Olej Ozonowany – Rewolucja w Pielęgnacji i Wsparcie w Problemach Skórnych

Ozon to forma tlenu złożona z trzech atomów, naturalnie występująca w naszej atmosferze. Tlen jest kluczowy dla naszego istnienia. To istotny pierwiastek obecny w naszej planecie, oceanach i wszystkich istotach żywych. Stanowi aż 65% naszego ciała, łącznie z krwią, narządami, tkankami i skórą.

Tlen, który wdychamy reaguje z cukrami, tworząc dwutlenek węgla, wodę i energię - niezbędne do życia, myślenia i ruchu. Tlen jest nieodłącznym uczestnikiem wielu procesów w organizmie, dlatego ciągłe dostarczanie go jest kluczowe dla zachowania zdrowia i energii.

Ozonella - naturalna moc ozonu dla Twojej skóry

Ozonella jest preparatem naturalnym, którego składnikiem bazowym jest najwyższej jakości oliwa z oliwek. Podczas procesu technologicznego została trwale nasycona ozonem. Ozonella przeznaczona jest wyłącznie do stosowania zewnętrznego, miejscowego.

Zaleca się stosowanie 2 - 3 razy dziennie nakładając preparat na skórę, w szczególności na miejsca o zmienionym wyglądzie, nawet bezpośrednio na rany (preparat jest jałowy, wykazuje działania bakteriobójcze).

DIOZON CLEAR - bioinformacyjny krem z odrobiną natury

Odkryj rewolucyjny krem bioinformacyjny DIOZON CLEAR z odrobiną natury w każdym pociągnięciu. Należy nałożyć cienką warstwę kremu na skórę i lekko rozetrzeć.

Przeczytaj także: Nawilżacz ultradźwiękowy i olejki eteryczne

W celu oczyszczania cery krem należy stosować 1 do 3 razy dziennie. W przypadku zdrowej skóry wystarczy korzystać z kremu tylko na noc. Krem oczyści i rewitalizuje skórę w ciągu nocy. Kremy są bardzo wydajne, wystarczy cienka warstwa.

Do masażu zaleca się najpierw nałożyć krem, a następnie namoczyć ręce w wodzie i masować. Jeżeli woda wyschnie, zalecamy ponownie namoczyć ręce w wodzie, skóra będzie ponownie śliska. Ozonowy krem Diozon Clear należy nakładać bardzo cienką warstwę i rozetrzeć. Przechowywać w chłodnym miejscu w temp. maks.

W lecznictwie znany jest również ze skuteczności w walce z owrzodzeniami, łuszczycą, egzemą czy stanami zapalnymi, np. mechanicznego uszkodzenia skóry (otarć, zadarć np. ). Łagodzenie podrażnień - olej oliwkowy może łagodzić podrażnienia skóry, np.

Olej ozonowany w kosmetykach - innowacyjne podejście Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie

Kosmetyki zawierające mikrokapsułki ozonowanego oleju z konopi w kwasie hialuronowym - serum pod oczy oraz serum do dłoni - zapakowane w całkowicie biodegradowalne folie opracowali naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Polimer pozwolił uzyskać preparaty, które nawilżają skórę, odbudowują zniszczony naskórek, a także regenerują tkanki.

Kosmetyki z kompozytami polimerowymi opracował zespół naukowy w składzie: dr hab. Karen Khachatryan, dr hab. „Potraktowaliśmy kwas hialuronowy jako matrycę do stworzenia nano- i mikrokapsułek oliwy ozonowanej. Ozon jest nietrwałą formą tlenu. Łączenie go z nienasyconymi kwasami tłuszczowymi - w tym przypadku z olejem konopnym, a następnie kapsułkowanie, zapewnia mu dłuższą trwałość” - tłumaczy dr hab.

Przeczytaj także: Olej w filtrze powietrza: Diagnoza i naprawa

Naukowcom z jego zespołu udało się kapsułkować substancje hydrofobowe, jakimi są olejki eteryczne, w celu otrzymania kompozytu o działaniu bakteriobójczym i bakteriostatycznym. W swoich kosmetykach naukowcy zamknęli ozonowany olej konopny w formie mikrokapsułek w kwasie hialuronowym. Mikrokapsułki charakteryzują się powolnym, kontrolowanym uwalnianiem, a ich rozmiar pozwala na dogłębne wniknięcie w pory skóry.

Dr Khachatryan zapewnia, że kwas hialuronowy, jako związek, który naturalnie występuje w ludzkim organizmie, jest całkowicie bezpieczny nawet dla osób o wrażliwej skórze. „Ozon powszechnie wykorzystywany jest m.in. w terapiach po zakażeniu koronawirusem bądź do dezynfekcji pomieszczeń. W naszych kosmetykach niewielka jego ilość jest zamknięta w mikrokapsułkach. Dzięki temu możemy kontrolować jego powolne uwalnianie, przy jednoczesnym zachowaniu wszystkich jego pożądanych cech. Wielkość kapsułek ozonu oraz cząsteczek kwasu hialuronowego pozwala na wniknięcie kosmetyku do wnętrza porów” - wyjaśnia dr hab.

Badacze z UR opracowali również folie biodegradowalne do pakowania kosmetyków oraz rozpuszczalną folię na kule do kąpieli. Wykorzystali chitozan, który jest pochodną chityny i drugim obok skrobi najbardziej rozpowszechnionym w środowisku naturalnym polimerem, oraz alginian sodu - związek, który wchodzi w skład ścian komórkowych glonów, a otrzymywany jest z alg brunatnych, które zostały wyrzucone na brzeg Oceanu Atlantyckiego.

„Folia taka (...), całkowicie rozpuszcza się już po kilku tygodniach, nie pozostawiając negatywnego śladu dla środowiska naturalnego. Pod względem właściwości mechanicznych oraz plastyczności nie odbiega ona od powszechnie stosowanych folii z tworzyw sztucznych, a niewielkie modyfikacje umożliwiają technologiczne zgrzewanie jej. Udało nam się także opracować rozpuszczalną folię na bazie kwasu hialuronowego oraz alginianu, która tworzy otoczkę dla kul do kąpieli, jest także częścią kosmetyku. Po wrzuceniu do wody folia przybiera postać hydrożelu, który możemy, a nawet powinniśmy nałożyć na skórę - jako kosmetyk, który działa nawilżająco i regenerująco dla tkanek skóry” - tłumaczy dr hab.

W jego zespole badacze łączą nanotechnologię z biopolimerami, które mogą w przyszłości zastąpić plastik. Syntezują m.in. biopolimerowe folie, wykorzystując biodegradowalne, odnawialne i nietoksyczne dla środowiska polimery pochodzenia naturalnego. Folie poddawane są wielu modyfikacjom fizykochemicznym. Polimer bywa traktowany jako matryca do zamknięcia substancji czynnych biologicznie np. bakteriobójczych czy bakteriostatycznych, które między innymi przedłużają termin przydatności produktów do spożycia.

Przeczytaj także: Jak Stosować Olejek Cedrowy?

Borelioza - osobiste doświadczenia i porady

Autorka dzieli się swoimi doświadczeniami związanymi z boreliozą. Podkreśla, że borelioza obecna w organizmie atakuje raz na jakiś czas. Atak trwa 2-3 tygodnie, a następnie odpuszcza. Pierwszy atak wyglądał jak nieprawdopodobnie mocne grypsko. Przeszło. I tak przez kolejne 5 lat działy się z moim ciałem zagadkowe rzeczy.

To PIEKIELNE migreny trwające po 3 tygodnie, to drętwienie/mrowienie ręki i nogi, to bóle stawów - różnych. Trafiłam też dwa razy do szpitala z dziwnymi symptomami i bólami brzucha, które minęły więc bez diagnozy mnie wypuszczono… Były też silne stany depresyjne kompletnie bez powodu i stan, w którym dosłownie nic mi się nie chciało - brak energii.

Pamiętam jak przy jednym ataku bolało mnie kolano. Z dnia na dzień przez 2 tygodnie tylko bardziej, a na ostatnim etapie już mocno kulałam. Badania nic nie pokazały, ból przeszedł Z DNIA NA DZIEŃ. I wtedy po 5 latach przyszedł on - atak ostateczny. Atak, który stanowczo zmienił moje życie, postrzeganie wszystkiego, bo jak wiesz, że stoisz na krawędzi, to jakoś wszystko widzisz z innej perspektywy, a normalne ,,problemy” stają się jakieś takie zabawne.

Na początku totalny BÓL GŁOWY - tableteczki na receptę nie pomagały nawet odrobinę. ZANIKI PAMIĘCI - to było coś strasznego. Perfekcyjna studentka w tamtym semestrze udupiła prawie wszystkie egzaminy, mimo że bardzo solidnie byłam przygotowana - z przyjaciółką, która wyszła z piątkami. Dzień wczorajszy był zawsze jakiś taki rozmyty i bez detali… Następnie doszły objawy GRYPY - dreszcze, gorączka, straszne osłabienie.

A potem zaczął się hardcore, który położył mnie do łóżka. Otóż przede wszystkim STAWY to jeden z najbardziej charakterystycznych objawów boreliozy. Nie byłam w stanie już normalnie chodzić, a także samodzielnie otworzyć butelki. Wykrzywione dłonie, piekielnie bolące stawy biodrowe i kolanowe do tego stopnia, że nie mogłam juz sama chodzić. Raczej przykuta do łóżka, a kiedy wygięło mi jeszcze kręgosłup, to mogłabym zagrać w egzorcyście. PRĄDY przez całe ciało.

NIKT NIGDZIE NIE BYŁ W STANIE MI POMÓC. Odsyłano mnie od jednego do drugiego lekarza, miotałam się od szpitali po kliniki prywatne - nikt, nic. Jedna pani nawet obstawiała brak potasu - śmiałam się przez łzy. Tak sobie leżałam w łóżku z niezdiagnozowaną chorobą, która sprawiała wrażenie, jakby miała mnie zabić za godzinkę, a już na bank za tydzień. Następnie uwaga… PRZESZŁO.

Całe szczęście, że mama obdzwoniła połowę świata - dodzwaniając się do cioci-lekarki, która zleciła mi tonę badań. Kazała mi zrobić milion badań, każde z innej beczki. Powiedziała: ,,nie możesz odpuścić, to było tak poważne, że musisz znaleźć przyczynę”.

Przeszukując cały internet okazało się, że na tamten czas mieliśmy w Polsce JEDNEGO specjalistę od tej choroby. Nie wspomnę, że wtedy był jednym z nielicznych w Europie, co pokazuje skalę problemu. - idź do lekarza - jeżeli nie masz w okolicy nikogo specjalizującego się w tym temacie, to koniecznie ZASUGERUJ zwykłemu lekarzowi, że podejrzewasz u siebie tę chorobę, niech skieruje Cię chociaż do szpitala zakaźnego. Przy tej chorobie ważne jest szybkie działanie a DIAGNOZA jest bezcenna, najważniejsza, po niej wszystko może zmienić się bardzo szybko (wiele osób po tym poście tak zrobiło i po latach zmieniło swoje życie na ZDROWE) .

Lekarz zleci Ci badania, a później jeżeli będzie ku temu podstawa - leczenie. Natomiast muszę szczerze i bez owijania przyznać - aby zdiagnozować tę chorobę, trafić do lekarza, który się na tym zna i wyleczyć ją w pełni - wymaga to bardzo wiele WASZEJ inicjatywy.

Prywatnie lekarze stosują kontrowersyjną metodę ILADs - otrzymuje się bardzo obciążające i długie leczenie antybiotykowe, nie będziesz wychodzić na słońce przez kilka miesięcy, a także będziesz czuć się jak jeden wielki chodzący antybiotyk - ciężko, słabo i nieciekawie. Wciąż toczą się batalie czy ta metoda jest dobra dla pacjenta - nie, nie jest dobra bo te antybuotyki wyniszczają organizm, ale mnie wyciągnęła ze strasznego stanu, kiedy w placówce państwowej przepisali mi JEDNO opakowanie leku i twierdzili, że po nim będę zdrowa… zdecydowanie dalej byłam nad przepaścią.

Państwowo zazwyczaj lekarz przepisze Ci około 3-tygodniowe leczenie samą doksycykliną. Jeżeli masz szczęście lub bardzo świeże zakażenie - pomoże lub pomoże na jakiś czas. Jeżeli jednak po tym będziesz mieć dalej objawy sprawa zaczyna się komplikować. Często w badaniach nic już nie wychodzi, więc lekarz nie ma podstaw do dalszego wypisywania lekarstwa a Ty pozostajesz ze swoimi objawami… To dość powszechne, że ludziom wmawia się zaburzenia psychiczne po nieskutecznym leczeniu, bo w badaniach nic nie wychodzi, a oni wciąż źle się czują. Bestia się ukrywa.

Niestety leczenie usuwające objawy czasem jest długie u mnie trwało ponad 3 miesiące i brałam 3 antybiotyki na raz w bardzo dużych dawkach. Dziś… chodzę, pamiętam, żyję. UWAGA antybiotyk to był mój wybór, innego w tamtym momencie nie miałam, bo nie było jeszcze innych metod walki z chorobą. Nigdy, ale to nigdy nie zdecydowałabym się na roczne / dwuletnie / wieloletnie leczenie antybiotykiem. To tak mocno obciąża układ odpornościowy, że konsekwencje mogą być straszliwe - nawet nowotworowe. Dlatego warto próbować alternatywnych metod.

Polecam SPRAWDZONY biorezonans (więcej o tej metodzie po mojej 8-miesięcznej terapii o tutaj), ciekła plazma, ozon, ziołoterapia - kombinuj sprawdź co zadziała na Ciebie!!! Nie są to metody, które wyleczą Cię w 100%, ale trwale stosowane nie dopuszczą do ataków i wyciągną Cię ze złego stanu nie niszcząc układu odpornościowego.

Badania - klasyczne badania w laboratorium są bardzo zawodne. Zwykłe badania na wykrycie boreliozy lub bardziej zaawansowany Wester Blot działają u nielicznych szczęściarzy. Dlatego nawet jeżeli wyjdzie wynik ujemny, a Twoje symptomy są podobne do tych opisanych - nie poddawaj się, borelioza może się ukrywać. Trochę bardziej skuteczne są badania KKI. Jedne z najpewniejszych badań, które w Polsce robi chyba jedna sieć placówek - chodzi o badanie LTT (ok 500 zł), które wykonuje się w laboratoriach Synevo (lista placówek na ich stronie) , stamtąd jest to przesyłane do Niemiec. Niestety… nawet one mogą nic nie pokazać - wiem, że wykonuje się nawet badania płynu stawowego, jeżeli wciąż są podejrzenia, a nie ma dodatnich wyników badania krwi. Najnowszym wynalazkiem są badania LymeSpot Revised ale kosztują około 850 zł.

Ważne - kup zioła. Czystek to podstawa, są też zaawansowane zestawy ziół tworzone specjalnie pod tę chorobę. Nie mówię o „boreliozowych” suplementach - w nie nie wierzę.

Oszczędzaj się. Nie dotyczy to tylko boreliozy tylko życia w ogóle. Organizm to zespół naczyń połączonych - jeżeli zachlejesz to siada wszystko. Jeżeli połączysz to z nadludzkim maratonem w pracy/szkole - Twój organizm jest totalnie bezbronny i idziesz bez tarczy na konfrontacje z wszystkimi chorobami świata - nie warto. Tak samo działa przepracowanie i brak snu - maratony Cię zabijają, wtedy odpala się wszystko złe, co w Tobie drzemie - bakterie, wirusy, choroby.

Dzieciaki - powtórzcie to swoim znajomym, których notorycznie bolą mięśnie i stawy, lub mają zagadkowe objawy. Nawet tym, którzy myślą, że nigdy nie byli ukąszeni - kleszcz potrafi być wielkości główki od szpilki i nie pozostawić żadnego śladu.

RUMIEŃ WĘDRUJĄCY - zazwyczaj tylko po tym klasyczny polski lekarz potrafi rozpoznać boreliozę. Tymczasem nie jest on wcale taki częsty, a czasami nie pojawia się NIC. Powtarzajcie, mówcie, opowiadajcie. Możecie komuś uratować życie, bo nasi lekarze niestety w większości nie potrafią w przypadku tej magicznej choroby…

Wykryta może być doprowadzona do stanu, w którym nie zagrozi już życiu - dlatego najważniejsza jest DIAGNOZA. Niewykryta jest zabójcą. Jeżeli nie wierzycie, że taka ,,przygoda” może zmienić życie, a jesteście tu pierwszy raz, to poczytajcie mojego bloga - zobaczycie, że nigdy nie narzekam, nigdy nie czekam, biorę, wyciskam tu i teraz. Bo już wiem, że tak trzeba.

I nie mówi tego rozpieszczona gówniara, której wydaje się, że problemy nie istnieją - mówi to osoba, która już raz zrozumiała, że problemy nie istnieją dopóki masz zdrowie, żeby je rozwiązać. I chociaż ta choroba być może zawsze będzie czekała we mnie na kolejne wielkie wyjście, to jestem jej bardzo wdzięczna, że chociaż zepsuła mi organizm na jakiś czas, to naprawiła mi życie.

tags: #olejek #ozonowany #bialystok #opinie

Popularne posty: