Domy z silikatów: Wilgotność - problemy i rozwiązania

Silikaty zyskują na popularności w budownictwie energooszczędnym i pasywnym, mimo że nie należą do "ciepłych" materiałów murowych. Jak w pełni wykorzystać ich możliwości i o czym pamiętać? Silikaty, w porównaniu do innych elementów murowych, zwłaszcza betonu komórkowego, charakteryzują się stosunkowo wysoką przewodnością cieplną. Silikaty "bronią się" jednak innymi parametrami technicznymi, takimi jak wysoka wytrzymałość czy izolacyjność akustyczna.

Właściwości silikatów a energooszczędność

Beton komórkowy jest lżejszy, łatwiej się przycina, dlatego znajduje zastosowanie głównie w budownictwie jednorodzinnym, gdzie nie potrzeba aż tak dużej wytrzymałości jak w przypadku silikatów, a bardziej wskazane są parametry cieplne i łatwość montażu. Silikaty muruje się trudniej i dłużej niż beton komórkowy, trudniej się też np. wierci otwory w ścianach silikatowych. Pomimo tego wysokie parametry wytrzymałościowe i akustyczne czynią silikaty często bezkonkurencyjnymi w porównaniu do innych elementów murowych, a ich gorsze parametry cieplne nadrabia się dociepleniem. I to wcale nie rzutując na całkowite wymiary przegrody.

Silikaty niewątpliwie mają gorsze parametry cieplne niż beton komórkowy, co w praktyce wymaga stosowania większej grubości izolacji. Z drugiej strony mają jednak większą wytrzymałość, więc teoretycznie można wznosić konstrukcje nośne o grubości 15 cm, ocieplać je grubiej i osiągnąć ścianę o tej samej grubości i parametrach cieplnych, co mur z betonu komórkowego. Przy odpowiednim doborze izolacji, zastosowanie silikatów nie wpłynie negatywnie na zużycie energii przez budynek.

Akumulacyjność cieplna i budownictwo pasywne

Energia w budynkach pasywnych bierze się w dużej mierze z zysków od promieniowania słonecznego. Z tego względu w budynkach pasywnych, szczególnie od strony południowej, należy zapewnić powierzchnię, która będzie zdolna do zakumulowania energii cieplnej w trakcie dnia, tak żeby móc oddawać ją nocą. Jeśli wykluczamy elementy, które akumulują zyski od promieniowania słonecznego, wówczas potrzebujemy dostarczyć więcej energii do ogrzania budynku. Stosowanie lekkich konstrukcji ma jeszcze dodatkowe wady, szczególnie w okresie letnim. Mała bezwładność termiczna lekkiej konstrukcji sprzyja jej przegrzewaniu (co można zaobserwować np. na poddaszach z więźbą drewnianą). Żeby zapewnić podobny komfort latem, należałoby chłodzić budynek, co eliminuje rozważanie go jako budynek pasywny.

Często spotykamy się z sytuacją, że dwie konkurencyjne technologie mają swoje plusy i minusy, mają swoich zwolenników i przeciwników. Tak jest w przypadku porównywania budownictwa szkieletowego i masywnego. Istotne są również przekonania inwestorów oraz tradycja i „bezwładność” rynku budowlanego w Polsce. Od lat główną technologią murowania na rynku polskim są ściany masywne. Według różnych analiz popularność technologii masywnej w ścianach utrzymuje się na poziomie ponad 80% całości rynku ściennego.

Przeczytaj także: Poradnik: walka z wilgocią w mieszkaniu

Wykończenie ścian płytami g-k a akumulacyjność cieplna

Akumulacyjność cieplna zależy od masy. Z tego względu dołożenie warstwy płyt g-k nie pogorszy akumulacyjności cieplnej, tj. nie spowoduje, że ściana będzie w stanie zakumulować mniej energii cieplnej. Co innego jednak, jeśli rozważamy bezwładność cieplną przegrody. Wówczas pustka powietrzna zmniejszy aktywność termiczną ściany i spowoduje, że ściana wolniej będzie pozyskiwała energię.

Na pewno wykończenie ścian tzw. suchym tynkiem nie pogorszy ani nie polepszy akumulacyjności ściany wykonanej z silikatów. Natomiast zmieni się droga, jaką przebywa energia, aby zakumulować się w ścianie. Energia cieplna będzie przechodzić przez bariery w postaci płyty gipsowo-kartonowej i pustki powietrznej. W rezultacie ściana silikatowa znacznie wolniej będzie akumulować ciepło.

W nowych budynkach, przy ścianach murowanych zgodnie ze sztuką budowlaną, zalecamy stosowanie tradycyjnych wypraw tynkarskich, które w przypadku ścian murowanych na cienką spoinę mogą mieć mniejszą grubość. To rozwiązanie jest korzystniejsze nie tylko z wyżej wspomnianego powodu, ale również ze względu na izolacyjność akustyczną ściany, na którą wykończenie w postaci okładziny z płyt g-k wpływa negatywnie.

Murowanie na cienką spoinę

Zastosowanie zaprawy cienkowarstwowej do silikatów jest tańsze i bardziej wytrzymałe. To fakt sprawdzony w praktyce i wynikający z obliczeń. Nasze doświadczenia rynkowe pokazują, że ten rodzaj zaprawy jest z roku na rok coraz bardziej popularny.

Warto też wspomnieć o korzystnym wpływie stosowania cienkowarstwowej spoiny na izolacyjność akustyczną, i to szczególnie w przypadku ścian silikatowych o dużej gęstości (2000 kg/m3). Zaprawa ma wówczas mniejszą gęstość niż bloczki, dlatego może wpływać negatywnie na izolacyjność akustyczną ściany, a im spoina większa, tym bardziej potęguje ten efekt.

Przeczytaj także: Wakacje w Bodrum

Murowanie na cienką spoinę nie wpływa na szczelność budynku. W praktyce jednak, jeśli dla budynku wymagana jest próba szczelności, zalecamy dodatkowo wypełnianie spoin pionowych (również zaprawą ciekowarstwową). Murowanie na cienką spoinę nie generuje dodatkowych prac wykończeniowych, wręcz przeciwnie.

Szczelność a montaż stolarki otworowej

Każda gładka płaszczyzna jest powierzchnią łatwiejszą w obróbce. Stąd przewaga muru wykonanego z bardzo dokładnych elementów silikatowych nad murem wykonanym na przykład ze szczelinowych pustaków ceramicznych, gdzie do wyrównania powierzchni wymagana jest zawsze zewnętrzna warstwa tynkarska. W kontekście stabilności należy również zwrócić uwagę na problemy związane z mocowaniem, z osadzaniem jakichkolwiek kołków rozporowych. W ścianach wymurowanych z pustaków szczelinowych każde wiercenie czy kucie powoduje naruszenie kruchej, wewnętrznej struktury delikatnych ścianek.

Oczywiście przez kontrolowany proces produkcji, w którym nie ma wypalania, co powoduje dużą dokładność wymiarową, zastosowanie silikatów może przyczynić się do większej szczelności w okolicy otworów okiennych. Ściany silikatowe sprawdzają się za to doskonale tam, gdzie mocowane są duże przeszklenia, które wymagają wytrzymałego podłoża do mocowania ciężkich elementów.

Oddychanie ścian a paroprzepuszczalność

Z praktycznego punktu widzenia dyfuzyjność pary wodnej materiałów ściennych nie ma żadnego znaczenia w wymianie wentylacyjnej powietrza wewnętrznego. Za komfort życia mieszkańców w kontekście powietrza odpowiada tylko wentylacja - jej brak, jej sprawność, jej rodzaj. Paroprzepuszczalność materiałów murowych można rozważać jedynie w kontekście „zdrowia” samej przegrody ściennej. Co się dzieje z parą wodą, która będzie dyfundować przez ścianę?

Z pewnością na jakość powietrza wewnątrz budynku znacznie większy wpływ ma poprawne użytkowanie i wentylacja obiektu niż zastosowanie paroprzepuszczalnego materiału ściennego. Niemniej jednak paroprzepuszczalność materiału ściennego nie jest bez znaczenia. Paroprzepuszczalne przegrody są w stanie regulować wilgotność wnętrz, poprzez pochłanianie nadmiaru wilgoci i oddawanie jej wtedy, kiedy powietrze wewnątrz jest suche. Jeśli rozważamy ściany wykończone styropianem, nie możemy mówić o ich paroprzepuszczalności. Niemniej jednak nie oznacza to, że nie regulują wilgotności wnętrz. Już w trakcie budowy powstaje sporo wilgoci technologicznej (murowanie, tynkowanie). Jeśli materiał nie będzie paroprzepuszczalny, nie będzie możliwości jej odparowania. Tutaj nie oprę się pochwaleniu silikatów, których dodatkową zaletą jest zawartość wapna. Nawet jeśli zajdą korzystne warunki do rozwoju grzybów pleśniowych, wapno będzie utrudniało ich rozwój. Nie bez powodu kiedyś „bielono” ściany wapnem. Oczywiście, tak jak Pani wspomniała, jest to możliwe tylko pod warunkiem poprawnego wykończenia powierzchni ścian.

Przeczytaj także: Poradnik pomiaru wilgotności

Nie należy mylić szczelności powietrznej budynku z dyfuzją pary wodnej przez przegrody. Szczelność powietrzna to brak w skorupie budynku jakichkolwiek nieszczelności, które powodują np. napływ zimnego powietrza albo odpływ ciepłego.

Silikaty w piwnicach

Silikaty są 2-3 razy cieplejsze od betonu. Z tego względu nie ma wrażenia zimnej i mokrej ściany, jak w przypadku ściany betonowej w piwnicy. Dodatkowo ściany betonowe nie są paroprzepusczalne (µ = ok. 130), więc zawartość wilgoci w powietrzu nie jest regulowana.

Dla samej stabilności budynku i jego parametrów cieplnych różnice pomiędzy silikatami a zwykłymi bloczkami betonowymi są pomijalne. Moim zdaniem różnice pojawiają się w momencie rozpatrywania walorów estetycznych ścian piwnicznych. Ściany wykonane z bloczków silikatowych mają idealnie gładką powierzchnię. Mogą pozostać nieotynkowane, zwłaszcza przy zachowaniu staranności podczas wykonywania spoin.

Wilgotność w materiałach konstrukcyjnych

Jednym z podstawowych problemów współczesnego budownictwa stała się ochrona przed wilgocią. Stanowi ona wyzwanie zarówno jako woda zgromadzona w gruncie czy z opadów atmosferycznych, ale również jako para wodna wytwarzana w trakcie użytkowania budynków. O ile dwa pierwsze są do rozwiązania za pomocą odpowiednich warstw izolacji przeciwwodnej, o tyle ostatni jest kwestią parametrów fizycznych zastosowanych materiałów konstrukcyjnych. Chodzi głównie o ich paroprzepuszczalność czyli zdolność do odprowadzania pary wodnej z murów, jak i nasiąkliwość, która z kolei decyduje o ilości wody, którą dany materiał może zgromadzić, a więc pośrednio także na czas jego schnięcia.

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez instytut techniki budowlanej [1], zarówno ilość gromadzonej wody, jak i zdolność do jej odsychania może różnić się diametralnie dla różnych powszechnie stosowanym materiałów ściennych. Jeśli przeanalizujemy trzy najpopularniejsze obecnie na rynku materiały używane do budowy domów jednorodzinnych, czyli ceramikę poryzowaną, beton komórkowy i bloczki silikatowe - okaże się, że już na etapie produkcji pojawiają się poważne różnice. Elementy z ceramiki poryzowanej mają tzw. wilgoć technologiczną (czyli pozostałą po procesie produkcji) na poziomie zaledwie 1%. Tak niska wartość jest głównie wynikiem wypału w temperaturze ok 900 stopni, będącego częścią procesu produkcyjnego. Nieco więcej bo około 3% mają bloczki silikatowe. Natomiast elementy z autoklawizowanego betonu komórkowego charakteryzuje wilgoć wbudowana na poziomie aż 30%.

Jeszcze bardziej imponująco prezentują się różnice, jeśli porównamy stany maksymalnego nasycenia wodą. W wypadku ceramiki poryzowanej jak i silikatów jest to stosunkowo niski poziom odpowiednio 20% i 15%. Beton komórkowy osiąga maksymalne nasycenie wodą aż 60%.

Pozostaje jeszcze kwestia czasu, w którym poszczególne materiały osiągają stan stabilny po zakończeniu budowy. Ma to głównie związek z paroprzepuszczalnością, która jest parametrem nieco bardziej skomplikowanym i najlepiej rozpatrywać ją w odniesieniu do całego systemu ściennego, nie zaś samych materiałów konstrukcyjnych. Tak na przykład rodzaj zastosowanego tynku czy dobór materiałów termoizolacyjnych może mieć istotny wpływ na prędkość schnięcia przegród budowlanych. Niemniej jednak jak wynika z badań ITB [1] najdłużej wysychającym materiałem jest beton komórkowy, następnie silikaty i zdecydowanie najszybciej oddająca parę wodną ceramika poryzowana. Z testów naukowych wynika, że w zależności od technologii czas osiągania przez ściany stabilnego poziomu wilgotności dla betonu komórkowego i silikatów wynosi od 2 do 3,5 roku.

Skutki zawilgocenia ścian

Sprawą pierwszą i chyba najważniejszą, bo mogącą bezpośrednio zagrażać życiu i zdrowiu użytkowników, jest wzmożony rozwój grzybów pleśniowych. Są na nie narażone zarówno budynki o zawilgoconej konstrukcji, jak i źle wentylowane (inna sprawa, że oba te powody bardzo często się ze sobą łączą). Grzybów strzępkowych potocznie określanych mianem pleśni występuje ponad 400 gatunków. Wszystkie należą do pospolitych alergenów uczulających drogą wziewną i powodują głównie nieżyt błony śluzowej nosa i astmę oskrzelową, ale mogą także wywoływać alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych. Jedną z grup produktów wytwarzanych przez rozmnażające się w pomieszczeniach grzyby są także niezwykle szkodliwe dla zdrowia i życia człowieka toksyny - w tym także rakotwórcze.

Grzyby do rozwoju potrzebują wilgoci, a ich zarodniki do wykiełkowania - obecności ciekłej wody. Jako graniczną wilgotność masową murów powyżej której istnieje ryzyko rozwoju niepożądanych mikroustrojów przyjmuje się wartość 5-6% [2]. Można więc przyjąć, na podstawie wcześniej przytoczonych danych, że ściany z betonu komórkowego przy swojej wilgotności fabrycznej stanowią już duże niebezpieczeństwo. Zdecydowanie lepiej wygląda sprawa w wypadku ścian ceramicznych szczególnie tych murowanych na cienkie spoiny, gdyż w takich konstrukcjach ilość wody doprowadzana z zaprawą jest bliska zeru. Tak czy tak jedynym materiałem zapewniającym z całą pewnością suche ściany wolne od szkodliwych pleśni już w pierwszym roku użytkowania pozostaje ceramika poryzowana.

Jak dowodzą badania przeprowadzone przez ITB [4], nośność elementów z poszczególnych materiałów także zmienia się w zależności od nasycenia wodą. Najbardziej w wypadku betonu komórkowego. Przy „fabrycznym”, 30% nasyceniu wodą traci on 20-30% nośności. W nasyceniu pełnym jest to już ponad 40% zmniejszona wytrzymałość na ściskanie. Mniej liniowo, ale również niezbyt dobrze wygląda spadek wytrzymałości bloczków silikatowych. Produkcyjne nasycenie wodą na poziomie 3% powoduje skokowy spadek wytrzymałości o około 30%. Dalsze nasycanie do poziomu maksymalnego powoduje dalszy spadek wytrzymałości o kolejne kilkanaście procent. Najciekawsze efekty przyniosło jednak badanie próbek ceramiki poryzowanej. Okazało się, że zmiana wilgotności od stanu całkowicie suchego do 0,75% wilgotności fabrycznej przynosi w wypadku tego materiału zmiany nośności o wartość oscylującą między 1 a 5%. Jest to wartość o tyle niewielka, że można zrzucić ją na karb błędu pomiarowego, niemniej w porównaniu z poprzednimi próbkami materiałów wynik jest zdecydowanie lepszy. Dalsze zwiększanie wilgotności przynosi już co prawda spadek nośności, jednak stosunkowo niewielki, Wynoszący w stosunku do materiału suchego zaledwie 6 - 11% przy pełnym nasyceniu.

Aby obraz był pełen dodać należy, że beton komórkowy i silikaty najgorsze parametry nośne mają dokładnie w momencie, kiedy są one najbardziej potrzebne, czyli w trakcie budowy i wykonywania ciężkich prac montażowych, obciążających ściany znacznie bardziej niż normalne użytkowanie.

Ekonomia budowy i użytkowania

Ilość energii potrzebnej na odparowanie wilgoci technologicznej ze ścian różni się diametralnie, od zaledwie 462 kWh w wypadku ceramiki, przez 2 765 kWh dla silikatów, aż do 7 340 kWh dla betonu komórkowego [3]. To prawie szesnastokrotna różnica, bardzo łatwa do bezpośredniego przeliczenia na złotówki.

Sama izolacyjność termiczna materiału znacząco spada głównie w wypadku zawilgoconego betonu komórkowego. To z kolei także oznacza zwiększone straty ciepła przez przegrody zewnętrzne przez okres schnięcia ścian co w połączeniu z energią potrzebną na osuszenie ścian daje spore zwiększenie kosztów ogrzewania budynków w pierwszych latach ich użytkowania.

Wpływ zawilgocenia na parametry użytkowe

Po zestawieniu wyników wielu badań przeprowadzonych przez profesjonalne jednostki naukowe, wyłania się całościowy obraz wpływu zawilgocenia elementów ściennych na parametry użytkowe obiektów i ich normalizację w czasie. Różnice między poszczególnymi materiałami są bardzo wyraźne, zarówno pod względem ekonomicznym, technicznym jak i zdrowotnym. We wszystkich analizowanych przypadkach podkreślić należy doskonałe wyniki dla ścian ceramicznych. Jednoznacznie dowodzą, że materiał ceramiczny znacznie przewyższa swoich konkurentów i stanowi zdrowe i bezpieczne rozwiązanie dla budownictwa.

Porównanie właściwości materiałów ściennych
Właściwość Ceramika poryzowana Bloczki silikatowe Beton komórkowy
Wilgoć technologiczna 1% 3% 30%
Maksymalne nasycenie wodą 20% 15% 60%
Energia potrzebna na odparowanie wilgoci (kWh) 462 2765 7340

Jak zmniejszyć wilgoć w pomieszczeniu?

Bezpieczny poziom wilgotności w domu mieści się w przedziale 40-60%. Zbyt niski poziom (poniżej 40%) prowadzi do przesuszenia śluzówek i skóry, z kolei nadmiar wilgoci (>60%) to prosta droga do rozwoju pleśni, grzybów oraz pogorszenia jakości powietrza.

Wilgoć przekraczająca dopuszczalne normy może prowadzić do wielu problemów. Oprócz nieprzyjemnego zapachu stęchlizny, skraplającej się pary na szybach czy zniszczeń drewna, pojawia się także realne ryzyko rozwoju bakterii i pleśni.

Skąd się bierze wilgoć?

Wbrew pozorom nadmiar wilgoci to nie tylko skutek zalania. Codzienne czynności, takie jak gotowanie, kąpiel czy suszenie prania, generują parę wodną. Dodatkowo lokalizacja budynku - np. w pobliżu zbiorników wodnych - może sprzyjać jej kumulacji.

Sposoby na redukcję wilgoci:

  1. Przykrywaj garnki podczas gotowania, korzystaj z okapu i skracaj czas kąpieli.
  2. Suszenie ubrań w zamkniętym pomieszczeniu bez wietrzenia to prosta droga do zawilgocenia.
  3. Choć brzmi banalnie, wietrzenie jest jedną z najskuteczniejszych metod ograniczania wilgoci.
  4. Klimatyzacja to urządzenie, które nie tylko chłodzi, ale także osusza powietrze.
  5. Najskuteczniejsze rozwiązanie to zakup profesjonalnego osuszacza powietrza. Nowoczesne modele wyposażone są w higrostaty i potrafią usuwać nawet kilkadziesiąt litrów wody na dobę.

Wydajność osuszacza mierzy się w litrach wody, które urządzenie może odprowadzić w ciągu 24 godzin. Dobierając sprzęt, kieruj się kubaturą pomieszczenia oraz jego stopniem zawilgocenia.

Wady i zalety ścian z silikatów

Silikaty uchodzą za trwały, ekologiczny i solidny materiał budowlany. Ale czy wiesz, że mają też wady, o których wielu fachowców milczy? Wysoka nasiąkliwość, trudność w obróbce czy słaba izolacja cieplna mogą zaskoczyć inwestora już na etapie budowy. Zanim podejmiesz decyzję - poznaj ciemniejszą stronę bloczków silikatowych.

Wilgoć - cichy wróg ścian silikatowych

Silikaty mają opinię materiału dobrze „oddychającego”, ale ich wysoka nasiąkliwość może stać się poważnym problemem. Jeśli fundamenty są niewłaściwie zabezpieczone, intensywne opady lub nieszczelne rynny mogą doprowadzić do przemoczenia ścian. To już nie tylko defekt wizualny - zawilgocone mury sprzyjają rozwojowi pleśni, grzybów oraz zjawiskom biologicznej degradacji.

W okresie jesienno-zimowym problem się nasila - wilgotne bloczki schną bardzo powoli, co znacząco wydłuża harmonogram prac. Dodatkowo, zamarzająca woda wewnątrz muru może powodować drobne pęknięcia, które z czasem osłabiają stabilność konstrukcji.

Montaż i murowanie z silikatów - wyzwanie dla precyzyjnych

Silikaty to materiał wyjątkowo twardy i ciężki, co znacząco utrudnia obróbkę podczas montażu instalacji, takich jak elektryka czy hydraulika. Prace wymagają zastosowania specjalistycznych narzędzi - zwykłe wiertarki mogą prowadzić do pęknięć lub nieestetycznych uszkodzeń powierzchni.

Bloczki silikatowe charakteryzują się także niską tolerancją na niedokładności. Ich murowanie wymaga dużej precyzji, ponieważ ewentualne nierówności trudno później skorygować. To z kolei może skutkować koniecznością użycia grubszej warstwy tynku, co generuje dodatkowe koszty i wydłuża czas realizacji prac. W przypadku silikatów każdy detal ma znaczenie - tu nie ma miejsca na błędy wykonawcze.

Ukryte problemy - co może wyjść na jaw po latach?

Na pierwszy rzut oka ściana z silikatów może sprawiać wrażenie wyjątkowo trwałej, jednak z biegiem czasu mogą pojawić się na niej pęknięcia i rysy - zwłaszcza w przypadku nierównomiernego osiadania budynku lub błędów konstrukcyjnych. Silikaty są mniej elastyczne niż np. ceramika, dlatego gorzej znoszą zmienne warunki obciążeniowe.

Dodatkowe trudności mogą wystąpić podczas termomodernizacji lub przebudowy. Modernizacja budynku wykonanego z silikatów bywa kłopotliwa - wszelkie prace, takie jak wycinanie otworów, zmiany układu ścian czy dobudowy, wymagają dużej precyzji i ostrożności. Materiał źle znosi drgania i nadmierne obciążenia, co może prowadzić do uszkodzeń konstrukcyjnych.

Dobra akustyka, słaba termoizolacja

Silikaty skutecznie tłumią hałas, jednak ich zdolność do zatrzymywania ciepła pozostawia wiele do życzenia. Charakteryzują się wysokim współczynnikiem przewodzenia ciepła, co sprawia, że bez odpowiedniego ocieplenia trudno osiągnąć pożądany standard energooszczędności.

W praktyce oznacza to konieczność zastosowania grubszej warstwy izolacji - zazwyczaj styropianu lub wełny mineralnej. To dodatkowy koszt, który często nie jest uwzględniany na etapie planowania budżetu.

Silka - odporność i właściwości

Silka to materiał mrozoodporny chłonie wodę w bardzo małych ilościach. Produkowana na bazie wapna a wapno samoistnie osusza ściany (potrzebuje do wiązania wodę) ,a proces wiązania Silki trwa bardzo długo jeszcze po wprowadzeniu się ludzi do takiego domu .Wilgotność tego materiału zmniejsza się a jeżeli jakaś wilgoć pojawia się na niej lub wewnątrz Silka "pożera ją " ponieważ zachodzi zwiększona reakcja wiązania,Wydziela ciepło w trakcie wiązania ale jest znikome i nie ogrzeje domu hehehe. Dlatego laikowi wydaje się że jest tak szybko wchłaniana woda .

Zalety Silki:

  • Wysoka trwałość i wytrzymałość na ściskanie (klasy od 15-30 MPa)
  • Doskonała izolacyjność akustyczna
  • Wysoka odporność ogniowa (materiał całkowicie niepalny)
  • Najzdrowszy materiał budowlany (naturalne składniki: piasek, wapno i woda)
  • Najwyższa paroprzepuszczalność wśród cegieł
  • Zdolność hydroregulacji (utrzymuje optymalną wilgotność w pomieszczeniach)
  • Duża zdolność akumulacji termicznej
  • Mrozoodporność

tags: #domy #z #silki #wilgotność #problemy

Popularne posty: