Awaria Oczyszczalni Czajka w Warszawie: Przyczyny, Konsekwencje i Reakcje
- Szczegóły
We wtorek 27 sierpnia doszło do awarii jednego z kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka". Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który jednak w środę 28 sierpnia przestał funkcjonować. Wskutek awarii zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o zrzucie nieczystości do Wisły - do rzeki trafiało 3 tys. litrów nieczystości na sekundę.
Wobec zagrożenia ekologicznego rząd zdecydował o budowie tymczasowego rurociągu. Dzięki tej decyzji ścieki z lewobrzeżnej Warszawy są już przepompowywane do oczyszczalni „Czajka”.
W sobotę 14 września 2019 r. ETP S.A. jest firmą, która miała wiodący udział w powstrzymaniu katastrofy ekologicznej oczyszczalni ścieków w „Czajce”. Na zlecenie PGW Wody Polskie, z dostarczonych i zgrzewanych przez dostawcę rur wykonała rurociągi wraz z przeprowadzeniem ich przez wcześniej przygotowany staraniem WP most pontonowy, wykonała rurociągi doprowadzające, armaturę, podłączenia, zrzut oraz pompownię, a także dokonała rozruchu systemu. Wszystko to zostało wykonane w niespełna dwa tygodnie. Mobilizacja zajęła niespełna dobę.
Ponieważ w tej sytuacji mobilizacja i organizacja załogi i potencjału technicznego odgrywały ogromną role, z pełnym przekonaniem podkreślamy, że na wspólny sukces pracowali solidarnie nie tylko pracownicy ETP S.A. i Grupy Kapitałowej ETP S.A., lecz również zaproszeni do współpracy Podwykonawcy, Dostawcy i Usługodawcy, którzy wykazali się ogromną dyscypliną techniczną i zaangażowaniem. Składamy Wam podziękowanie i wyrazy szacunku za zaangażowanie, poświęcenie, ogromny wysiłek i niespotykaną mobilizację w celu powtrzymania katastrofy ekologicznej na Wiśle. Wyrażamy również wdzięczność za znakomitą współpracę w bardzo trudnych i pełnych wyzwań warunkach, która dzięki solidarnemu i oddanemu współdziałaniu wszystkich Nas doprowadziła do sukcesu przedsięwzięcia.
To kolejna w ostatnim czasie tak poważna usterka układu transportującego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do znajdującej się po prawej stronie Wisły oczyszczalni. Podobna miała miejsce w sierpniu ubiegłego roku.
Przeczytaj także: Przydomowe oczyszczalnie ścieków Zawiercie
MPWiK i nadzór nad oczyszczalnią
Pracę oczyszczalni nadzoruje spółka Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. W środę, prezes MPWIK przepraszała za zaistniałą sytuację.
- Składamy przeprosiny za to, co się stało. Mamy nadzieję, że jak najszybciej uda nam się uruchomić most pontonowy. MPWiK działa na rzecz zmniejszenia do minimum zanieczyszczeń spowodowanych przez zrzut ścieków do Wisły - mówiła prezes MPWiK Renata Tomusiak.
Zarobki szefostwa MPWiK
Mimo ubiegłorocznej wpadki z awarią rury, Tomusiak, nadal w imieniu prezydenta Warszawy, kieruje spółką. Według najnowszego oświadczenia majątkowego za 2019 rok, zarobiła jako prezes MPWIK 379 737,77 zł. Miesięcznie otrzymywała więc 31,6 tys. zł. Prezesem spółki jest od 12 września 2016 roku. Dodatkowo otrzymała 51 094,11 zł tytułem zasiadania w Radzie Nadzorczej Szpitala Praskiego. zł. A dokładniej 315 434,20 zł. To niewiele mniej niż za cały 2018 rok. Wtedy jej wynagrodzenie wyniosło 318 530,76 zł.
Kolejny członek zarządu Tomasz Mencina (były burmistrz warszawskiej dzielnicy Bielany, polityk Platformy Obywatelskiej) w kierownictwie spółki zasiada od stycznia 2019 roku. Jego zarobki wyniosły 235 516,59 zł. Dodatkowo, podobnie jak prezes MPWIK, zasiada w radzie nadzorczej innej miejskiej spółki - Zarządzie Pałacu Kultury i Nauki. Dzięki temu otrzymał dodatkowo 42 564,46 zł.
Ostatni członek zarządu Dariusz Dąbrowski pojawił się w spółce 28 czerwca 2019 roku. Za 6 miesięcy pracy w MPWIK dostał 108 782,59 zł.
Przeczytaj także: Oczyszczalnia oksydacyjna: zasady działania
Przypomnijmy, że jakiś czas temu na wysokie zarobki w miejskich spółkach zwracali uwagę stołeczni radni Prawa i Sprawiedliwości. Zarzuty odpierał wówczas Rafał Trzaskowski.
- Zasady wynagradzania członków zarządów i rad nadzorczych spółek w Warszawie, nad którymi kontrolę sprawuje prezydent, od wielu lat są jawne. Miasto ujawnia je, zgodnie z ustawą o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami - mówił.
Apel o personalne decyzje
Po awarii, aktywiści ze Stowarzyszenia "Miasto Jest Nasze” zaapelowali do prezydenta Warszawy, by wyciągnął personalne konsekwencje, zarówno w stosunku do wiceprezydenta Roberta Soszyńskiego, odpowiedzialnego m.in. za kwestie infrastruktury wodociągowo-kanalizacyjnej, ale także wobec członków zarządu MPWIK.
Trzaskowski odpowiadał wymijająco.
- Jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o tych doraźnych konsekwencjach. My przez cały czas, rok temu, dzisiaj, sprzątamy po tym wszystkim, co działo się przez ostatnie lata - odpowiedział Trzaskowski. Jego zdaniem, obecne władze Warszawy odziedziczyły układ, który jest wadliwy i okazało się, że te wady są znacznie bardziej poważne, niż wydawało się ekspertom jeszcze rok temu.
Przeczytaj także: Jak ustawić napowietrzanie?
- Jest ze wcześnie na wyciąganie dokładnych konkluzji, gdyż nawet nie odpompowaliśmy jeszcze wody - mówił na konferencji w poniedziałek prezydent Warszawy.
Czy ubiegłoroczna awaria "Czajki" miała wpływ na pensje zarządu MPWIK i czy władze Warszawy uwzględnią obecną sytuację przy nagradzaniu kierownictwa spółki? Zapytaliśmy o to biuro prasowe Ratusza.
Kolejne szokujące informacje dotyczące oczyszczalni ścieków „Czajka” w Warszawie. Oprócz awarii kolektora, która doprowadziła do zrzutu ścieków do Wisły, w oczyszczalni od kilku miesięcy nie działa spalarnia osadów. Odpady są wywożone z miasta, co generuje duże koszty. Informacja ta była ukrywana przed opinią publiczną przez władze stolicy.
- Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie ma nie tylko awarię rurociągów przesyłowych, ale także awarię spalarni osadów z Oczyszczalni „Czajka”. Dwie firmy wywożą osady z Warszawy zrzucając je do wyrobisk po kruszywie. MPWiK w Warszawie ma nie tylko awarię rurociągów przesyłowych, ale także awarię spalarni osadów z Oczyszczalni Czajka.
- W związku z awarią rekuperatorów, tj. Przedsiębiorstwo, nad którym kontrolę sprawuje prezydent Rafał Trzaskowski, twierdzi, że o awarii od razu zostały poinformowane władze stolicy oraz odpowiednie służby.
- W zarządzie spółki, która obsługuje „Czajkę”, byli głównie działacze PO i to działacze skompromitowani.
- Nieudacznicy z PO wywołali wielką katastrofę ekologiczną, zarządzając MPWiK i oczyszczalnią „Czajka”. Prezydent Trzaskowski zapewnia, że nic poważnego się nie dzieje. To wyrzucanie pieniędzy podatników w błoto - mówi warszawski radny Lech Jaworski.
Sprawa awarii spalarni została zgłoszona do prokuratury. Śledczy sprawdzą, czy osady z oczyszczalni są zagospodarowywane zgodnie z przepisami. Są one wywożone m.in. do wyrobisk na Mazurach. Jedna z firm, która się tym zajmuje, w przeszłości miała problemy z prawem.
Inwestycja, która składa się z nieczynnej spalarni, uszkodzonego kolektora oraz oczyszczalni „Czajka” została otwarta w 2012 roku. Kosztowała 3,7 mld złotych. Po kilku latach instalacja uległa dwóm poważnym awariom. Wyciek ścieków do Wisły doprowadził do poważnej katastrofy ekologicznej. W Zatoce Gdańskiej przekroczone zostały dopuszczalne poziomy m.in.
Awaria Czajki jest tym, co psycholodzy nazywają spotkaniem z realnym. Wydarzeniem, które zmusza do spojrzenia na rzeczywistość taką, jaka ona jest. A w Warszawie, mimo warstwy europejskiego lukru, rzeczywistość jest mało przyjemna. Na powierzchni wszystko wygląda nieźle, ale pod spodem zbierają się tysiące nierozwiązanych problemów.
Tylko, jeśli spojrzeć głębiej to widać, że Trzaskowski po prostu nie radzi sobie z pełnieniem funkcji prezydenta Warszawy. Regularnie unika swoich podstawowych obowiązków, ostatnio nawet tych przyjemnych - nie było go na rozdaniu nagrody literackiej Warszawy, nie było go na obchodach 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej. Na początku pandemii wziął urlop dla poratowania zdrowia… bo był zmęczony. Nie odmawiam nikomu zmęczenia, ale stało się to dość szybko po objęciu odpowiedzialnego urzędu. Zamiast zagospodarowywać energię po wyborach prezydenckich, szybko wyjechał na wakacje do Chorwacji.
Trzaskowski wydaje się całkowicie pozbawiony politycznej mocy i sprawczości. Nie zrealizował praktycznie żadnej obietnicy, którą składał warszawiakom dwa lata temu. Zrezygnował natomiast z budowy zaawansowanego już projektu tramwaju na Gocław. Budowa mieszkań komunalnych stoi, w centrum miasta straszy pustka, wymiana kopciuchów się ślamazarzy, Sala Kongresowa jest w remoncie dłużej, niż budowany był Pałac Kultury, wycinki drzew jak były powszechne, tak dalej są powszechne, deweloperzy robią, co chcą i inkasują gigantyczne zyski.
Do tego wszystkiego świetnie ma się brzydkie słowo na k., Warszawa tonęła w korupcji za czasów Hanny Gronkiewicz-Waltz i wszystko wskazuje na to, że dalej w niej tonie za rządów Rafała Trzaskowskiego. Afera reprywatyzacyjna nie skończyła się radykalną zmianą organizacji pracy w ratuszu. Urzędnicy winni zaniedbaniom i łamaniu prawa dalej pracują. Trzaskowski cały czas przed sądami utrzymywał, że decyzje reprywatyzacyjne wydane przez Hannę Gronkiewicz-Waltz były zgodne z prawem. Brak rozliczeń z aferą reprywatyzacyjną było wyraźnym sygnałem, że kraść można dalej.
Po tej aferze, tak jak po aferze reprywatyzacyjnej, nie doszło w Warszawie do żadnych zmian kadrowych ani systemowych. System planowania przestrzennego wciąż jest nietransparentny, a miasto tonie w chaosie i deweloperskiej samowolce.
To samo wydarzyło się w przypadku awarii oczyszczalni ścieków. Czajka jest najdroższym tego typu obiektem w Europie. Została oddana do eksploatacji ledwie dekadę temu. Jej budowa wielokrotnie się przedłużała, pochłaniając gigantyczne ilości środków. Już od dawna nie działa wybudowana za setki milionów złotych spalarnia odpadów. Jak zwykle nikt nie odpowiada za fatalnie przeprowadzoną inwestycję i kolejne awarie.
Szefem rady nadzorczej Czajki jest Jarosław Jóźwiak, który do 2016 roku jako wiceprezydent odpowiadał w Warszawie za reprywatyzację. Po dymisji dostał przyjemną synekurę w kanalizacji.
Największa afera korupcyjna w historii polskiego samorządu doprowadziła do poprawienia stanu posiadania Platformy w Warszawie. I tylko od czasu do czasu, gdy burmistrz rozbija się po mieście Lamborghini, a w Czajce pęka rura, możemy dojrzeć brzydką twarz Warszawy. Miasta fatalnie zarządzanego, które od blisko trzech dekad jest rządzone przez ten sam układ.
Awaria w Czajce przypomina, jaka jest jakość rządzenia przez Platformę Obywatelską. Warszawę, jak widać, stać na utrzymywanie „platformianego bizancjum”. Trzaskowskiego, jeśli chce odgrywać ważną rolę w ogólnopolskiej polityce, nie stać na to, żeby dłużej być zakładnikiem lokalnego układu. Uśmiechy i dobry angielski akcent nie wystarczą. Z bagnem nie da się żyć: trzeba je osuszyć, albo ono cię wciągnie.
Ekspert ds. systemów kanalizacyjnych, mgr inż. Janusz Waś mówi, że awaria Czajki to największa katastrofa budowlana w dziejach tej branży w Polsce. Dodaje, że procedury wskazują, co powinno zostać wykonane, gdy dochodzi do tego typu sytuacji.
Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego wskazuje, że Oczyszczalnia Południe była projektowana przez Francuzów przez 5 lat i „koncertowo schrzanili” sprawę. Oczyszczalnia miała mieć zdolność do oczyszczania 120 tys. Francuska myśl techniczna, tak jak w Czajce, bryluje w naszym kochanym kraju […] Znowu pieniądze wyrzuci się w błoto, ale co tam. Prezydent podniesie opłatę za parkowanie samochodów i się kasa znajdzie.
Radny Prawa i Sprawiedliwości Cezary Jurkiewicz apeluje, by prezydent Warszawy „zabrał się do pracy. W Warszawie brakuje osoby, która by zarządzała miastem. Gość „Poranka WNET” ubolewa nad atakiem na ś.p. Lecha Kaczyńskiego. Pora przestać bawić się miastem i zabrać się do pracy.
Ekspert ds. ochrony wód i gospodarki wodnej, mgr inż. Janusz Waś wskazuje, że wedle raportu przygotowanego przez podsekretarz stanu Annę Moskwę, aż 1200 z 1600 aglomeracji w Polsce, nie spełnia wymogów dyrektywy UE dotyczących systemu zbierania ścieków komunalnych.
„Czajka została obliczona na 435 tys. m3 ścieków na dobę i tyle jest ścieków komunalnych. Nie uwzględniono jednak, że jak pada deszcz to wpada do kanalizacji i tworzy ściek […] Teraz jak padają deszcze to z tego uszkodzonego kolektora wypływa od 15-20 tys. litrów ścieków na sekundę […] Czajka jest tylko dekoracją, bo nie spełnia kompletnie swoich zadań.
Inżynier Waś podkreśla, że władze centralne powinny ustanowić zarząd komisaryczny, który „wygoni całe towarzystwo” i zastąpi ich fachowcami.
Poseł PiS mówi o polityce warszawskiego ratusza w sprawie awarii „Czajki”. Jak podaje rmf24.pl Trzaskowski powiedział: „Do tej pory wydano 7 mln zł, żeby ustalić przyczynę awarii kolektorów, które odprowadzały ścieki do oczyszczalni Czajka. Natomiast rozwiązanie, które proponujemy - według szacunków - będzie kosztowało około 12-13 mln zł”. Spalarnia nie działa permanentnie od grudnia, ale już wcześniej często się psuła, przez długi czas nie działając.
Według naszego gościa sama koncepcja budowy kolektora pod dnem Wisły była błędna. Rozwiązanie takie jest kosztowne. Lisiecki zwraca uwagę, że porównywalne oczyszczalnie wybudowano w Budapeszcie i Sankt Petersburgu dwa, a w Brukseli trzy razy taniej. Oznacza to, że „ktoś tutaj przepłacił”.
Nasz gość podkreśla, że zrzuty ścieków do Wisły nie zaczęły się wraz z awarią, ale są od dawna praktykowane nielegalnie. Przywołuje materiały wideo publikowane przez wędkarzy na YouTube już w 2013 r., a także w maju br., gdzie widać efekty nielegalnych zrzutów.
Przywołuje swoje obliczenie, o których mówił już przy okazji poprzedniej wizyty w Radiu WNET. Wynika z nich, że wód deszczowych w Warszawie jest więcej, niż „Czajka” może oczyścić. Nadmiar deszczówki można zrzucić do rzeki tylko 10 razy do roku, a tymczasem wędkarze „pokazują, jak przy każdym deszczu z kolektora Żerańskiego leci całe świństwo w ogóle nieoczyszczone: podpaski, prezerwatywy, o reszcie nie wspomnę”.
Aby zapobiec tej sytuacji należy, jak powtarza Waś, wybudować drugą (a w zasadzie jak zauważa trzecią, licząc ursynowską) oczyszczalnię. Stwierdza, że tunel wokół kolektora pod Wisłą był w ogóle niepotrzebny, a za prawie miliard złotych, które nań wydano, można było sfinansować całą modernizację „Czajki”. Z reszty z 3,6 mld zł wydanych na modernizacji można było sfinansować budowę oczyszczalni na lewym brzegu Warszawy.
To, że modernizacja „Czajki” była skokiem na kasę, może stwierdzić, jego zdaniem, każdy inżynier z branży, jeśli tylko usiądzie i policzy, ile powinna ona kosztować. Odnosząc się do technologii zastosowanej w oczyszczalni, stwierdza, że „same reaktory biologiczne to znana od dawna technologia, gdyby tam były reaktory hybrydowe, które są od 30 do 50% sprawniejsze”.
Inżynier podkreśla, że polska młodzież z polskich uczelni zajmuje pierwsze miejsca w międzynarodowych olimpiadach technicznych, ale ich potencjał w ogóle nie jest przez Polskę wykorzystywany.
tags: #oczyszczalnia #Czajka #rada #nadzorcza #skład

