Awarie Oczyszczalni "Czajka" w Warszawie: Przyczyny, Skutki i Działania Naprawcze
- Szczegóły
Problemy w układzie przesyłowym, którym ścieki z lewobrzeżnej Warszawy płynęły do położonej na prawym brzegu Wisły Czajki, zaczęły się 27 sierpnia 2019 r. Awarii uległ wtedy jeden kolektor. Nieczystości skierowano do drugiego, ale przestał on działać dzień później. Ścieki trafiały do Wisły w tempie trzech metrów sześciennych na sekundę.
Minął rok i jeden dzień od konferencji, na której prezydent stolicy poinformował o pierwszej awarii "Czajki", gdy ścieki znów zaczęto zrzucać do Wisły. "Właśnie dowiedziałem się, że doszło do awarii rury przesyłowej do Czajki. Właściwe służby już zostały poinformowane. Na czas awarii uruchomiliśmy ozonowanie" - napisał Trzaskowski 29 sierpnia 2020 r. zapadła decyzja o ponownej budowie mostu pontonowego na Wiśle.
Wojsko ostatecznie zdemontowało most w połowie grudnia. MPWiK przełączyło wówczas przepływ ścieków z tymczasowego układu na moście pontonowym do nowego rurociągu alternatywnego układu przesyłowego, który został wydrążony pod Wisłą. Początkowo działała jedna nitka układu. Druga została uruchomiona w czerwcu 2021 r.
MPWiK w styczniu 2022 r. poinformowało, że według ekspertyzy Politechniki Krakowskiej przyczyną awarii z sierpnia 2020 r. były błędy w projekcie zleconym w 2006 r. Z kolei Najwyższa Izba Kontroli w czerwcowym raporcie stwierdziła, że nadzór MPWiK nad budową kolektora był nierzetelny, a nadzór prezydenta miasta - niewystarczający.
Jak Działa Oczyszczalnia Ścieków?
To, co wlaliśmy, woda, mocz, fekalia, wędrują rurami do oczyszczalni ścieków. Nie ma znaczenia, czy na przykład resztki soku wylaliśmy do zlewu w kuchni czy spuściliśmy w ubikacji - to wszystko trafia do tej samej rury i idzie do tej samej oczyszczalni.
Przeczytaj także: Oczyszczalnia Czajka: Awarie
Najpierw ścieki trafiają do tzw. części mechanicznej: na kraty, które odcedzają ich zawartość. Oddzielają płynną część ścieków od stałej. To właśnie na kracie zatrzymują się ogryzki, pampersy, kości kurczaka, podpaski, ubrania i wszystkie inne rzeczy, które ludzie wrzucają do kanalizacji. Odpadki stałe, które zostaną odfiltrowane przez kratę, trafią na wysypisko.
W oczyszczalniach biologicznych, a taka właśnie jest Czajka, płynne ścieki trafiają do bioreaktora. Mówiąc w uproszczeniu, to taki duży basen, gdzie znajdują się mikroorganizmy, które rozkładają wszystkie związki chemiczne: organiczne i nieorganiczne. Mają dużo roboty zwłaszcza z azotem i fosforem.
Rozłożeniem tego wszystkiego zajmują się mikroorganizmy, które w oczyszczalni żyją w kłaczkowatej zawiesinie nazywanej osadem czynnym. Taki kłaczek można zobaczyć gołym okiem, w oczyszczalni tworzy się z niego cały gęsty kożuch, a gdy się na niego spojrzy pod mikroskopem, w kłaczkach można dostrzec kolejne rodzaje mikroorganizmów, które "pracują" w bioreaktorze.
Jednak aby ścieki oczyszczone mogły być bezpiecznie wypuszczone z oczyszczalni i nie stanowiły zagrożenia mikrobiologicznego, trafiają jeszcze na "doczyszczanie", czyli są dezynfekowane np. za pomocą ozonowania lub ultrafioletu. Konkretna metoda zależy od oczyszczalni.
Wtedy oczyszczone ścieki trafiają z powrotem do rzeki, w przypadku Warszawy - do Wisły. A stamtąd wiadomo: do Bałtyku.
Przeczytaj także: "Czajka": Chronologia awarii i reakcje
Przyczyny Awarii
Przyczynę awarii badają obecni na miejscu eksperci z Politechniki Warszawskiej. Mogę podać prawdopodobną przyczynę awarii opierając się na doświadczeniu i doniesieniach medialnych.
Wszystko to, co ludzie wyrzucają do kanalizacji, a nie powinno się tam znaleźć. Pieluchy, podpaski, lalki, resztki z obiadu, tłuszcz, patyczki do uszu, a nawet całe kurczaki z rożna. Było już wiele awarii oczyszczalni z tego powodu. Niestety ludzie kompletnie się tym nie przejmują. I potem mamy efekty. A odpadkami z kuchni karmimy w ten sposób szczury w kanałach.
A ścieki zanim trafią do oczyszczalni, płyną rurami i zbierają się na końcu w kolektorze - tej końcowej dużej rurze, która miała awarię w Czajce. Dopiero potem ścieki płyną na kraty. I gdy ludzie wyrzucają do zlewu czy toalety cokolwiek mają pod ręką, to rura się po prostu zapycha. Dodatkowo, światło rury się zmniejsza, ponieważ zanieczyszczenia (np. tłuszcz) osadzają się w jej wnętrzu, podobnie jest w przypadku żyły miażdżycowej.
W pewnym momencie dochodzi do tego, że ten wspomniany kurczak czy wiadro szmat zatyka ten już i tak wąski kanał, którym płynęły nieczystości. I wtedy koniec. Awaria.
W dużej mierze jest to wina użytkowników. Chociaż powtarzam: podobne awarie miewają inne miasta, to nie jest problem warszawski, tylko ogólnopolski.
Przeczytaj także: Warszawskie awarie oczyszczalni
Trzeba myśleć. Media obiegła informacja o poważnej awarii w oczyszczalni ścieków Czajka w Warszawie. Stołeczny ratusz poinformował, że w godzinach porannych awarii uległ kolektor, który przesyła część nieczystości z lewobrzeżnej strony Warszawy.
Miasto jednak uspokaja, że warszawska kranówka jest zdatna do picia. - Nie ma powodów do paniki. Woda jest zdatna do picia i bezpieczna. Miejsce, gdzie doszło do upustu ścieków znajduje się poniżej wszelkich ujęć wody. O wyjątkowej sytuacji zostały poinformowane odpowiednie służby. Szacuje się, że za około 50 godzin nieczystości dotrą do Płocka.
"Nie znamy dokładnych przyczyn awarii, ale wszystko wskazuje na to, że cały projekt tego rurociągu, jego wykonanie i - być może materiały użyte do budowy - były wadliwe" - przekazał Trzaskowski. Jak dodał, najpilniejsze zadanie, przed jakim stoi jego urząd, to budowa tymczasowego systemu przesyłowego ścieków, żeby jak najszybciej zatrzymać ich zrzut do Wisły.
W sierpniu ubiegłego roku doszło do awarii kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do leżącej na prawym brzegu Wisły oczyszczalni "Czajka". Zdecydowano o zrzucie nieczystości do rzeki. Do Wisły trafiało 3 tys. litrów ścieków na sekundę.
Śledztwo ws. Przyczyn awarii oczyszczalni ścieków „Czajka” w 2019 roku należy upatrywać w niepotrzebnych zmianach wykonawczych względem projektu budowalnego - wynika z kontroli przeprowadzonej przez NIK. Ponadto większym zaangażowaniem w sferze kontrolnej i nadzorczej mógł wykazać się prezydent Warszawy.
W opinii NIK już w projekcie budowlanym uwzględniono rozwiązania zwiększające ryzyko wystąpienia awarii układu przesyłowego ścieków. Według biegłych, którzy zostali powołani przez NIK, zmiany najprawdopodobniej doprowadziły do pierwszej awarii. MPWiK nie ponosiło za nie bezpośredniej odpowiedzialności, mimo że o nich wiedziało.
Następnego dnia rozszczelnieniu uległ rurociąg „B”, który przejmował przesył w sytuacjach awaryjnych. Druga awaria miała miejsce niemalże rok później - 29 sierpnia 2020 roku.
W ocenie biegłych powołanych przez NIK zmiany wykonawcze względem projektu budowlanego układu przesyłowego ścieków do Oczyszczalni Ścieków Komunalnych „Czajka” (OŚK Czajka) stworzyły warunki, które najprawdopodobniej doprowadziły do pierwszej awarii o znacznym zasięgu. Również podczas projektowania i uzyskiwania wymaganych pozwoleń nie wyeliminowano rozwiązań projektowych zwiększających ryzyko wystąpienia awarii.
Z kolei Prezydent m.st. Warszawy nie wykorzystał wszystkich środków nadzoru nad podległym miastu przedsiębiorstwem i możliwości jego kontroli. W latach 2019-2020 wystąpiły dwie duże awarie ww. kolektorów, w wyniku których kilka milionów metrów sześciennych ścieków trafiło bezpośrednio do Wisły.
Uznano, że optymalnym rozwiązaniem będzie drugi wariant, który w 1999 r. został zatwierdzony przez Radę m. st. Warszawy. Za całość procesu projektowania, budowy i eksploatacji układu przesyłowego ścieków do OŚK Czajka, oraz za analizę ryzyka jego awarii, odpowiedzialność wzięło MPWiK.
MPWiK nie ponosiło bezpośredniej odpowiedzialności za te zmiany, ale wiedziało o nich. Nierzetelnie nadzorując pracę Inżyniera Kontraktu przedsiębiorstwo nie stwierdziło, że dopuścił on do wykonania robót niezgodnie ze specyfikacją techniczną wykonania i odbioru robót.
Przed pierwszą awarią Prezydent nie wystąpił do rady nadzorczej przedsiębiorstwa o zlecenie kontroli realizacji budowy kolektorów.
Po wystąpieniu pierwszej awarii kolektorów MPWiK dodatkowo wprowadziło zakaz wejścia do tunelu i nakaz stosowania środków ochrony indywidualnej (detektorów gazowych, ręcznego oświetlenia). Jednak w czasie obu awarii, i w okresie poprzedzającym tę drugą, pracownicy i kadra kierownicza spółki nie zastosowali się do instrukcji.
W związku z tym NIK w lipcu 2021 r. skierowała do Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw.
Łącznie od dnia pierwszej awarii (28 sierpnia 2019 r.) do dnia jej usunięcia (16 listopada 2019 r.) do Wisły odprowadzono ponad 5 mln 100 tys. m3 surowych ścieków.
Skutki Awarii
Do czasu budowy kolektora zastępczego do rzeki wpłynęło łącznie ok. 10,6 mln m sześc.
Zwraca uwagę, że "Czajka" jest zaprojektowana na przyjęcie 435 tysięcy metrów sześciennych ścieków na dobę, a w Warszawie trzeba oczyszczać okresowo nawet ponad milion metrów w ciągu jednej doby.
Od dnia awarii 28 sierpnia do Wisły trafiało średnio 160 tysięcy metrów sześciennych ścieków dziennie.
Jej skutkiem jest skokowy wzrost zanieczyszczeń w Wiśle, zaburzenie ekosystemu rzeki. Ucierpi też ekosystem Bałtyku. Mówiąc najprościej: ścieki komunalne i przemysłowe to znakomity obiad dla sinic i brunatnic.
Podjęte Działania
Jeszcze 28 sierpnia 2019 r. ówczesny minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zadeklarował gotowość wojska do pomocy w walce ze skutkami awarii. Następnego dnia premier Mateusz Morawiecki zadecydował o budowie alternatywnego rurociągu, którym ścieki będą pompowane do Czajki.
Żołnierze 3 września 2019 r. ukończyli budowę mostu pontonowego, na którym ułożono dwie nitki zastępczego rurociągu. W czasie, gdy działał rurociąg na Wiśle, na zlecenie MPWiK naprawiono kolektor. Ścieki układem przesyłowym pod Wisłą znów popłynęły do Czajki 16 listopada 2019 r.
29 sierpnia 2020 r. zapadła decyzja o ponownej budowie mostu pontonowego na Wiśle. Most 9 września 2020 r. połączył oba brzegi rzeki. Ścieki dwoma nitkami tymczasowego rurociągu od 20 września 2020 r. znów były pompowane do Czajki.
W celu ustalenia przyczyn awarii poproszono o ekspertyzę naukowców z Politechniki Warszawskiej. Wstępne ustalenia zostały opracowane we wrześniu 2019 r., ostateczne były gotowe w czerwcu 2020 r. W sierpniu ekspertyza została zaopiniowana przez Politechnikę Krakowską. Dokumenty objęto tajemnicą przedsiębiorstwa.
30 sierpnia 2019 r. na spotkaniu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podjęto decyzję o budowie rurociągów na moście pontonowym. Odpowiedzialność za budowę przejęło Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie (PGW WP), z którym współpracowało MPWiK.
NIK pozytywnie oceniła decyzje podjęte w MPWiK i w Urzędzie m.st. Warszawy dotyczące przywrócenia funkcjonowania kolektorów i ograniczenia skutków awarii m.in. ozonowania ścieków wpływających do Wisły, monitorowania lewobrzeżnej strony Wisły poniżej wylotu ścieków.
Zlecone przez MPWiK badania wykazały, że ścieki w Wiśle doprowadziły jedynie do lokalnego, ograniczonego przestrzennie, pogorszenia jakości wody, które miało charakter tymczasowy i nie wpływało istotnie na stan Wisły.
We wtorek zakończono prace nad odtworzeniem tunelu odprowadzającego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni Czajka - przekazała prezes Wodociągów Warszawskich Renata Tomusiak, dodając, że "tunel działa i przesyła ścieki". Prace zaczęły się po awariach w 2019 i w 2020 roku.
Odtworzenie tunelu ma pozwolić przekierować ścieki w razie deszczy nawalnych w te części sieci kanalizacyjnej, które są jeszcze przepustowe i mają retencję. Dzięki temu będzie mniej przelewów do Wisły.
Wiceprezydent Warszawy Tomasz Mencina wyjaśnił z kolei, że funkcjonują obecnie dwie rury w tunelu i dwie idące pod dnem Wisły. Ścieki są przekierowane między rurami co 8-12 godzin.
Prezes warszawskich wodociągów podkreśliła, że gdy nie pada deszcz, przesył jedną rurą jest wystarczający. Trzy pozostają wtedy w zapasie.
tags: #czajka #oczyszczalnia #awaria

