Właściwości lecznicze wody z Podkowy Leśnej i bioenergoterapia Zbyszka Nowaka

Zbyszek Nowak przez lata zajmował się szeregiem innych rzeczy - ogrodnictwem, zielarstwem, pszczelarstwem, stolarstwem. Dodaje jeszcze, że ma licencję pilota i kapitana. Wszystkie zajęcia i hobby nie przeszkadzały mu jednak w pomaganiu innym.

Siedzimy na terenie jego posiadłości, w budynku, w którym przyjmuje chorych. Budynek nie robi większego wrażenia - niewielki, piętrowy, w suterenach znajduje się małe pomieszczenie, w którym urządzenie oblicza "portret energetyczny" chorych. Koszt? 50 złotych. Cena podobno nie zmieniła się od lat. Na dole znajduje się jeszcze niewielka salka, w której Nowak prowadzi wykłady.

Wrażenie może za to robić tablica ogłoszeń w "poczekalni", piętro wyżej. Grafiki z "trzema gestami", których historię usłyszę kilkukrotnie, i zdjęcia Nowaka ze "znanymi". Jest tam m.in. fotografia z Madelaine Albright i podziękowania od Jana Nowaka Jeziorańskiego. Później Nowak mówi mi, że ta lista jest dłuższa - znajdują się na niej byli prezydenci, generałowie Wojska Polskiego i senator Robert Kennedy junior.

Biznes w Podkowie Leśnej

Sam budynek to nic przy kilkudziesięciohektarowej posiadłości, która znajduje się w centrum Podkowy Leśnej. Składa się na nią staw z jachtem i kilka domków. Nowak zarabia bowiem nie tylko na spotkaniach i "naprawianiu" ludzi - sprzedaje plakaty ze swoją podobizną, pocztówki i zdjęcia (ich ceny wahają się od 1 zł do 10), wodę, deseczki wodne (w zależności od wielkości od 4 do 10 złotych), a nawet… miód, który według niego jest jednym z najważniejszych składników ludzkiej diety. Cena nie jest wygórowana (20 zł), a sam mówi, że jest go pewien - wie doskonale, jak jest wytwarzany. O tym, jak wszystko jest popularne przekonam się na spotkaniu w Krakowie - do stoiska z "gadżetami" ustawi się tam pokaźnych rozmiarów kolejka.

W Podkowie Leśnej można też nocować - goście mają do dyspozycji dziewięć pokoi usytuowanych w dwóch domkach. W tym wykończonym drewnem sosnowym nocleg kosztuje 60 złotych od osoby, w drugim, "nowoczesnym", stawka jest dwukrotnie wyższa. Choć w ostatnich latach do Podkowy Leśnej zjeżdża się mniej chorych, biznes nadal się kręci.

Przeczytaj także: Gdzie kupić wodę destylowaną?

Nowak przyznaje, że w latach świetności, kiedy występował m.in. w Sali Kongresowej w Warszawie brał za swój występ 10 tysięcy złotych. W rozmowie nie trudno zauważyć, że takie porównania go bolą. - Nie pasowaliśmy do siebie w żaden sposób. Ja mam ogromny szacunek do ludzi, nie piję alkoholu podczas spotkań. To, co on robił, to była żadna pomoc. Tak się działa w cyrku. Ja mam wielki szacunek do ludzi i w momencie, kiedy widzę, że się nimi pomiata, to budzi to mój sprzeciw - mówi po latach Nowak.

Dodaje też, że Kaszpirowski swoją ogromną popularnością zrobił dużo "złej roboty" innym bioenergoterapeutom, przeleciał "jak meteor" i szybko zniknął ze sceny. Nowak jest na niej nadal. Wciąż jeździ też po całej Polsce i spotyka się z ludźmi.

Wstaje o 4:30 i pierwsze dwie i pół godziny dnia ma dla siebie. O 7 zaczyna pracę. Tak wygląda praktycznie każdy dzień tygodnia. Trzy dni poświęca na spotkania w Podkowie Leśnej, reszta to wyjazdy po całej Polsce. Na spotkaniu wyjaśni też, że wolne, i to tylko czasami, są niedziele.

Jak się okazuje, podczas naszej rozmowy w Podkowie Leśnej, w budynku obok cały czas pracuje kilkanaście osób. To zaplecze "projektu Nowak". Zaznacza też, że liczba zatrudnionych jest płynna - kiedy klientów jest więcej, trzeba zatrudnić kolejne osoby.

Sama zajmuje się kontaktem Zbyszka z mediami. Mówi, że rzeczą, która najbardziej przeszkadzała mu w mężu było nadzwyczaj pozytywne nastawienie do świata. - Zbyszek ma niesamowitą umiejętność przekuwania porażek na sukcesy. Z jego punktu widzenia wszystko ma swoją przyczynę. Jeśli spotyka go coś przykrego, dochodzi do wniosku, że tak właśnie miało być, że stało się to w jakimś celu i miało go ukierunkować - tłumaczy.

Przeczytaj także: Inwestycje w Jakość Wody w Proszówkach

Sąsiad Nowaka mówi mi z kolei, że bracia do dzisiaj się nie pogodzili. - Życie z kimś genialnym na swój sposób daje dwa bieguny - szczęścia i spełnienia oraz prozaicznej walki z wiatrakami. Tak zupełnie poważnie to z jednej strony jest to idealny mąż, ale z drugiej ciężki. To się nie równoważy, ale wynosi tę pierwszą cechę wyżej - mówi Aleksandra Nowak.

Opinie o Zbyszku Nowaku

Opinie na temat Zbyszka Nowaka są jednak różne. W szczególności w samej Podkowie Leśnej. - Wyleczyć wyleczył, ale z pieniędzy - mówi mi jeden z jego sąsiadów, który jak twierdzi zna Nowaka od prawie czterdziestu lat. Część z mieszkańców nie chce rozmawiać na jego temat, inni przekonują, że nie wiedzą o kogo pytam.

W kilku sklepach słyszę jednak, że to "szarlatan" i "oszust". - Ludzie stąd do niego nie chodzą. Ja byłam raz i kolejny już nie pójdę. Kobieta, która była wówczas ze mną wymieniła chyba 60 chorób, z których ją wyleczył, ale za każdym razem pojawiały się inne - mówi mi młoda kobieta. Inna dodaje, że choć w przeszłości do Nowaka jeździło sporo osób, teraz odwiedzają go tylko "moherowe berety". Mieszkańcy Podkowy przekonują też anonimowo, że Nowak ma ciężko, bo wiele osób go nie lubi.

Dlaczego tak się dzieje? - Przez zawiść. To jest nasza narodowa cecha - mówi Nowak.

Tłumaczy mi, że ludzi boli widok człowieka z dużą posiadłością, który osiągnął coś w życiu. - Mnie to jednak nie dotyka. Jeśli złodziej coś ci ukradnie to kto ma problem? Ja czy złodziej? Złodziej. To on będzie odpowiadał za swoje czyny. Tak samo jak ludzie, którzy robią takie rzeczy - mówi.

Przeczytaj także: Woda mineralna Józef: Zalety

Zupełnie inne zdanie mają ci, z którymi rozmawiam podczas spotkania w Krakowie - i starzy, i młodzi. Zadbana i dobrze ubrana trzydziestokilkuletnia kobieta z płaczem opowiada mi historię swojego życia: przez lata była maltretowana przez swojego męża, z depresji nie wychodziła z domu, była wrakiem człowieka. Pomógł jej Nowak. Zabrał do Podkowy Leśnej i pomógł uwierzyć w siebie. - Nie wziął wtedy ode mnie grosza - przypomina.

Kiedy mówię Nowakowi, że ludzie go kochają, ze śmiechem odpowiada, że nie czuje się legendą. Wracając do opinii jego sąsiadów, nie ukrywa, że boli go jedna rzecz - błędy lokalnych władz.

- Nie wykorzystano szansy, kiedy przyjeżdżały do mnie tysiące ludzi. Nie wybudowano hotelu ani restauracji. Mogli nawet nazwać ulicę moim nazwiskiem i mówić, że Zbyszek Nowak jest dumą miasta - tłumaczy. - Jest to związane z tym, że zamiast mi pomagać, traktuje się mnie źle. Zawiść i zazdrość nie pomagają. Wszystko, co robiłem, zrobiłem dla siebie.

tags: #woda #z #podkowy #właściwości #lecznicze

Popularne posty: