Woda Mineralna i Jej Popularność w Dwudziestoleciu Międzywojennym w Polsce

Dwudziestolecie międzywojenne to okres, w którym Polska odzyskiwała niepodległość i dynamicznie się rozwijała. W tym czasie wzrosła popularność wód mineralnych, które były cenione zarówno za walory smakowe, jak i zdrowotne. Warto przyjrzeć się, jak wyglądała dostępność i spożycie wód mineralnych w tym okresie, zarówno na wsi, jak i w miastach.

Upały i codzienne życie w dwudziestoleciu międzywojennym

Dwudziestolecie międzywojenne było jednym z najcieplejszych okresów, odkąd zaczęto prowadzić pomiary temperatur w Polsce. 21 lipca 1921 roku w Prószkowie koło Opola zanotowano rekordowy upał 40,2 stopni Celsjusza, który nie został pobity do dziś. Walka z upałami nie była wtedy tak łatwa jak dziś.

Wieś

Mieszkańcy wsi nie mieli dzisiejszych sposobów na walkę z upałami, a wszystkie konieczne zadania musieli wykonać. W lecie wstawano wcześnie, około 4.00 rano, aby uniknąć najgorętszej części dnia. Po obrządku i śniadaniu rozpoczynano prace w polu. Dzięki temu w południe można było wrócić do domu lub odpocząć w cieniu drzew, by wznowić pracę po południu.

Podstawową ochroną przed słońcem były luźne, lniane ubrania. Kiedyś ludzie raczej zakrywali się długimi ubraniami, niż rozbierali. Na dawnych rysunkach i obrazach występują długie spodnie i tuniki lub koszule dla mężczyzn, a spódnice i koszule dla kobiet. Zapewniały one ochronę przed słońcem, a higroskopijne właściwości lnu chroniły przed potem. Bielony len był więc wyborem naturalnym.

Ludzie stosowali to, co w danej dziedzinie działało, opierając się na doświadczeniach pokoleń. Mogli korzystać z tego, co mieli wokół siebie, co wyhodowali i co uprawiali. Stosowane środki były ograniczone, ale skuteczne również w radzeniu sobie z upałem. Nierozbieranie się było też kwestią obowiązujących norm, ciało pozostawało zakryte, co okazywało się pozytywne dla nieprzegrzewania. W okresie gorącego lata nieodzownym elementem ubioru były także słomiane kapelusze, które chroniły głowę przy pracach wykonywanych na słońcu.

Przeczytaj także: Gdzie kupić wodę destylowaną?

Podstawowym napojem była woda, ale pito także tzw. podpiwek, czyli musujący napój na bazie cukru i drożdży, który dobrze gasił pragnienie i uzupełniał niedobór składników mineralnych. Naturalną ucieczką przed Słońcem były cień drzew i powiew wiatru. O tym myślano jeszcze w trakcie budowy domów, sadząc drzewa, które po latach zapewniały ochłodę.

Miasto

Mieszkańcy miast mieli większy wybór napojów niż mieszkańcy wsi. W sprzedaży była dostępna sztuczna woda mineralna produkowana przez farmaceutów, sprzedawana w butelkach, ale także w formie tabletek do samodzielnego zalania wodą. Oferowała ją między innymi firma Ludwik Spiess.

Popularne były lemoniady i oranżady, które nazywane były kwasem owocowym. Browary warszawskie oprócz piwa miały linie do produkcji napojów bezalkoholowych. Chłodzono się również mlecznymi napojami fermentowanymi, szczególnie popularny był kefir, produkowany przez firmy takie jak Klaudii Sigaliny i AGRiL.

Moda i zwyczaje

W dwudziestoleciu międzywojennym w Warszawie panowała moda na opalanie. Kremy zagranicznych marek takich jak Nivea czy Palmolive oferowały "piękną opaleniznę", ale o ochronie nic nie mówiły. Rumieniec czy opalenizna na twarzy nie były już towarzyską wpadką. Popularność zdobywało plażowanie i uprawianie sportu, a tym samym zmieniała się moda. Ubrania sportowe, lekkie i zwiewne wchodziły na ulice.

Moda na upalne dni była wyjątkowo łaskawa dla międzywojennych mieszkanek Warszawy, które miały do wyboru suknie z naturalnych materiałów jak len czy bawełna, a ich głowy zdobiły wymyślne kapelusze. Panowie z wyższych sfer musieli nosić długie spodnie, krawat, marynarkę i kapelusz.

Przeczytaj także: Inwestycje w Jakość Wody w Proszówkach

Uzdrowiska i ich architektura

Historia wykorzystywania wód mineralnych do celów leczniczych sięga XVIII wieku, jednak ich popularność wzrosła w dwudziestoleciu międzywojennym. Krynica-Zdrój była zimową stolicą Polski, gdzie Polacy z całego kraju przyjeżdżali na wypoczynek i korzystali z wód mineralnych.

Najpopularniejsze wody mineralne można było znaleźć w Krynicy-Zdrój, Szczawnicy, Piwnicznej, Muszynie, Żegiestowie, Łomnicy czy Tyliczu. W Muszynie można było bezpłatnie napić się wody ze źródełka na ulicy Grunwaldzkiej, ze źródełka Anna na ulicy Jasnej, ze źródełka za cerkwią na Szczawniku, ze źródełka w dzielnicy Wapienne oraz ze źródeł na rynku, czyli Milusia w ratuszu i w Pijalni Milusia. Uzdrowisko Żegiestów miało co najmniej dwa znane źródła, Anna oraz źródło w Wiktorze. W Piwnicznej-Zdrój dostępna była pijalnia wody na Zawodziu. W Krynicy-Zdrój znane było bezpłatne ujęcie na ulicy Słonecznej, źródło Słoneczne, a także Pijalnia Główna i pijalnia na Polanie Janówka.

Ważnym elementem ówczesnych kurortów była architektura. Krynica zyskała rangę ważnego ośrodka uzdrowiskowego, z neorenesansowym domem zdrojowym projektu Jana Zawiejskiego i Juliana Niedzielskiego, wyposażonym w luksusową restaurację, salę balową, pomieszczenia hotelowe i część leczniczą. W pobliżu wzniesiono Łazienki Mineralne projektu Feliksa Księżarskiego.

Morszyn stał się zdrojowiskiem solankowo-borowinowym. W 1928 roku spółka akcyjna Zdroje Polskie ponownie otworzyła zakład. Dyrektorem został dr Jan Lipski. Park zdrojowy został zaprojektowany na nowo, a promieniście od pijalni rozchodziły się alejki spacerowe. W latach 30. dobudowano łazienki i nowy Dom Zdrojowy.

W II RP idea wypoczynku uległa egalitaryzacji, a w góry docierali harcerze, studenci, dzieci. Upowszechniło się wyrażenie „kolonie letnie”. W 1922 roku sejm przyjął ustawę o uzdrowiskach. Na tej fali nastąpił rozwój Krynicy, a Zakopane przeszło metamorfozę, otwierając kolejne hotele i pensjonaty. Powstały wyciągi i skocznia narciarska z prawdziwego zdarzenia. W 1937 roku otwarto tory od Tunelu do Krakowa, co przyspieszyło podróż ze stolicy pod Wawel.

Przeczytaj także: Woda mineralna Józef: Zalety

Kąpiele Morskie

Brytyjscy lekarze doszli do wniosku, że można spróbować leczyć pewne schorzenia za pomocą wody morskiej pod koniec XVII wieku. Na tamtą melancholię zalecano picie wody morskiej w odpowiednich dawkach. Pod koniec wieku XVII nie kąpano się jeszcze w otwartym morzu tylko słoną wodę wlewano do wanien. Od lat dwudziestych XVIII wieku ludzie zaczęli wchodzić także bezpośrednio do morza.

Zalecano kąpiele w 12-, 14-, góra 16-stopniowej wodzie. Talasoterapia rozwinęła się najpierw na wybrzeżach Wielkiej Brytanii, a potem wokół Morza Północnego, we Francji, Holandii, Belgii, Niemczech, a następnie wokół całego Bałtyku, po Szwecję i Petersburg. Lecznicza kąpiel polegała nie na pływaniu, tylko na gwałtownym zamaczaniu. Człowiek codziennie był zanurzany w wodzie na piętnaście minut przez co najmniej dwa miesiące.

Mężczyźni mieli wchodzić do morza jak wojownicy i parli w fale, bijąc je rękami jak bokserzy. Kobiet nie można było narażać na fizyczne szarpanie się z falami, w związku z tym wwożono je do morza specjalnymi wozami kąpielowymi.

W XVIII wieku kobiety brytyjskie z lękiem jechały nad morze, bo wiedziały co je tam czeka. Stosowanie tego rodzaju terapii miało miejsce jeszcze w latach 20. i 30. XIX wieku. Do lat 80. XVIII wieku jedynym krajem, w którym leczyło się w ten sposób była Wielka Brytania. Później modę na kąpiele morskie przejęli Francuzi.

Pierwszym ośrodkiem było Dieppe, a następnie kolejne, wzdłuż wybrzeża w kierunku wschodnim. Pierwszym bałtyckim kąpieliskiem było założone w 1791 roku, Hailigendamm, czyli kąpielisko księcia Meklemburgii-Schwerinu. Pierwszym było Brzeźno, które zaistniało jako kąpielisko morskie już w 1802 roku. Jan Jerzy Haffner założył w 1823 zakład kąpielowy w Sopocie. Połąga zaczęła funkcjonować jako kąpielisko w 1813 roku, a więc jest starsza od Sopotu.

W drugiej połowie XIX wieku o popularności uzdrowiska decydowało jego dobre skomunikowanie przy pomocy linii kolejowych z dużymi ośrodkami miejskimi. Dlatego najbardziej liczyły się Świnoujście i Kołobrzeg. W przypadku Sopotu mamy do czynienia z innym zjawiskiem.

Popularność Połągi, przypadająca na lata 20. i 30. XIX wieku była bardzo duża. Ściągało tam w sezonie nawet kilkaset rodzin. Jednym z kąpielników był Adam Mickiewicz. Ale w pierwszej połowie XIX wieku do wód jeździła jeszcze bardzo wąska, najbardziej zamożna elita.

Miejsca takie jak Nicea, Lido czy Rimini funkcjonowały długo nie jako miejscowości, do których jeżdżono się kąpać, tylko jako miejsca leczenia klimatycznego.

Kurorty w XVIII wieku musiały przede wszystkim mieć ciepłe łazienki, czyli zakłady balneoterapii. Ówczesna miejscowość kąpieliskowa musiała posiadać ofertę dla najciężej chorych, którzy o własnych siłach nie mogą wchodzić do morza. Poza tym kąpielisko powinno było oferować zaplecze noclegowe, wille do wynajęcia, niewielkie pensjonaty. Przybywało się ze służbą i dziećmi, własną zastawą czy pościelą. Zaplecze hotelowe, tak jak je rozumiemy dzisiaj, to wynalazek końca XIX i XX wieku.

Kiedy jakieś kąpielisko stawało się bardziej popularne, powstawała tam infrastruktura kulturalna, np. teatr. Kąpieliska były fantastycznym miejscem zarobkowania dla aktorów, czy muzyków, bo latem elita, do której kierowali swoją ofertę, opuszczała miasta.

Pod pojęciem kąpieliska rozumiano zespół urządzeń, kurhaus - czyli dom zdrojowy, gdzie była czytelnia, saloniki, restauracja, sala do odczytów czy koncertów. Tutaj organizowano bale czy imprezy dla dzieci. Był park z muszlą koncertową. Trwałym elementem krajobrazu kąpielisk były także budki kąpielowe - drewniane domki ustawiane na piachu nad brzegiem morza, gdzie można się było schować przed słońcem czy przebrać. Montowano je przed sezonem, a po rozmontowywano. Każdy mógł sobie taki domek wynająć.

Plaże nie były dzielone. Kąpieliska owszem. Ówczesne plaże były przestrzeniami, gdzie ludzie spędzali czas spacerując czy rozmawiając. Większość ludzi przychodziła na plażę w ubraniach. Dopiero kiedy przebierano się do kąpieli, trzeba to było robić.

Alkohol w XIX wieku pito w bardzo zdefiniowanych okolicznościach, do posiłku czy kawy poobiedniej. Na plażach pito z reguły herbatę lub lemoniadę. W kawiarniach nadmorskich serwowano lekkie posiłki oraz napoje typu kefir.

Do wozów kąpielowych potrzebne było równe i odpowiednio twarde dno. Wozy były różne, kwadratowe, prostokątne, ośmiokątne, mogły być dwukołowe albo czterokołowe. Mogły być wciągane przez konie czy nawet woły. Do wozu wchodziło się na brzegu, bez ubrania albo w ubraniu i dopiero tam się przebierano. Potem wóz wjeżdżał do wody, otwierało się drzwiczki i po schodkach schodzono do wody, albo do niej wskakiwano, albo było się wrzucanym przez kąpielową. Były tez wozy, z których w ogóle nie wysiadano np. w podłodze była dziura i przez nią schodzono do wody. Wykorzystywano je zwłaszcza do kąpania dzieci. Wozy zniknęły dopiero w okolicach pierwszej wojny światowej.

Obok kąpały się kobiety, a to nie stanowiło problemu. Tak samo zresztą kąpali się mężczyźni. Chodziło o właściwe wykąpanie się. Naturyzm jest zjawiskiem dwudziestowiecznym. Wcześniej, szczególnie w przypadku chorych pań, dopuszczano kąpiel w wełnianych koszulach. Kostium kąpielowy jako strój do kąpieli wykształcił się dopiero w latach 20., 30. XIX wieku. Powstały wtedy piżamy kąpielowe, najpierw z nogawkami bardzo długimi, potem dla wygody zaczęto je skracać.

Opalanie jest wynalazkiem dwudziestolecia międzywojennego. Tylko dzieci nie były chronione przed słońcem i z wakacji wracały czekoladowe, bo pozwalano im biegać w samych kąpielówkach po plaży, budować zamki z piasku.

Rybacy, czy wiejska ludność oczywiście też się kąpała i to najczęściej nago, a do tego koedukacyjnie, ale tylko ci którzy mieszkali nad morzem. Inni byli za biedni, aby z tego skorzystać.

Architektura wypoczynku i rekreacji

Pod koniec XIX wieku pojawiła się w życiu europejskiego mieszczaństwa, także na ziemiach polskich, potrzeba podróżowania do „wód”, czyli miejscowości uzdrowiskowych. Wiązała się z powszechnym wówczas w Europie poczuciem, że życie w mieście szkodzi zdrowiu. Zanim pojawiły się warunki umożliwiające uzdrowienie miast, ich bogatsi mieszkańcy uciekali do modnych kurortów. Wakacje w kurortach były również wyznacznikiem statusu.

W 1890 roku w Zakopanem mieszkało zaledwie 2,4 tysiąca osób. Punktem zwrotnym dla rozwoju podgórskiej wsi było podłączenie do infrastruktury kolejowej. Transport kolejowy będzie miał fundamentalne znaczenie dla popularyzacji obu kurortów. Wcześniej trzeba było sobie zadać sporo trudu, żeby dojechać do stolicy Tatr. W Zakopanem nie istniała wtedy żadna infrastruktura turystyczna.

W XIX wieku pod Tatry ciągnęli pionierzy szukający Świętego Graala polskości. Pionierami turystki w Zakopanem byli XX-wieczni piewcy tego mitu. Stanisław Witkiewicz, twórca stylu zakopiańskiego, nie był nawet związany z Galicją. Willa Koliba powstała w 1892 roku, Dom pod Jedlami w 1897 roku.

