Awaria Oczyszczalni Czajka w Warszawie: Przyczyny i Skutki
- Szczegóły
Awarie oczyszczalni Czajka w Warszawie, szczególnie te z 2019 i 2020 roku, miały poważne konsekwencje dla środowiska naturalnego, prowadząc do zrzutu milionów metrów sześciennych nieoczyszczonych ścieków do Wisły. Do poważnej awarii układu przesyłowego transportującego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do położonej po prawej stronie Wisły oczyszczalni Czajka doszło 29 sierpnia 2020 r. W związku z tym tysiące metrów sześciennych nieczystości zaczęły być zrzucane do Wisły.
Do poprzedniej awarii kolektora oczyszczalni „Czajka" - największej oczyszczalni ścieków w Polsce - doszło 27 sierpnia 2019 r. Niemal dokładnie rok później ścieki znów płyną do Wisły. Awaria kolektora doprowadzającego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy pod dnem Wisły do oczyszczalni „Czajka" miała miejsce w sobotę 29 sierpnia ok godziny 10.30. Około kilometr tunelu został zalany ściekami.
Właśnie dowiedziałem się, że doszło do awarii rury przesyłowej do Czajki. Właściwe służby już zostały poinformowane. Na czas awarii uruchomiliśmy ozonowanie. Trzaskowski podkreśla, że konieczna jest wymiana całego przesyłu, który w jego opinii jest niesprawny. W związku z tym rozważa dwa scenariusze. Pierwszy z nich zakłada przeprowadzenie tymczasowego przesyłu po Moście Marii Skłodowskiej-Curie.
Prawie równy rok temu, bo 28 sierpnia 2019 roku, po raz pierwszy doszło do awarii tej samej oczyszczalni ścieków. Wówczas do Wisły wpływało 3 tys. litrów ścieków na sekundę. Obecna sytuacja wydaje się poważniejsza. Pierwotnie do Wisły trafiało 8 tys. litrów nieczystości na sekundę. Wartość ta wzrosła do 15 tys.
Przyczyny Awarii
Przyczyn awarii oczyszczalni ścieków „Czajka” w 2019 roku należy upatrywać w niepotrzebnych zmianach wykonawczych względem projektu budowalnego - wynika z kontroli przeprowadzonej przez NIK. Ponadto większym zaangażowaniem w sferze kontrolnej i nadzorczej mógł wykazać się prezydent Warszawy. W opinii NIK już w projekcie budowlanym uwzględniono rozwiązania zwiększające ryzyko wystąpienia awarii układu przesyłowego ścieków.
Przeczytaj także: Przydomowe oczyszczalnie ścieków Zawiercie
W trakcie realizacji układu przesyłowego ścieków wykonawca zaproponował zmiany w projekcie budowlanym. Według biegłych, którzy zostali powołani przez NIK, zmiany najprawdopodobniej doprowadziły do pierwszej awarii. MPWiK nie ponosiło za nie bezpośredniej odpowiedzialności, mimo że o nich wiedziało. "Nierzetelnie nadzorując pracę Inżyniera Kontraktu przedsiębiorstwo (MPWiK - Demagog) nie stwierdziło, że dopuścił on do wykonania robót niezgodnie ze specyfikacją techniczną wykonania i odbioru robót. Pracownicy MPWiK wyznaczeni do odbioru inwestycji nie stwierdzili wskazanych w dokumentacji powykonawczej odchyleń w położeniu obu rurociągów w tunelu pod Wisłą, choć przekraczały one od ok. 2 do ok. 27 sierpnia 2019 roku doszło do rozszczelnienia rurociągu technicznego „A”, czyli nitki, którą transportowane są ścieki. Następnego dnia rozszczelnieniu uległ rurociąg „B”, który przejmował przesył w sytuacjach awaryjnych. Druga awaria miała miejsce niemalże rok później - 29 sierpnia 2020 roku.
W czasie niedzielnej konferencji Rafał Trzaskowski został zapytany o możliwe przyczyny awarii. - Nie znamy dokładnych przyczyn, ale wszystko wskazuje na to, że cały projekt tego rurociągu, jego wykonanie i - być może materiały użyte do budowy - były wadliwe. Ze wstępnych informacji wynika bowiem, że do awarii doszło na starym odcinku rur, a nie na tym, który w ubiegłym roku wymieniliśmy. Prezes Wód Polskich, Przemysław Daca, sugeruje, że powodem awarii może być rozszczelnienie osnowy tunelu.
Zakończyły się trwające ponad rok badania przyczyn awarii kolektorów ściekowych pod Wisłą z sierpnia 2020 r. Ekspertyza naukowców z Politechniki Krakowskiej jako przyczynę awarii wskazuje błąd w pierwotnym projekcie budowy układu przesyłowego polegający na braku zaprojektowania odpowiedniego drenażu. Pozwoliłby on na odprowadzanie nadmiaru wody i ścieków z przestrzeni otaczającej rurociągi, co uniemożliwiłoby osiągnięcie niebezpiecznego dla instalacji ciśnienia zewnętrznego generowanego ciśnieniem z rurociągu syfonu.
Eksperci z Politechniki Krakowskiej nie mają wątpliwości, że awaria była skutkiem błędu w zleconym w lutym 2006 r. projekcie kolektorów pod Wisłą. Nie zaprojektowano wtedy odpowiedniego drenażu, który pozwoliłby na odprowadzanie nadmiaru wody i ścieków z przestrzeni otaczającej rurociągi. Z powodu braku takiego drenażu wyciek ścieków z rurociągu wytworzył krytyczny poziom ciśnienia na zewnątrz nitki B. Doprowadziło to do jej lokalnego zniszczenia. W ocenie ekspertów Politechniki Krakowskiej błędem projektowym było przyjęcie założenia o stuprocentowej szczelności rurociągów.
MPWiK nie uniknęło błędów w procesie projektowania, budowy i eksploatacji podziemnych kolektorów transportujących ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do OŚK Czajka. Z kolei Prezydent m.st. Warszawy nie wykorzystał wszystkich środków nadzoru nad podległym miastu przedsiębiorstwem i możliwości jego kontroli. Badanie objęło działania Urzędu m.st.
Przeczytaj także: Oczyszczalnia oksydacyjna: zasady działania
Skutki Awarii
W wyniku awarii kolektorów doszło do wycieku ścieków, które trafiły bezpośrednio do Wisły. Skalę awarii pokazują liczby: nie jest dobrze, ale kilkanaście lat temu było dużo gorzej. To tysiące metrów sześciennych nieoczyszczonych ścieków w Wiśle i dziesiątki sprzecznych ze sobą komunikatów i informacji. Bo awaria rozpętała polityczną burzę.
Od dnia awarii 28 sierpnia do Wisły trafiało średnio 160 tysięcy metrów sześciennych ścieków dziennie. Mówiąc najprościej: ścieki komunalne i przemysłowe to znakomity obiad dla sinic i brunatnic. 50 procent tego "obiadu" zapewniają zanieczyszczenia Bałtyku z rolnictwa. Nadmierny rozrost brunatnic i sinic powoduje zmniejszenie tlenu w morzu, a to prowadzi do zmniejszenia populacji ryb i wszystkie organizmy żywiące się rybami mają problem. Foka bałtycka, morświn, ptaki morskie i rybacy zaczynają konkurować o coraz mniejszą liczbę ryb i powoduje to dalsze dramaty, z których najpoważniejszy to stopniowe zmniejszanie się bioróżnorodności w basenie Morza Bałtyckiego. Niestety awaria "Czajki" będzie miała w tym swój udział.
Wartość całego układu przesyłowego wyniosła ponad 55 mln euro i ponad 250 mln zł. Łącznie od dnia pierwszej awarii (28 sierpnia 2019 r.) do dnia jej usunięcia (16 listopada 2019 r.) do Wisły odprowadzono ponad 5 mln 100 tys. m3 surowych ścieków.
Działania naprawcze i alternatywne rozwiązania
Aby umożliwić odbiór ścieków z części lewobrzeżnej Warszawy, Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji podjęło decyzję o awaryjnym zrzucie ścieków do Wisły. Będzie on trwał do czasu zorganizowania zastępczego przesyłu ścieków na prawy brzeg. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podkreślał na briefingu prasowym na początku tygodnia, że potrzeba trwalszego rozwiązania niż zastosowany rok temu most pontonowy, po którym biegł zastępczy przesył nieczystości.
Po poniedziałkowym (31.08) posiedzeniu sztabu kryzysowego postanowiono jednak, że najbezpieczniejszym wyjściem będzie przewiert i puszczenie rurociągu pod dnem rzeki. Realizator tej inwestycji ma zostać wybrany jak najszybciej, a do tego czasu linia będzie poprowadzona po odrzuconym wcześniej moście pontonowym. „Wojsko Polskie jest gotowe, żeby przeprowadzić budowę mostu pontonowego w stosunkowo krótkim czasie - trzy dni” - mówił na konferencji we wtorek (1 września) minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. W celu ustalenia przyczyn awarii poproszono o ekspertyzę naukowców z Politechniki Warszawskiej. Wstępne ustalenia zostały opracowane we wrześniu 2019 r., ostateczne były gotowe w czerwcu 2020 r. W sierpniu ekspertyza została zaopiniowana przez Politechnikę Krakowską. Dokumenty objęto tajemnicą przedsiębiorstwa.
Przeczytaj także: Jak ustawić napowietrzanie?
Po wystąpieniu pierwszej awarii kolektorów MPWiK dodatkowo wprowadziło zakaz wejścia do tunelu i nakaz stosowania środków ochrony indywidualnej (detektorów gazowych, ręcznego oświetlenia). W związku z tym NIK w lipcu 2021 r. skierowała do Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw.
MPWiK zapewnia, że wnioski z ekspertyzy zostaną wzięte pod uwagę przy odbudowie rurociągów. W związku z wnioskami ekspertyzy, spółka jest zobowiązana do złożenia zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Tabela: Chronologia i Skutki Awarii Oczyszczalni Czajka
| Data | Wydarzenie | Skutki |
|---|---|---|
| 27 sierpnia 2019 | Rozszczelnienie rurociągu "A" | Zalanie tunelu, uruchomienie rurociągu "B" |
| 28 sierpnia 2019 | Rozszczelnienie rurociągu "B" | Zrzut ścieków do Wisły |
| 29 sierpnia 2020 | Druga awaria kolektorów | Zalanie tunelu i komory, zrzut ścieków do Wisły |
| 2019-2020 | Działania naprawcze | Budowa mostu pontonowego, ozonowanie ścieków |
Eksperci stwierdzili, że błąd polegał na braku zaprojektowania odpowiedniego drenażu, co pozwoliłby na odprowadzanie nadmiaru wody i ścieków z przestrzeni otaczającej rurociągi. - Gdyby został on prawidłowo zaprojektowany, uniemożliwiłoby to osiągnięcie niebezpiecznego dla instalacji ciśnienia - podkreśla prof. Stanisław Rybicki z Politechniki Krakowskiej W związku z tym MPWiK jest zobowiązane do złożenia zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - To nie jest przeciwko komuś, tzn. konkretnej osobie czy firmie, tylko "w sprawie". To do prokuratury należy sprawdzenie, czy można komuś postawić zarzuty, a winę musi udowodnić sąd - podkreśla w rozmowie z Onetem Renata Tomusiak, prezes spółki Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
By to zablokować, zmontowano tymczasowy rurociąg, który położony został na moście pontonowym. Zaś MPWiK przystąpiło do budowy alternatywnego układu, którego pierwsza nitka zaczęła działać jeszcze w grudniu 2020 r., a druga została oddana w czerwcu 2021 r.
Tymczasem naukowcy z Politechniki Krakowskiej, pod przewodnictwem prof. Stanisława Rybickiego, dziekana Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki tej uczelni, rozpoczęli badania przyczyn awarii. W sumie wzięło w tym udział udział blisko 20 ekspertów, dobieranych pod kątem umiejętności i możliwości prowadzenia takich badań. Trwało to ponad rok. Ekspertyza, która jest już gotowa, ma blisko 600 stron. Dziś jej autorzy przedstawili wyniki badań.
Eksperci z Politechniki Krakowskiej nie mają wątpliwości, że awaria była skutkiem błędu w zleconym w lutym 2006 r. pierwotnym projekcie kolektorów pod Wisłą. - Ostatecznie z naszych badań wynika, że nie zaplanowano wtedy odpowiedniego drenażu, który byłby swego rodzaju podwójnym zabezpieczeniem i pozwoliłby na odprowadzanie nadmiaru wody i ścieków z przestrzeni otaczającej rurociągi. Gdyby został on prawidłowo zaprojektowany, uniemożliwiłoby to osiągnięcie niebezpiecznego dla instalacji ciśnienia. Tymczasem w rurociągu panowały warunki jak w wodociągu, a ciśnienie dochodziło do trzech atmosfer - tłumaczy prof. Rybicki.
Jak podkreślają eksperci, wskutek braku takiego drenażu wyciek ścieków z rurociągu wytworzył krytyczny poziom ciśnienia na zewnątrz nitki B. Doprowadziło to do jej zniszczenia. Gwałtowny wyciek ścieków wyniósł płytę dociążającą, a także uszkodził nitkę A. Co ważne, nitka B była sprawdzana w ramach przeglądu kilka dni przed awarią, a kontrola nie wykazała żadnych nieprawidłowości - jak zapewniają badacze z Politechniki Krakowskiej.
W ich ocenie, błędem projektowym było przyjęcie założenia o 100-procentowej szczelności rurociągów. - Było to dość odważnym krokiem. Nie powinno się zakładać, że spojenia nigdy nie będą przeciekać i że tak będzie zawsze. Właśnie dlatego potrzebne jest drugie zabezpieczenie. Istotne było też to, że użyty pianobeton nie przyjmował wody lub przyjmował w niewielkim stopniu, co było punktem krytycznym. Woda odbijała się od niego z dużą siłą, wytwarzając wysokie ciśnienie. To również było jednym z czynników, który przyczynił się do awarii - tłumaczy dziekan Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki PK.
- Można powiedzieć, że od momentu zbudowania ten układ pracował na tę awarię. To było zjawisko rozłożone w czasie. Obiekt miał w sobie gen, który prowadził do zguby. A czas działał na jego niekorzyść - dodaje prof. Rybicki.
Co istotne, żadna dokumentacja, którą MPWiK dysponował przed sierpniem 2020 r., ani opinie sporządzone po awarii przez biegłych powołanych przez Najwyższą Izbę Kontroli, nie wskazywały na wadliwość systemu drenażu.
Jak dodają eksperci, awaria z sierpnia 2020 r. miała odmienny charakter od wcześniejszej, tej w 2019 r., kiedy uszkodzeniu uległ niefabryczny łącznik między rurociągiem stalowym a rurociągiem z GRP znajdujący się na początku tunelu. Naprawa w 2019 r. wyeliminowała te czynniki, które ujawniły się w trakcie pierwszej awarii. Do kolejnej doszło natomiast kilkaset metrów dalej - na odcinku, który nie był dotknięty skutkami pierwszej usterki.
Ekspertyza Politechniki Krakowskiej potwierdziła konieczność całkowitego demontażu rurociągów znajdujących się w tunelu. MPWiK zapewnia, że wnioski z ekspertyzy zostaną wzięte pod uwagę przy odbudowie rurociągów.
Co ważne, w związku z wnioskami ekspertyzy, spółka jest zobowiązana do złożenia zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. - To nie jest przeciwko komuś, tzn. konkretnej osobie czy firmie, tylko "w sprawie". To do prokuratury należy sprawdzenie, czy można komuś postawić zarzuty, a winę musi udowodnić sąd. Tak więc składamy zawiadomienie do prokuratury, będziemy z nią współpracować i oczekiwać na dalsze ustalenia - podkreśla w odpowiedzi na pytania Onetu Renata Tomusiak, prezes MPWiK.
Decyzja o rozbudowie oczyszczalni ścieków Czajka oraz budowie układu przesyłającego do niej ścieki z lewobrzeżnej części stolicy, a tym samym rezygnacji z budowy oczyszczalni ścieków tej stronie Wisły, podjęta została uchwałami Rady m.st. Warszawy odpowiednio w 1999 i 2005 roku. Układ zaczął działać w 2013 roku i uległ dwóm awariom w 2019 i 2020 roku.
Tuż po awarii MPWiK w 2020 r., na podstawie decyzji nakazowej PINB, przystąpiło do prac naprawczych i budowy alternatywnego układu przesyłowego. Pierwsza nitka tego układu zaczęła działać jeszcze w grudniu 2020 r., druga została oddana do użytku w czerwcu 2021 r. Aktualnie trwają prace związane z wykonaniem sieci i obiektów łączących wykonane rurociągi pod Wisłą z zakładami "Świderska" i "Farysa".
Zgodnie z planem, nowa instalacja miałaby być gotowa w 2024 roku. Jednocześnie trwa budowa alternatywnych kolektorów pod Wisłą, jak również rozbudowa instalacji wzdłuż obydwu brzegów rzeki.
Warto podkreślić że opinia ekspertów z Politechniki Krakowskiej potwierdziła ostatecznie, że awaria nie było spowodowana złą jakością rur GRP i że spełniały one wymagania stawiane w projekcie. To była bowiem jedna z hipotez stawianych w przestrzeni publicznej, jeżeli chodzi o przyczyny usterki.
W ocenie biegłych powołanych przez NIK zmiany wykonawcze względem projektu budowlanego układu przesyłowego ścieków do Oczyszczalni Ścieków Komunalnych „Czajka” (OŚK Czajka) stworzyły warunki, które najprawdopodobniej doprowadziły do pierwszej awarii o znacznym zasięgu. Również podczas projektowania i uzyskiwania wymaganych pozwoleń nie wyeliminowano rozwiązań projektowych zwiększających ryzyko wystąpienia awarii. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie (MPWiK) nie uniknęło błędów w procesie projektowania, budowy i eksploatacji podziemnych kolektorów transportujących ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do OŚK Czajka. Z kolei Prezydent m.st. Warszawy nie wykorzystał wszystkich środków nadzoru nad podległym miastu przedsiębiorstwem i możliwości jego kontroli.
W latach 2019-2020 wystąpiły dwie duże awarie ww. kolektorów, w wyniku których kilka milionów metrów sześciennych ścieków trafiło bezpośrednio do Wisły. Budowa układu przesyłowego ścieków do OŚK Czajka miała strategiczne znaczenie dla Warszawy, a także dla ochrony zdrowia mieszkańców i środowiska naturalnego. Wartość całego układu przesyłowego wyniosła ponad 55 mln euro i ponad 250 mln zł.
27 sierpnia 2019 r. około godz. 5 rano nastąpiło rozszczelnienie rurociągu technologicznego „A”, transportującego ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do OŚK Czajka. Ścieki zalały tunel na długości ok. 850 m. Przesył ścieków został uruchomiony rurociągiem „B”. Dzień później około godz. 7 rano nastąpiło nagłe rozszczelnienie rurociągu „B”. W stopce logotypy: Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w m.
Druga awaria wystąpiła 29 sierpnia 2020 r., co spowodowało intensywny wypływ ścieków oraz zalanie części tunelu i części komory wejściowej syfonu. Badanie objęło działania Urzędu m.st. Warszawy i MPWiK od 2005 r. Podstawową kwestią rozpatrywaną od połowy lat dziewięćdziesiątych XX w. było rozstrzygnięcie, czy budować oczyszczalnię w lewobrzeżnej Warszawie, czy rozbudować istniejącą na prawym brzegu OŚK Czajka i zbudować układ przesyłający do niej ścieki. Wykonano kilkanaście studiów, projektów i analiz. Uznano, że optymalnym rozwiązaniem będzie drugi wariant, który w 1999 r. został zatwierdzony przez Radę m. st. Warszawy.
Za całość procesu projektowania, budowy i eksploatacji układu przesyłowego ścieków do OŚK Czajka, oraz za analizę ryzyka jego awarii, odpowiedzialność wzięło MPWiK. Projekt budowlany zawierał jednak rozwiązania zwiększające ryzyko wystąpienia awarii układu przesyłowego ścieków. Prezydent m.st. Warszawy nie zapewnił skutecznego nadzoru nad prawidłowością postępowania administracyjnego. Decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach została wydana na podstawie niekompletnej dokumentacji. W związku z budową MPWiK ustanowiło inspektorów nadzoru inwestorskiego i funkcję Inżyniera Kontraktu. W trakcie realizacji układu przesyłowego ścieków zostały wprowadzone zaproponowane przez wykonawcę zmiany w projekcie budowlanym, które zaakceptował projektant. Powołani przez NIK biegli zgodnie ocenili, że wprowadzone zmiany najprawdopodobniej doprowadziły do pierwszej awarii. MPWiK nie ponosiło bezpośredniej odpowiedzialności za te zmiany, ale wiedziało o nich.
Nierzetelnie nadzorując pracę Inżyniera Kontraktu przedsiębiorstwo nie stwierdziło, że dopuścił on do wykonania robót niezgodnie ze specyfikacją techniczną wykonania i odbioru robót. Pracownicy MPWiK wyznaczeni do odbioru inwestycji nie stwierdzili wskazanych w dokumentacji powykonawczej odchyleń w położeniu obu rurociągów w tunelu pod Wisłą, choć przekraczały one od ok. 2 do ok. 5 razy tolerancję określoną w projekcie budowlanym. Ponadto osoby zatwierdzające raport końcowy Inżyniera Kontraktu zweryfikowały go nierzetelnie, mimo że stwierdzał wybudowanie nieistniejących obiektów. Co miesiąc Prezydent m.st. Warszawy otrzymywał z MPWiK sprawozdania z postępu prac budowlanych. Przed pierwszą awarią Prezydent nie wystąpił do rady nadzorczej przedsiębiorstwa o zlecenie kontroli realizacji budowy kolektorów.
Spółka posiadała szereg instrukcji dotyczących eksploatacji samej instalacji oraz urządzeń związanych z kolektorami transportującymi ścieki do OŚK Czajka. Obejmowały one m.in. Tunel pod Wisłą pod koniec naprawy, po pierwszej awarii. Ponadto pracownicy MPWiK prowadzili bieżącą kontrolę tunelu sprawdzając m.in. ewentualne przecieki, poprawność działania telefonów i kamer, jak również oświetlenia. System przeglądów kolektorów nie pozwalał jednak na ocenę stanu faktycznego rurociągów w tunelu pod Wisłą. Nie zapewniono też prawidłowego monitorowania poziomu wody w przestrzeni między rurami w tunelu. Codzienna obserwacja 14 kamer nie pozwalała na stwierdzenie stanu kolektorów przesyłowych lub przecieków w dolnej części tunelu z uwagi na przykrycie ich płytą dociążającą. Prezydent m.st. Warszawy z własnej inicjatywy nie podejmował żadnych czynności związanych z otrzymaniem oraz weryfikacją informacji dotyczących prawidłowości eksploatacji rurociągów. Przed wystąpieniem pierwszej awarii nie zwracał się do Rady Nadzorczej MPWiK o zlecenie przez nią kontroli użytkowania kolektora.
27 sierpnia 2019 r. o godzinie 5:00 nastąpiło rozszczelnienie rurociągu technologicznego „A”. Jak ustaliła NIK, MPWiK nie było dostatecznie przygotowane do działania w czasie poważnych awarii związanych z nieszczelnością układu przesyłowego ścieków. Mimo dużego doświadczenia obsługa systemu sterowania kolektorami nie była przygotowana do sprawnego reagowania w czasie awarii, w warunkach znaczącego stresu. Przy braku szczegółowych procedur operowania instalacją w przypadku nieszczelności zapanował chaos, który powiększył skalę awarii i zniszczeń. Niewłaściwie oceniono szczelność nitki „B” po rozerwaniu nitki „A”. Błędnie uznano ją za szczelną i uruchomiono przez nią przesył ścieków. Wskutek tego 28 sierpnia 2019 r. około godz. 7:20 uszkodzeniu uległ również rurociąg „B”. W konsekwencji rozpoczął się zrzut ścieków nieoczyszczonych do Wisły. W celu ustalenia przyczyn awarii poproszono o ekspertyzę naukowców z Politechniki Warszawskiej. Wstępne ustalenia zostały opracowane we wrześniu 2019 r., ostateczne były gotowe w czerwcu 2020 r. W sierpniu ekspertyza została zaopiniowana przez Politechnikę Krakowską. Dokumenty objęto tajemnicą przedsiębiorstwa.
Druga, dużo bardziej rozległa awaria wystąpiła 29 sierpnia 2020 o godzinie 10:23; ściekami została zalana część tunelu i komory wejściowej. Znów ścieki trafiały bezpośrednio do Wisły. Powołani przez NIK biegli ustalili, że jedną z głównych przyczyn pierwszej awarii i prawdopodobnie drugiej było zastosowanie pianobetonu.
Łącznie od dnia pierwszej awarii (28 sierpnia 2019 r.) do dnia jej usunięcia (16 listopada 2019 r.) do Wisły odprowadzono ponad 5 mln 100 tys. m3 surowych ścieków. 30 sierpnia 2019 r. na spotkaniu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podjęto decyzję o budowie rurociągów na moście pontonowym. Odpowiedzialność za budowę przejęło Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie (PGW WP), z którym współpracowało MPWiK.
Zasady bezpieczeństwa pracowników MPWiK w tunelu, w przypadku awarii i jego zalania ściekami określa kilka instrukcji. Po wystąpieniu pierwszej awarii kolektorów MPWiK dodatkowo wprowadziło zakaz wejścia do tunelu i nakaz stosowania środków ochrony indywidualnej (detektorów gazowych, ręcznego oświetlenia). Jednak w czasie obu awarii, i w okresie poprzedzającym tę drugą, pracownicy i kadra kierownicza spółki nie zastosowali się do instrukcji. W trakcie pierwszej awarii nitki „A” wpuszczono do komory wejściowej i tunelu pracowników MPWiK i ekspertów z Politechniki Warszawskiej. Wtedy jeszcze nie było wiadomo o przyczynach awarii i nie było pewności, czy za chwilę nie nastąpi awaria pracującej pod ciśnieniem w tym czasie nitki „B”.
W związku z tym NIK w lipcu 2021 r. skierowała do Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw. NIK pozytywnie oceniła decyzje podjęte w MPWiK i w Urzędzie m.st. Warszawy dotyczące przywrócenia funkcjonowania kolektorów i ograniczenia skutków awarii m.in. ozonowania ścieków wpływających do Wisły, monitorowania lewobrzeżnej strony Wisły poniżej wylotu ścieków. Bezpośrednio po awarii codziennie obserwowano ilość i jakość ścieków. Z własnej inicjatywy spółka prowadziła rozszerzony monitoring stanu wody w Wiśle. Zlecone przez MPWiK badania wykazały, że ścieki w Wiśle doprowadziły jedynie do lokalnego, ograniczonego przestrzennie, pogorszenia jakości wody, które miało charakter tymczasowy i nie wpływało istotnie na stan Wisły. Dodatkowo sprawdzono jak zrzut ścieków wpłynął na stan wód Zatoki Gdańskiej.
tags: #oczyszczalnia #Czajka #awaria #przyczyny

