Społeczeństwo Obywatelskie: Od Antyku do Współczesności

Pojęcie społeczeństwa obywatelskiego ma w myśli europejskiej wiekową tradycję sięgającą czasów antycznych. Ale w socjologii, która od momentu swojego powstania w wieku XIX zajmowała się społeczeństwem tout court, nie odegrało ono większej roli. Znacznie więcej uwagi poświęcili mu filozofowie społeczni XVIII i XIX stulecia, zwłaszcza brytyjscy i niemieccy, zajmujący się problematyką rozwoju społecznego. Żywo dyskutowane, ale niejednoznacznie rozumiane, straciło z czasem swój poznawczy i teoretyczny appeal.

Obecnie obserwujemy jednak renesans tego pojęcia, związany m.in. z niezależnym życiem kulturalnym. O ile pojawienie się tego terminu przypada na lata 70. XX w., o tyle jego upowszechnienie się, przynajmniej w Polsce, nastąpiło po powstaniu Solidarności, a zwłaszcza w ponurych latach stanu wojennego.

Społeczeństwo obywatelskie - jako pojęcie, ale także jako fenomen społeczny - odżyło dopiero, dość niespodziewanie, w drugiej połowie XX w., i to w krajach należących wtedy do obozu socjalistycznego, a zwłaszcza w Polsce i ówczesnej Czechosłowacji. W tamtym czasie, w ramach walki komunistów z tzw. burżuazyjnymi przeżytkami, praktycznie wyeliminowano z życia publicznego tytuł „pan/i” i zastąpiono go, jak na rewolucyjne czasy przystało, pojęciem „obywatel/ka”. Natomiast członkom PZPR we wszystkich nieanonimowych sytuacjach społecznych przysługiwał obowiązkowo tytuł „towarzysz/ka”.

O tym, że nazwa społeczeństwo obywatelskie jest pojęciem wiekowym, posiadającym określoną konotację naukową, wiedzieli wtedy w Polsce tylko nieliczni; zdecydowana większość tamtego „społeczeństwa obywatelskiego” sądziła, iż jest to nazwa utworzona ad hoc na określenie ówczesnego, samoorganizującego się przeciw niechcianej władzy - i właśnie posiadającego obywatelską godność - społeczeństwa.

Czym jest społeczeństwo obywatelskie?

Tego ciągle jakby do końca nie wiadomo, a w każdym razie istnieje na to pytanie wiele różnych, mniej lub bardziej zadowalających odpowiedzi. Wielość ujęć i interpretacji dobrze ilustruje zbiór tekstów poświęconych idei społeczeństwa obywatelskiego, wydanych w drugiej połowie zeszłej dekady przez Jerzego Szackiego.

Przeczytaj także: Sterowniki i usterki ASUS K52J

Niemniej w przytoczonym cytacie zawarte są dwie niezwykle ważne myśli, które dotykają, jak się zdaje, istoty społeczeństwa obywatelskiego. Po pierwsze, o społeczeństwie obywatelskim możemy mówić tylko wówczas, gdy istnieje wyraźna, trwale określona i nieprzekraczalna granica między obszarem działalności rządu a obszarem wolnych działań obywateli, po wtóre, granice kompetencji rządu są określane nie przez rząd, ale -świadomie lub nie - przez samych obywateli.

Wskazuje to na bardzo ścisłe związki społeczeństwa obywatelskiego ze sferą polityki. Wiemy już zatem, że ludzie (w społeczeństwie obywatelskim) „robią na co dzień to, co chcą robić”, nie oglądając się na stanowisko czy też dyrektywy rządu. właśnie rozmaite inicjatywy i związki obywatelskie nazywają się „organizacjami pozarządowymi”. Ale poza tymi działaniami dnia codziennego obywatele wykonują rozmaite inne czynności, które są im nakazane przez rząd, takie jak np. przestrzeganie prawa i płacenie podatków.

Rzecz jednak w tym, iż w społeczeństwie obywatelskim obywatele sami wybierają rząd, kontrolują jego działalność i rozliczają go z osiągnięć i porażek. Jak wszakże wiemy, jest to tylko część ich bogatej aktywności społecznej, ale część bardzo ważna, bo dotycząca dobra całego społeczeństwa, czyli całej wspólnoty politycznej.

Społeczeństwo obywatelskie staje się wspólnotą polityczną wtedy właśnie, gdy tworzy, kontroluje i rozlicza władze lub wypowiada się (np. w drodze referendum) w sprawach budowy i funkcjonowania całej wspólnoty, czyli gdy działa na płaszczyźnie konstytutywnej życia społecznego. Działa ono na tej płaszczyźnie, tak jak i na innych płaszczyznach egzystencjalnych, głównie przez określone zrzeszenia obywatelskie, a także przez rozmaite fundacje, rady, komitety obywatelskie itp.

Alexis de Tocqueville sądził, że w nowoczesnych demokracjach najważniejszymi zrzeszeniami obywatelskimi są partie polityczne, które w swojej książce o Ameryce nazwał zrzeszeniami politycznymi. Twierdził, iż partie są tak ważne dlatego, że od ich jakości i skuteczności zależy jakość działania stowarzyszeń obywatelskich w innych dziedzinach, czyli na wszystkich pozostałych płaszczyznach egzystencjalnych. Z teoretycznego punktu widzenia stanowisko takie wydaje się słuszne.

Przeczytaj także: Zastosowanie wężyków do filtra osmozy

Związki społeczeństwa obywatelskiego z polityką nie ograniczają się jednak tylko do zjawisk, o których wyżej wspomnieliśmy. Są one, jak się wydaje, bardziej wszechstronne i mniej jednoznaczne. Z tej złożonej materii chciałbym w tym szkicu dotknąć tylko kilku kwestii:

  1. Pojęcia: „społeczeństwo obywatelskie”, „obywatelskość”, „obywatele” są onto-logicznie i epistemologicznie związane ze wspólnotą polityczną (koinonia poli-tike, societas civilis), nie mogą więc być analizowane w oderwaniu od polityki i ograniczane np.

Ad 1. Nie można wyobrazić sobie funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego w państwie rządzonym despotycznie, gdyż jest ono z samej swej istoty związane z rządami republikańskimi.

obywatelami. Obywatel (gr. polites, łac. civis) to nikt inny, jak „współwład-ca” państwa, co w praktyce oznacza prawo (niekiedy nawet obowiązek) do udziału w sprawowaniu rządów. Owych współwładców, czyli obywateli, może być niewielu lub wielu; od tego zależy ustrój republiki, który może być arystokratyczny lub demokratyczny.

Ogół obywateli państwa tworzy wspólnotę polityczną. Jednak nigdy jeszcze owa wspólnota, czyli „współ-własność” państwa nie dotyczyła wszystkich jego mieszkańców. W pierwszych europejskich republikach, jakimi były niektóre greckie poleis, prawo do współrządzenia, czyli obywatelstwo, mieli tylko męscy przedstawiciele zamożnych rodzin.

W Atenach w czasach demokracji, po zniesieniu cenzusu majątkowego, obywatelami byli wszyscy mężczyźni - ojcowie rodzin będący Ateńczykami, czyli ok. 12-13% ogółu mieszkańców (resztę stanowiły kobiety, dzieci, metojkowie i niewolnicy). We współczesnych, tzw. powszechnych demokracjach pozbawione prawa do współrządzenia są osoby niepełnoletnie, osoby uznane za chore psychicznie oraz pozbawione praw wyrokiem sądu, a także z reguły cudzoziemcy.

Przeczytaj także: Odwrócona osmoza: Twój przewodnik

Warto wszakże pamiętać, że tak szerokie i powszechne upodmiotowienie polityczne mieszkańców państw europejskich występuje zaledwie od kilkudziesięciu lat (Szwajcaria, jako ostatnie państwo europejskie, przyznała prawa wyborcze kobietom dopiero w 1971 r.).

Ad 2. Czy można zatem powiedzieć, że nowoczesna republika to po prostu demokracja? I tak, i nie. Tak, bo w dzisiejszym świecie wszystkie właściwie państwa, których społeczeństwa uważa się za wolne, posiadają ustrój demokratyczny. Nie, ponieważ demokracje są wewnętrznie zróżnicowane i można w nich wyróżnić co najmniej dwa podstawowe typy.

Kluczowa kwestia zawiera się w pytaniu, co oznacza udział obywateli w sprawowaniu rządów? Z tego punktu widzenia możemy wyodrębnić dwa podstawowe modele nowoczesnej demokracji: demokrację (ściśle) przedstawicielską oraz demokrację uczestniczącą. W pierwszym modelu wolny lud (people) wybiera swoich przedstawicieli, którzy w jego imieniu sprawują całą władzę.

W drugim - wybierany przez obywateli rząd przedstawicielski sprawuje władzę tylko na poziomie całej wspólnoty (państwa), i to w ściśle określonych sprawach, których nie można rozwiązywać na poziomie niższym (zazwyczaj jest to bezpieczeństwo wewnętrzne, sprawy zagraniczne, często też podatki); cała reszta decyzji i działań publicznych pozostawiona jest obywatelom i ich związkom działającym we wspólnotach niższego rzędu, głównie w gminach, które są podstawową formą organizacji społecznej w europejskim kręgu kultury, oraz w związkach gmin.

Te dwa zasadnicze modele czy typy demokracji współczesnej ukształtowały się wyraźnie na przełomie XVIII i XIX w. jako następstwo i dziedzictwo dwóch wielkich rewolucji społecznych tamtego czasu: rewolucji francuskiej i nieco wcześniejszej rewolucji amerykańskiej, a może lepiej byłoby powiedzieć-tradycji amerykańskiej. republikańsko-konserwatywnym lub amerykańskim (drugi).

Oba te typy demokracji nawiązują mniej lub bardziej wyraźnie do określonych stanowisk i dyskusji w filozofii społecznej (politycznej), ale są bezpośrednimi skutkami dwóch wymienionych rewolucji. Rewolucja francuska, która obaliła dawne feudalne struktury klasowe i korporacyjne, utworzyła (uchwałą Zgromadzenia Konstytucyjnego) jeden zwarty, pozbawiony jakichkolwiek podziałów, także etnicznych i regionalnych, lud (naród) francuski, czyniąc go, w miejsce króla, nowym suwerenem państwa.

Ten nowy twór polityczny nazwano później państwem-narodem (VEtat-nation), niejako na wzór królewskiego powiedzonka: „Państwo to ja” (I’Etat cest moi). Ale „rewolucja opowiedziała się jednocześnie przeciw monarchii i przeciw instytucjom prowincjonalnym [...]. Niszczyła wszystko, co było przed nią, zarówno władzę absolutną, jak i to, co mogło łagodzić jej siłę. Rewolucja [francuska - przyp. K.Z.S.] była równocześnie republikańska i centralistyczna”.

Rewolucjoniści, zwłaszcza jakobini, uważając wszelkie formy korporacji i związków społecznych za narzędzia ucisku i ograniczania wolności ludu, wprowadzili zakaz zrzeszania się, czyli tworzenia jakichkolwiek stowarzyszeń i organizacji społecznych (Loi de Chapelier uchwalone już na początku rewolucji). Obywatele mieli rządzić wyłącznie przez swoich przedstawicieli, a do ich obywatelskich obowiązków miało odtąd należeć uczestniczenie w wyborach oraz płacenie podatków. Uzyskali natomiast pełną wolność w życiu prywatnym, w tym gospodarczym.

W ślad za Francją ustawodawstwo antyzrzeszeniowe wprowadziły stopniowo (w miarę rozwoju kapitalizmu) inne kraje Europy, w tym nawet Wielka Brytania (Combination Act, czyli tzw. ustawa Pitta o zrzeszeniach). Pozostawiono tam również samorządność lokalną (gminną) oraz utrzymano prawo zwyczajowe, podczas gdy we Francji zostały one zlikwidowane. Skutki społeczne tych ograniczeń ogólnie były w Europie fatalne.

Sprzyjały bowiem nie wyzwoleniu, ale raczej zniewoleniu, zwłaszcza ekonomicznemu, wielkich rzesz ludności wyrwanych ze swoich tradycyjnych środowisk i wyzutych z własności w żywiołowo następującym rozwoju kapitalizmu przemysłowego. Dlatego w wieku XIX Europa wstrząsana była rozmaitymi niepokojami i rewolucjami socjalnymi.

Dopiero w drugiej połowie stulecia pojawiły się na większą skalę stowarzyszenia i organizacje chroniące interesy świata pracy przed wyzyskiem ze strony świata kapitału. wynalazek wieku - ruch spółdzielczy, który z Anglii rozprzestrzenił się na całą Europę, a później i świat.

Rewolucja amerykańska, która dokonała się na peryferiach ówczesnego „cywilizowanego” świata, poszła w innym kierunku. Dla zrozumienia istoty tamtych przemian społecznych warto przypomnieć, kim byli amerykańscy osadnicy. Pierwsi koloniści to brytyjscy purytanie, którzy przybywali do Ameryki, aby założyć tam nowe chrześcijańskie społeczeństwo. Byli ludźmi pobożnymi, umiarkowanie zamożnymi i wielce pracowitymi.

Swoje społeczeństwo zorganizowali według zasad chrześcijańskich, a instytucje społeczne tworzyli w zgodzie ze starym angielskim prawem zwyczajowym. Najważniejszą z tych instytucji była wolna gmina. To oni utworzyli Nową Anglię obejmującą najstarsze amerykańskie stany.

Obowiązujące tam wartości i społeczne wzory rozprzestrzeniały się stopniowo na powstające stany, zwłaszcza wschodnie i północne. Większość późniejszych imigrantów stanowili pochodzący z Wielkiej Brytanii i innych krajów Europy, najbardziej aktywni, zdeterminowani i odważni członkowie niższych warstw czy klas społecznych (głównie chłopstwa), którzy nie byli w stanie znieść nie tylko zwyczajnej biedy, lecz także europejskiej hierarchii, wyzysku, biurokracji i zniewolenia. A więc tacy, którzy chcieli brać swój los we własne ręce.

W Ameryce szukali trzech rzeczy: chleba oraz samodzielności i wolności osobistej. Amerykańskiej demokracji i obywatelskiej wolności służyły dwa podstawowe narzędzia: wolna gmina oraz wolne stowarzyszenia.

Wolna gmina oznaczała całkowitą samorządność obejmującą wszystkich obywateli, którzy z wyboru lub w drodze losowania (!) pełnili wszystkie funkcje publiczne. Część tych funkcji pełniono honorowo, część za wynagrodzeniem - jedne i drugie jednak pod ścisłym, bezpośrednim nadzorem społecznym. Szczególnie istotne było to, że wszystkie ważne decyzje podejmowali nie funkcjonariusze (urzędnicy), ale specjalne zgromadzenia mieszkańców. Zgromadzenia takie uchwalały również lokalne prawa i podatki.

Ale najważniejszym narzędziem amerykańskiej wolności, decydującym o obywatelskim charakterze tamtejszego społeczeństwa, była wolność i absolutna powszechność zrzeszania się. Amerykańscy ojcowie-założyciele dobrze rozumieli, że po likwidacji struktur i instytucji społeczeństwa feudalnego, które dawało jakieś oparcie każdemu człowiekowi, całkowicie wolny (samotny) obywatel będzie łatwym łupem dla silniejszych i bardziej bezwzględnych od niego, wszystko je...

tags: #odwrocona #systematyka #sporu #postępowanie #przyspieszone

Popularne posty: