Czy woda ze sztolni jest zdatna do picia? Historia górnictwa w Tarnowskich Górach

Historia górnictwa w Tarnowskich Górach to historia ludzi, którzy w niezwykle trudnych warunkach, z narażeniem życia, kopali w ziemi. Przez wieki, prostymi narzędziami wydzierali z ziemi cenne skarby, każdego dnia walcząc z wodą i spadającymi na głowę skałami.

Narodziny górnictwa i Tarnowskich Gór

Działalność górniczą na terenie współczesnego miasta Tarnowskie Góry prowadzono na niewielką skalę już ok. III i IV w. Wydana w XII w. bulla papieża Innocentego II wspomina o wydobywanych tu metalach. Pozyskiwano wówczas przede wszystkim ołów, metal ceniony w średniowieczu ze względu na jego niską temperaturę topienia, miękkość i łatwość obróbki.

Jednak prawdziwe górnictwo narodziło się na tym terenie znacznie później. Jak głosi legenda, ok. 1490 r. pracujący na swoim polu Jan Rybka, chłop z Tarnowic (postać autentyczna), znalazł w ziemi dziwną błyszczącą bryłę. Zaniósł ją do właściciela wsi, a ten pokazał ją księciu Janowi II, władcy tych ziem. Książę, który miał opinię uczonego człowieka, podobno od razu rozpoznał w bryle galenę - rudę ołowiu z domieszką srebra. Z pewnością niezwykle się ucieszył ze znaleziska, gdyż zgodnie z prawem to on decydował, kto będzie mógł pozyskiwać rudę i do czyjego skarbca będą trafiały z tego tytułu podatki.

Wieści o leżącym w ziemi bogactwie szybko się rozeszły nie tylko wśród okolicznych mieszkańców, ale także wśród górników w Czechach, gdyż Jan II był wasalem czeskiego króla, a jego Księstwo Opolskie należało do Królestwa Czech. Chętni do prowadzenia wydobycia przybywali na tyle licznie, że już wkrótce narodziła się osada Tarnowskie Góry.

Tarnowskie Góry zamieszkiwali gwarkowie i górnicy. Gwarek to właściciel szybu, to on zdobywał pozwolenie na jego budowę, prowadzenie, zarządzał nim i płacił podatki. Gwarek mógł mieć kilka szybów. Osada rozwijała się bardzo szybko, powstawało coraz więcej nowych szybów. Trzeba jednak pamiętać, że ówczesny szyb bardzo różnił się od tego, co dzisiaj nim nazywamy szybem czy też kopalnią. Szyby były pionowe i - ze względu na niewielkie możliwości techniczne - niezbyt głębokie. Gdy z szybu wybrano całą wartościową rudę, zasypywano go, a nowy kopano w pobliżu.

Przeczytaj także: Gdzie kupić wodę destylowaną?

Ordunek Gorny

Niezwykle dynamiczny rozwój osady w Tarnowskich Górach sprawił, że w 1526 r. otrzymała ona prawa miejskie. Dwa lata później książę Jan II wydał dokument znany jako Ordunek Gorny. Był to zbiór praw górniczych, który regulował m.in. warunki pracy w kopalniach srebra i ołowiu. Ustalał wynagrodzenia, czas pracy, stwierdzał, kto może pracować w kopalni oraz to, że do kasy książęcej ma wpływać część zysków z każdego szybu. Prawo zostało spisane w językach polskim, czeskimi i niemieckim. Dzięki niemu oraz zasobności okolicznych ziem w rudę tutejsze kopalnie stały się jednym z największych ośrodków wydobycia ołowiu i srebra w Europie. Pozyskiwane tu srebro eksportowano nawet do Chin, gdzie używano go do wybijania monet.

Czas kopać głębiej

Jednak płytko położone pokłady rudy szybko się skończyły i by nadal ją pozyskiwać, należało kopać głębsze szyby. Wraz ze wzrostem głębokości coraz większym problemem stawała się woda gruntowa i brak efektywnych sposobów na jej odprowadzanie. Wyciąganie jej wiadrami czy bulgami (skórzane worki) nie dawało pożądanych efektów, było zbyt powolne. Już w XVI w. zaczęto więc drążyć poziome sztolnie, które miały odprowadzać wodę z położonych wyżej szybów. Sztolnie te były jednak zazwyczaj krótkie i nie rozwiązywały problemu gromadzącej się wody, choć jedna z nich miała długość niemal 5 km i odprowadzała wody kopalniane do rzeki Stoły.

Dodatkowym problemem dla gwarków okazała się wojna trzydziestoletnia (1618-1648). Była to konfrontacja państw protestanckich z katolickim imperium Habsburgów. Wojna spowodowała znaczne zubożenie mieszkańców miasta i brak rąk do pracy, gdyż górnicy wyznania protestanckiego musieli opuścić należące do Habsburgów miasto. Górnictwo tak bardzo wówczas podupadło, że w 1672 r. czynne były jedynie 3 szyby, przy których pracowało 70 osób.

Odrodzenie górnictwa, powstanie kopalni Fryderyk

W 1763 r. większość Śląska, w tym także Tarnowskie Góry, w wyniku tzw. wojen śląskich ostatecznie stała się częścią Prus. Rozpoczęło się stopniowe uprzemysłowienie tych ziem. W 1783 r. rozpoczęto drążenie nowych szybów, w których rok później natrafiono na rudę i uruchomiono nową kopalnię, którą nazwano Fryderyk.

Niestety po raz kolejny problemem okazała się woda. By ją odpompowywać, zaczęto używać kieratów konnych. Nie była to wydajna metoda, dodatkowo kopalnia musiała utrzymywać kilkaset koni do ich obsługi. Koszty tej działalności były bardzo wysokie.

Przeczytaj także: Inwestycje w Jakość Wody w Proszówkach

Zarządzający kopalnią Fryderyk Wilhelm von Reden postanowił wówczas sprowadzić z Anglii maszynę parową, by skuteczniej odwadniać kopalnię. Anglia była w tym czasie potęgą przemysłową, w której opracowywano i stosowano najnowocześniejsze rozwiązania techniczne, a maszyny parowe sprawdziły się już w odwadnianiu angielskich kopalń.

Pierwsza maszyna parowa na Górnym Śląsku

Zakupiona maszyna rozpoczęła pracę na początku 1788 r. i była to pierwsza maszyna parowa na Górnym Śląsku. Urządzenie było drogie, ale jego obsługa kosztowała trzy razy mniej niż utrzymywanie koni.

Dzięki niemu osuszono kopalnię i rozpoczęto eksploatację nowych złóż. W kolejnych latach zamontowano dodatkowo siedem kolejnych maszyn parowych, które obsługiwały nowo wybudowane szyby.

Niestety, już na samym początku funkcjonowania kopalni Fryderyk okazało się, że należące do niej szyby borykają się z nadspodziewanie dużą ilością wody. Dlatego zdecydowano nie tylko o zakupie maszyn parowych, ale również o budowie poziomej sztolni, która grawitacyjnie odprowadzałaby wodę z kopalni. Prace nad nią rozpoczęto już w 1785 r. od strony rzeki Stoły, która miała przyjmować wody kopalniane. Z czasem do tej sztolni podłączono wszystkie szyby i niemal całkowicie zrezygnowano z maszyn parowych.

Sztolnia Głęboka Fryderyk

Dzięki sztolni odwadniającej kopalnia dalej się rozwijała, więc wkrótce pojawiła się konieczność sięgnięcia do złóż rudy leżących poniżej zbudowanego już systemu odwadniania. To pociągnęło za sobą konieczność budowy nowej, jeszcze głębszej sztolni, która odprowadziłaby wodę. Po dokładnych pomiarach geologicznych zdecydowano, że będzie ona biegła do rzeki Dramy, i rozpoczęto drążenie sztolni, którą nazwano Sztolnią Głęboką Fryderyk (jej odcinek znany jest dzisiaj jako Sztolnia Czarnego Pstrąga).

Przeczytaj także: Woda mineralna Józef: Zalety

Prace rozpoczęto w 1821 r. i postępowały one niezwykle sprawnie i szybko. Każdego roku drążono około 320 m chodnika, zgodnie z planem cała sztolnia miała mieć ponad 4,5 km długości. Budowę ukończono z sukcesem w 1834 r. Zrezygnowano wówczas z maszyn parowych. W kolejnych latach system odwodniania systematycznie rozbudowywano, tak by obejmował wszystkie nowo powstające szyby. Łącznie zbudowano w tym celu ok. 17 km korytarzy.

Czy woda ze sztolni jest zdatna do picia?

Sztolnia Głęboka Fryderyk nie tylko odwadniała kopalnię, ale także zaopatrywała w wodę mieszkańców i fabryki z Tarnowskich Gór i wielu innych miast Górnego Śląska. Woda była bardzo czysta i zdatna do picia bez dodatkowej filtracji. Dlaczego jednak można pić wodę pochodzącą z kopalni ołowiu? Odpowiedź jest bardzo prosta - w galenie, rudzie, którą pozyskuje się w kopalni, ołów występuje w postaci siarczku, który jest nierozpuszczalny w wodzie. Jego cząstki nie przedostają się więc do wód gruntowych.

Na początku XX w. złoża rudy zaczęły się wyczerpywać. Na terenie miasta działalności górniczej zaprzestano już w 1913 r. O skali prowadzonego tu wydobycia najlepiej świadczy fakt, że w ciągu 400 lat wydrążono wokół ponad 20 tys. różnej wielkości i głębokości szybów oraz 150 km podziemnych korytarzy.

Zabytki klasy UNESCO

Pozostałości dawnej kopalni Fryderyk są dzisiaj udostępnione do zwiedzania. Składają się na nie dwie, położone w różnych miejscach Tarnowskich Gór niezależne atrakcje. Jedną z nich jest Zabytkowa Kopalnia Srebra, w której zwiedza się fragment dawnej kopalni rudy ołowiu, oraz Sztolnia Czarnego Pstrąga, którą pokonuje się pod ziemią łodziami. Podziemne trasy turystyczne z roku na rok stają się coraz popularniejsze i coraz chętniej odwiedzane przez turystów w Polsce.

Górny Śląsk znany jest przede wszystkim jako kraina kopalń i przemysłu ciężkiego. Obecnie jednak coraz więcej kopalń węgla kamiennego jest zamykanych i coraz mniej osób pracuje w górnictwie. Niektóre z zamkniętych zakładów są rewitalizowane i udostępniane do zwiedzania, dzięki czemu zyskują nowe życie i stają się niezwykłymi i popularnymi atrakcjami turystycznymi.

Atrakcyjność śląskich podziemi nie ogranicza się tylko do spacerów mrocznymi wyrobiskami, oglądania dawnych narzędzi górniczych czy też współczesnych potężnych maszyn. Kopalnie można także zwiedzać… łodzią, pływając po dawnych sztolniach. Podziemny spływ to niewątpliwie oryginalna i rzadko spotykana atrakcja.

Podziemne trasy turystyczne na Śląsku

Wybrane podziemne trasy turystyczne, które zdecydowanie warto polecić:

  • Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach
  • Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach
  • Sztolnia Królowa Luiza w Zabrzu
  • Kopalnia Guido w Zabrzu

Trasy ułożone są w porządku „historycznym”, od najstarszych kopalń do najmłodszych. Dzięki temu można poznać i zrozumieć rozwój górnictwa i zobaczyć, jak zmieniały się metody pracy od XVIII do XX w: od prostych narzędzi, pyrlika i żelazka, którymi ręcznie i mozolnie kuto skały, aż do ogromnych kombajnów, które zdzierają ze ściany tysiące ton węgla na godzinę.

Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach

W Zabytkowej Kopalni Srebra wydobywano głównie ołów. Pozyskiwano w niej galenę, rudę ołowiu i srebra, z której wytapiano przede wszystkim ołów, przy okazji produkując również srebro. Jest to najstarsza kopalnia na trasie, została założona pod koniec XVIII w., choć w okolicach Tarnowskich Gór rudę ołowiu i srebra pozyskiwano już setki lat wcześniej.

Wizyta w kopalni składa się z dwóch etapów - pierwszy to zwiedzanie niedużej multimedialnej ekspozycji, która pozwala poznać historię górnictwa w okolicy Tarnowskich Gór, prezentuje dawne sposoby odwadniania kopalni i narzędzia górnicze.

Drugi etap wizyty to zjazd 40 m pod ziemię prawdziwą szolą (górniczą windą) i spacer autentycznymi korytarzami wykutymi w XVIII i XIX w. Są wąskie, ciemne i ciasne, można w nich naprawdę poczuć atmosferę sprzed dwustu lat. Atrakcją podziemnej trasy jest krótki spływ łodzią między dwoma szybami. Turystom towarzyszy przewodnik, który snuje fascynujące opowieści o podziemnym świecie.

Na zewnątrz kopalni znajduje się Skansen Maszyn Parowych - kolekcja maszyn napędzanych parą, które były wykorzystywane w górnictwie i innych zakładach przemysłowych. Atrakcją skansenu jest niezwykła minikolejka, którą można się przejechać.

Kopalnia została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, co jest najlepszym dowodem na jej turystyczną i kulturową wartość.

Sztolnia Czarnego Pstrąga

Sztolnia Czarnego Pstrąga jest częścią Sztolni Głębokiej Fryderyk, która miała za zadanie odwadnianie kopalni srebra i ołowiu. Woda w kopalniach w Tarnowskich Górach była ogromnym problemem, coraz większym wraz ze wzrostem głębokości, na której pozyskiwano galenę. Początkowo z płytkich szybów wodę wybierano wiadrami, później instalowano kieraty konne i maszyny parowe. Kopalnia w Tarnowskich Górach jest pierwszą na całym Górnym Śląsku, w której uruchomiono maszynę parową specjalnie sprowadzoną z Anglii. Każde z tych rozwiązań było jednak nieefektywne lub zbyt drogie w utrzymaniu.

Najlepsze efekty dawały wielokilometrowe podziemne sztolnie, które wodę z kopalni odprowadzały prosto do rzek. Sztolnia Czarnego Pstrąga została wydrążona na początku XIX w., by odprowadzać wodę z najgłębszych części kopalni wprost do rzeki Dramy. Woda z kopalni w Tarnowskich Górach jest krystalicznie czysta i zdatna do picia.

Obecnie Sztolnia Czarnego Pstrąga jest udostępniona dla turystów. Ponieważ nadal płynie w niej woda, można ją oglądać w czasie spływu łodzią. To druga pod względem długości podziemna trasa turystyczna, którą pokonuje się łodzią. Niemal godzinny spływ ciasnym, ciemnym korytarzem jest niezwykłą atrakcją, tym bardziej że można spływać w grupie z przewodnikiem lub samodzielnie, mając mroczny podziemny świat tylko dla siebie.

Sztolnia, podobnie jak Zabytkowa Kopalnia Srebra, jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Sztolnia Królowa Luiza w Zabrzu

Sztolnia Królowa Luiza to podziemia dawnej kopalni węgla kamiennego. Powstała pod koniec XVIII w. i dynamicznie rozwijała się w kolejnym stuleciu. Była to kopalnia państwowa, należąca do króla Prus, jedna z najlepszych w całym regionie, dysponująca dużymi pokładami dobrej jakości węgla kamiennego. Do dzisiaj zachowały się jej stare chodniki i wyrobiska, które biegną zaledwie 40 m pod ruchliwym centrum Zabrza.

Częścią Sztolni Królowa Luiza jest Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna. To podziemny kanał odprowadzający kopalniane wody, podobnie jak Sztolnia Czarnego Pstrąga. Jest jednak znacznie dłuższy i szerszy, gdyż nie tylko miał odwadniać kopalnię, ale także transportowano nim węgiel na powierzchnię. W zamyśle twórców kanał miał mieć aż 30 km długości i łączyć wszystkie najważniejsze kopalnie na Górnym Śląsku. Prace przy jego budowie postępowały jednak tak wolno, że wybudowano tylko połowę tunelu. Pod ziemią połączył on Zabrze z Chorzowem. Było to niezwykłe osiągnięcie inżynierskie z połowy XIX w.

Dzisiaj kanał jest fascynującą atrakcją turystyczną. Urządzono w nim najdłuższą w Polsce podziemną trasę turystyczną, którą pokonuje się łodziami. Turyści wsiadają do łodzi w mrocznej kopalni, a wysiadają w porcie w samym centrum Zabrza. Spływ uatrakcyjniają efekty świetle i opowieści o duchach podziemnego świata.

Kopalnia Guido w Zabrzu

Kopalnia Guido to najmłodsza ze wszystkich prezentowanych kopalni, z najnowocześniejszym wyposażeniem i maszynami. Powstała w połowie XIX w., ale podziemne wyrobiska, które się zwiedza, są w większości z XX w. Tutaj chodniki są zazwyczaj szerokie i przestronne, ale… znajdują się aż 320 m pod ziemią!

W Kopalni Guido można zobaczyć prawdziwe maszyny górnicze, ogromne kombajny do drążenia tuneli i wydobywania węgla kamiennego z rozległych pokładów. Są one uruchamiane dla turystów, czemu towarzyszy straszny hałas. Zwiedzanie obejmuje też przejazd podwieszaną kolejką. Pod ziemią można również spotkać XIX-wiecznego górnika. Ubrany we flanelową koszulę ma tylko pyrlik i żelazko, którymi musi skuwać pokłady węgla. Na głowie nie ma hełmu, ma małą lamkę olejową, ale towarzyszy mu za to nieodłączny kanarek.

Nie mniej efektowne jest zakończenie wizyty w Kopalni Guido. Można wpaść do pubu, który znajduje się 320 m pod ziemią! To najgłębiej położony pub w całej Europie. Serwują w nim doskonałe piwo rzemieślnicze, można też zamówić pajdę chleba ze smalcem.

Informacje praktyczne dla zwiedzających

  • Na każdą z tras trzeba przeznaczyć od 1 do 3 godzin.
  • W kopalniach zawsze jest chłodno, trzeba więc zabrać ze sobą coś ciepłego do okrycia, zwłaszcza latem.
  • Do każdej kopalni należy włożyć wygodne, najlepiej sportowe buty.
  • Podczas zwiedzania na głowie trzeba nosić kask.

tags: #woda #ze #sztolni #czy #jest #zdatna

Popularne posty: