Susza i niedobór wody pitnej w Polsce – przyczyny i konsekwencje

Od mniej więcej trzech lat o suszy pojawia się coraz więcej informacji w mediach. Drugi rok z kolei mówi się o niej już wczesną wiosną. Obserwujemy zamiecie piaskowe na wysuszonych polach, leśnicy ostrzegają o najwyższym stopniu zagrożenia pożarowego.

Można zadać sobie pytanie: czy po prostu mamy pecha, że przyszło nam żyć w bardziej suchych latach? Jednak wiele czynników powodujących suszę to po prostu efekt naszych przeszłych i obecnych działań. Jedyny pech polega na tym, że skutki działań człowieka zbiegły się w tym samym czasie. Aktualnie dla większości kraju mamy suszę atmosferyczną dwunastomiesięczną ? To ten ?drobny pech?, który nam się przytrafił, bo dotychczasowe dane or...

Każda susza zaczyna się od deficytu opadów. Najczęściej kojarzona jest z ich brakiem, jednak do rozwoju suszy atmosferycznej przyczynia się też długi okres zmniejszonych opadów.

Susze są naturalnym zjawiskiem klimatycznym, jednak w następstwie postępujących zmian klimatu oraz w wyniku działalności człowieka ich częstotliwość, zasięg oraz skutki są coraz bardziej dotkliwe.

Od około siedmiu lat, co roku latem w Polsce jest susza. - Jeszcze w latach '80 XX wieku mieliśmy z nią do czynienia co kilka lat - mówił Rowiński.

Przeczytaj także: Gdzie kupić nawilżacz powietrza w Łodzi? Sprawdź!

Problemem jest to, że Polska położona jest w takim obszarze, który jest zasadniczo deficytowy w wodę. Z prostej przyczyny: my jesteśmy daleko od oceanu. A wilgoć, która napływa nad Polskę, jest głównie znad Oceanu Atlantyckiego - sprecyzował.

Z drugiej strony w Polsce jest taki układ pasm górskich, który wilgoci znad oceanu nie zatrzymuje.

Zdaniem specjalistów, około 1/5 terytorium naszego kraju objęta jest stepowieniem, czy też inaczej nazywając, nadmiernym odwodnieniem terenów. Na tych obszarach, szczególnie w miesiącach letnich, pojawia się deficyt opadów. Skutkuje to poważnymi zaburzeniami równowagi hydrologicznej, wpływając na niski poziom wód w rzekach i jeziorach oraz wód gruntowych, co z kolei prowadzi do stopniowej degradacji gleb i utraty przez nie walorów rolniczych oraz w konsekwencji zmian biocenotycznych polegających na sukcesywnym zastępowaniu zbiorowisk roślinnych gatunkami o mniejszych wymaganiach wodnych. Zjawisko to dotyczy w szczególności obszarów Wielkopolski i Kujaw, gdzie oprócz wspomnianych czynników antropogenicznych, przyczyną stepowienia jest specyficzne położenie w obszarze przenikania klimatów morskiego i kontynentalnego.

Wydawać by się mogło, że Polska nie jest zagrożona stepowieniem, a kryzys wodny nas nie dotyczy. Kto tak myśli, jest w błędzie. Mamy bowiem jeden z najniższych wskaźników dostępności wody w Europie, gdzie na jednego mieszkańca rocznie przypada niecałe 1,6 tys. m3 wody, to jest prawie trzy razy mniej, niż wynosi średnia dla krajów europejskich. Według ONZ wartością graniczną, poniżej której kraj uznaje się za zagrożony niedoborem wody, jest wielkość 1,7 tys. m3 rocznie na osobę.

Analizując rysunek 1 widzimy, że w wielu krajach Unii Europejskiej zasoby wody są bardzo niskie (poniżej 3 tys. m3 rocznie na osobę), z czego Polska, Czechy, Cypr i Malta charakteryzują się najniższymi wskaźnikami.

Przeczytaj także: Interpretacje Odwróconej Perspektywy

Konsekwencje złej gospodarki wodnej odczuwamy już od wielu lat. Zamiast poprawy stosunków wodnych w ekosystemach przyrodniczych, uzyskaliśmy obszary przesuszone, o niskim potencjale rolniczym. W XIX wieku na terenie naszego kraju prowadzono na szeroką skalę zabiegi melioracyjne. W wyniku tych działań większość polskich rzek została uregulowana, obwałowano tereny zalewowe, osuszono bagna i mokradła, zlikwidowano stawy i oczka śródpolne, zdrenowano olbrzymie połacie gruntów, co w konsekwencji przyczyniło się do znacznego obniżenia poziomu wód gruntowych oraz nadmiernego przesuszenia terenu.

Przyczyną stepowienia jest również wycinanie lasów, szczególnie na terenach górskich, które w znacznym stopniu retencjonowały wodę opadową i roztopową. Ponadto odczuwalne od wielu lat zmiany klimatyczne spowodowały, że okres zimowy w Polsce z roku na rok staje się cieplejszy, a opady, szczególnie latem, coraz bardziej skąpe. To rezultat zmian kierunków i tras migracji mas powietrza nad Europą. Dawniej, obfita pokrywa śnieżna utrzymywała się aż do wiosny, a wraz ze wzrostem temperatur zaczynała topnieć, odnawiając zasoby wód gruntowych. Obecnie zimowe opady deszczu, zamiast wsiąkać w grunt, spływają kanałami i rzekami do Morza Bałtyckiego. Brak retencji opadów już na przedwiośniu znacząco obniża wilgotność gleb oraz poziom wód gruntowych, a dodatkowo niedostateczna ilość opadów letnich pogłębia ten stan. Według prognoz, w najbliższych latach wiosna i lato staną się w naszym kraju okresami tzw.

Opady atmosferyczne w Polsce wynoszą obecnie 187 mld m3, z czego zużywane gospodarczo i odparowywane są 135 mld m3. Pozostająca różnica to woda, która zostaje w zlewni, odnawiając zasoby wód powierzchniowych i gruntowych. Według danych IMiGW średnia roczna suma opadów atmosferycznych w 2022 roku wyniosła w naszym kraju 534,4 mm, co stanowiło zaledwie 87% normy określonej na podstawie pomiarów w latach 1991-2020. Tym samym 2022 rok został zaliczony do jednego z najsuchszych od roku 2011. Na przestrzeni lat 1991-2020 najniższe opady zanotowano w całej środkowej Polsce, obejmując Kujawy, Mazowsze i Wielkopolskę.

Na terenie kraju obserwujemy zaniki całych akwenów wodnych. Skutki długookresowej suszy należy rozpatrywać w aspektach strat społecznych, środowiskowych oraz gospodarczych. W okresie tzw. suszy atmosferycznej, kiedy opady nie pojawiają się nawet przez kilka tygodni, dochodzi do wzrostu stężenia alergenów i pyłów w powietrzu atmosferycznym, co bardzo negatywnie wpływa na zdrowie ludzi. Konsekwencją suszy atmosferycznej jest susza rolnicza, prowadząca do zakłócenia gospodarki rolniczej, spadku plonowania roślin, a co za tym idzie wzrostu cen żywności, podwyższenia ryzyka pożarów na obszarach leśnych, strat w naturalnych ekosystemach, np. na obszarach o wysokich walorach przyrodniczych. Na skutek suszy hydrologicznej dochodzi do obniżenia ilości wody w rzekach i jeziorach, co zakłóca transport śródlądowy, funkcjonowanie zakładów przemysłowych i elektrowni oraz obniża poziom wód podziemnych. W obliczu długotrwałej suszy wzrasta również ryzyko obniżenia zasobów wody zdatnej do picia w wyniku wysychania ujęć wody. W perspektywie długofalowej skutkiem systematycznie pojawiających się susz jest przede wszystkim postępująca degradacja gleb, przede wszystkim na obszarach suchych i półsuchych, czyli tzw.

W walce z suszą najważniejsze jest retencjonowanie opadów atmosferycznych. Powinniśmy gromadzić wodę sadząc lasy, przywracając elementy naturalnego krajobrazu rolniczego tj. oczka śródpolne, stawy, strumienie, mokradła, bagna, torfowiska, zadrzewienia przydrożne i śródpolne, budować nowe zbiorniki wodne, stawy hodowlane, prowadzić renaturyzację rzek. Należy również promować i wdrażać zabiegi agrotechniczne zwiększające retencję glebową, stosować międzyplony i płodozmian. Na terenach miejskich bezwzględnie chronić i rozszerzać tereny zielone, zamiast wycinać drzewa i betonować duże połacie gruntów. Niezmiernie ważna jest również zmiana praktyk i nawyków społeczeństwa w użytkowaniu wody. Podlewając trawnik, myjąc zęby, kąpiąc się czy zmywając naczynia, rzadko kto zastanawia się, jak cennym zasobem jest woda. A przecież każdy z nas ma realny wpływ na ograniczenie jej marnowania podczas wykonywania codziennych czynności. Tak więc bierzmy prysznic zamiast kąpieli, nalewajmy wodę do kubka myjąc zęby, używajmy zmywarki do naczyń, włączajmy pralkę tylko przy całkowitym napełnieniu, rzadziej kośmy trawniki, a do podlewania ogródków używajmy deszczówki. Pozostawiajmy jak najwięcej obszarów porośniętych roślinnością, na których woda może wsiąkać w grunt i być magazynowana. W okolicach Skierniewic czy Łodzi gwałtownie maleje poziom wód gruntowych, a wraz z nimi pojawiają się kłopoty z wodą. Wiele krajów i regionów świata cierpi na coraz dłuższe okresy suszy. Ich mieszkańcy z przerażeniem patrzą na kurczące się zasoby wody pitnej. Hydrolodzy obserwują pogłębiające się zachwianie równowagi w całym obiegu wody w przyrodzie. Globalny kryzys wodny może zaważyć na ludzkim życiu.

Przeczytaj także: Woda kranowa w Łodzi - analiza

Zasoby wodne Polski

Zasoby wodne Polski są niewielkie w porównaniu do innych państw europejskich. Charakteryzuje je ponadto duża zmienność sezonowa i nierównomierne rozmieszczenie. Decyduje o tym przede wszystkim niska, zróżnicowana przestrzennie suma opadów atmosferycznych, dość duże parowanie, a także niewystarczające retencjonowanie wody. Ponad 70% zasobów wodnych w Polsce stanowią zasoby wód powierzchniowych, natomiast niecałe 30% wody podziemne.

Wielkość odpływu powierzchniowego w Polsce jest ważna głównie z powodu ograniczonego dostępu do wody i coraz niższych opadów. Stosunek odpływu powierzchniowego do opadów określa zasobność Polski w wodę. W ostatnich latach wielkości tych zjawisk nie napawają nadzieją, wręcz odwrotnie- przewiduje się coraz dłuższe susze hydrologiczne i coraz więcej zjawisk ekstremalnych.

Średni roczny odpływ wód powierzchniowych (łącznie z dopływami z zagranicy), w latach 1985-2017 wyniósł 58,5 kmIndeks górny 3, a z obszaru kraju 51,0 kmIndeks górny 3. ,,Stosunek wielkości odpływu do opadu wynosi w Polsce średnio 0,28, tzn. że zaledwie 28% opadów odpływa z terenu kraju. Największa objętość odpływu przypada na dorzecze Wisły (55% rocznego odpływu), znacznie mniejsza na dorzecze Odry (25%), Rzeki Przymorza (9,5%) i na pozostałe zlewnie. Dopływ spoza granic kraju stanowi 12,6% całkowitych zasobów wód płynących”.

Średnia roczna ilość wody przypadająca w roku na jednego mieszkańca Polski wynosi ok. 1600 mIndeks górny 3 i jest 2,5 razy mniejsza od średniej europejskiej i 4,5 razy mniejsza od przeciętnej dla świata. W niektórych regionach jest ona jeszcze niższa np. na obszarze województwa łódzkiego wynosi ok. 1000 mIndeks górny 3/rok/osobę, a w okolicach Łodzi nie przekracza nawet 500 mIndeks górny 3/rok/osobę. W tych warunkach niezbędne jest retencjonowanie wody i ciągła kontrola stanu ilościowego i jakościowego jej zasobów.

W roku bardzo suchym zasoby te mogą być mniejsze niż 40 kmIndeks górny 3, a w roku bardzo mokrym - większe niż 90 kmIndeks górny 3. Retencja powierzchniowa (jeziora, bagna) wynosi 17,4 kmIndeks górny 3, zaś retencja glebowa 19,6 kmIndeks górny 3. Zbiorniki retencyjne w Polsce posiadają małą pojemność. Zatrzymują tylko 6% rocznego odpływu wód w kraju. To zbyt mało dla zapewnienia dostatecznej ochrony przed okresowymi nadmiarami lub niedoborami wody.

Zasoby wód powierzchniowych

Wyszczególnienie2010201520162017
Opady w mm802,9501,2701,2789,2
Opady w kmIndeks górny 3251,1156,7219,3246,8
Odpływ całkowity w kmIndeks górny 386,940,841,461
Odpływ na 1 kmIndeks górny 2 w damIndeks górny 3277,9130,5132,4195,1
Odpływ na 1 mieszkańca w damIndeks górny 32,31,11,11,6
Odpływ z obszaru kraju w kmIndeks górny 373,63636,454,3
Odpływ z obszaru krajuna 1 kmIndeks górny 2 w damIndeks górny 3235,4115,2116,4173,5
Odpływ z obszaru krajuna 1 mieszkańca w damIndeks górny 31,90,90,91,4

Źródło: „Mały Rocznik Statystyczny Polski 2018”, Zakład Wydawnictw Statystycznych, GUS 2018, dostęp w internecie: stat.gov.pl

Zasoby wszystkich wód podziemnych nie są w pełni rozpoznane. Ocenia się, że zasoby wód pierwszego poziomu wodonośnego wynoszą ok. 76 kmIndeks górny 3, a rocznie odnawia się ok. 30% tej ilości. Natomiast zasoby głębszych poziomów szacowane są na 21 kmIndeks górny 3.

Na obszarze blisko 80% powierzchni kraju występują poziomy wodonośne mające charakter użytkowy, z których można pobierać wodę w sposób trwały. To różni zasoby wodne Polski od większości państw europejskich. Zdecydowana większość zasobów odnawialnych wód podziemnych w Polsce (ok. 75%) występuje w czwartorzędowych poziomach wodonośnych tworzonych przez piaszczysto‑żwirowe osady międzymorenowe.

Zasoby eksploatacyjne wód podziemnych

Wyszczególnienie2010201520162017
z utworów geologicznych:
czwartorzędowych11 38011 67811 79011 864
trzeciorzędowych1 7851 8571 8861 910
kredowych2 3432 4382 4662 494
starszych1 6691 7241 7431 753
OGÓŁEM17 17717 69717 88518 021

Źródło: „Mały Rocznik Statystyczny Polski 2018”, Zakład Wydawnictw Statystycznych, GUS 2018, dostęp w internecie: stat.gov.pl

Przyczyny niedoboru wody w Polsce

Niedobór wody występuje wówczas, gdy zapotrzebowanie na wodę jest większe niż dostępne zasoby wodne. Analizy zjawiska niedoboru wody powinny uwzględniać zarówno czynniki naturalne decydujące o obiegu wody, jak i uwarunkowania antropogeniczne związane poborem wody i jej wykorzystaniem.

Można stwierdzić, że Polska poprzez zróżnicowaną strukturę przyrodniczą wpływającą na obieg wody jest niejako skazana na występowanie regionalnych jej niedoborów. Zasoby wód w Polsce są bowiem rozmieszczone w sposób nierównomierny. Pas pojezierzy oraz południowe rejony kraju charakteryzują się większymi zasobami wód powierzchniowych. W tych regionach występują jednak niedobory wód podziemnych. Z kolei środkowa część Polski ma problem z obniżeniem zasobów wód powierzchniowych, natomiast na odpowiednim poziomie kształtują się zasoby wód podziemnych (najwyższe w Polsce, eksploatacyjne zasoby wód podziemnych występują na obszarze Kujaw i Mazowsza).

Wspomniany niedobór zasobów wód powierzchniowych w centralnej Polsce jest wywołany wyraźną dysproporcją między wysokością opadu i parowania, które to czynniki decydują o niekorzystnych cechach klimatycznego bilansu wodnegoklimatycznego bilansu wodnego, który jest wskaźnikiem umożliwiającym określenie stanu uwilgotnienia środowiska przy wykorzystaniu danych meteorologicznych. Obniżenie opadów w centralnej Polsce, jest spowodowane m.in. cieniem opadowymcieniem opadowym polegającym na zatrzymywaniu opadów po zawietrznej stronie wzniesień pasa pojezierzy. Widać to wyraźnie na przykładzie Pojezierza Pomorskiego (suma opadów przekracza 700 mm) i sąsiadującego z nim od południa Pojezierza Wielkopolskiego (gdzie suma opadów jest o ponad 200 mm niższa).

Przejściowe położenie Polski w strefie kontaktu kontynentalnych i oceanicznych mas powietrza powoduje, że opady wykazują dużą zmienność sezonową. Dodatkowym czynnikiem niekorzystnie wpływającym na zasoby wodne kraju są pojawiające się coraz częściej bezśnieżne zimy.

Coraz częściej występują w Polsce trzy etapy suszy: atmosferycznaatmosferyczna, glebowaglebowa i hydrologicznahydrologiczna. Towarzyszy temu nasilenie erozji wietrznej gruntów uprawnych, spadek poziomu wód rzecznych oraz częstsze występowanie niżówek hydrologicznychniżówek hydrologicznych. To z kolei powoduje zwiększenie zasilania rzek przez wody podziemne, czego konsekwencją jest obniżenie ich zwierciadła. W efekcie w różnych regionach kraju występują niedobory wody.

Istotny wpływ na zmniejszenie zasobów wodnych ma także ogromne zapotrzebowanie na wodę ze strony przemysłu, rolnictwa i gospodarki komunalnej. W 2017 roku 83% poboru wód stanowiły wody powierzchniowe a 17% podziemne. Największy pobór wód występuje w centralnej i północno‑zachodniej części kraju (województwa: mazowieckie, wielkopolskie).

Pobór wód powierzchniowych i podziemnych

Wyszczególnienie2010201520162017
pobór wody (w hmIndeks górny 3) ogółem10 86610 50310 58110 080
ze źródeł:
wód powierzchniowych9 1738 7708 8418 357
wód podziemnych1 6251 6771 6881 673
wód z odwadniania zakładów górniczychoraz obiektów budowlanych69555350
na cele:
produkcyjne (poza rolnictwem, leśnictwem, łowiectwem i rybactwem)7 6517 4637 4937 035
nawodnień w rolnictwie i leśnictwie oraz napełniania i uzupełniania stawów rybnych1 1539921 0431 018
eksploatacji sieci wodociągowej2 0622 0482 0462 028

Rejony największych, stałych niedoborów wody pokrywają się z obszarami dynamicznej urbanizacji, dla której charakterystyczna jest duża koncentracja ludności, intensywnego rozwoju przemysłu, zwłaszcza paliwowo‑energetycznego i wydobywczego oraz terenami użytkowanymi rolniczo. Występują one m.in. na obszarze Górnego Śląska, w okolicach Krakowa, Warszawy, Łodzi i innych dużych ośrodków miejsko‑przemysłowych.

Istotne znaczenie w powstawaniu niedoboru wód ma również przemysł wydobywczy, choć jego oddziaływanie nie łączy się z poborem wody do celów technologicznych, ale odwadnianiem obszarów eksploatacji złóż. Funkcjonowanie kopalń (podziemnych i odkrywkowych) jest bowiem przyczyną powstania leja depresyjnego na otaczającym terenie powodującego wysychanie studni, degradację szaty roślinnej, utratę bioróżnorodności, zanikanie rzek i cieków oraz straty w sektorze rolnym. Szacuje się, że wykopy o głębokości dochodzącej do 100 m powodują obniżenie zwierciadła wód podziemnych w promieniu 10‑15 km.

Niedobór wody powoduje istotne konsekwencje dla rozwoju przemysłu. Woda jest bowiem wszechstronnie wykorzystywana - bezpośrednio w procesach produkcyjnych, ale także jako chłodziwo lub nośnik ciepła. Deficyt wody może stać się więc barierą ograniczającą produkcję przemysłową. Rozwiązaniem jest wprowadzenie nowoczesnych, ale jednocześnie bardzo kosztownych technologii produkcji wykorzystujących zamknięty obieg wody.

Gospodarka komunalna ma ok. 20% udział w poborze wody. Głównym źródłem wody w sieci wodociągowej są wody podziemne, które mają znacznie lepszą jakość. W 2017 r. w eksploatacji sieci wodociągowej stanowiły one 72%. Przeciętne zużycie kształtuje się na poziomie 100‑150 dm³/osobę. Z tej objętości tylko 3 dm³/osobę zużywane są do picia i gotowania, pozostała część po wykorzystaniu w postaci ścieków komunalnych jest kierowana do sieci kanalizacyjnej. Przeciętnie (wg różnych źródeł) 36% wody w gospodarstwie domowym przeznaczane jest do mycia, 30% do spłukiwania WC, 15% do prania, 10% do mycia naczyń, 6% do sprzątania, 3% do picia i gotowania.

Nadmierny pobór wód do celów komunalnych z ujęć wód podziemnych jest przyczyną powstawania lejów depresyjnych - w rejonie Gdańska lej depresyjny ma ok. 300 kmIndeks górny 2, w rejonie Lublina ok. 250 kmIndeks górny 2.

Niedobór wody powoduje istotne konsekwencje dla gospodarki komunalnej. Odczuwamy je już dzisiaj, zwłaszcza w sezonie letnim, kiedy np. decyzją władz miast i gmin coraz częściej wprowadzane jest racjonowanie wody i zakaz jej wykorzystywania do innych celów niż bytowe. Tymczasem ogromna ilość wody dostarczana wraz z opadem na teren miasta marnuje się, szybko bowiem odpływa siecią kanalizacyjną. Częściowym rozwiązaniem tego problemu może być retencja wody opadowej, którą można przeznaczyć do celów komunalnych (z wykluczeniem zastosowań bytowych). wycinanie lasów, budowa kanałów odwadniających, osuszanie bagien, wadliwie przeprowadzane melioracje odwadniające użytków zielonych i innych, których skutkiem jest obniżenie retencji gruntowej, przyspieszenie odpływu oraz obniżenie poziomu wód podziemnych. Z krajobrazu rolniczego znikają oczka wodne, zadrzewienia śródpolne, stawy i lokalne spiętrzenia niewielkich cieków. Szacuje się, że stepowieniem dotknięte jest ok. 20% kraju, przede wszystkim obszar Wielkopolski, ale także Kujawy i Pomorze. Prowadzi ono do stopniowej degradacji gleb, utraty przez nie walorów rolniczych, a w konsekwencji spadku plonów. Zahamowanie tej niekorzystnej tendencji możliwe jest m.in. poprzez kształtowanie tzw. małej retencji wodnej, poprzez stosowanie działań poprawiających bilans wodny zlewni, polegających m.in. na gromadzeniu wody w małych zbiornikach naturalnych i sztucznych, podpiętrzaniu wody w korytach niewielkich rzek i potoków, w kanałach i rowach oraz ochronie lasów łęgowychlasów łęgowych i mokradeł.

Występujące zwłaszcza w sezonie letnim niedobory wody powodują znaczne straty w rolnictwie i leśnictwie oraz gospodarce łąkarskiej. Jest to poważny problem, bowiem z roku na rok susza rolnicza obejmuje coraz większą powierzchnię gruntów rolnych. W 2018 roku wystąpiła na niemal całym obszarze Polski, obejmując 63% gruntów ornych. Z tego względu stan tzw. suszy glebowej jest na bieżąco kontrolowany przez System Monitoringu Suszy Rolniczej prowadzony przez Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa. Szacuje się, że powtarzające się w kolejnych latach stany suszy mogą wywołać spadek produkcji roślinnej o ok. 7%, a przy braku działań zapobiegawczych nawet o 25%, w tym zmniejszenie nawet trzy lub czterokrotnie produkcji ziemniaków. Powierzchnia gruntów wyłączonych z użytkowania ze względu na spadek możliwości produkcyjnych może osiągnąć nawet 50% w stosunku do stanu obecnego.

Przyczyną niedoboru (zwłaszcza wody pitnej) może być także chemiczne i biologiczne zanieczyszczenie wód powierzchniowych i podziemnych, którego źródłem jest przemysł, gospodarka komunalna i rolnictwo. Niedobór ten nie przejawia się jednak, jak w poprzednio omówionych przypadkach, bezwzględnym zmniejszeniem zasobów wodnych, ale ograniczoną dostępnością wód o odpowiedniej jakości.

Aby rozwiązać problem suszy hydrologicznej w Warszawie, trzeba zmienić podejście zarówno u źródeł Wisły i wszystkich jej dopływów, jak i na całym obszarze, z których opady do nich spływają.

Profesor Rowiński powiedział, że w poprzednich dziesięcioleciach Polska popełniła mnóstwo błędów dotyczących gospodarki wodnej. Zamiast wodę zatrzymywać - pozbywano się jej. Wykonywano na dużą skalę meliorację pól.

Od jakiegoś czasu zwiększa się jednak świadomość problemu deficytu wody w Polsce. Mówi się o tym problemie w mediach. Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że woda jest takim dobrem, który należy oszczędzać. Od jej oszczędzania należy zacząć - podkreślił.

W ocenie wiceprezesa PAN zajęcie się problemem gospodarowania wodą powinno być kwestią priorytetową i ogólnopaństwową, którą powinien zająć się nie tylko resort za nią odpowiedzialny. Ważne jest też przygotowywanie kadry inżynierów zajmujących się gospodarką wodną, bo ich nadal brakuje. - Mnóstwo pozostaje do zrobienia od strony systemowej - zaznaczył.

Wodę można zatrzymywać na różne sposoby, a co do tego, jak to robić, nadal trwa dyskusja. Rowiński wskazał na to, że najlepsza byłaby retencja rozproszona - wiele oczek wodnych, obszary zielone między polami uprawnymi. W miastach ważne są liczne nasadzenia - wyliczył.

Ekspert pytany o to, czy zatrzymywanie wody jest kosztowne, stwierdził, że tego typu inwestycje szybko się zwrócą. - Odpowiednie rozwiązania potrafią ograniczyć susze, która przecież przekłada się na straty. Zapobiegają też np. powodziom miejskim, które też wiążą się ze szkodami - wskazał.

tags: #łódź #woda #pitna #susza #przyczyny

Popularne posty: