Raport NIK alarmuje: Jakość powietrza w polskich uzdrowiskach pod znakiem zapytania
- Szczegóły
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) alarmuje, że resort zdrowia nie dostrzega problemu zanieczyszczenia powietrza w uzdrowiskach i potwierdza ich status, mimo niespełniania przez nie wymagań dotyczących jakości powietrza. NIK podkreśla, że przy ocenie właściwości leczniczych klimatu należy uwzględnić m.in. jakość powietrza. Pobyt w uzdrowisku nie powinien obciążać zdrowia kuracjuszy, a coraz więcej dowodów naukowych potwierdza, że zanieczyszczenie powietrza powoduje ryzyko wielu chorób.
NIK negatywnie oceniła działania Ministra Zdrowia oraz jednej z jednostek odpowiedzialnych za potwierdzanie właściwości leczniczych klimatu. Kontrola przeprowadzona przez NIK wykazała, że niewłaściwie oceniano proces spełniania wymagań dotyczących jakości powietrza. Na etapie potwierdzania statusu 12 uzdrowisk wybranych do analizy, zbagatelizowano problem zanieczyszczonego powietrza, co mogło mieć negatywny wpływ na zdrowie kuracjuszy, zwłaszcza tych o podwyższonym ryzyku zachorowalności, m.in. dla osób z chorobami układu oddechowego lub krążenia, a także seniorów i dzieci.
Wymogi dla uzdrowisk a rzeczywistość
Uzdrowisko to obszar, który w świetle obowiązującego prawa powinien spełniać konkretne wymogi, by na jego terenie było prowadzone lecznictwo uzdrowiskowe. Zgodnie z przepisami status uzdrowiska może być nadany obszarowi, który spełnia łącznie pięć warunków, a dwa z nich to klimat o właściwościach leczniczych oraz odpowiednie wymagania w stosunku do środowiska. Według zasad ustalonych przez Ministra Zdrowia, przy ocenie właściwości leczniczych klimatu należy uwzględnić m.in. zanieczyszczenie powietrza. Natomiast jednym z wymagań środowiskowych, zgodnie z ustawą Prawo ochrony środowiska jest zapewnienie jak najlepszej jakości powietrza.
Zarówno Ministerstwo Zdrowia, jak i NFZ informują, że lecznictwo uzdrowiskowe stanowi kontynuację leczenia mającą pomóc pacjentowi odzyskać sprawność po chorobie lub wypadku. Zatem do uzdrowisk kierowani są często pacjenci po przebytych chorobach lub osoby należące do grupy o podwyższonym ryzyku zachorowalności, m.in. z powodu zanieczyszczonego powietrza (np. osoby z chorobami układu oddechowego lub układu krążenia, seniorzy i dzieci). Dlatego uzdrowisko powinno mieć takie walory przyrodnicze, które nie będą wpływać obciążająco na zdrowie kuracjuszy. A coraz więcej dowodów naukowych potwierdza, że zanieczyszczenie powietrza powoduje ryzyko wielu chorób.
W 2022 r. w Polsce funkcjonowało 47 uzdrowisk, w tym niemal 60% położonych w południowej części kraju, gdzie jakość powietrza jest na ogół gorsza niż na pozostałym obszarze. Większość z tych uzdrowisk prowadziła rehabilitację po przebytej chorobie COVID-19, której negatywne skutki najczęściej obciążają układ oddechowy. Na uwagę zasługuje fakt, że problem niedostatecznej jakości powietrza nie dotyczy wszystkich uzdrowisk, dlatego tam, gdzie występuje powinny być podejmowane zdecydowane działania zabezpieczające kuracjuszy przed negatywnymi skutkami jego oddziaływania. Z raportu Głównego Inspektora Ochrony Środowiska (GIOŚ) wynika, że jeszcze w 2021 r. przekroczenia norm obowiązujących dla szkodliwych substancji zawieszonych w powietrzu: PM10, PM2,5 i B(a)P wystąpiły odpowiednio w siedmiu, pięciu i 34 uzdrowiskach.
Przeczytaj także: Rola Inspekcji w ochronie powietrza
NIK objęła kontrolą Ministerstwo Zdrowia, oba Instytuty uprawnione przez Ministra Zdrowia do wydawania świadectw potwierdzających właściwości lecznicze klimatu (dalej: świadectwa klimatyczne) oraz sześć gmin uzdrowiskowych. NIK oceniła, że skontrolowane podmioty nie zapewniły optymalnych i bezpiecznych warunków do prowadzenia lecznictwa uzdrowiskowego. Na etapie potwierdzania statusu uzdrowisk, zbagatelizowano problem niedostatecznej jakości powietrza.
Nieprawidłowości w procesie potwierdzania statusu uzdrowisk
NIK negatywnie oceniła przy tym przygotowanie przez uprawnione jednostki i odbiór przez skontrolowane gminy dokumentacji, służącej ocenie właściwości leczniczych klimatu uzdrowisk, która miała istotne wady (lata 2017-2019). Konsekwencją powyższego było przekazanie Ministrowi Zdrowia dokumentów, które nie zawierały pełnej i rzetelnej informacji o stanie powietrza oraz dowodów wykluczających negatywne oddziaływanie na organizm ludzki stwierdzonych w gminach przekroczeń norm niektórych zanieczyszczeń powietrza, co było wymagane w świetle przepisów o lecznictwie uzdrowiskowym.
Poszerzona analiza dokumentacji dla 12 uzdrowisk wykazała, że żadne z nich faktycznie nie spełniało wszystkich wymagań dotyczących stanu sanitarnego powietrza, a mimo to Minister Zdrowia potwierdził ich status bez żadnych zastrzeżeń. Co więcej, w pismach potwierdzających utrzymanie statusu uzdrowiska skierowanych do tych gmin uzdrowiskowych, Minister Zdrowia wskazał każdorazowo, że uzdrowisko: „spełnia określone w przepisach o ochronie środowiska wymagania w stosunku do środowiska” oraz „posiada klimat o właściwościach leczniczych potwierdzonych na zasadach określonych w ustawie uzdrowiskowej”, mimo iż miał dokumenty wskazujące na niespełnienie tych wymagań.
Jednostki uprawnione do wydawania świadectw klimatycznych działały nieprawidłowo. Potwierdziły one występowanie właściwości leczniczych klimatu, mimo przekroczeń wartości normatywnych niektórych zanieczyszczeń powietrza w każdym z 12 uzdrowisk, a także niezależnie od skali tych przekroczeń i wyraźnego pogorszenia jakości powietrza w sezonie chłodnym (I oraz IV kwartał roku). Szczególnie krytycznie należy ocenić sposób postępowania Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Państwowy Instytut Badawczy (IMGW-PIB) przy formułowaniu opinii dotyczącej właściwości leczniczych klimatu i możliwości ich wykorzystania w lecznictwie uzdrowiskowym. Instytut niezgodnie z przepisami przyjął definicję naukową klimatu, która wg niego w ogóle nie uwzględniała kwestii zanieczyszczenia powietrza.
Kontrola NIK ujawniła równocześnie przypadek całkowicie odmiennego działania IMGW-PIB. W świadectwie klimatycznym dla uzdrowiska Cieplice z 14 listopada 2008 r. Instytut stwierdził, że z uwagi na niespełnienie norm jakości powietrza, klimat tego uzdrowiska nie może być wykorzystany w lecznictwie uzdrowiskowym. Istotne jest przy tym, że tak skrajne opinie zostały sformułowane na podstawie identycznego stanu faktycznego odnoszącego się do parametrów świadczących o zanieczyszczeniu powietrza.
Przeczytaj także: Analiza jakości powietrza w Serocku
Natomiast Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania im. Stanisława Leszczyckiego Polskiej Akademii Nauk (IGiPZ PAN) w dokumentacji dotyczącej oceny właściwości leczniczych klimatu kilku uzdrowisk zamieścił konkluzje badań potwierdzających negatywny wpływ zanieczyszczeń powietrza na zdrowie (m.in. PM10, PM2,5, B(a)P). Wskazano m.in., że „Oddychanie powietrzem zanieczyszczonym może powodować szereg różnych problemów, zależnych od rodzaju zanieczyszczeń (…) Pyły zawieszone są poważnym czynnikiem chorobotwórczym”, a w odniesieniu do wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, w tym B(a)P: Związki te działają bezprogowo, co oznacza, że każde stężenie powoduje wzrost ryzyka nowotworu”.
Istotny jest również fakt, że parametry stosowane do oceny jakości powietrza względem przyjętych norm nie w pełni odzwierciedlają możliwości jego negatywnego działania w całym roku kalendarzowym. Jakość powietrza bowiem wykazuje istotnie zróżnicowanie sezonowe, ulegając znacznemu pogorszeniu w sezonie chłodnym. Mimo wskazanych wyżej parametrów jakości powietrza, w uzdrowiskach prowadzono w sezonie chłodnym leczenie kuracjuszy, również takich, którzy byli szczególnie narażeni na negatywne skutki niedostatecznej jakości powietrza (osób z chorobami układu oddechowego i układu krążenia, dzieci, a także osób odbywających rehabilitację po przebytej chorobie COVID-19). Według danych NFZ i ZUS w 12 uzdrowiskach, których dokumentację objęto analizą w sezonach chłodnych z okresu 2018-2022 leczono łącznie niemal 45 tys. osób z ww. grupy ryzyka, w tym prawie 7 tys. dzieci.
W toku kontroli stwierdzono, że w przypadku dwóch uzdrowisk (Cieplice i Goczałkowice-Zdrój) gminy nie usunęły nieprawidłowości stwierdzonych przez Ministra Zdrowia w decyzjach z 2009 r. (pierwsze decyzje uzdrowiskowe), przy czym okresy dostosowawcze na ich usunięcie w obu przypadkach były dłuższe niż 5 lat (odpowiednio: 31 grudnia 2018 r. oraz 31 grudnia 2016 r.), co wykraczało poza ramy czasowe wskazane w ustawie uzdrowiskowej. Mimo nieusunięcia nieprawidłowości w wyznaczonych terminach, Minister Zdrowia - wbrew wymogom ustawy uzdrowiskowej - nie wystąpił do Rady Ministrów o pozbawienie tych dwóch obszarów statusu uzdrowiska. To zaniechanie spowodowało, że w 2018 r.
Działania naprawcze i ich skuteczność
W skontrolowanych sześciu gminach uzdrowiskowych podjęto w latach 2018-2022 czynności zmierzające do ograniczenia źródeł niskiej emisji. Objęły one w szczególności wymianę ponad 4 tys. kotłów na paliwo stałe na źródła mniej emisyjne oraz przeprowadzenie ponad 4 tys. kontroli indywidualnych systemów grzewczych na paliwa stałe. Działania te nie były jednak w pełni skuteczne, a dodatkowo w części jednostek nie odpowiadały wymogom obowiązujących programów ochrony powietrza (stanowiących akty prawa miejscowego) lub były realizowane nierzetelnie.
Niewątpliwie pozytywnym aspektem była zauważalna w latach 2018-2022 poprawa jakości powietrza na obszarze większości skontrolowanych gmin uzdrowiskowych w porównaniu do okresu, który był brany pod uwagę przy ostatnim procesie potwierdzenia przez Ministra Zdrowia spełniania warunków ustawowych określonych dla uzdrowiska (lata 2015-2017). Poprawa ta jednak nie była na tyle wyraźna, aby wyeliminować w okresie objętym kontrolą wszystkie przypadki przekroczeń wartości normatywnych ustalonych dla niektórych zanieczyszczeń powietrza, tj. Ponadto dane z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) wskazywały na wciąż wysoki udział kotłów pozaklasowych (poniżej klasy 3) w ogólnej liczbie kotłów na paliwa stałe (udział ten mieścił się w przedziale od 31% do nawet 70%). W skontrolowanych gminach uzdrowiskowych w II połowie 2022 r. wciąż pozostawało ponad 5 tys.
Przeczytaj także: Pomiary zanieczyszczeń w Stacji Czernica
W okresie 2018-2022 w poszczególnych gminach uzdrowiskowych objęto indywidualnymi kontrolami systemów grzewczych od 11% (Jelenia Góra) do 46% (Rabka-Zdrój) budynków mieszkalnych. W ich wyniku nałożono łącznie 233 mandaty karne na kwotę prawie 52 tys. zł. Średnia kwota mandatu wyniosła 222 zł, co zdaniem NIK, przy znacząco wyższych kosztach zakupu lepszej jakości opału, mogło skłaniać do niestosowania przepisów z zakresu ochrony środowiska.
Przeprowadzenie bieżącej analizy danych dotyczących jakości powietrza (za lata 2021-2022) w każdym z 12 uzdrowisk, których dokumentację objęto analizą w toku kontroli NIK, w celu ustalenia, czy na ich obszarze dotrzymywane były wymagania w odniesieniu do środowiska (tj.
Co ciekawe z dużą częścią pokontrolnych zaleceń zgadzają się same gminy uzdrowiskowe, chociaż kontrola wskazała, że przy obecnym tempie czyste powietrze w niektórych uzdrowiskach będzie dopiero za… 17 lat.
Temat wraca jak bumerang za sprawą Najwyższej Izby Kontroli, która 19 sierpnia 2024 roku opublikowała kolejne niepokojące dane i całą listę rekomendacji dla rządu. To zresztą nie pierwszy raz, gdy NIK bierze pod lupę lecznicze gminy. Temat był sprawdzany także w 2017 roku. Co się wtedy okazało? 11 z 11 kontrolowanych miejscowości nie spełniało wszystkich kryteriów koniecznych dla posiadania takiego statusu.
Kontrola objęła lata 2018-2022, a w tym czasie do uzdrowisk w sezonie smogowym trafiło ponad 50 tys. osób, w tym 7 tys. dzieci. Wiele do życzenia pozostawia tempo wymiany trujących kopciuchów, czyli główny powód fatalnych wyników pomiarów jakości powietrza w uzdrowiskach.
Główne zarzuty NIK
- Skontrolowane podmioty nie zapewniły optymalnych i bezpiecznych warunków do prowadzenia lecznictwa uzdrowiskowego.
- Na etapie potwierdzania statusu uzdrowisk, zbagatelizowano problem niedostatecznej jakości powietrza.
- W latach 2018-2022 w skontrolowanych sześciu gminach uzdrowiskowych nie podjęto wystarczających działań naprawczych, dotyczących redukcji niskiej emisji.
- Braki w dokumentacji przekazywanej przez gminy w celu potwierdzenia statusu uzdrowiska.
- Jednostki uprawnione do wydawania świadectw klimatycznych działały nieprawidłowo. Potwierdziły one występowanie właściwości leczniczych klimatu, mimo przekroczeń wartości normatywnych niektórych zanieczyszczeń powietrza w każdym z 12 uzdrowisk.
NIK skupia się nie na samych gminach, a na organach, które powinny je kontrolować. W ten sposób oberwało się też Instytutowi Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW).- Instytut niezgodnie z przepisami przyjął definicję naukową klimatu, która wg niego w ogóle nie uwzględniała kwestii zanieczyszczenia powietrza. Wskutek takiego podejścia, w wydanych w latach 2017-2018 i analizowanych przez NIK świadectwach klimatycznych dla uzdrowisk IMGW-PIB wskazywał, że warunki klimatu lokalnego przez zdecydowaną większość czasu w roku nie wpływały obciążająco na organizm osób przebywających w uzdrowisku - czytamy w informacji pokontrolnej.
Rekomendacje NIK
Raport kończy długa lista postulatów do różnych resortów. We wnioskach do Ministra Zdrowia znalazły się m.in.: działania na rzecz zapewnienia odpowiedniej jakości powietrza w gminach uzdrowiskowych, stworzenie kompleksowego systemu nadawania statusu uzdrowiska czy zapewnienie finansowania na usuwanie przyczyn fatalnej jakości powietrza w gminach leczniczych.
Zmienić miałyby się zasady oceny spełniania przez uzdrowiska warunków określonych w ustawie uzdrowiskowej - tak, by możliwe było dokonanie kolejnej oceny dziesięcioletniej z uwzględnieniem znowelizowanych regulacji UE dotyczących jakości powietrza (Dyrektywa CAFE).
Z kolei na biurko szefowej Ministerstwa Środowiska trafiły rekomendacje dotyczące podjęcia współpracy z Ministerstwem Zdrowia w zakresie wspomnianego finansowania na wymianę kopciuchów i termomodernizację, ujednolicenie poziomów alertowych oraz sposobu informowania obywateli o niedostatecznej jakości powietrza czy wdrożenie systemu powiadamiania o niedostatecznej jakości powietrza, który w sposób bardziej zautomatyzowany zapewni przekazywanie odpowiednich informacji do kolejnych uczestników tego systemu.
Jedna rekomendacja trafiła też do Ministra Rozwoju i Technologii . Chodzi o zapewnienie przez Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego weryfikacji i poprawy wiarygodności danych ujmowanych w CEEB (Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków - red.), dotyczących liczby źródeł ciepła na paliwo stałe, także przy współpracy z gminami.
Stanowisko gmin uzdrowiskowych
- Przepisy dotyczące statusu uzdrowiska pochodzą z 2005 roku i są bardzo nieprecyzyjne. Normy dotyczące jakości powietrza obowiązują wszystkie gminy i nie ma specjalnych wytycznych dla uzdrowisk - zwraca uwagę dr Jan Golba, burmistrz gminy uzdrowiskowej Muszyna i prezes zarządu Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP, zapytany przez SmogLab.
Samorządowiec mówi nam, że podziela stanowisko NIK w zakresie zmiany art. 36 i doprecyzowania art. 34 ustawy uzdrowiskowej. Ten drugi wskazuje, jakie kryteria musi spełnić gmina, aby stać się uzdrowiskiem. Jest to m.in. dostęp do złóż naturalnych surowców leczniczych, klimat o właściwościach leczniczych czy ogólnie zapisane przestrzeganie przepisów o ochronie środowiska. Z kolei art. 36 opisuje procedurę uzyskania statusu gminy uzdrowiskowej.
Jan Golba zauważa, że pomiary, na których oparł się NIK to nie rzeczywiste pomiary w danej gminie, a modelowanie matematyczne na podstawie danych dostępnych z ogólnopolskiej sieci. - Zanieczyszczenie nie jest mierzone w danej miejscowości tylko w całej strefie. Nie patrzymy na pomiar w danym uzdrowisku, bo tam nie ma stacji. Chcemy, aby w każdym uzdrowisku stanęła taka stacja jakości powietrza. Nie chcemy być cały czas napiętnowani, chcemy przekazywać rzetelną informację. Dlatego domagamy się, aby kalibrowane stacje WIOŚ stanęły w naszych gminach. Wspieramy rekomendację NIK, aby uruchomić specjalne środki na wymianę kopciuchów i termomodernizację w uzdrowiskach - zaznacza burmistrz Muszyny.
Zdaniem NIK działania samorządów pięciu województw i 18 gmin na rzecz wdrożenia uchwał antysmogowych, mających poprawić jakość powietrza, okazały się nieskuteczne. W żadnej z gmin nie udało się ich w pełni wdrożyć. Kontrole przestrzegania zakazów i ograniczeń wprowadzonych tymi uchwałami były prowadzone w zbyt małej skali, w niepełnym zakresie lub nierzetelnie. Tylko na terenie tych pięciu województw wciąż dymi ponad 781 tys. kotłów pozaklasowych, tzw. kopciuchów. NIK szacuje, że przy obecnym tempie wymiany kotłów ich likwidacja w skontrolowanych gminach może zająć od 2 do nawet 24 lat.
Prawo do czystego, zdrowego i zrównoważonego środowiska należy do katalogu praw człowieka, a konieczność ochrony środowiska, w tym ochrony powietrza przed zanieczyszczeniami, wynika z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. W Polsce głównym problemem złej jakości powietrza jest „niska emisja” zanieczyszczeń (na małej wysokości-do 40 metrów), pochodząca z domowych pieców i kotłowni, które nie spełniają ekologicznych norm. Głównymi zanieczyszczeniami pochodzącymi z niskiej emisji, które negatywnie wpływają na zdrowie, są pyły zawieszone PM10 i PM2,5 oraz B(a)P (benzo(a)piren).
W Polsce powstała specjalna baza danych o tych źródłach, nazwana Centralną Ewidencją Emisyjności Budynków (CEEB), a od lipca 2021 r. wszyscy właściciele i zarządcy nieruchomości muszą składać deklaracje o źródłach ciepła. Niestety, w wielu gminach nie zebrano jeszcze pełnych danych - w 8 spośród 18 sprawdzanych gmin w bazie zarejestrowano mniej niż 80% nieruchomości.
W 15 na 16 gmin objętych kontrolą planową stwierdzono nieprawidłowości dotyczące niezgodnego z prawem lub nierzetelnego prowadzenia kontroli w zakresie przestrzegania i stosowania przepisów z zakresu ochrony powietrza. W części gmin kontrole były prowadzone bez odpowiednich upoważnień, nie sporządzano w ich wyniku żadnych protokołów.
Na dzień 1 lipca 2024 roku na terenie pięciu województw objętych kontrolami, tj. dolnośląskiego, kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, małopolskiego i śląskiego, nadal było zarejestrowanych ponad 781 tys. tzw. Według obowiązujących uchwał antysmogowych, w województwach dolnośląskim, małopolskim i kujawsko-pomorskim nie powinny już być używane żadne kopciuchy, a faktycznie było ich jeszcze ok. 484 tysięcy.
Szacunkowy czas potrzebny do wymiany kotłów pozaklasowych, przy średnim tempie ich wymiany z lat 2018-2023, wyniesie od 2 do 24 lat, a kotłów poniżej klasy 5 od 3 do 40 lat.
Gminy w różnym stopniu angażowały się w walkę na rzecz poprawy jakości powietrza. Pozytywnie na tym tle wyróżniały się m.in. Wałbrzych i Rybnik, gdzie wymieniono prawie połowę, spośród wszystkich kotłów wymienionych w 18 gminach objętych kontrolami NIK.
Polska wciąż jest jednym z krajów Unii Europejskiej z najgorszą jakością powietrza. Maksymalne średnioroczne stężenia pyłów zawieszonych były niemal dwukrotnie wyższe niż dopuszczalne. Według Najwyższej Izby Kontroli, działania stosownych ministerstw, ale także samorządów wojewódzkich i gminnych (z wyjątkiem nielicznych przypadków) były daleko niewystarczające.
Z danych Europejskiej Agencji Środowiska wynika, że rocznie z powodu zatrutego powietrza (z uwagi na oddziaływanie PM2,5) umiera ponad 46 tys. ludzi.
Główną przyczyną niedostatecznej jakości powietrza w Polsce jest emisja pyłów zawieszonych i B(a)P z domowych pieców i lokalnych kotłowni węglowych, w których spalanie węgla odbywa się w nieefektywny sposób. Jest to tzw. niska emisja. Jej cechą charakterystyczną jest to, że powodowana jest przez liczne źródła wprowadzające do powietrza niewielkie ilości zanieczyszczeń. Jednak duża liczba miejsc emisji wprowadzających zanieczyszczenia do powietrza na niewielkiej wysokości powoduje, że zjawisko to jest bardzo uciążliwe.
Od czasu poprzedniej kontroli NIK dotyczącej problematyki ochrony powietrza (P/14/086) sytuacja Polski na tle innych krajów UE niewiele się zmieniła. Biorąc pod uwagę zanieczyszczenie powietrza PM10, PM2,5 oraz B(a)P, Polska jest jednym z krajów UE z najgorszą jakością powietrza.
22 lutego 2018 r. Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że Polska naruszyła unijne prawo w dziedzinie jakości powietrza, a dopuszczalne stężenia PM10 były przekraczane w sposób ciągły.
Jakość powietrza jest silnie związana z porami roku. Najwyższe stężenia pyłów zawieszonych i B(a)P odnotowywane są w sezonie zimowym, który pokrywa się z sezonem grzewczym. Występuje wtedy zwiększone zapotrzebowanie na ciepło, a w konsekwencji m.in. wzrost ilości zużywanych paliw stałych w gospodarstwach domowych, co skutkuje wzrostem emisji zanieczyszczeń.
Koszty takiej sytuacji są ogromne. Możliwość skutecznej realizacji działań naprawczych w sferze ochrony powietrza przed zanieczyszczeniami jest w dużym stopniu uzależniona od struktury systemu, w ramach którego następuje ten proces.
Wśród największych niedostatków ograniczających skuteczność tego systemu należy wymienić choćby brak integracji działań różnych podmiotów, co zdaniem NIK spowodowało, że faktyczny lub zaplanowany sposób wdrożenia niektórych mechanizmów (m.in. dotyczących jakości paliw stałych) nie przyczyni się w oczekiwany sposób do poprawy jakości powietrza.
NIK wskazała jednak, że obecnie przyjęte rozwiązania nie są w stanie zapewnić skutecznego nadzoru nad wdrożeniem wymogów tych uchwał, z uwagi na zbyt mały, w stosunku do potrzeb, potencjał kontrolny odpowiednich służb gminnych (niska liczba kontroli w części gmin, wysokie koszty badania próbek z palenisk).
NIK wskazała, że skala przekroczeń wartości normatywnych dla pyłu PM10, PM2,5 i benzo(a)pirenu w Polsce jest zdecydowanie wyższa niż w pozostałych krajach Unii Europejskiej, dlatego osiągnięcie wymaganej jakości powietrza będzie wymagało dłuższej perspektywy czasowej.
Podsumowanie danych dotyczących zanieczyszczeń w uzdrowiskach (2021)
| Zanieczyszczenie | Liczba uzdrowisk z przekroczeniami norm |
|---|---|
| PM10 | 7 |
| PM2,5 | 5 |
| B(a)P | 34 |
tags: #jakosc #powietrza #raport #nik

