Awarie Oczyszczalni Czajka: Przyczyny, Skutki i Działania Naprawcze
- Szczegóły
Awarie oczyszczalni Czajka w Warszawie, szczególnie te z 2019 i 2020 roku, miały poważne konsekwencje dla środowiska naturalnego, prowadząc do zrzutu milionów metrów sześciennych nieoczyszczonych ścieków do Wisły.
Historia i Konstrukcja Układu Przesyłowego
Historia układu przesyłowego, którym transportowane są ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni ścieków na Białołęce, zaczęła się w 1995 r. Wtedy powstał Masterplan dla Warszawy oraz pojawił się pomysł na budowę syfonu pod Wisłą.
Układ przesyłowy wybudowano 11 metrów pod dnem Wisły. Jego średnica to cztery metry i 80 centymetrów. Ma długość około 1300 metrów, co można porównać do pociągu składającego się z 75 wagonów. Tunel do ponad połowy wysokości był zabetonowany. Nad betonem umieszczono dodatkową płytę dociążającą. Wewnątrz tego betonu znajdowały się dwa rurociągi czyli nitki, którymi transportowane są ścieki. Każdy z nich ma średnicę 160 centymetrów. Były położone równolegle obok siebie. Jeden to podstawowy kolektor A. To nim transportowano zwykle ścieki. Drugi - kolektor rezerwowy B, przejmował ich przesył w sytuacjach awaryjnych.
Przebieg Awarii
Do poprzedniej awarii kolektora oczyszczalni „Czajka" - największej oczyszczalni ścieków w Polsce - doszło 27 sierpnia 2019 r. Niemal dokładnie rok później ścieki znów płyną do Wisły. Awaria kolektora doprowadzającego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy pod dnem Wisły do oczyszczalni „Czajka" miała miejsce w sobotę 29 sierpnia ok godziny 10.30. Około kilometr tunelu został zalany ściekami.
Najpierw zepsuł się jeden z dwóch rurociągów transportujących ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni. Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który następnego dnia też przestał funkcjonować. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji podjęło wówczas decyzję o kontrolowanym zrzucie nieczystości do Wisły. Równo rok później doszło do kolejnej awarii.
Przeczytaj także: Oczyszczalnia Czajka: Awarie
Oddany do użytku w 2012 roku tunel z dwoma kolektorami ma łącznie 1,3 km długości, z czego pod dnem Wisły znajduje się odcinek ok 300 metrów. Aby umożliwić odbiór ścieków z części lewobrzeżnej Warszawy, Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji podjęło decyzję o awaryjnym zrzucie ścieków do Wisły.
MPWiK tymczasowo zrzuca ścieki do Wisły, ale robi to 10 km za miejscem poboru wody dla mieszkańców. Poza tym MPWiK ozonuje zrzucane ścieki i oczyszcza je dodatkowo mechanicznie. Od samego początku, gdy zaczął się rzut ścieków, woda jest ozonowana.
Przyczyny Awarii Według NIK
Przyczyn awarii oczyszczalni ścieków „Czajka” w 2019 roku należy upatrywać w niepotrzebnych zmianach wykonawczych względem projektu budowalnego - wynika z kontroli przeprowadzonej przez NIK. Ponadto większym zaangażowaniem w sferze kontrolnej i nadzorczej mógł wykazać się prezydent Warszawy. W opinii NIK już w projekcie budowlanym uwzględniono rozwiązania zwiększające ryzyko wystąpienia awarii układu przesyłowego ścieków.
W trakcie realizacji układu przesyłowego ścieków wykonawca zaproponował zmiany w projekcie budowlanym. Według biegłych, którzy zostali powołani przez NIK, zmiany najprawdopodobniej doprowadziły do pierwszej awarii. MPWiK nie ponosiło za nie bezpośredniej odpowiedzialności, mimo że o nich wiedziało.
Kontrolerzy NIK zajęli się sprawą funkcjonowania kolektora ściekowego Czajki z własnej inicjatywy. Pretekstem była jego pierwsza awaria w sierpniu 2019 roku. W ubiegłym tygodniu na stronie Izby opublikowano pełen raport pokontrolny. W ocenie NIK działania MPWiK związane z projektowaniem, budową i eksploatacją kolektora ściekowego do Czajki, "nie zapewniły ciągłego i bezpiecznego dla środowiska przesyłu ścieków" i nie wyeliminowały czynników zwiększających ryzyko wystąpienia awarii.
Przeczytaj także: "Czajka": Chronologia awarii i reakcje
NIK przyznaje, że do momentu awarii w 2019 roku prezydent Warszawy nie otrzymywał żadnych sygnałów o problemach z funkcjonowaniem kolektora przesyłowego. Ale w tym czasie ani razu nie zwracał się też do rady nadzorczej MPWiK o przeprowadzenie kontroli i nie zlecał takich działań urzędnikom ratusza.
Jeden z najpoważniejszych zarzutów dotyczy niezapewnienia przez MPWiK bezpieczeństwa osób znajdujących się w układzie przesyłowym w trakcie pierwszej i drugiej awarii w Czajce oraz pomiędzy nimi.
Kontrolerzy zaznaczyli, że choć obsługa systemu sterowania kolektorami miała duże doświadczenie w tym zakresie, to "nie była przygotowana do sprawnego reagowania w czasie zaistniałej awarii, w warunkach znacznego stresu".
NIK wytyka błędy projektowe. Kontrolerzy prześwietlili również historię powstania układu przesyłowego Czajki. Wskazują, że prawidłowo przebiegał proces wyboru koncepcji i wariantu przesyłu ścieków z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni oraz projektu budowlanego. Mimo to "nie udało się uniknąć błędów projektowych w postaci rozwiązań zwiększających ryzyko wystąpienia awarii tego układu". Jednocześnie zaznaczono, że "ich wykrycie wykraczało poza powszechnie przyjęty zakres nadzoru inwestora w procesie projektowania".
Kolejnym zarzutem wobec MPWiK jest to, że spółka nierzetelnie monitorowała budowę układu przesyłowego oraz działania inspektora nadzoru inwestorskiego i inżyniera kontraktu. Efektem było wprowadzenie zmian wykonawczych względem projektu budowlanego, które zdaniem biegłych powołanych przez NIK, najpewniej doprowadziły do pierwszej awarii kolektora.
Przeczytaj także: Warszawskie awarie oczyszczalni
Zastrzeżenia wzbudziła też procedura odbioru inwestycji przez MPWiK. "W spółce w sposób niedostateczny analizowano dokumentację stworzoną w ramach budowy oraz nierzetelnie zweryfikowano raport końcowy inżyniera kontraktu" - twierdzą kontrolerzy.
Zdaniem NIK, wodociągowcy podejmowali niewystarczające działania w celu zapewnienia prawidłowej i bezpiecznej eksploatacji kolektora ściekowego.
Ekspertyza naukowców z Politechniki Krakowskiej jako przyczynę awarii wskazuje błąd w pierwotnym projekcie budowy układu przesyłowego polegający na braku zaprojektowania odpowiedniego drenażu.
Skutki Awarii
W wyniku awarii kolektorów doszło do wycieku ścieków, które trafiły bezpośrednio do Wisły. Skalę awarii pokazują liczby: nie jest dobrze, ale kilkanaście lat temu było dużo gorzej. To tysiące metrów sześciennych nieoczyszczonych ścieków w Wiśle i dziesiątki sprzecznych ze sobą komunikatów i informacji. Bo awaria rozpętała polityczną burzę.
Wartość całego układu przesyłowego wyniosła ponad 55 mln euro i ponad 250 mln zł. Łącznie od dnia pierwszej awarii (28 sierpnia 2019 r.) do dnia jej usunięcia (16 listopada 2019 r.) do Wisły odprowadzono ponad 5 mln 100 tys. m3 surowych ścieków.
Działania Naprawcze i Alternatywne Rozwiązania
Aby umożliwić odbiór ścieków z części lewobrzeżnej Warszawy, Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji podjęło decyzję o awaryjnym zrzucie ścieków do Wisły. Będzie on trwał do czasu zorganizowania zastępczego przesyłu ścieków na prawy brzeg. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podkreślał na briefingu prasowym na początku tygodnia, że potrzeba trwalszego rozwiązania niż zastosowany rok temu most pontonowy, po którym biegł zastępczy przesył nieczystości.
Po poniedziałkowym (31.08) posiedzeniu sztabu kryzysowego postanowiono jednak, że najbezpieczniejszym wyjściem będzie przewiert i puszczenie rurociągu pod dnem rzeki. Realizator tej inwestycji ma zostać wybrany jak najszybciej, a do tego czasu linia będzie poprowadzona po odrzuconym wcześniej moście pontonowym.
Władze Warszawy poinformowały, że zakończyły się prace nad budową i uruchomieniem tymczasowego przesyłu ścieków do oczyszczalni „Czajka". Podpisano również umowę na budowę przecisku pod dnem Wisły, który przejmie ścieki z tymczasowego rurociągu na moście pontonowym. Miasto wydało na dotychczasowe działania 44 mln zł, a kolejny przewiert warty będzie 35 mln zł.
Trzaskowski podkreśla, że konieczna jest wymiana całego przesyłu, który w jego opinii jest niesprawny. W związku z tym rozważa dwa scenariusze. Pierwszy z nich zakłada przeprowadzenie tymczasowego przesyłu po Moście Marii Skłodowskiej-Curie.
Zakończył się demontaż uszkodzonych rurociągów w kolektorze pod dnem Wisły, w którym doszło do awarii. - Wykonawca usunął stare rury i beton - poinformowało Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji.
Druga nitka rurociągu przesyłowego do oczyszczalni Czajka już działa - poinformował prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. To jednak nie koniec prac przy budowie alternatywnego układu do transportu ścieków pod dnem Wisły.
Przepustowość Nowego Układu
MPWiK przypomniało, że w pogodzie suchej z lewobrzeżnej części Warszawy do oczyszczalni ścieków Czajka średnio na dobę przepływa 220 tysięcy metrów sześciennych ścieków, to znaczy około 2-3 metry sześcienne na sekundę. Dodano, że przepustowość układu przesyłowego pod Wisłą - obecnie wyłączonego z użytkowania - umożliwiała transfer ścieków nawet pięć razy wyższy, maksymalnie 10,85 metra sześciennego na sekundę.
Obecnie budowany alternatywny układ przesyłowy, jest zaprojektowany na około 5-6 metrów sześciennych na sekundę, i jest wystarczający do przesyłania ścieków komunalnych w pogodzie bezdeszczowej, a także posiada rezerwę na porę deszczową.
Kalendarium Kluczowych Wydarzeń
| Data | Wydarzenie |
|---|---|
| 1995 | Początek historii układu przesyłowego i pomysłu budowy syfonu pod Wisłą. |
| 27 sierpnia 2019 | Pierwsza awaria kolektora oczyszczalni "Czajka". |
| 29 sierpnia 2020 | Druga awaria kolektora doprowadzającego ścieki pod dnem Wisły. |
| Grudzień 2020 | Zakończenie prac przy pierwszym rurociągu alternatywnego układu przesyłowego. |
| Lipiec 2021 | Zakończenie demontażu uszkodzonych rurociągów w kolektorze pod dnem Wisły. |
tags: #czajka #oczyszczalnia #awaria #wykonawca #tunel #pod