Jednocześnie pod koniec XIX wieku wokół Warszawy rozwijała się architektura letniskowa w „stylu nadświdrzańskim”, powszechnie znanym jako „świdermajer”. Wzdłuż linii kolejowej do Otwocka zaczęły wyrastać miejscowości letniskowe: Międzylesie, Józefów, Świder, Falenica.

Stanisław Witkiewicz i Jan Koszczyc Witkiewicz dążyli do zdefiniowania podstawowych cech architektury Podhala. Silnie podkreślali jej wyjątkowość, działali z lokalnymi rzemieślnikami. Problem się pojawiał, gdy formy wiejskiego domku albo pasterskiego szałasu trzeba było przełożyć na dużo większy budynek pensjonatu. W takiej sytuacji łączono popularne rozwiązania górskiej architektury uzdrowiskowej z lokalną dekoracją i technikami budowy.

Uzdrowiska, jak i pensjonaty były dostępne raczej dla bogatszych warstw społeczeństwa. W polskich miastach pojawili się propagatorzy nowoczesnego wychowania sportowego zainspirowani rozwiązaniami z zagranicy. Jednym z nich jest Henryk Jordan. Z jego inicjatywy powstał pierwszy w Europie publiczny ogród zabaw i gier ruchowych dla dzieci, wzorowany na parkach amerykańskich. Do dziś jest jedną z najpopularniejszych przestrzeni rekreacyjnych w Krakowie. To w dzisiejszym parku Jordana na początku XX wieku rozgrywano pierwsze mecze piłkarskie.

W II RP idea wypoczynku uległa egalitaryzacji. W tym czasie upowszechniło się wyrażenie „kolonie letnie”, synonim młodzieżowego wypoczynku. Działania społecznikowskie związane z rekreacją na różnych poziomach wspierało państwo, w tym wojsko. W 1922 roku sejm przyjął ustawę o uzdrowiskach. Umożliwiała budowę tego typu ośrodków z całą potrzebną im infrastrukturą. Na tej fali nastąpił rozwój Krynicy. Największą metamorfozę przeszło Zakopane. Nowoczesny gmach z werandami do leżakowania symbolizował siłę i możliwości odrodzonego państwa. W ówczesnej debacie publicznej mocno podkreślano konieczność poprawy zdrowia dzieci, wywożenia ich za miasto, a przy okazji poznawania kraju.

W latach 30. powstały w Zakopanem wyciągi i skocznia narciarska z prawdziwego zdarzenia. W przedwojennym Ministerstwie Komunikacji zrodził się pomysł szybkiego połączenia kolejowego Warszawy z Zakopanem. W 1937 roku otwarto tory od Tunelu do Krakowa, co bardzo przyspieszyło podróż ze stolicy pod Wawel.

Miejskie samorządy inwestowały w rozmaite obiekty sportowe. W Kielcach w latach 30. powstał Stadion Leśny. W 1917 roku władze Krakowa kupiły Las Wolski i wdrażały ambitny program jego zagospodarowania. W pobliżu powstał stok narciarski. W polskich miastach inwestowała też YMCA. Miała odziały w Łodzi, Warszawie i Krakowie, zbudowała w tych miastach baseny i boiska do koszykówki.

Głównymi użytkownikami sporej części infrastruktury rekreacyjnej i sanatoryjnej byli pracownicy państwa: urzędnicy i wojskowi. Modernistyczne ośrodki uzdrowiskowe fundowała też polska kolej. Środowisko ziemiańskie chętnie jeździło do Szczawnicy, wówczas prywatnego kurortu. W polskich miastach pojawiły się ogródki działkowe.

Wody mineralne na Sądecczyźnie mają ogromne właściwości lecznicze, to z nich korzystają kuracjusze, którzy przyjeżdżają do sądeckich uzdrowisk.

tags: #woda #mineralna #dwudziestolecie #międzywojenne #popularność

Popularne posty: