Jakość Powietrza w Białce Tatrzańskiej: Aktualne Dane i Problem Smogu w Górach

Kolejne województwa rozpoczęły wyczekiwane ferie zimowe i wiele osób obiera tradycyjny kierunek na południe, w stronę polskich gór. Tam czeka świeży puch, jazda na nartach, piękne widoki i… smogowa czapa. Problem szczególnie dotyka Polski południowej, co wyraźnie widać na mapach zanieczyszczeń powietrza. A ponieważ mamy okres ferii zimowych, tysiące Polek i Polaków wraz ze swoimi dziećmi udają się w tym kierunku na odpoczynek.

Oprócz wysokich cen często zaskakuje ich jakość powietrza, która zdecydowanie odbiega od naszych wyobrażeń na temat tego, czym oddychamy w górach. Mamy zimę, jakiej nie doświadczaliśmy od kilku lat. Siarczyste mrozy oznaczają konieczność intensywnego ogrzewania polskich gospodarstw, a wśród nich około 2,5 mln wciąż korzysta z najgorszej jakości, pozaklasowych kotłów - tzw. „kopciuchów”.

Smog Skraca Zimowe Ferie

- Wróciłam w tym roku wcześniej z ferii z synem, także z powodu jakości i toksyczności powietrza w Zakopanem - napisała na jednym z portali pani Katarzyna, mama 12-letniego Ryśka. Gdy pytamy ją o tę sytuację mówi bez zastanowienia: - Przyjeżdżamy do Zakopanego, a tu czuć spalanie śmieci, węgla, widać to po kominach. Jak sprawdzam jakość powietrza w aplikacji to widzę w kolejnych dniach, że powietrze jest bardzo złe, złe lub dostateczne. Apogeum było dla mnie to, że płacisz dziennie 330 złotych za karnet i wypożyczenie sprzętu i jeździsz na nartach w tym smogu - mówi pani Katarzyna zapytana przez SmogLab.

Nasza rozmówczyni zastrzega, że góry są jej bardzo bliskie. - Jeżdżę do Zakopanego, Bukowiny Tarzańskiej, czy Białki jeżdżę od 1985 roku. Lubię i kocham ten region, tam nauczyłam się jeździć na nartach, skiturach i biegówkach. Zaczęłam jeździć tam z moimi dziećmi. Młodszy syn był na obozie sportowym, a ja dojechałam żebyśmy zostali dłużej na narty i wycieczki po górach.

Pobyt jednak szybko zakończyła. Jednym z powodów była właśnie jakość powietrza. - Mieszkamy w Warszawie, gdzie powietrze też jest słabej jakości. Jedziemy na ferie, żeby poprzebywać na świeżym powietrzu, poczuć różnicę względem codziennego miejskiego powietrza. Uprawiamy czynnie sport, więc siedzenie w domu na feriach nas nie urządza.

Przeczytaj także: Rola Inspekcji w ochronie powietrza

Pani Katarzyna oprócz smogu zwraca też uwagę na zanieczyszczenie hałasem. - Radio non-stop na wyciągach. Stwierdziłam, że mam to w nosie, wezmę urlop latem i pojedziemy na Suwalszczyznę. Oczywiście - mam syndrom sztokholmski z górami, bo wiadomo, jakie jest tam powietrze zimą, a mimo to człowieka tam ciągnie.

Ceny jak w Tyrolu, sąsiedzi dają do pieca

- Dopóki górale nie zrozumieją tego, że muszą pozbyć się kopciuchów, to nie wiem, co będzie. Ceny w Zakopanem są takie same jak w Tyrolu. Ja wybieram miejsca, które nie są ogrzewane kopciuchami, ale co z tego, skoro sąsiedzi dają do pieca albo jadę na narty i też muszę tym oddychać. Dziwię się, że górale tego nie rozumieją - że jeśli twój sąsiad pali syfem, to gość nie będzie chciał nocować u ciebie albo jeździć na twoim stoku - wskazuje turystka.

Pani Katarzyna dodaje, że „człowiek się czuje jak naciągany głupek”. - Brudne powietrze, hałas na stoku - żyjemy w przebodźcowanym świecie i wydaje mi się, że ludzie w naturze oczekują czegoś innego. Myślę, że osób, które zwracają na to uwagę, jest coraz więcej. Są aplikacje, alerty, rośnie świadomość.

Na koniec podkreśla, że chciałaby zmiany tej sytuacji. - Jadąc w góry pooddychać czystym powietrzem, chciałabym wypoczywać w miejscu które nie truje. Mam nadzieję, że ludzie w górach zrozumieją, że to jest dla nas ważne i jest to jeden z argumentów przy wyborze miejsca wypoczynku. Pozytywnym przykładem działania w Zakopanem są miejskie autobusy elektryczne, którymi się poruszaliśmy np. do Kuźnic, które nie wpływają na zanieczyszczenie powietrza.

Duszące Powietrze w Zimowej Stolicy Polski

Gdy piszemy ten tekst, można powiedzieć, że w Zakopanem, zimowej stolicy Polski - tragedii nie ma. Państwowa stacja monitoringu powietrza obok zakopiańskiej siedziby IMGW wskazuje, że jakość powietrza jest „dobra”. Przy czym warto zaznaczyć, że państwowe jednostki stosują tu sześciostopniową skalę według „polskiego indeksu jakości powietrza”. Jeżeli te same odczyty odnieślibyśmy do zaleceń WHO - sytuacja diametralnie by się zmieniła.

Przeczytaj także: Analiza jakości powietrza w Serocku

Ale nawet zostając przy polskich, przestarzałych normach (przyjętych niemal 20 lat temu, mają być zaktualizowane najpóźniej w 2030 roku - red.) wystarczy cofnąć się do godzin nocnych, żeby zobaczyć, czym oddycha się w polskich górach. Najgorzej jest w godzinach popołudniowych i nocnych.

Jako jaskrawy przykład wybrano 2 lutego. Tego dnia od godziny 16:00 widzimy, jak odczyty szybują w górę, osiągając duszące maksimum około godziny 2 w nocy - 173,5 µg/m³ pyłu PM10. Kilka godzin później - o ósmej rano - jest równie fatalnie: monitoring pokazuje 166 µg/m³. „Dobre” powietrze według polskiej skali jest dopiero około południa (54 µg/m³).

„Kocham góry, ale przebywanie w takich miejscach zimą jest bardzo szkodliwe”

Syn wspomnianej pani Katarzyny jest zdrowy, a mimo to postanowiła nie narażać siebie i bliskich na zimowy smog. Jeszcze gorzej mają rodzice dzieci, które cierpią na choroby związane z układu krążenia.

Jedną z takich osób jest pani Aleksandra, mama 7-letniego Ignasia, chorego na astmę. - W codziennym funkcjonowaniu zwracam uwagę na zanieczyszczenie powietrza. Staram się unikać spacerów i przebywania na zewnątrz w dni, kiedy zanieczyszczenia są największe - mówi w rozmowie z redakcją. Dodaje, że „niestety nie zawsze jest to możliwe”.

A co z zimowym wypoczynkiem? - Jeżeli chodzi o ferie to kocham góry, ale niestety, przebywanie w takich miejscach jak Zakopane, Rabka czy Białka Tarzańska w okresie zimowym jest po prostu bardzo szkodliwe.

Przeczytaj także: Pomiary zanieczyszczeń w Stacji Czernica

Mówi nam wprost, że dla takich dzieci jak jej syn lekarze wprost zalecają pobyt nad morzem. - Mi nawet sugerowano przeprowadzkę właśnie nad morze.

- W tym roku po raz pierwszy jedziemy na ferie do Zakopanego. Syn bardzo chciał zobaczyć Tatry zimą.

Zaraz potem dodaje: - Jednak jedziemy tylko na dwa dni. Na próbę.

Tatrzańska Izba Gospodarcza: Turyści Zwracają Uwagę na Jakość Powietrza

O sytuację pytamy Agatę Wojtowicz, prezeskę Tatrzańskiej Izby Gospodarczej i przewodniczącą Rady Powiatu Tatrzańskiego w Zakopanem. - Jest lepiej w mieście, ale nadal mamy kopciuchy do wymiany - mówi w rozmowie z redakcją.

Wojtowicz wylicza, że od stycznia było 12 dni z przekroczeniem dobowej normy pyłu PM10. Zauważa, że w mieście działa straż miejska z tzw. eko-patrolami, które skupiają się na kopciuchach np. pobierając próbki bezpośrednio z urządzeń. Patrole prowadzone są wspólnie z pracownikami wydziału ochrony środowiska. Takich próbek pobrano 21 od początku roku.

Takie łączone patrole są istotne - od lat organizacje walczące o zdrowe powietrze apelują o taką konfigurację. Dlaczego to ważne? - Pracownicy często informują o możliwości pozyskania środków na wymianę, a nawet, będąc na miejscu, urzędnik pomaga przygotować dokumenty. Dotyczy to głównie starszych osób - mówi nam prezeska Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

Jej zdaniem najgorzej jest, jak zawsze, w dolnej części miasta. - Czym wyżej, tym lepsza jakość powietrza. Ja mieszkam w górnej części miasta, ale wieczorami i wcześnie rano nie otwieram okien - przyznaje Wojtowicz, która zaznacza, ze nadal jest problem z niska jakością paliw. - Nadal są tacy, którzy palą śmieciami i odpadami. Na całe szczęście jest ich coraz mniej.

Zdaniem Agaty Wojtowicz turyści zwracaj uwagę na jakość powietrza. - I całe szczęście, bo to motywuje do działania. Polecam każdemu, aby interweniował w straży miejskiej, albo w wydziale ochrony środowiska w urzędzie miasta. Z perspektywy biznesu nadal jest to bardzo ważna rzecz. My jako Tatrzańska Izba Gospodarcza „przymierzmy” się w tym roku do ponownej realizacji projektu certyfikacji ekologicznej obiektów hotelarskich. Podobny projekt realizowaliśmy w 2018/2019. Widzimy, że ponownie musimy wrócić do tego - podsumowuje.

„Doniesienia o Turystach Uciekających z Podhala Będą Się Powtarzać”

O tym, że zimą powietrze w polskich górach pozostawia wiele do życzenia, pisaliśmy wielokrotnie. Duży problem występuje też w polskich uzdrowiskach, do których wysyłani są na przykład pacjenci z chorobami… górnych dróg oddechowych.

Niecałe dwa lata temu sprawie przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli, kontrolując aż dwanaście polskich uzdrowisk. Żadne z nich nie spełniało norm dotyczących jakości powietrza. Co ciekawe z dużą częścią pokontrolnych zaleceń zgadzają się same gminy uzdrowiskowe, chociaż kontrola wskazała, że przy obecnym tempie czyste powietrze w niektórych uzdrowiskach będzie dopiero za… 17 lat.

Zakopane jest symboliczne, ale to nie jedyna górska miejscowość, w której lepiej wstrzymać oddech tej zimy. - Od początku roku w Nowym Targu mieliśmy już 13 dni z powietrzem, które nie nadawało się do oddychania, a 22 stycznia dobowe stężenie PM10 wyniosło prawie 400 proc. normy - zauważa Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego. W Zakopanem takich dni rzeczywiście było 12, chociaż powietrze generalnie było lepsze niż w Nowym Targu. Podobnie w Rabce-Zdroju, gdzie najwyższe stężenia były nieco niższe niż w Nowym Targu, ale wystąpiło aż 15 dni ze złym powietrzem - wylicza przedstawiciel PAS.

Jego zdaniem to obraz tylko kilku miejscowości z województwa małopolskiego, w których prowadzone są pomiary jakości powietrza. Co się dzieje w pozostałych gminach? - Trudno powiedzieć, ale podejrzewam, że bardzo podobnie, jeśli nie gorzej. Doniesienia o turystach uciekających z Podhala będą się powtarzać. Jeśli właściciele domów ogrzewanych węglem i drewnem nie zmienią sposobu ogrzewania domu, to zimowy smog dokuczać będzie przez wiele najbliższych lat. Turyści wybiorą inne regiony Polski z dużo czystszym powietrzem, na czym mocno ucierpi lokalna działalność turystyczna - komentuje Piotr Siergiej.

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska z Instrukcjami dla Turystów

- Na początku roku w rejonach górskich i podgórskich odczyty ze stacji funkcjonujących w ramach Państwowego Monitoringu Jakości Powietrza wskazywały na typowe dla okresu zimowego wahania jakości powietrza - komentuje dla SmogLabu wicedyrektor Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ) - Tomasz Matusiak.

Wiceszef GIOŚ zauważa, że „w okresie niskich temperatur oraz niekorzystnych warunków meteorologicznych, takich jak niska prędkość wiatru, inwersja temperatury, okresowo obserwowano wysokie stężenia pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5”. Osoby planujące wyjazd, podczas ferii zimowych mogą na bieżąco sprawdzać jakość powietrza korzystając z portalu Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska - „Jakość Powietrza”, dostępnego pod adresem powietrze.gios.gov.pl.

- Na stronie w formie mapy prezentowane są aktualne dane pomiarowe pochodzące ze stacji funkcjonujących w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska. - Pod adresem dostępny jest również moduł prognoz jakości powietrza, który składa się z interaktywnych map modelowania zanieczyszczenia powietrza. Dla wygody użytkowników GIOŚ udostępnia również bezpłatną, mobilną aplikację „Jakość powietrza w Polsce”, dostępną do pobrania na urządzenia mobilne - wylicza Tomasz Matusiak zapytany przez SmogLab.

Stężenie PM2.5 w Białce Tatrzańskiej jest obecnie 2.8 razy wyższe od rocznych wytycznych WHO dotyczących jakości powietrza. Powietrze jest czyste, a zanieczyszczenia stanowią niewielkie lub żadne zagrożenie. Zanieczyszczenie powietrza osiągnęło wysoki poziom i jest niebezpieczne dla osób z nadwrażliwością. Osoby z nadwrażliwością mogą czuć się źle. Osoby zdrowe mogą odczuwać duszności lub podrażnienie gardła, jeśli przebywają na zewnątrz przez dłuższy czas. Każdy może zacząć odczuwać skutki zdrowotne, członkowie wrażliwych grup mogą odczuwać poważniejsze skutki. Zwiększone prawdopodobieństwo pogorszenia czynności serca i płuc.

Na trzynaście dni pomiarów przez dziesięć stężenie pyłu zawieszonego PM10 było w normie, a przez trzy było za wysokie. Nie były to jednak stężenia bardzo wysokie, przekraczające 100 ug/m3. Tak jak w większości badanych miejscowości często obserwowano wzrost zapylenia w godzinach wieczornych, kiedy to godzinne stężenia pyłu rosły do 150-180 ug/m3. Na tak dobre wyniki wpływ miała pogoda - silny wiatr oraz opady.

Należy również zwrócić uwagę, że w porównaniu z pełnią sezonu narciarskiego, w Białce przebywa obecnie niewiele osób, co zmniejsza zanieczyszczenia zarówno z ogrzewania jak i komunikacji. O tym, że w Krakowie czy na Śląsku oddychamy zanieczyszczony powietrzem wiemy już wszyscy. O tym, że z jakością powietrza w miejscowościach wypoczynkowych, a nawet uzdrowiskowych nie jest najlepiej mówi się od lat - tyle, że brakuje na to twardych dowodów, bo gminy bronią się jak mogą przed instalowaniem u siebie urządzeń, które informowałyby o jakości powietrza. To, że w Białce jakość powietrza nie jest najlepsza, widać gołym okiem.

Wyniki pomiarów są alarmujące. Przykładowo w sobotę 23 stycznia, średniodobowe stężenie pyłu PM10 w Bukowinie wyniosło 113 µg/m3 (mikrogramów na metr sześcienny) przy normie wynoszącej 50 µg/m3. A trzeba dodać, że nie były to wyjątkowe dni. - Jest to pewnego rodzaju maskowanie, takie podejście, że nie ma pomiarów, nie ma problemu. - Charakterystyczne jest także nazewnictwo jakie stosujemy.

tags: #jakość #powietrza #Białka #Tatrzańska #aktualne #dane

Popularne posty: