Troska o godną śmierć we współczesnym świecie
- Szczegóły
Troska o godną śmierć nie jest wynalazkiem naszych czasów. Najwcześniejszym polskim utworem odpowiadającym tej konwencji jest pochodząca z XV wieku "Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią".
Literatura ta pełniła funkcję, którą dzisiaj nazwalibyśmy pedagogiką tanatologiczną: rady, wskazówki i zasady, jak umierający powinien się przygotować do zbawiennej śmierci.
W XVIII wieku, pod wpływem idei Oświecenia, nastąpiła w Europie radykalna zmiana nastawienia do śmierci. Pojawił się lęk przed umieraniem, i dlatego zaczęto eliminować z otoczenia ludzkiego wszystko, cokolwiek mogłoby przypominać o śmierci.
Tworzony wówczas ład społeczny oraz wysoki status przemysłowców i inżynierów mógł być psychologicznie osłabiony przez przypominanie o skończoności ludzkiego losu, w dobie rodzącego się kapitalizmu. Dlatego też śmierć i wszelkie jej atrybuty zostały wyeliminowane z języka i kultury. Śmierć stała się tabu, o którym nie należało wspominać.
Niechętne nastawienie do śmierci i umierania trwało w Europie i Stanach Zjednoczonych do połowy XX wieku. Jeszcze w 1965 roku lekarka Elizabeth Kübler-Ross napotkała opór władz szpitalnych, gdy z inspiracji studentów teologii chciała przeprowadzić wywiady z umierającymi. Administracja szpitalna uważała, że w dobrze zorganizowanej placówce leczniczej nie powinno być osób zagrożonych bezpośrednią śmiercią. Powoli jednak sytuacja zaczęła się zmieniać. Problematyka śmierci i umierania zaczęła interesować coraz więcej osób. Wielką zasługę w zmianie nastawienia do śmierci ma wspomniana już E. Kübler-Ross. Opublikowana przez nią w roku 1969 książka "Rozmowy o śmierci i umieraniu" została sprzedana w Stanach Zjednoczonych i Anglii w liczbie ponad miliona egzemplarzy.
Przeczytaj także: Konkomba: Zła śmierć i rytuały
Ci sami twórcy Oświecenia, którzy dla podkreślenia wielkości człowieka i radości życia usuwali z pola widzenia śmierć i umieranie, dali teoretyczne podstawy idei praw człowieka, które uzasadniali jego godnością. Renesans tej idei nastąpił w drugiej połowie XX wieku, gdy po tragicznej II wojnie światowej poszukiwano aksjologicznych podstaw dla tworzącego się nowego ładu w świecie. Po ogłoszeniu Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka (1948 r.) zasada praw człowieka jest aplikowana do różnych dziedzin organizacji społecznej. Etyka lekarska po II wojnie światowej, poszukując trwałych i obiektywnych kryteriów normowania, odwołuje się do godności człowieka (pacjenta) i jego praw.
Ważnym wydarzeniem łączącym prawa człowieka z prawem umierającego do godnej śmierci była książka Davida Kesslera, ucznia E. Kübler-Ross i kontynuatora jej dzieła. Treścią tej książki jest przesłanie, że chory w stanie terminalnym i umierający nie przestaje być człowiekiem, posiada on przynależną każdemu człowiekowi godność osobistą i wypływające z niej prawa ludzkie chroniące go w konkretnej sytuacji. Dlatego ma on prawo do niedyskryminacji, do autonomii i prawdy. człowieka aż do jego śmierci. Prawo do traktowania należnego osobie aż do śmierci.
W procesie starzenia się można wyróżnić trzy aspekty: biologiczny (upośledzenie i zanik funkcji komórek oraz tkanek), psychiczny (osłabienie i zanik funkcji psychicznych), społeczny (stopniowe wycofywanie się z pełnionych ról społecznych). od stylu życia i nastawienia psychicznego danego człowieka w okresach poprzedzających starość oraz w okresie starości. Wielki wpływ wywiera także środowisko ludzkie i naturalne, w którym dany człowiek żyje. wieku uświadomił wszystkim, że należy unikać redukcjonizmu sprowadzającego człowieczeństwo do funkcji biologicznych. od jakości jego funkcji życiowych.
Zdecydowanym przeciwnikiem bezwarunkowego przyznawania prawa do życia każdemu człowiekowi jest australijski etyk Peter Singer. Autor ten dokonuje rozróżnienia między człowiekiem a osobą. Osoba według niego to żywa istota, która ma następujące 4 cechy:
- jest istotą świadomą i autonomiczną;
- ma wolę trwania i cieszy się pewnymi przeżyciami;
- posiada zdolność nawiązywania kontaktów fizycznych, społecznych i intelektualnych z innymi istotami;
- ma krewnych, którzy będą ją opłakiwać po śmierci.
Taka definicja osoby pozwala Singerowi zaliczyć wprawdzie płód i urodzone dziecko ludzkie oraz człowieka z otępieniem do istot przynależnych do gatunku ludzkiego, ale odmawia im statusu osobowego. Takie ujęcie prowadzi go w konsekwencji do przekonania, że człowiek terminalnie chory, pozbawiony autonomii i świadomości, zasługuje tylko na eutanazję. Ponieważ P. Singer znajduje wielu zwolenników, dlatego tak ważne jest zagwarantowanie chorym terminalnie i umierającym prawa do statusu osobowego aż do śmierci.
Przeczytaj także: Sterowniki i usterki ASUS K52J
Współczesna etyka lekarska i prawodawstwo medyczne podkreślają prawo pacjenta do informacji o stanie jego zdrowia. Akcentując to prawo, nie należy zapominać o tym, żeby przekazywanie informacji było dokonywane z życzliwością. informowania chorego ma bowiem wielkie znaczenie. Tradycja anglosaska podkreśla autonomię każdego człowieka i prawo pacjenta do pełnej prawdy, niezależnie od rokowania. Tradycja europejska każe uwzględnić sytuację chorego. obowiązującego Kodeksu Etyki Lekarskiej "lekarz może nie informować pacjenta o stanie jego zdrowia bądź o leczeniu, jeśli pacjent wyraża takie życzenie" (art. 16). W razie niepomyślnej prognozy dla chorego powinien on być o niej poinformowany z taktem i ostrożnością. lub inne niekorzystne dla zdrowia następstwa; jednak na wyraźne żądanie pacjenta lekarz powinien udzielić pełnej informacji" (art. 17). O ile każdy pacjent ma prawo do informacji o swoim stanie zdrowia, o tyle prawo to posiadają tym bardziej wszyscy dotknięci nieuleczalną chorobą. przed chorym jej nadejście. Człowiek umierający ma bowiem nie tylko prawa, ale też i obowiązki. im odmawiać prawa do informacji o ich stanie. "Perspektywa śmierci utrudnia i dramatyzuje przekazywanie wiadomości, ale nie zwalnia od prawdomówności. Komunikacja między umierającym i tymi którzy mu asystują, nie może opierać się na udawaniu. Pełna informacja o stanie zdrowia chorego potrzebna jest mu również po to, aby mógł on brać udział w podejmowaniu decyzji dotyczących stosowanych terapii. dotyczące etyki lekarskiej. Według Europejskiej Konwencji Bioetycznej każda interwencja medyczna powinna być dokonywana na zasadzie zgody osoby zainteresowanej. "Nie można przeprowadzić interwencji medycznej bez swobodnej i świadomej zgody osoby jej poddanej. Przed dokonaniem interwencji osoba zainteresowana otrzyma odpowiednie informacje o celu i naturze interwencji, jak również jej konsekwencjach i ryzyku. Realizacja prawa chorego do informacji o swoim stanie i udziału w podejmowaniu decyzji o stosowanych terapiach ma ważne konsekwencje również w chorobie terminalnej. Dlatego też jeśli terminalnie chory nie uregulował swoich spraw, można się powstrzymywać ze stosowaniem analgezji prowadzącej do ograniczenia świadomości chorego, aby dać mu potrzebny czas do wypełnienia tych obowiązków. Jeżeli jednak chory odmawia ich podjęcia i obstaje przy prośbie o środki przeciwbólowe, lekarz powinien ją spełnić. Postępowanie takie jest uzasadnione przekonaniem, że wypełnienie tych obowiązków przez chorego zależy wyłącznie od jego woli.
Częstym i dominującym doświadczeniem umierającego jest ból. Stanowi on nieodłączny element procesu umierania. Ból jest formą komunikatu o tym, że w naszym organizmie powstało zagrożenie. Po opublikowaniu w latach 60. XX wieku wyników badań przeprowadzonych przez R. Melzacka i P.D. Walla przyjmuje się, że ból jest kombinacją czynników organicznych, psychologicznych i społecznych. Sposób odczuwania bólu jest subiektywną cechą człowieka, podlegającą indywidualnym zmianom, będącą wypadkową dwóch zmiennych: wytrzymałości na ból i progu bólowego.
Ból somatyczny prowadzi do niepokoju, drażliwości i depresyjnych reakcji, co z kolei wyzwala w otoczeniu niechęć i w konsekwencji sprawia, że chory bywa pozostawiony sam sobie i czuje się samotny. Interakcja pomiędzy bólem somatycznym a czynnikami psychicznym i społecznymi sprawia, że ma on depersonalizujący charakter. Ból ogranicza zdolność sprawowania kontroli nad swoim życiem i kształtowania relacji z innymi. Pomijając stres i negatywne doznania, również z tego powodu ból jest zjawiskiem niekorzystnym, ponieważ ogranicza psychofizyczną integralność osoby. Dlatego lekarz opiekujący się chorym powinien ograniczać jego ból, aby przywrócić mu panowanie nad sobą i humanizować jego cierpienie. Analgezja niesie z sobą różne skutki uboczne (nudności, wymioty, zaparcie itd.), które wymagają odpowiedniego postępowania. W bardzo wyjątkowych przypadkach bólu opornego na leczenie jego zadowalające łagodzenie odbywa się za cenę ograniczenia świadomości. Nie można wtedy zupełnie wykluczyć możliwości przyśpieszenia śmierci chorego. Zawsze jednak należy pamiętać o tym, aby bez poważnej przyczyny nie pozbawiać umierającego świadomości.
Medycyna współczesna dysponuje niezwykłymi możliwościami leczenia i przedłużania ludzkiego życia. poprawy zdrowia. Dlatego też pojawia się poważny problem, jak długo chory, jego rodzina i społeczeństwo mają obowiązek podejmowania takich terapii. Nie jest łatwo ustalić, do czego w poszczególnym przypadku choroby zobowiązany jest chory, lekarz lub krewni. Aby zainteresowanym ułatwić podejmowanie decyzji, wypracowane zostało w przeszłości pojęcie środków medycznych zwyczajnych i nadzwyczajnych, dziś natomiast mówi się raczej o medycznych środkach proporcjonalnych i nieproporcjonalnych, które powinny być zastosowane w celu przywrócenia zdrowia i ratowania życia albo zaniechane. Rozróżnienie to jest jednak uwarunkowane konkretnymi przypadkami, a kryteria takiego rozróżnienia mają charakter obiektywny i subiektywny.
Do kryteriów obiektywnych należy zaliczyć: naturę środków, ich koszty oraz konsekwencje wynikające z zasady sprawiedliwości. Kryteria subiektywne natomiast to: konieczność unikania niepokoju i trwogi, przykrości i niewygody, oraz szoku psychicznego związanego ze stosowaniem tych środków. Zaprzestanie kosztownych, ryzykownych, nadzwyczajnych lub niewspółmiernych do spodziewanych rezultatów zabiegów medycznych może być uprawnione. Jest to odmowa tzw. uporczywej terapii, która polega na stosowaniu nadzwyczajnych procedur medycznych (urządzeń technicznych i środków farmakologicznych) w celu sztucznego podtrzymywania funkcji życiowych chorego dotkniętego nieuleczalną chorobą i opóźnienia jego śmierci. Uporczywa terapia jest nieskuteczna leczniczo, przedłuża umieranie chorego w ograniczony sposób (niekiedy do kilku miesięcy) oraz pociąga za sobą nadzwyczajnie duże koszty materialne i nieproporcjonalne osobowe (cierpienie i ograniczone funkcjonowanie) dla chorego i dla jego rodziny. Uporczywa terapia nie obejmuje podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych (karmienie i nawadnianie, łagodzenie bólu i innych objawów). Decyzję o rezygnacji z uporczywej terapii podejmuje w sposób wolny i dobrze poinformowany sam chory po wysłuchaniu uzasadnionej medycznie opinii kompetentnego lekarza, zgodnej z jego wiedzą i sumieniem.
Przeczytaj także: Zastosowanie wężyków do filtra osmozy
Pojęcie uporczywej terapii i możliwość odstąpienia od niej funkcjonuje w dokumentach Kościoła katolickiego. W sytuacji, "gdy śmierć jest bliska i nieuchronna, można w zgodzie z sumieniem zrezygnować z zabiegów, które spowodowałyby jedynie nietrwałe i bolesne przedłużenie życia, nie należy jednak przerywać normalnych terapii, jakich wymaga chory w takich przypadkach. (...) Rezygnacja ze środków nadzwyczajnych i przesadnych nie jest równoznaczna z samobójstwem lub eutanazją; wyraża raczej akceptację ludzkiej kondycji w obliczu śmierci". "Decyzje powinny być podjęte przez pacjenta, jeśli ma do tego kompetencje i jest do tego zdolny; w przeciwnym razie - przez osoby uprawnione, zawsze z poszanowaniem rozumnej woli i słusznych interesów pacjenta".
Warto w tym kontekście przytoczyć fragment listu kardynała Villot do Kongresu Międzynarodowej Federacji Katolickich Stowarzyszeń Lekarzy: "Należy podkreślić, że święty charakter życia jest tym, co zakazuje lekarzowi zabijać i równocześnie nakłada na niego obowiązek skorzystania ze wszystkich możliwości swej sztuki, aby walczyć ze śmiercią. Nie oznacza to jednak, że jest on zobowiązany do użycia wszystkich technik umożliwiających przeżycie, które oferuje mu niezmordowanie twórcza nauka. Czy w wielu przypadkach nie byłoby bezużyteczną torturą narzucanie reanimacji wegetatywnej w ostatniej fazie choroby nieuleczalnej?" Chociaż pojęcie uporczywej terapii i możliwość odstąpienia od niej jest dziś w etyce medycznej powszechnie przyjmowane, zagadnienie to wydaje się wciąż kontrowersyjne, a szereg pytań związanych z uporczywą terapią nie znajduje jasnych odpowiedzi. Do pytań takich należą: Czy odstąpienie od uporczywej terapii oznacza niepodejmowanie jej, czy także przerwanie podjętej procedury? Czy lekarz może odstąpić od terapii nieskutecznej wbrew żądaniu chorego? Co oznacza "odstąpienie od uporczywej terapii" u terminalnie chorych, cierpiących z powodu niewydolności serca, nerek lub płuc?
E. Kübler-Ross zwróciła uwagę, że pogodzenie się z własną chorobą nie przychodzi człowiekowi łatwo. I chociaż wypracowana przez nią koncepcja, zawierająca 5 etapów: 1) zaprzeczenie, 2) gniew, 3) targowanie się, 4) depresję i 5) akceptację - jest dzisiaj kwestionowana, ponieważ wymienione przez nią stany mogą występować wielokrotnie w różnych okresach, to jednak uświadamiają one konieczność psychologicznego i duchowego wsparcia chorego.
Powszechnym doświadczeniem jest trudna sytuacja umierającego, który w ostatnich chwilach swego życia doświadcza smutku, poczucia winy, niepokoju, strachu, depresji, a temu wszystkiemu towarzyszy jeszcze najczęściej ból fizyczny. Najgorsza jest dla niego izolacja, samotność, która ma najcięższy wpływ na jego stan psychosomatyczny. Dlatego trzeba podkreślać, że celem terapii paliatywnych jest łagodzenie cierpienia w końcowym stadium choroby i zapewnienie pacjentowi potrzebnego mu ludzkiego wsparcia. Istotnym elementem tego wsparcia jest solidarność z chorym i pomoc w odnajdywaniu sensu w chorobie i umieraniu. Pytania o sens życia pojawiają się szczególnie w chorobie nieuleczalnej. Rodzi ona bowiem lęk egzystencjalny, dotyczący bezpieczeństwa integralnego, który skłania człowieka do poszukiwań metafizycznych. Wydaje się, że jest to swoiste wyposażenie człowieka skłaniające go do poszukiwań Boga. Poczucie sensu życia nie jest dostępne w równiej mierze każdemu człowiekowi.
Warto więc postawić pytania: co sprzyja jego odkrywaniu? Jakie konsekwencje są związane z jego obecnością i jego brakiem? przekreślana jest tradycja, gdy występuje chaos. Sytuacja ta bowiem pozbawia go punktów odniesienia, utrudnia poszukiwania sposobów wyjścia. Brak sensu może się pojawić również wtedy, gdy człowiek czuje się pozbawiony siły i możliwości wpływania na swój los. Jest to sytuacja choroby terminalnej.
tags: #aries #śmierć #odwrócona #interpretacja

