Obudowa Filtra Powietrza BAM: Budowa, Diagnostyka i Nowoczesne Technologie Audio
- Szczegóły
Na przestrzeni ostatnich lat na forum pojawiło się mnóstwo cennych informacji związanych z diagnozowaniem silników 1.8T. Niestety, wiele z nich powtarza się ze względu na brak systemu należytego katalogowania wiedzy. Diagnostyka 1.8T nie jest zajęciem bardzo skomplikowanym, jednak praktyka pokazuje, że w większości przypadków nie da się jednoznacznie stwierdzić przyczyny problemu analizując jedynie błędy zapisane w sterowniku.
Zaprezentowane podejście pozwoli jednak w miarę prosty sposób metodą eliminacji dość do przyczyny większości problemów, z jakimi borykają się posiadacze silników 1.8T. Jednocześnie spotkać się można z dwiema szkołami diagnostyki 1.8T - silnik ten wyposażony był w dwa odmienne typy sterowników (od początku produkcji do 99 roku był to Motronic M3.8.2 w silniku typu AEB, natomiast po 99 roku montowany był odpowiednik sterownika Motronic ME7.5 - Silniki AWT, APU, AWM). Nowsze rozwiązanie oferuje o wiele bogatsze metody diagnostyczne, niż w przypadku silników AEB, co z znacznym stopniu skraca czas ścieżki diagnostycznej oraz podnosi trafność diagnozy. Diagnoza silnika AEB opierać się więc będzie w znacznym stopniu na fizycznej lokalizacji nieszczelności lub podmianie wadliwie działającej sondy lambda.
Studium przypadku na podstawie wiadomości zgromadzonych na forum. Każdy symptom zawiera listę potencjalnych sprawców oraz zgrubny opis problemów.
Diagnostyka i potencjalne problemy w silnikach 1.8T
- Czujnik temperatury silnika: Bardzo często "padający" element, zlokalizowany w tylnej części głowicy. Czujnik ten w samochodach do 2002 roku był czarny - zamienniki są przeważnie koloru zielonego. Objawy uszkodzenia to gwałtownie zmieniająca się wartość temperatury silnika wyświetlana na zegarach (wskaźnik w jednej chwili przeskakuje z wartości 90 do wartości 50 stopni lub podaje przez dłuższy bez zmian czas wartość 70stopni). Pomiar temperatury znajduje się w grupie 001, 004, 006, a także 011 kanału silnika. Wymiana czujnika jest mało skomplikowana.
- Diverter valve (DV): Zawór rozszczelniający dolot w momencie zamknięcia przepustnicy (zdjęcia nogi z gazu). Zawór ten jest elementem stosowanym w samochodach turbodoładowanych z przepustnicą - w chwili zdjęcia nogi z gazu (zamknięcie przepustnicy) w dolocie znajduje się spora ilość sprężonego powietrza, z którym trzeba coś zrobić, żeby po odbiciu się od przepustnicy powietrze to nie "wróciło" do turbiny powodując jej gwałtowne wyhamowanie. W tym celu stosuje się sterowane podciśnieniowo (lub elektromagnetycznie jak w przypadku silników TFSI) zawory upuszczające nadmiar zgromadzonego powietrza do atmosfery lub do dolotu przed turbinę. W silnikach 1.8T stosuje się zawory drugiego typu. Plastikowy, okrągły, zlokalizowany w dolnej części przedniej (od strony pasażera) samochodu zawór połączony jest jedną stroną z rurą łączącą wyjście turbiny ze stalową rurą przebiegającą wzdłuż przedniej części samochodu. Wyjście zaworu DV prowadzi do rury łączącej puszkę filtra z turbiną (tzw. TIP - turbo inlet pipe). Sterowanie zaworu DV odbywa się podciśnieniowo, tzn. 1. podczas zmiany biegów słychać charakterystyczny, zanikający dźwięk powietrza odbijającego się od łopatek turbiny w chwili, gdy jest "zapieczony" (cały czas zamknięty) lub w sytuacji, gdy przewody zasilające są zagięte/przetarte/zatkane. Po zmianie biegu przy pełnym doładowaniu można zaobserwować wzrost doładowania, ale i tak czujne ucho kierowcy będzie w stanie wychwycić zmianę w dźwięku dochodzącego spod maski (charakterystyczny odgłos, nazywany potocznie "źrebakiem"). 2. zawór DV pozostaje otwarty na stałe - turbina pompuje w układzie otwartym, układ regulacji nie reaguje ze względu na to, że nie jest osiągnięta wartość zadana doładowania. Na szczęście sterownik jest w stanie wykryć takie zjawisko i odpowiednio szybko zaalarmować nas lampką check engine. Uwaga: zawór DV jest elementem bezpośrednio wpływającym na trwałość turbiny. W aucie 5 letnim z "normalnym" przebiegiem zawór ten będzie na 99% niesprawny i należy go wymienić przed przystąpieniem do dalszej diagnostyki!
- Cewki zapłonowe: Silnik 1.8T wyposażony jest w 4 niezależne cewki zapłonowe. Elementy te są powszechnie uważane za wadliwe (złośliwie psują się w najmniej oczekiwanych momentach). Przyczyn padania cewek można wymienić co najmniej dwie: pierwszą z nich jest wiek (np. zbliżający się do 10 lat czy 200 000km przebiegu), drugą - świeżo założona definitywnie instalacja gazowa (spokojnie, po wymianie na nowe nie powinno się już nic dziać). Diagnostyka cewek jest dość łatwym zajęciem - mamy do dyspozycji dwa bloki pomiarowe (grupa 015 oraz 016) podczas diagnostyki kanału silnika. W każdym z nich znajduje się licznik tzw. "missfire"-ów, czyli przerw w zapłonie. W momencie wystąpienia przerwy, licznik "missffire" zacznie dość szybko wzrastać aż do końca trwania testu. Wartości niezerowe na kanałach opisujących wszystkie cewki mogą oznaczać inny problem z silnikiem (np. uszkodzony przepływomierz lub czujnik położenia wałka rozrządu). W celu potwierdzenia uszkodzenia konkretnej cewki można (przy zgaszonym silniku) podmienić cewki miejscami i zweryfikować czy zamiana miejsc ma swoje odzwierciedlenie w kanałach pomiarowych. Cewki numerowane są licząc od rozrządu, a więc od frontu samochodu.
- Przepływomierz: "Czujnik masy powietrza" jest urządzeniem pomiarowym służącym do pomiaru ilości tlenu trafiającego do komory spalania. Czułość, zakres oraz rozdzielczość pracy tego dość precyzyjnego urządzenia jest ściśle związana ze sterownikiem oraz aktualnym oprogramowaniem silnika (stąd tyle problemów podczas próby "podmiany" uszkodzonego przepływomierza na inny z silnika 1.8T). Urządzenie zlokalizowane jest w górnej części obudowy filtra powietrza. Główną przyczyną uszkodzeń jest długotrwała praca w brudzie (zapominanie o wymianie filtra powietrza jest jednym z głównych grzechów posiadaczy samochodów wyposażonych w MAF i dokonujących przeglądów tzw. „long life” - zmieniających olej co 45 tys. km, zapominając przy okazji o filtrze powietrza). Diagnostyka przepływomierza sprowadza się do przeprowadzenia pomiaru dynamicznego na kanale 002, a następnie korelacji wskazań przepływomierza z danymi płynącymi z wskazań MAPsensora (kanały 115 lub 118). Przyjmuje się, że przepływomierz "zdrowego", seryjnego, 150-konnego silnika 1.8T, przy w pełni otwartej przepustnicy wskazuje 120 [g/s] (+/- 5%) przy 5000 obr/min. W silniku po standardowym programie może osiągać wartości dochodzące do 160-170 [g/s] w okolicy czerwonego pola skali obrotomierza (tutaj nie ma reguły - wszystko zależy od konkretnego programu i osiąganego ciśnienia doładowania). Wartość przepływomierza na biegu jałowym to 2-4 [g/s]. Zaniżanie wskazań przepływomierza może powodować szereg przeróżnych błędów - od wypadających zapłonów po problemy z utrzymaniem biegu jałowego. Jeśli uszkodzenie przepływomierza uniemożliwia dalszą jazdę, zaleca się odłączenie go. Po wypięciu wtyczki uszkodzonego przepływomierza silnik przejdzie do trybu "awaryjnego", w którym ograniczone zostanie doładowanie turbiny, a wartość przepływu będzie dobierana z wartości domyślnych zapisanych w sterowniku (uwaga:, rozpięcie przepływomierza wywoła stan "awaryjny", możliwy do wyłączenia dopiero po skasowaniu błędów narzędziem typu VAG-COM). Jeśli problemy z szarpaniem podczas przyspieszania lub nierównym biegiem jałowym nie ustępują po rozpięciu przepływomierza, przyczyn należy szukać gdzie indziej, np. w nieszczelnościach w układzie doładowania lub w układzie podciśnieniowej regulacji turbo.
- Zawór N75: N75 jest zaworem wykonawczym układu regulacji ciśnienia doładowania. Sterownik wykorzystuje go do kontrolowania doładowania turbiny. Zlokalizowany jest w przedniej części samochodu, jedną nóżką zagnieżdżony w rurze dolotowej przed turbiną po stronie pasażera. Zawór ten posiada trzy wejścia ciśnieniowe oraz jedno złącze elektryczne: pierwszy przewód doprowadza ciśnienie z obudowy turbiny; drugi połączony jest z siłownikiem „wastegate-a” (popularnie zwanym „gruszką” przy turbinie), trzeci stanowi wyjście do dolotu za przepływomierzem. Sterownik wykorzystuje sygnał PWM o zmiennym wypełnieniu (szereg szybkozmiennych impulsów 0-12V o zmieniającym się czasie trwania emitowany ze stałą częstotliwością). Praca samego zaworu jest w tym momencie binarna - pod napięciem przełącza się kierunek przepływu powietrza z turbiny z przewodu do aktuatora do przewodu dolotowego (ciśnienie z turbiny kierowane jest w stronę siłownika bądź wraca do dolotu). Jakiekolwiek nieszczelności wśród elementów łączeniowych lub w samym N75 odbijają się natychmiast problemami z doładowaniem (przeładowania, niedoładowania).
- Przepustnica: W silnikach 1.8T występują dwa rodzaje przepustnic. Pierwsza - sterowana mechanicznie (na linkę) w modelach starszych (AEB) oraz przepustnica „elektroniczna” (tzw. drive-by-wire), sterowana w całości elektronicznie. Najczęściej występującym problemem przepustnicy elektronicznej jest tzw. brak adaptacji - procedury polegającej na wyznaczeniu i zapamiętaniu przez sterownik skrajnych położeń przepustnicy. Procedura adaptacji przepustnicy opisana jest w tym temacie. Problemy z mechaniczną przepustnicą dotyczą czujnika położenia przepustnicy, który z wiekiem potrafi się „wytrzeć” lub jest po prostu mocno zabrudzony. Często wystarczy wyciągnąć przepustnicę i przeczyścić ją od wewnątrz.
- Sonda Lambda: Sterownik w 1.8T dobiera dawkę paliwa w oparciu o wskazania (pierwszego) czujnika lambda. W zależności od aktualnego stanu silnika/kondycji turbiny/zapotrzebowania na moc pod stopą, sterownik może zubożyć lub wzbogacić mieszankę dokonując korekty czasu wtrysków na bazie pomiaru ilości tlenu w spalinach. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że jakiekolwiek problemy z sondą lambda oznaczają natychmiastowe problemy ze składem mieszanki. Sterownik jest w stanie oszacować czas wtrysku w oparciu o wskazania przepływomierza (wiemy ile powietrza znajduje się w dolocie), a następnie korygować mapę czasu wtrysku badając skład mieszanki spalin (sonda lambda). Jeśli sygnał z lambdy jest zafałszowany, zgłaszany jest błąd nieprawidłowego składu spalin (system too lean / system too rich), a na desce rozdzielczej radośnie uśmiecha się do nas check engine. Uszkodzenie sondy lambda może wynikać z przegrzania lub długotrwałej jazdy na zbyt bogatej mieszance (obydwa te problemy przeważnie wynikają z niedoregulowanej instalacji LPG, której instalatorzy montują przeróżne rodzaje emulatory i inne „oszukujące” elementy elektroniczne). Lambda najzwyczajniej w świecie podlega też procesom korozji - starzeje się. Diagnoza sondy polega w pierwszej mierze na podejrzeniu grupy 030 i sprawdzenia wartości logowanych w pierwszych dwóch kanałach (w silnikach z dwiema sondami będą to cztery wartości). Jeśli wartości te są zerowe, oznacza to, że sterownik nie dokonuje żadnych korekt na podstawie wskazań sondy lambda. Grupa 031 zawiera odczyt informacji docierających z sondy lambda. Auta VAG przed 2003 rokiem wyposażone były w „klasyczne” sondy lambda. W okolicach 2003 roku wszystkie samochody niemieckiego koncernu posiadały już szerokopasmowe czujniki o bardzo wysokiej dokładności (dość pożądany gadżet w przypadku strojenia silnika benzynowego).
- Nieszczelności w dolocie: Jakiekolwiek nieszczelności w dolocie objawiać się będą przede wszystkim spadkiem mocy. Przy okazji problemom może towarzyszyć wydobywający się z okolic silnika dźwięk ulatującego powietrza (syk, świst, szum). Diagnozę elektroniczną można przeprowadzić podglądając korekcje na kanale 032 bloku pomiarowego silnika. Jeśli wartości w pierwszych dwóch kanałach bloku 32 są ujemne (osiągające np. -10%) możemy spodziewać się nieszczelności w dolocie - w ten sposób sterownik „broni się” przed jazdą na zbyt bogatej mieszance spowodowanej niedocieraniem do komory spalania zmierzonej ilości powietrza. Diagnoza polegać będzie na dokładnym sprawdzeniu szczelności dolotu i/lub cienkich przewodów podciśnieniowych (np. Którykolwiek z elementów dolotu za przepływomierzem (wliczając w to przewody podciśnieniowe sterowania turbiny, DV czy też odmy i układu „secondary air injection” (SAI)), może z wiekiem ulec uszkodzeniu (przetarciu/pęknięciu), a uszkodzenie objawiać się będzie wyłącznie podczas pracy na biegu jałowym. Sterownik zaalarmuje nas wtedy błędem z rodziny „System Too Lean” (mieszanka zbyt uboga). Weryfikację diagnozy potwierdzi obserwacja grupy 032 kanału silnika - powinniśmy zaobserwować tam wartości dodatnie przekraczające +5 do 10%. Należy dokładnie przyjrzeć się dolotowi oraz wszystkim elementom gumowym pod maską. Jakiekolwiek przetarcia przewodów kwalifikują gumę do natychmiastowej wymiany.
- Uszkodzenie katalizatora: Uszkodzenie katalizatora objawia się w dwojaki sposób - w przypadku silników z dwiema sondami lambda (AWT, AWM) będzie to błąd „16804 Catalyst System; Bank 1: Efficiency Below Threshold”, w przypadku sterowników starszej generacji odczuwalny będzie po prostu spadek mocy wynikający z „zatkania się” katalizatora (spadek ciśnienia doładowania w górnym zakresie obrotowym).
Lumin X2: Rewolucja w odtwarzaniu plików audio
W 2013 roku LUMÏN przebojem wdarł się do panteonu światowych producentów odtwarzaczy plików audio, proponując odtwarzanie plików DSD. Jego pierwszy odtwarzacz, po prostu o nazwie Lumïn, był dla konkurencji wyzwaniem. Firma Lumin jest niezwykle konserwatywna, jeśli chodzi o pewne rozwiązania - jak upsampling sygnału PCM do DSD czy regulacja napięcia wyjściowego - oraz dizajn swoich produktów.
Zaprezentowany w listopadzie zeszłego roku, czternaście lat po oryginalnym Luminie, model X2 wygląda właściwie tak samo. Interfejs użytkownika jest minimalistyczny, ponieważ to niewielki wyświetlacz z niebieskawym filtrem. Ale odczytamy na nim nazwy utworów, ich dane techniczne, jak i siłę głosu - jeśli jest uaktywniona. Znacznie wygodniej i przyjemniej steruje się Luminem za pomocą jego aplikacji. To naprawdę fajny system, używałem go przez lata. Odtwarzaczem można sterować również aplikacjami firm Jplay - to mój obecny wybór - a także z systemem Roona.
Przeczytaj także: Jak wymienić filtr powietrza w Oplu Astrze?
Nowy DAC w Lumin X2
Choć to „po prostu” kolejny odtwarzacz tej firmy, jest jednocześnie „małą rewolucją”. Po raz pierwszy ten hongkoński producent zastosował w swoim urządzeniu dyskretny przetwornik cyfrowo-analogowy typu R-2R, złożony z osobnych oporników. W modelu X1 zwracano uwagę przede wszystkim na nowy procesor, który zapewniał natywne odtwarzanie plików DSD512 i PCM768 i niemal równie wysokie możliwości upsamplowania sygnału. Firma sama napisała również, jak się wydaje, filtry cyfrowe. Układ DAC-a bazuje na sieci oporników sterowanych dwoma układami FGPA; to układ dual-mono. Jak czytamy, dzięki temu system pracuje w kontrolowanych warunkach i ma niższe szumy.
Filtry MQA QRONO d2a
Ciekawe, ale firma pisze o tym małym drukiem, zamiast wybić to zaraz na początku, boldem i tłustym drukiem: „to odtwarzacz korzystający z filtrów MQA QRONO d2a”. Można je włączyć lub wyłączyć w menu urządzenia. Okazuje się, że Lenbrookowi, w skład którego wchodzą NAD Electronics, PSB Speakers oraz platforma streamingowa BluOS, chodziło bowiem o dostęp do wyjątkowej technologii, jaką są filtry cyfrowe „zaszyte” w kodekach MQA. A to dlatego, że są one nastawione na redukcję zniekształceń czasowych sygnału.
MQA QRONO d2a to technologia konwersji cyfrowo-analogowej opracowana przez MQA Labs, mająca na celu poprawę jakości dźwięku poprzez korekcję błędów synchronizacji (rozmycie czasowe) charakterystycznych dla układów DAC.
Nóżki Isoacoustics
Kolejną zmianą w Lumin X2 są nóżki, na których stoi odtwarzacz. To kolejny producent stosujący u siebie nóżki kanadyjskiej firmy Isoacoustics. Jak wspomniałem na początku, to ważna zmiana w podejściu do tłumienia wibracji w urządzeniach audio producentów określanych jako „inżynieryjni”. A przecież w urządzeniach cyfrowych ich wpływ na szumy jest naprawdę duży. Im lepiej układ jest przed nimi chroniony, tym „ciemniejszy” otrzymamy dźwięk, dźwięk o znacznie lepszej rozdzielczości.
Odsłuch i wrażenia
Odtwarzacz plików Lumin U2x testowany był w systemie referencyjnym HIGH FIDELITY, gdzie był porównywany do trzyczęściowego odtwarzacza plików Sforzato DSP-05EX & PMC-05EX oraz do płyt CD i SACD. Jest to na tyle odmienna propozycja, że można mówić o nowym otwarciu dla tego producenta. To bowiem połączenie obydwu podejść. Ale nie w wymuszony sposób, a swobodnie, jakby tak miało być od samego początku.
Przeczytaj także: Wymiana osłony filtra powietrza w Fiacie 126p
Wszystkie przymiotniki, po które przed chwilą sięgnąłem są dla Lumina w pewien sposób nowe. Przynajmniej jeśli chodzi o ich natężenie i wspólne występowanie. W dodatku występowanie z tak dobrym wypełnieniem. Ale to nie jest ani ciepły, ani jasny dźwięk, ani dociążony, ani suchy. Można powiedzieć, że jest on selektywny, ale lepiej opisuje to, co usłyszymy słowo: różnicujący. Lumin daje to na „dzień dobry”.
To świat o doskonale czarnym „tle”, co ładnie wyszło z Albatrosem grupy FLEEETWOOD MAC. Podobnie, jak puls nadawany przez gitarę basową w jednym kanale i kocioł w drugim. Te dwa instrumenty miały w sobie i ciepło, i selektywność. Kiedy z kolei dźwięk jest jasny otwarty, jak gitara otwierająca All I Want z płyty JONI MITCHELL Blue, nie przechodzi to na zbyt jasną stronę. Jej wokal również jest mało nasycony, ale on akurat górę pasma ma przyciętą, jakby wygaszoną. Więcej przez to w nim środka, przez co wyraźnie odcina się na tle ustawionych w obydwu kanałach gitar.
To, co uderza po jakimś czasie, już na spokojnie, to szybkość dźwięku, a przez to jego naturalność. Szybkość ta nie jest pokazywana dla samej szybkości, bo tu nie ma podkreślonego ataku. Dostajemy dynamicznie zaprezentowaną całość, a nie atak do którego potem dołącza reszta. Nie odbiera się brzmienia X2 jako zbioru, a harmonię. To było mocne, to było niskie, to było gęste.
X2 łączy nasycenie z szybkością, wspaniale niuansując plany dźwiękowe i łącząc to z wyraźnym kształtowaniem brył instrumentów. Dostajemy więc piękną, bo szeroką i bardzo głęboką scenę dźwiękową z bardzo niskim basem. Daleko z tyłu mamy ugur, metalowy instrument perkusyjny, a bliżej organy Hammonda. Operują one w podobnym zakresie częstotliwości, raczej na górze pasma, ale aby zostały pokazane w tak wiarygodny sposób, jak tutaj potrzebują również doskonale prowadzonego basu. A Lumin nam go zapewnia.
Filtr MQA Qrono d2a - dodatkowe wrażenia
Aplikacja filtru MQA Qrono d2a w odtwarzaczu Lumina wydaje mi się równie ważna jak dyskretny DAC i nóżki. To nie jest tak, że z „firmowym” filtrem Lumina dźwięk jest zły. Przeciwnie - też będzie doskonały. Jego wpływ na dźwięk najlepiej porównać do głębokiego odetchnięcia po wyczerpującym dniu. Nabieramy w płuca powietrza i niemal czujemy, jak opada z nas stres. I dokładnie coś takiego słyszałem, kiedy włączałem filtr. Dźwięk jest z nim lepiej poukładany wewnętrznie, a przez to łatwiejszy do poukładania sobie w głowie. Jest też delikatnie mocniej dociążony w niskiej średnicy. To akurat daje większą skalę. Bardo dobrze to wyszło ze starymi nagraniami, gdzie nie ma wielu informacji i każda jest na wagę złota. Ale wspaniale jego działanie ma wpływ również na brzmienie nowoczesnej elektroniki. Jego włączenie powoduje przejście z dobrego dźwięku na dźwięk zajmujący. Bez tego filtru da się żyć, że sparafrazuję poetkę.
Przeczytaj także: Poradnik: Wymiana obudowy filtra powietrza GY6 4T
Lumin pokazuje wokale jako osobne byty mocno osadzone w akustyce nagrania. Byty duże, wyraźne, trójwymiarowe. Ale to nasycenie nie prowadzi do nagięcia brzmienia w kierunku niskich dźwięków. To wciąż czyste, selektywne granie, tyle że o dużej skali i znakomitej dynamice. Jest szybkie i dokładne, ale nigdy nie są to elementy dominujące. Służą one pokazaniu instrumentów i wokali w potężnej przestrzeni o doskonale zachowanych proporcjach. I za każdym razem to będzie dźwięk właściwy danej płycie. Kompletnie inaczej rezonują w nas przecież utwory w rodzaju Babylon a inaczej Autumn Leaves w wykonaniu CANNONBALLA ADDERLEY’a, a jeszcze inaczej Joni Mitchell czy duet Tassa/Greenwood. To dlatego słuchamy muzyki z Luminem X2 za każdym razem, jakbyśmy ją słyszeli po raz pierwszy. Bo jest zaskakująca i ciekawa. Doskonały produkt, jeden z najlepszych kompletnych odtwarzaczy plików, jakie są w tej chwili na rynku. I na pewno najlepszy, jaki kiedykolwiek wcześniej Lumin przygotował.
Budowa Lumin X2
ODTWARZACZ PLIKÓW X2 jest niewielkim, zgrabnym produktem o dopracowanej budowie mechanicznej i elektrycznej. Odtwarzacz ma niski profil, a jego przednia ścianka nie jest płaska. Ma ona wysuniętą dolną krawędź i jest jednocześnie zaokrąglona. Została wykonana z frezowanego bloku aluminium. Na jej froncie wycięto okienko, pod którym widać wyświetlacz z filtrem. Z tyłu znajdziemy sporo gniazd. Zostały one ukryte od góry wysuniętą do tyłu ścianką górną. Ma to pomóc je schować, ale jest też uciążliwe przy częstym przepinaniu kabli - nie ma tam zbyt wiele miejsca na palce. Gniazda są solidne, złocone i przykręcane. Jest też złocony zacisk, którym możemy uziemić obudowę. Urządzenie stoi na czterech nóżkach Isoacoustics z sorbotanowymi przekładkami.
W Luminie X2 i innych topowych produktach tego producenta jest ona frezowana, wraz ze ścianką przednią i bocznymi, z pojedynczego bloku aluminium. Transport bazuje na szybkim układzie FPGA do którego program napisano w Pixel Magic Systems. To mała płytka wpięta do głównej. Obok znalazły się dwa, wysokiej klasy zegary taktujące firmy Crystek typu Femto, osobno dla rodzin 44,1 oraz 48 kHz. Tuż koło nich umieszczono kolejny układ FPGA firmy Altera, tym razem model „IV”. Po drugiej stronie ekranu znalazł się układ konwertera cyfrowo-analogowego. To pierwsze urządzenie tej firmy typu R-2R, czyli drabinką rezystorową sterowaną przez układy ...
TIP - Turbo Inlet Pipe
TIP - turbo inlet (intake) pipe do Audi S3 Audi TT Seat Leon Cupra BAM AMK jest najwyższej jakości łącznikiem silikonowym, idealnie dopasowanym, odwzorowującym oryginalną rurę, co gwarantuje jego szybki montaż i bezproblemową eksploatację. Łącznik silikonowy FMIC to profesjonalny produkt wykonany z najwyższej klasy silikonu. Kilkuwarstwowe zbrojenie zapewnia mu odpowiednią sztywność, co przekłada się na dużą odporność na zasysanie TIPa przez turbo.
Cechuje się również znacznie dłuższą żywotnością, niż seryjne, często parciejące i pękające przewody. Nasz sklep posiada największy w Polsce wybór rozmiarów, rodzajów oraz kolorów łączników, dzięki czemu z łatwością zbudujesz z nami profesjonalny układ dolotowy bądź chłodzenia.
| Miejscowość | Data | Przebieg (km) |
|---|---|---|
| Międzychód | 24 lutego 2026 | 209 000 |
| Potok Górny | 18 lutego 2026 | 386 150 |
| Radzanów | 01 marca 2026 | 298 |
| Piątkowa | 03 marca 2026 | 313 000 |
tags: #obudowa #filtra #powietrza #bam #budowa

