. Postanowiłem jednak kupić i przyjrzeć się nieco dokładniej.
Nie muszę zaznaczać, że towar kupiłem - nie dostałem. Tak jak przy opisywaniu wrażeń z Almotowskich tłoków opis ten nie służy reklamie, a jedynie ma za zadanie przybliżyć nieco produkt...
W końcu jedyny taki zestaw na rynku :) Mylę się? Zgłoś. Zafoliowany na tekturce, bez informacji o producencie, kraju pochodzenia... Sugeruje to raczej wschodnie pochodzenie, ale dopuszczam myśl, że może nie być chińskie. Sprawdzałem elementy zestawu czy odpowiednio pasują w miejsca oryginałów i okazuje się, że pasują dokładnie. Przepustnica odlana całkiem precyzyjnie. Spinka dobrze rozpiera elementy.
Podsumowując - zestaw nie wypadł źle. Brak w nim jednak jednej rzeczy, na którą liczyłem. Nie ma metalowego filtra paliwa. Nie ma także do niego sprężyny. Konkretny zestaw naprawczy winien zawierać takie rzeczy. Zobaczymy jak sprawdzi się w działaniu.
tags: #obudowa #filtra #powietrza #dniepr #budowa

