Co warto wiedzieć o lukrecji i pamiątkach z Włoch?
- Szczegóły
To był maj i ósmy dzień mojej podróży z grupą, kiedy wylądowaliśmy w Rzymie. To miasto znów było tak piękne, że aż zaniemówiłam! Tego dnia w mówieniu wyręczyła mnie nasza cudna (i bardzo rozgadana) przewodniczka, zabierając grupę na spacer do Watykanu.
A ja cudnym zbiegiem okoliczności (choć wiadomo, że w tym mieście nie ma przypadków) spotkałam po drodze dobrego kolegę przewodnika. Co to było za zaskoczenie! Tyle lat pracy, a ja pierwszy raz usłyszałam o słodyczach, które nie dość, że ratują gardło, niszczą całe zastępy wirusów, to jeszcze (uwaga) podnoszą ciśnienie! Dzięki Ci Jurku, jeśli to teraz czytasz, bo od tego dnia codziennie mam w apteczce (tfu, w torebce) ten cudowny lek na (właściwie) wszystko.
Lukrecja - brazylijska bohaterka z warzywniaka
Brzmi on jak imię bohaterki brazylijskich tasiemców, ale to nie dlatego poprawia ludziom humor. Oto ona - lukrecja. Poza tym, że ładnie się nazywa, niewiele ma wspólnego z show biznesem, bowiem to zwyczajny (choć w sumie nadzwyczajny) korzeń. Nie wiem, jak Wam, ale mnie się kojarzy co najwyżej z warzywniakiem a nie z cukiernią. O przewrotny losie! Wyglądem szału nie robi (w przeciwieństwie do brazylijskich aktorek), ale nie od dziś wiadomo, że na nic wygląd, gdy w środku wieje pustką.
W smaku lukrecja przypomina anyż, ale nim nie jest, więc nie dajcie się zmylić krążącym na ten temat plotkom. Lukrecja to międzynarodowe zioło, uprawia się je w wielu krajach, w tym we Włoszech i w Polsce, stosuje w Arabii, Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach. W Polsce jedyne cukierki, jakie znalazłam pochodzą z Niemiec. Same cukierki są bardzo popularne w Skandynawii, szczególnie w Szwecji. Za to we Włoszech można dostać lukrecję w każdym kiosku, jak u nas gumy Orbit. I dlatego twierdzę, że to włoski przysmak, bo we Włoszech wszyscy go znają. No i ja poznałam ten cud-specyfik właśnie w Italii.
Właściwości lukrecji
- przeciwwirusowo (niszczy wirusy chorób ukł.
I to w zwykłym kiosku, za zwykłą włoską (co prawda odrobinę wygórowaną) cenę. A nie żaden tam BioEkoNaturalny produkt z ośmioma certyfikatami UE, przez co z cenę pięciokrotnie wyższą. No i też nie są to cukierki, które ziołowe tylko udają, a gdy spojrzeć w skład, okazuje się, że 50% to cukier, a składnika, który nas interesuje, jest jakiś 1%.
Przeczytaj także: Gdzie kupić wodę destylowaną?
Uwaga! Teraz będę straszyć, bo jak każda dobra rzecz na tym świecie, i lukrecja nie jest dla wszystkich. To środek dla osób zdrowych. Przeciwwskazaniem są problemy z nerkami, podwyższone ciśnienie, choroba wrzodowa i ciąża.
Jak spożywać lukrecję?
- wywar z korzenia lukrecji (tu w cenie ok. 3 zł), który możecie gotować i pić bezpośrednio (zwłaszcza przy kaszlu czy napadach głodu, zaleca się zalać szklanką wrzątku łyżeczkę lukrecji w proszku, parzyć 15 min, przecedzić.
- herbata z lukrecji (w składzie 40% lukrecji, a nie 0,4% jak się czasem spotkacie, tu w cenie ok.
- kapsułki z lukrecją (np.
Takie jak na zdjęciu, kupicie je głównie we Włoszech, przy kasie w supermarketach, w kioskach tabacchi (oznaczone literką T), w sklepach spożywczych (alimentare). Znane są też szwajcarskie cukierki Ricola, ale niestety cukierków lukrecjowych na żywo nie widziałam, zresztą obecność ziół w słodyczach tej firmy bywa bardzo znikoma.
- Włoski likier Sambuca - czyli inaczej mówiąc zioła w alkoholu. Ten specyfik składa się bowiem w 40% z alkoholu a także z anyżu, czarnego bzu, kopru włoskiego i lukrecji właśnie. Likier to już w ogóle inna sprawa, podaje się go w sposób tzw. con la mosca. Do likieru wrzuca się kilka ziaren kawy i całość się podpala. Czekamy aż alkohol się wypali, potem zdmuchujemy ogień, wypijamy zawartość kieliszka a ziarenka kawy żujemy.
Przepis na domowe cukierki z lukrecji
Bardzo lubię domowe wyroby. To satysfakcja z tego, że powstały w moich rękach i pewność, że wiem dokładnie, z czego są zrobione.
- Podgrzać melasę, dodać lukrecję oraz anyż.
- Dodać mąkę, tak aby powstało ciasto.
- Podzielić na wałeczki/laseczki.
- Pociąć na cukierki.
Lukrecja w kosmetyce
Lukrecję polecam nie tylko do spożycia, to także fantastyczny kosmetyk! Szczególnie dla właścicieli cery suchej, wrażliwej czy naczynkowej. Lukrecja posiada świetne właściwości bakteriobójcze, łagodzi stany zapalne skóry i przyspiesza gojenie się podrażnień. Długo szukałam lukrecji w tzw. drogerii, aż trafiłam na serię Tołpa, a szczególnie ten żel do twarzy - pierwszy (i chyba jedyny), który spełnia wszystkie moje oczekiwania.
A już w następnym artykule leczniczą tezę włoskiego jedzenia potwierdzę w przepisie na ciastka amaretti. I to takich, które doskonale znacie! To jak, ściągacie cukierki z Rzymu czy zabieracie się za ich robienie? A może ktoś ma ochotę na herbatkę z lukrecji zamiast kawy? Nareszcie ze spokojem możecie ujawnić się ze swoją niechęcią do kofeiny, bo i dla tych, co to kawy nie znoszą, jest tu cały ogrom przestrzeni.
Przeczytaj także: Inwestycje w Jakość Wody w Proszówkach
Co warto kupić we Włoszech? Pamiątki, które warto przywieźć
Zastanawiacie się, co warto kupić we Włoszech i co przywieźć z Włoch tak, by uszczęśliwić jednocześnie siebie, wszystkich wokół i jeszcze własny portfel? Czy wiecie, że każdą podróż można przeżywać wielokrotnie? Trzy razy będziecie brać w niej udział podczas: planowania, zwiedzania i wspominania po powrocie.
Dzisiaj zajmiemy się ostatnią z możliwości, za to taką, która będzie Wam towarzyszyć do końca życia. Nawet gdy pamięć zawiedzie i wspomnienia wyparują. Ten sposób polega na… otaczaniu się prezentami przywiezionymi z Włoch, czyli wszystkim tym, co warto kupić we Włoszech. Nieważne, czy chcecie obkupić siebie czy obdarować przyjaciół.
Do tego, żeby wspominać podróż po powrocie trzeba się dobrze przygotować jeszcze przed wyjazdem i starannie sorządzić listę zakupów. Warto na nią zerkać już tam, w Italii, gdy ogromny wybór kulinarnych przysmaków i (nie zawsze) wartościowych pamiątek przyprawi Was o oczopląs i chwilowe zaćmienie umysłu.
Przeżywanie podróży odbywa się nie tylko tam we Włoszech, ale przede wszystkim tu, po powrocie. Wystarczy, że zabierzecie Italię do Polski, kawałek po kawałku.
Co warto przywieźć z Włoch? Produkty spożywcze
- Sery! Warto zwrócić uwagę na oryginalne pochodzenie, szczelne opakowanie i możliwie jak najkrótszy czas transportu (kupujcie najlepiej ostatniego dnia przed wyjazdem).
- Makaron. Warto się za nimi obejrzeć głównie w małych miasteczkach, gdzie za niską cenę kupicie kształty, smaki i kolory trudno dostępne w naszych sklepach.
- Ryż do risotto. To opcja idealna dla zmotoryzowanych, bo najlepszy włoski ryż do risotto dostaniecie w 4-5 kg lnianych workach.
- Kawa. Jako pamiątka nadaje się świetnie, jako prezent tym bardziej. Zwłaszcza, że ta sama włoska kawa sprzedawana w Polsce potrafi mieć zupełnie inny smak.
- Panforte! To ciągnące się ciasto, podobne do piernika, z bakaliami, miodem i orzechami.
- czekoladki Baci Perugina - każda czekoladka jest zawinięta w charakterystyczne sreberko z wydrukowanymi gwiazdkami a w środku ma papierek z wydrukowanymi „sentencjami” miłosnymi.
- słynne czekoladki Gianduiotti z Turynu, wymyślone przez samego Napoleona. Turyńscy cukiernicy wybrnęli z kryzysu mieszając deficytowe kakao z szeroko dostępnymi orzechami laskowymi.
- ciasteczka amaretti (zwracajcie uwagę, by w składzie nigdy nie było mąki, za to koniecznie pestki z moreli, to one nadają tym ciastkom charakterystyczny gorzkawy posmak, nie sposób się nimi zasłodzić).
- ciastka cantucci z Toskanii - w oryginalnej wersji z całymi migdałami, a tych wiadomo, im więcej, tym lepiej. (20% całości to już całkiem dobry wynik).
- Oczywiście oliwę z oliwek. I to jedynie taką, którą dostaniecie u lokalnych gospodarzy lub z renomowanych małych gospodarstw. Polecam takie w 5 litrowych puszkach, cenowo i smakowo nigdy tego nie pożałujecie.
- Gdy natomiast zajrzycie do Kalabrii, pytajcie o lukrecję i o słynne cukierki z lukrecji.
Alkohole z Włoch
- Wino. Polecam szczególnie zakup jednej butelki wina z każdego odwiedzanego miasta, genialnie się potem wspomina wyjazd, no i to najlepsza droga do osiągnięcia winnego wtajemniczenia. Z drogich win, Brunello di Montalcino jest uważane za jedno z najlepszych czerwonych win włoskich (przynajmniej przez Toskańczyków). Bardzo cenione są również Rosso di Montalcino czy Vino Nobile di Montepulciano, a z białych win np. Popularnością cieszy się także tzw. vino sfuso, czyli nalewane z beczki.
- Likiery. Włoskie likiery są wyborne i niemożliwe do podrobienia w innych częściach świata. Mają tam wszystko, czego trzeba, by tworzyć te procentowe arcydzieła: cytryny do Limoncello, migdały do Amaretto, mandarynki do Mandarinetto, lukrecja do Liquore di liquirizia; ciekawostki takie jak likier poziomkowy z całymi owocami w butelce czy dostępne m. in. w słynnym Alberobello likiery z opuncji figowej i pistacji.
- Grappa. Dla pasjonatów mocniejszych trunków i nietypowych smaków. To tzw. wódka po włosku (ma ok. 40%), produkuje się ją z wytłoków i odpadów winogron powstałych przy produkcji wina. Dostępna także w postaci aromatyzowanej np.
- Inne alkohole: Aperol (włoski aperitif, ok. 11%, z pomarańczy, ziół i rabarbaru), Cynar (aperitif, 16%, z dodatkiem soku z karczocha) i Branca Menta (ziołowa wódka).
Co jeszcze warto kupić we Włoszech?
- Włoskie buty we włoskich cenach.
- Wyroby ze skóry, torebki, portfele i inne cuda, takie jak rękawiczki, paski, kurtki czy podróżne walizki. Dodatkowo sami możecie kupić produkt wykonany wg własnego pomysłu, wzoru i koloru, takie cuda np. w Rzymie na Via Belsiana 90 nieopodal Schodów Hiszpańskich.
- Książki. Książki i jeszcze raz książki, a skoro z Włoch, to koniecznie po włosku.
- Filiżanki do espresso lub wymyślne włoskie kawiarki w najprzeróżniejszych kolorach, choć niekoniecznie najwyższej jakości.
- Wyroby z drewna oliwkowego. Wymyślne łyżki kuchenne, rewelacyjne masywne misy (w których aż głupio jeść chipsy), cukierniczka, piesio i kanarek (ostatniego jeszcze nie wprowadzili).
Parafrazując Pawlikowską cenniejsze jest jedno zdanie zapisane w podróży niż cała strona zapisana po powrocie. Każdego dnia podróży napiszcie i wyślijcie do siebie pocztówkę. Gdziekolwiek będziecie i cokolwiek zrobicie - napiszcie o tym, tylko jedno zdanie. Po powrocie Italia jeszcze długo wysyłać Wam będzie tak wiele przeżyć, wzruszeń i wspomnień.
Przeczytaj także: Woda mineralna Józef: Zalety
Sycylijskie przysmaki - co warto przywieźć?
Są rzeczy, których na Sycylii nie można sobie odpuścić. Nie mam więc żadnych wyrzutów, polecając Wam najlepsze kulinarne pamiątki z Sycylii. Wzięte, kupione i (jeśli macie choć odrobinę silnej woli) dowiezione do Polski, i to w całości.
- Miody. Na parkingu pod stacją kolejki (szukajcie polskiej obsługi) można kupić wszystkie możliwe miody, w tym: cytrynowy, pomarańczowy, tymiankowy, eukaliptusowy, pistacjowy, orzechowy, wielokwiatowy, koniczynowy, spadziowy (Miele di melata) i na koniec mój ulubiony - kasztanowy (Miele di Castagna). Najlepszy środek bakteriobójczy, krwiotwórczy, oczyszczający i silnie wzmacniający cały organizm.
- Pasta pistacjowa z pistacji z Bronte. Wszystkie są obłędne, zwłaszcza migdałowa i ta z orzeszków ziemnych. Ale krem pistacjowy powalił mnie na ziemię, (pistacjowe pesto także, a jakże!).
- Świetny pomysł na przedłużenie podróży! Wspominanie regionu po regionie przy kieliszku konkretnego wina jest jeszcze lepsze niż oglądanie zdjęć. Najlepiej wybrać się na przejażdżkę lokalnymi drogami, przy których jest dużo gospodarstw.
- Marsala. Jedno z najsłynniejszych na świecie. Produkowane z najszlachetniejszych sycylijskich szczepów winogron i wzmacniane do poziomu 15%-20%. W smaku podobne do sherry i porto. Winnice Florio w Marsali to świetne miejsce i na zakupy, i na degustację. Działa nieprzerwanie od 1833 r.
- Vino alla Mandorla. Że ma aż 16%, migdałowy smak i jest eliksirem miłości, na dodatek pochodzącym z Castelmola (do dziś traficie na oryginalne Vino w Caffe Antico San Giorgio).
- Fuoco dell’Etna. 70-procentowy, czerwony, charakterystyczny trunek najpierw Was zasłodzi, chwilę później wstrząśnie Waszymi wnętrznościami.
- Pesto alla Siciliana. Poza tradycyjnymi składnikami, dodaje się tu pomidory i ser ricotta. Oczywiście, jak we wszystkim na Sycylii, nie może zabraknąć i pesto (uwaga) pistacjowego. Do wyboru macie nawet takie pesto, w skład którego wchodzi aż 70% pistacji.
- Sycylijskie salami. Najciekawsze sycylijskie salami znów ma w składzie… pistacje.
Inne pamiątki z Sycylii
- Figurki z lawy to taki sycylijski smaczek i turyści bardzo je lubią. Najciekawsze są butelki ze słynnym Fuoco dell’Etna, oblane do połowy lawą. Wino kiepskiej jakości, ale butelka fajna.
- Ceramika z Caltagirone. Przepiękne wzory i ręczna solidna robota sprawia, że to to jedna z najbardziej charakterystycznych pamiątek. Tylko sobie wyobraźcie, codzienne primo cappuccino w takiej filiżance… Przy takim stole.
- Testa di Moro. Teoretycznie symbol Sycylii. Praktycznie kolejny szpargał, który położycie na półce, a on niewiele wniesie w Wasze życie. Ale co kto lubi, to kupuje!
- Instrumenty muzyczne: Friscalettu - ni to gwizdek, ni to flet. Tamboru - czyli po naszemu tamburyn. Quartara - taka dziwna waza, która o dziwo, gra. Harmcnica - czyli nasza harmonijka ustna. Mandulinu - jak łatwo się domyślić, mandolina.
Najlepiej 3-4 produkty świetnej jakości, które zapamietacie na całe życie. Resztę spokojnie możecie zakupić po powrocie, np. żeby uzupełnić zapasy pistacjowego kremu, co do którego mam pewność, że rozkocha Was w sobie już od pierwszej łyżeczki.
Świece naturalne - włoski sposób na nastrój
Jaki związek mają świece naturalne z Italią? Zdecydowanie większy, niż sama początkowo myślałam. Są odpowiedzią, jak dbać o jakość, o nastrój i o dobre samopoczucie.
Ale można! Dbając nie tylko o swoje wntrze, ale i o zdrowe ciało. I przy okazji o środowisko.
Tanie świece parafinowe podczas spalania wytwarzają szkodliwe substancje, jak formaldehyd, toluen czy benzol. Jeśli często palisz świece, a jednocześnie miewasz bóle głowy, to może być jedna z przyczyn tego stanu.
Ważny jest nie tylko skład wosku, ale także rodzaj knota. W świecach parafinowych najczęściej używa się knotów z dodatkiem ołowiu, by knot trzymał się prosto. Należy unikać nie tylko knotów z ołowiem, ale i tych, które w składzie mają sztuczne włókna. Cokolwiek, co jest naturalne!
Najbardziej popularne są świece sojowe. Równie dobre, jeśli nie lepsze, są świece z wosku pszczelego, które dodatkowo mają walory zdrowotne. Rytuał palenia świec sprzyja także niwelowaniu stresu i ukojeniu nerwów. Pomaga wprowadzić się w stan relaksu i spokoju.
Jak zrobić własną świecę naturalną?
Cała filozofia opiera się na podgrzaniu wosku, wsadzeniu knota i przelaniu wosku do szklanego pojemniczka. Następnie czekamy 1-2 h i mamy świeczkę. Podobnie jak we włoskiej kuchni, i tutaj przepis jest prosty, ale siła tkwi w składnikach najwyższej jakości. Dlatego tak ważny jest wybór wosku, odpowiedniego knota i dopasowaniu całej reszty.
Koszty produkcji świecy domowej roboty
Cena świecy sojowej:
- wosk sojowy (ok. 30 zł/kg)
- olejki eteryczne (ok. 10 zł za zapach), jedna buteleczka starcza na 3-5 świec.
- szklane pojemniki, szklaneczki lub słoiczki (najlepiej zacząć od wąskich, a wyższych, bo w szerokich szklankach trudniej wypalić wosk).
Koszt jednej świecy o poj. 200 ml w domowych warunkach to ok. 10 zł. Czyli przynajmniej trzy razy mniej niż kupne.
Jeśli chodzi o świece woskowe:
- wosk pszczeli najlepiej zakupić u pszczelarzy, często ogłaszają się na OLX (koszt ok. 60 zł/kg) albo na allegro.
- olejków eterycznych się tu NIE dodaje.
Knot do świecy - co warto wiedzieć?
Knot do świecy powinien być bawełniany i pozbawiony ołowiu. Można go zrobić także z innych materiałów. Obowiązuje tu pewna zasada: Im świeca ma większą średnicę, tym knot powinien być grubszy (mocniejszy) - tym płomień świecy będzie większy.
Z czego zrobić knot? Wszystko zależy od tego, co mamy pod ręką. To może być: Sznurek bawełniany, sznurek z włókien konopi, kawałek drewna. Możesz też kupić gotowe drewniane knoty. W czasie spalania dają takie wrażenie, jak drewno w kominku, czyli przyjemne ciche „skwierczenie”.
WAŻNE! Knot przed zalaniem świecy powinien lekko wystawać nad naczynie. A po jej zastygnięciu należy przyciąć knot na 0,5 cm.
Za krótki knot będzie słabo nagrzewał wosk (i nie stopi się na całej powierzchni), a zbyt długi za szybko wypali wosk i może powodować kopcenie.
Knot też możesz zrobić samodzielnie. Wystarczy, że kupisz sznurek bawełniany w sieci lub w sklepie budowlanym.
Gdzie szukać świec naturalnych?
Świec naturalnych polecam szukać w takich miejscach, jak: Allegro, gdzie można znaleźć przeróżne świece sojowe od prywatnych osób lub pszczelarzy.
Przed każdym zapaleniem świecy trzeba przyciąć (lub ułamać) knot do długości 0,5 cm. Dzięki temu świeca pali się dłużej, spokojnym płomieniem, a knot się nie „topi”.
Nie zapalać świec na 5 minut. Świeca powinna się palić tak długo, aż jej powierzchnia roztopi się maksymalnie blisko ścianek naczynia. Chwilowe zapalanie powoduje wypalanie się świecy w dół i powstawanie wąskiego komina, co bardzo skraca „żywotność” świecy.
Świecę gasimy przez zanurzenie knota w płynnym wosku (tak, żeby nie powstał dym) lub przez nakrycie knota gasidełkiem.
tags: #primocapuccino #skład

