Oczyszczacze Powietrza Philips - Opinie i Przegląd Modeli
- Szczegóły
Od momentu swojego powstania w 1891 roku, Philips stał się międzynarodowym gigantem, oferującym szeroką gamę innowacyjnych produktów. W XXI wieku firma zdecydowała się poszerzyć swoją ofertę o oczyszczacze powietrza, które szybko zyskały popularność na całym świecie, w tym również w Polsce. W naszym kraju, borykającym się z problemem zanieczyszczenia, oczyszczacze powietrza Philips stały się istotnym elementem wielu domów.
Najnowsze Serie Oczyszczaczy Philips
Niedawno miała miejsce premiera najnowszej serii holenderskiego producenta - PureProtect. Powstała z myślą zastąpienia już nieco leciwego Dual Scan, który miał pewne wady. Przede wszystkim Philips poprawił tutaj reakcję czujnika - modele PureProtect reagują już od stężenia PM2.5 na poziomie 13 µg/m³, a za bardzo brudne powietrze uznają stężenie na poziomie 55 µg/m³.
Powyższa tabelka dokładnie obrazuje parametry techniczne oraz zastosowane funkcje 4 modeli wchodzących w skład najnowszej serii producenta.
Najdroższy model „Pro” oferuje bardzo wysoką wydajność oraz dodatkowy czujnik LZO (zapachów). Jest to zdecydowanie najlepszy sprzęt do oczyszczania powietrza. Jednak, jeśli masz suche powietrze - warto wybrać model „Water”, który dodatkowo ma bardzo wydajną funkcję nawilżania ewaporacyjnego (aż 650 ml/h). Philips przygotował tutaj również wersję budżetową, czyli model w nazwie z „Mini” przeznaczony do mniejszych pokoi. Znajdziemy w nim tylko czujnik PM2.5 oraz brakuje sterowania przez aplikację.
Nowością (premiera w sezonie 2024) w ofercie producenta są 2 modele, które są przeznaczone na lato. Philips wyposażył je w funkcję wentylatora, dzięki czemu nie tylko oczyszczą powietrze, ale przyniosą ulgę w gorące dni.
Przeczytaj także: Poradnik: konserwacja nawilżacza powietrza
Powyższa tabelka pokazuje, że modele oprócz tego, że droższy model o 400 zł ma dodatkową funkcję grzania, to został wyposażony dodatkowo w czujnik gazów, wraz z możliwością wyświetlania stężenia.
Modele z Funkcją Nawilżania Ewaporacyjnego
W ofercie producenta znajdziemy również kilka modeli, które nie należą do żadnej serii, a stanowią produkty „SOLO”. Holenderski producent oferuje również 2 modele z funkcją nawilżania ewaporacyjnego. Głównym elementem jest mata ewaporacyjna łącząca cząsteczki wody z suchym powietrzem, następnie nawilżone już powietrze zostaje rozprowadzone w pomieszczeniu. Warto zaznaczyć, że ewaporacja jest najzdrowszą metodą na uzyskanie odpowiedniej wilgotności powietrza - używana jest sama woda, bez dodatku środków chemicznych.
Pierwszym przykładem jest oczyszczacz powietrza Philips AC3737/10 wyposażony w pojemny 4-litrowy zbiornik na wodę. Oferuje mocne nawilżanie powietrza z wydajnością dochodzącą do 650 ml/h oraz CADR na poziomie 505 m³/h. Technologia NanoCluud (ewaporacyjne nawilżanie powietrza) opiera tutaj swoje działanie na wykorzystaniu czujnika nawilżania oraz temperatury. Rolą użytkownika pozostaje tylko ustawienie docelowego poziomu wilgotności, a urządzenie samo będzie kontrolować stopień nawilżenia powietrza. Na wyświetlaczu mamy możliwość sprawdzenia aktualnego poziomu, wyrażonego w %.
Innowacyjnym rozwiązaniem jest tutaj możliwość odłączenia nawilżacza (górna część) i używanie modułu samego oczyszczacza.
Drugim modelem oferującym popularną funkcję nawilżania jest oczyszczacz powietrza Philips AC3421/13 PureProtect Water, który został wyposażony w również pojemny (nieco mniejszy) 3,2-litrowy zbiornik na wodę. Dlaczego mniejszy? Zadaniem producenta było zamknięcie wydajnego sprzętu w jak najmniejszej obudowie - stało to się kosztem między innymi mniejszego zbiornika. Model także oferuje wydajność nawilżania na poziomie 650 ml/h oraz mniejszą wydajność CADR 300 m³/h. Jednak model jest ponad 400 zł tańszy.
Przeczytaj także: Philips - ranking oczyszczaczy powietrza
Seria Dual Scan - Popularny Wybór
Na wstępie należy zaznaczyć, że seria Dual Scan zostaje powoli wyparta przez najnowszą PureProtect. Jednak zostały jeszcze jakieś modele, które nadal cieszą się dużą popularnością. Dlatego postanowiliśmy zostawić serię w naszym porównaniu. Tutaj również producent przygotował kilka modeli dedykowanych na duże, a nawet wielkie powierzchnie dochodzące do ponad 70 m². Producent nazwał je Dual Scan (niżej wyjaśniamy różnice pomiędzy serią).
Co ważne, należy wiedzieć, że 1 oczyszczacz = 1 pomieszczenie. Jeśli zamierzamy 1 modelem obsłużyć kilka pomieszczeń, których łączna wielkość wynosi np. 80 m², to efektywność oczyszczania powietrza nie będzie dobra - lepiej kupić osobny i mniejszy oczyszczacz do każdego pomieszczenia.
Już od kilku lat na naszym rynku dużą furorę robią oczyszczacze producenta z nazwą Dual Scan, co oznacza po prostu to, że zostały wyposażone w czujniki PM2.5 oraz gazów (LZO). Obecnie można znaleźć aż 7 modeli, które tak naprawdę różnią się kolorem i wykończeniem oraz wydajnością (3 modele do 62 m² i 4 modele do 73 m²). Jak widać, mocniejsze modele mają dodatkowo wykończenie dekoracyjne wykonane z materiału, w słabszych modelach jest do wyboru tylko matowy plastik. Może jednak warto dołożyć i zakupić wersję z materiałem? Przy tak sporej ilości modeli zwykłemu użytkownikowi trudno się połapać.
Kupując sprzęt oznaczony jako Dual Scan, musimy wziąć pod uwagę, że otrzymamy wysokiej jakości wykonania oczyszczacz, który nie tylko ładnie wygląda, ale również cechuje się wielką wydajnością (jeden z mocniejszych oczyszczaczy przeznaczonych do zastosowań domowych). Oczyszczacze Dual Scan ponadto oferują zestaw czujników PM2.5 oraz gazów (LZO), co jest najlepszym rozwiązaniem dla oczyszczaczy. Duży filtr spokojnie powinien wystarczyć na rok pracy.
Oczyszczacze Powietrza z Wentylatorem
Oczyszczacz powietrza z wentylatorem to świetne rozwiązanie na ciepłe miesiące - nie tylko wyeliminuje zanieczyszczenia z powietrza, ale również zapewni cyrkulację powietrza w pomieszczeniu.
Przeczytaj także: Philips AMF870/15 – Czy Warto?
Porada specjalisty: kiedy poszukujesz oczyszczacza z wentylatorem, ważne jest, aby dokładnie sprawdzić jego efektywność w oczyszczaniu powietrza, zwracając uwagę na wskaźnik CADR. Niektórzy producenci mogą podkreślać moc przepływu powietrza generowaną przez wentylator, która niekoniecznie jest równoznaczna z efektywnością oczyszczania.
Oczyszczacze z logo Philips oferują rozsądne koszty eksploatacji, które podajemy przy każdym produkcie.
Philips AC 1215/50 - Szczegółowy Opis
Oczyszczacz powietrza Philips AC 1215/50 oczyszcza powietrze w pomieszczeniach do 32 m2. System filtracji jest oparty o filtr wstępny, HEPA H13 oraz węglowy. Podstawowe czujniki zapewniają automatyczną pracę. Blokada Health Air informuje o konieczności wymiany filtrów. Wykorzystane materiały są dobrej jakości i nie powinny ulegać zmianom kolorów pod wpływem światła słonecznego. Plastiki są wykonane w połysku. Panel sterowania, na którym znajdują się przyciski, został umieszczony na górze urządzenia. W jego środku umieszczono wyświetlacz LCD. Pod przednią pokrywą znajdują się filtry. Zanieczyszczone powietrze jest zasysane do środka przez otwory na pokrywie.
Poradzi sobie w pomieszczeniu do 32 m2. Bardzo niski poziom głośności szczególnie w trybie nocnym. Warto zaznaczyć, że producent woli podawać głośność w dB(A). Jest to bardziej uczciwy zabieg dla klienta, ponieważ wartość ta odwzorowuje zmiany czułości ucha na sygnały różnych częstotliwości.
Optyczny czujnik pyłów zapewnia poprawną detekcję. Dokładność przy niskich stężeniach pyłów może być słaba, dlatego warto rozważyć zakup zewnętrznego miernika PM2.5. Nie przewidziano czujnika niebezpiecznych gazów (lotnych związków organicznych - LZO). Wykrywalność zanieczyszczeń lotnych będzie prawie zerowa. Odczyty z czujnika pyłów są podstawą działania trybu automatycznego. Wyniki są prezentowane w skali od 1 do 12.
Praca urządzenia jest w całości kontrolowana przy pomocy przycisków na oczyszczaczu. Wygodnym usprawnieniem jest możliwość sterowania oczyszczaczem z aplikacji mobilnej.
Blokada Health Air chroni przed częstą praktyką zbyt długiego korzystania z filtrów, gdy już tracą znacznie swoje właściwości. Po zużyciu filtrów oczyszczacz zostanie wyłączony. System działa dość profilaktycznie, ponieważ filtry mogą być jeszcze zdatne do eksploatacji, choć konieczna będzie wymiana.
Filtr wstępny zatrzymuje duże zanieczyszczenia przed kolejnymi etapami filtracji. Filtr węglowy eliminuje brzydkie zapachy i niebezpieczne gazy (np. Należy pamiętać, że podane wartości są szacunkowe (na podstawie naszej wiedzy i informacji od użytkowników). Głównym czynnikiem warunkującym czas eksploatacji jest oczywiście zanieczyszczenie powietrza, istotna jest także odpowiednia konserwacja (usuwanie kurzu z powierzchni filtrów).
Model AC1215/50 to zmodyfikowana wersja modelu AC1215/10, w której dodano możliwość połączenia oczyszczacza z aplikacją mobilną. Wydajność została utrzymana na dobrym poziomie względem oczyszczanej powierzchni. Nie zastosowano czujnika LZO, a czujnik pyłów zapewnia przeciętną detekcję. Warto rozważyć zakup zewnętrznego czujnika PM2.5. Wskaźnik zużycia filtrów działa poprawnie.
Dane techniczne
- Moc: 21 W
- Maksymalny poziom hałasu: 49,5 dB
- Minimalny poziom hałasu: 20,5 dB
- Kolor: biały
- Sterowanie: manualne
- Seria: Philips 900
- Maksymalna wielkość pomieszczenia: 65 m2
- Wydajność: 250 m3/h
- Współczynnik CADR: 250 m3/h
Technologie Oczyszczania Stosowane przez Philips
Firma Philips od lat stawia na te same technologie oczyszczania. Producent określa filtr HEPA mianem NanoProtect i informuje, że filtruje mikroskopijne zanieczyszczenia o wielkości 0,003 mikrona; cząsteczki PM2,5 (smog); alergeny: pyłki roślin, kurz, sierść zwierząt, alergeny roztoczy, zarodniki pleśni i grzybów, bakterie i wirusy. Cząsteczki o tej wielkości usuwa każdy filtr HEPA. Technologia ta jest skuteczna w walce z pyłami zawieszonymi, alergenami, bakteriami i wirusami. Dodatkowo w oczyszczaczach z funkcją nawilżania znajduje się filtr nawilżacza, któremu producent nadał nazwę NanoCloud. Podobnie jak filtr węglowy i HEPA wymaga on wymiany. Umożliwia on prawidłowy przebieg procesu nawilżania.
Przegląd Wybranych Modeli Philips
Philips Dual Scan AC3055/50
Philips Dual Scan AC3055/50 to jaśniejsza wersja oczyszczacza powietrza o wydajności 520 m³/h. Urządzenie sprawdzi się w przypadku powierzchni do 65 m². Jego zaletami są m.in. czujnik PM2,5 oraz możliwość sterowania smartfonem.
Oczyszczacz powietrza Philips Dual Scan AC3059/50
Oczyszczacz powietrza Philips Dual Scan AC3059/50 to ciemniejsza wersja mniejszego z oczyszczaczy Dual Scan. Wydajność na poziomie 520 m³/h oznacza możliwość efektywnego pracy w pomieszczeniu o powierzchni do 65 m². Stan powietrza kontrolują czujniki PM2,5 i gazów (przy czym drugi z nich działa słabo).
Philips Dual Scan AC3854/50
Philips Dual Scan AC3854/50 to oczyszczacz powietrza o wydajności 610 m³/h. To wynik odpowiedni dla pomieszczenia o powierzchni dla 76 m². W urządzeniu znalazł się sensor pyłu PM2,5 oraz słaby czujnik gazów. Sterowanie możliwe jest smartfonem. Oczyszczacz Philips Dual Scan AC3854/50 w najwyższej prędkości uzyskuje wydajność 610 m³/h. Jest zatem w stanie obsłużyć pomieszczenie o powierzchni nawet 76 m². W trybie auto urządzenie uwzględnia stężenie pyłu zawieszonego PM2,5 i gazów, ale z wykrywaniem tych drugich radzi sobie słabiej.
Urządzenia te nie należą do najtańszych, ponieważ wszystkie kosztują ponad 2000 zł. Czy są warte swojej ceny? Dual Scan to technologia kontroli jakości powietrza, w której biorą udział dwa czujniki: pyłów zawieszonych i gazów. Precyzyjność pomiaru czujnika gazu jest tu jednak przeciętna. Oczywiście, oczyszczacze powietrza Philips Dual Scan nie są złe. To urządzenia solidnie wykonane, wyróżniające się oryginalnym designem i możliwością sterowania poprzez aplikację.
Philips AC0830/10 i AC0819/10
Philips AC0830/10 to oczyszczacz o wydajności 190 m³/h. Urządzenie sprawdzi się w pomieszczeniach o powierzchni do 23 m². W trybie auto pod uwagę brane jest stężenie cząsteczek PM2,5. Philips AC0819/10 charakteryzuje się tymi samymi parametrami co 2 powyższe modele. Philips AC0819/10 to dokładnie to samo urządzenie co Philips AC0830/10, ale z białą obudową. Jego wydajność w najwyżej prędkości wynosi 190 m³/h, a maksymalna powierzchnia pracy 23 m². Oczyszczacz ma tryb auto z czujnikiem PM2,5.
Philips 4000i - Szczegółowa Recenzja
Można oczywiście dyskutować z tym, czy jest to najważniejsza cecha urządzeń tego typu, ale jedno dyskusji nie podlega - oczyszczacz powietrza nie może stać wciśnięty za szafę, bo wyraźnie utrudniłoby mu to pobieranie zanieczyszczonego powietrza i dystrybucję oczyszczonego, co zdecydowanie kłóci się z ideą tego sprzętu i jego przeznaczeniem. Będzie stał w widocznym miejscu w sypialni, biurze, kuchni albo salonie i nie będzie się go dało przegapić.
Szczęśliwie Philips 4000i naprawdę wygląda dobrze - i w tym przypadku w stu procentach zgadzam się z żoną. Prosta, minimalistyczna kolumna, ale nie nudna, bo wzbogacona o materiałowy front - na to naprawdę miło się patrzy. Co ciekawe, wbrew moim początkowym obawom, materiał ani nie jest przesadnie delikatny (oczyszczacz wędrował wielokrotnie między domami i pomieszczeniami), ani łatwo się nie brudzi, ani nawet nie jest magnesem na zwierzęcą sierść.
Świetnie też rozwiązano kwestię górnego wyświetlacza. Najprzyjemniejsze w nim nie jest jednak nawet to, że jest czytelny, łatwy w obsłudze, kolorowy pierścień pokazuje od razu jakość powietrza, a jedno kliknięcie pozwala sprawdzić stan filtra, ale to, że...... w trybach nocnych zostaje automatycznie i całkowicie wygaszony (urządzenie ma też czujnik światła i wyłączy lub przygasi panel automatycznie także w innych trybach, można go też wyłączyć ręcznie). Nie zliczę, w ilu testowych i moich prywatnych oczyszczaczach, które przeważnie trafiają do sypialni, musiałem zaklejać wszystkie świecące elementy czarną taśmą.
W sumie nie ma co się dziwić, że rozwiązano to jak trzeba, bo - i tutaj miejsce na ciekawostkę - Philips już niemal dekadę temu wprowadził na rynek pierwszy oczyszczacz z numerycznym wskaźnikiem PM 2.5. Było więc sporo czasu na dopracowanie tego rozwiązania i formę, którą spotkamy właśnie w 4000i, można uznać pod wieloma względami za ostateczną.
Z mniej subiektywnych informacji na temat zewnętrznej części modelu z serii 4000i - testowany model (AC3858) ma wymiary 310 x 310 x 718 cm, masę 9 kg i przewód zasilający o długości 1,8 m.
Philips 4000i jest nawet przez producenta określany jako sprzęt przeznaczony do największych pomieszczeń - według specyfikacji ma poradzić sobie nawet w pokojach o powierzchni do 73 m2, co jest powierzchnią zbliżoną do... całego mojego domu. Wydajność ma potwierdzać też naprawdę wysoki CADR na poziomie 610 m3/godz., a za samą filtrację odpowiada trzyczęściowy filtr w kształcie walca, składający się z filtra wstępnego, filtra NanoProtect HEPA (ma być w stanie wyłapać cząsteczki o rozmiarze 0,003 μm) oraz filtra z węglem aktywnym.
Ten pierwszy ma odpowiadać za filtrowanie naprawdę dużych zanieczyszczeń, takich jak sierść zwierząt (potwierdzam, widać po rozebraniu) i jego powierzchnię można - a nawet należy - regularnie czyścić odkurzaczem. Filtr NanoProtect HEPA odpowiada z kolei za drobniejsze cząstki (PM 2.5, bakterie, wirusy), natomiast filtr węglowy - za eliminację przykrych zapachów, gazów i podobnych. Filtra, jako całości, nie można myć, ale jego wydajność ma w tym przypadku wynosić do 36 miesięcy i na stronie marki Philips można - nawet w momencie pisania tego tekstu - znaleźć informację o promocji, w ramach której można otrzymać drugi filtr za 1zł po rejestracji urządzenia, więc obejdzie się bez dodatkowych kosztów przez długi czas, bo nawet do 6 lat.
Jest to o tyle istotne, że koszt wymiany filtra potrafi być dość zaskakujący - i tak przykładowo w jednym z oczyszczaczy u mnie w domu trzeba już teraz - po zaledwie roku - wymienić filtr, który kosztuje ponad 600 zł. W 4000i spokój miałbym prawdopodobnie przez dużo dłuższy okres.
Kolejna dobra wiadomość - o stanie filtra jesteśmy na bieżąco informowani (w aplikacji oraz na wyświetlaczu urządzenia), a oczyszczacz uwzględnia w swojej ocenie m.in. czas pracy oraz poziom zanieczyszczenia powietrza. Mało tego - ocena dotyczy nie tylko poziomu zanieczyszczenia filtra jako całości, ale też nadającego się do odkurzenia filtra wstępnego.
Przede wszystkim do wyboru mamy trzy tryby sterowania - automatyczny, a także ręczny, z wykorzystaniem albo panelu na urządzeniu, albo aplikacji. Co to oznacza w praktyce? Tyle, że w trybie nocnym Philips 4000i jest właściwie kompletnie niesłyszalny. Po pierwszym włączeniu tego trybu musiałem wstać i przyłożyć ucho do wylotu powietrza znajdującego się na szczycie urządzenia, żeby upewnić się, że faktycznie działa, a nie po prostu się wyłączyło. Działa, tyle tylko, że na bardzo wolnych obrotach i ekstremalnie cicho. Ustawiłem oczyszczacz około 1,5 m od łóżka i nie miałem najmniejszego problemu z zasypianiem, a utrudnia mi to nawet najdrobniejszy szmer.
W trybach dziennych, nawet na poziomie najniższym, jest za to słyszalnie głośniej - co zresztą potwierdzają pomiary - ale nadal jest to dźwięk, który zginie w tle właściwie każdego domu, poza tym, w którym kompletnie nic nie generuje nawet najmniejszego hałasu. Ponownie - nie miałem większego problemu z używaniem modelu z serii 4000i w niewielkim biurze podczas pracy, ani w salonie, gdzie spędzam wieczory albo na oglądaniu telewizji, albo na czytaniu.
Właściwie jedyne, o czym trzeba pamiętać, to to, że Philips 400i ma naprawdę potężną przepustowość i przetłacza przez siebie ogromne ilości powietrza w ciągu godziny. Otwór jest wprawdzie umieszczony tak, że bezpośrednio nie będzie wiał na nikogo, ale ruch powietrza jest zdecydowanie wyczuwalny.
W przypadku poziomu drugiego, trudno już zignorować obecność oczyszczacza, natomiast tryb Turbo to naprawdę sporo hałasu. Na pocieszenie - nawet w bardzo zanieczyszczonych pomieszczeniach drugi z tych trybów nie włączył się automatycznie ani razu (!), natomiast poziom 2 (lub jego okolice) włączał się tylko na kilka chwil, w momentach sztucznie zwiększonego zanieczyszczenia.
Gdyby więc zaokrąglić zużycie do 10 W i założyć, że oczyszczacz pracuje przez całą dobę, jeden dzień oczyszczania będzie nas kosztował ok. 20 groszy. Co ciekawe, o ile użytkownik ma do wyboru tylko trzy tryby dzienne, o tyle oczyszczacz w trybie automatycznym - przynajmniej patrząc na poziom hałasu i zużycie prądu - jest w stanie dobierać wartości także pomiędzy tymi trzema nastawami. Przykładowo przy bardzo wysokim zanieczyszczeniu (PM 2.5 na poziomie ok. 250 μm/m3), pobór mocy w szczycie wynosił 28-30 W, natomiast natężenie dźwięku - 48 db(A), czyli było to coś pomiędzy poziomem drugim a Turbo.
Daję za to sporego plusa - nawet jeśli użytkownik nie ma dostępu do tego poziomu - bo z doświadczenia wiem, że większość osób używa oczyszczaczy wyłącznie w trybie automatycznym i oczekuje dwóch rzeczy: po pierwsze, że dostaną czyste powietrze, po drugie, że dostaną je przy jak najmniejszej dozie hałasu i jak najkrótszym czasie tego hałasowania. Philips 4000i całkiem sprytnie nie sięga zawsze w kryzysowych sytuacjach po naprawdę głośny tryb Turbo, tylko oczyszcza powietrze "na połowę mocy", a potem i tak bardzo szybko przechodzi do mniej hałaśliwego trybu.
Przede wszystkim zestaw czujników Dual Scan - który ma monitorować powietrze... 1000 razy na sekundę - jest niesamowicie czuły. Do tego stopnia, że np. przy ścieleniu łóżka wykrycie uniesionych cząstek następuje niemal od razu, podobnie jak przy odkurzaniu czy gotowaniu - i to nawet wtedy, kiedy gotujemy pomieszczenie obok i... jedno piętro w dół. Podobnie jest z otwieraniem okna w panującym teraz sezonie grzewczym - Philips 4000i błyskawicznie orientuje się, po co został wstawiony do tego pomieszczenia i robi swoją robotę.
Zresztą, żeby nie być gołosłownym - w momencie testów w pomieszczeniu stały dodatkowo dwa inne oczyszczacze i 4000i był zawsze pierwszy, jeśli chodzi o rozpoczęcie oczyszczania. Na tym jednak nie koniec, bo czujniki z serii 4000i cechowały się też nie tylko lepszym czasem reakcji, ale i dokładnością bliższą temu, co pokazywały zewnętrzne czujniki, a czego nie pokazywały inne oczyszczacze w moim domu. W przypadku wysokich poziomów zanieczyszczeń wszystkie wprawdzie ruszały do działania, ale Philips dużo częściej rejestrował i likwidował zanieczyszczenia w sytuacjach, kiedy pozostałe oczyszczacze twierdziły, że wszystko jest w porządku. A nie do końca było.
Bardzo przydatny jest też fakt, że nie tylko bieżące, ale i historyczne wskazania czujnika zanieczyszczeń (gazy, PM 2.5, alergeny) możemy sprawdzić z poziomu aplikacji - pozwoli to wyłapać, które czynności generują najwięcej zanieczyszczeń i może nawet skłonią do zmiany niektórych przyzwyczajeń. Jak natomiast wygląda skuteczność filtracji? W pomieszczeniu o kubaturze około 48 m3 (sypialnia), po podbiciu poziomu PM 2.5 do poziomu ponad 200 μm/m3, tryb automatyczny potrzebował na oczyszczenie powietrza do poziomu 28 μm/m3 zaledwie... 4 minuty. Po tych 4 minutach "automat" zdecydował się też na zmniejszenie intensywności oczyszczania, co zaowocowało niemal idealną ciszą - siedząc w pokoju bezpośrednio obok - oraz spadkiem poziomu koncentracji PM 2.5 do 3 μm/m3 po kolejnych 5 minutach, co zresztą potwierdziły też inne czujniki w pomieszczeniu.
W przypadku większych pomieszczeń (około 85 m3, dodatkowo otwartego na inne pomieszczenia) prędkość oczyszczania była oczywiście mniejsza, ale nadal pozostawała na bardzo dobrym poziomie. I tak np. tryb automatyczny, wstawiony do pomieszczenia pełnego zwierzęcej sierści i kurzu (inaczej: mój salon), wykrył na początku koncentrację PM 2.5 na poziomie ok.
Pierwsza konfiguracja jest banalnie prosta, podobnie jak zresztą późniejsza obsługa. Jeśli mamy jakieś wątpliwości, w niemal każdym miejscu możemy się szybko doklikać do dodatkowych informacji, które wyjaśnią nam np. czym charakteryzuje się dany tryb albo czym jest konkretny rodzaj zanieczyszczenia. Najbardziej doceniam jednak fakt, że aplikacja po konfiguracji współpracuje z oczyszczaczem błyskawicznie i kompletnie bezproblemowo. Opóźnienia w odczytach są prawie zerowe, podobnie jak opóźnienia przy wydawaniu komend. Dodatkowo z racji tego, że oczyszczacz łączy się przez WiFi, możemy nim sterować nie tylko wtedy, kiedy jesteśmy w domu, ale właściwie z dowolnego miejsca. I nie ma tu większego znaczenia, czy chcemy po prostu włączyć tryb Turbo przed samym powrotem do domu, włączyć blokadę rodzicielską czy utworzyć nowy harmonogram - wszystko działa w 100 proc. prawidłowo.
Jedyną rzeczą, która trochę nie daje mi spokoju i o której wspomniałem na samym wstępie, jest to, że... oczyszczacz po wydaniu komendy - z poziomu aplikacji albo panelu dotykowego - potwierdza przyjęcie polecenia subtelnym piknięciem, którego niestety nie da się wyłączyć. W żaden sposób nie przeszkadza to w ciągu dnia, natomiast w nocy nie jest to raczej przesadnie potrzebne.
tags: #oczyszczacz #powietrza #Philips #opinie

