Odwrócona Swastyka i Kontrowersje w Polsce
- Szczegóły
Na ulicach stolicy wiszą faszystowskie flagi. Warszawa przeniosła się do czasów okupacji. W stolicy kręcone były sceny na Krakowskim Przedmieściu. Pałac Staszica pokryły pionowe flagi ze swastykami. Czwartkowe sceny są bardzo ważne dla filmu. Opowiadają o spektakularnej akcji "Alka" (Aleksy Dawidowski), który w nocy zdjął niemiecką tablicę z pomnika Mikołaja Kopernika, tak by rano warszawiacy znowu zobaczyli dobrze im znany napis "Mikołajowi Kopernikowi.
Jednakże, symbol swastyki w Polsce budzi wiele kontrowersji, zwłaszcza w kontekście organizacji neonazistowskich. Przykładem tego jest incydent, który miał miejsce w lesie nieopodal Wodzisławia Śląskiego. Już z daleka było widać rozwieszone na drzewach czerwone flagi ze swastykami, a z głośników płynęły nazistowskie marsze wojskowe. Na miejscu powstało coś na wzór "ołtarzyka" ku czci Adolfa Hitlera z jego czarno-białą podobizną. W centralnym miejscu zawisła wielka drewniana swastyka nasączona podpałką do grilla. Po zmroku została podpalona, robiono sobie przy niej zdjęcia, palone były również race.
Niektórzy uczestnicy spotkania przebrali się w mundury Wehrmachtu, Mateusz S. w mundur oficera SS. Wychwalali rzekome osiągnięcia Hitlera, nie wspominając, że jest on odpowiedzialny za rozpętanie najstraszniejszej wojny w dziejach i śmierć milionów ludzi. Na koniec wznoszone były toasty "za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę". Częstowano się tortem w kolorach flagi Trzeciej Rzeszy - czytamy na TVN24. Według TVN była to impreza środowiska związanego ze stowarzyszeniem Duma i Nowoczesność, które z Ruchem Narodowym ma łączyć osoba Jacka Lanusznego.
W związku z emisją reportażu Superwizjera, jutro (22 stycznia br.) minister Joachim Brudziński będzie na ten temat rozmawiał z nadinspektorem Jarosławem Szymczykiem, Komendantem Głównym Policji. Sprawa ta zostanie również omówiona z Bogdanem Święczkowskim, I Zastępcą Prokuratora Generalnego Prokuratorem Krajowym. Szef MSWiA podkreślił, że w Polsce nie ma przyzwolenia na propagowanie faszystowskiego, komunistycznego lub innego totalitarnego ustroju państwa. Nie ma również zgody na pojawianie się w przestrzeni publicznej symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej. Polska Policja będzie podejmowała adekwatne - zgodnie ze swoimi kompetencjami - działania, wobec każdej osoby lub organizacji, która nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, czy rasowych. Nie ma również przyzwolenia na agresywne zachowania i ataki na biura poselskie, powodowane różnicami w przekonaniach politycznych.
Jacek Lanuszny z kolei w oświadczeniu napisał: "Oświadczam, że nie ma żadnych związków pomiędzy Ruchem Narodowym a wydarzeniami i postaciami przedstawionymi w programie". Stowarzyszenie przez osiem lat swojego istnienia prowadziło wiele wartościowych akcji społecznych i ubolewam nad tym, że ten pozytywny dorobek zostaje teraz wizerunkowo zniweczony- dodał Lanuszny. Podkreślił przy tym, że jako narodowiec i historyk "potępia wszelką aktywność o neonazistowskim charakterze".
Przeczytaj także: Sterowniki i usterki ASUS K52J
Do wspomnianego "happeningu" doszło pod koniec listopada zeszłego roku w Katowicach. Podczas manifestacji narodowców zorganizowanej przez ONR oraz Młodzież Wszechpolską grupa osób ustawiła w centrum miasta atrapy szubienic. Powieszono na nich symbolicznie portrety sześciu europosłów PO - były to wizerunki polityków, którzy zagłosowali w Parlamencie Europejskim za rezolucją m.in. wzywającą polski rząd do potępienia "ksenofobicznego i faszystowskiego" Marszu Niepodległości.
Reporterzy byli m.in. świadkami, jak polscy neonaziści obchodzili 128. rocznicę urodzin Adolfa Hitlera. Zaproszenie dostali od Polskich Narodowych Socjalistów. W uroczystości zorganizowanej w lesie koło Wodzisławia Śląskiego brał udział m.in. Mateusz S., pseudonim Sitas - obecny przewodniczący zarządu stowarzyszenia "Duma i Nowoczesność", które jest... organizacją pożytku publicznego. Niektórzy uczestnicy "imprezy" mieli na sobie mundury Wehrmachtu czy SS, w tle można było usłyszeć nazistowskie marsze wojskowe. Nie zabrakło też flag III Rzeszy oraz "ołtarzyka" ku czci zbrodniarza z jego portretem.
Na koniec podpalono sporych rozmiarów swastykę, przy której robiono sobie zdjęcia. Wznoszono też toasty za "Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę". Był nawet tort ze swastyką. Dziennikarze pojawili się również w lipcu na festiwalu "Orle Gniazdo", którego uczestnicy otwarcie manifestowali faszystowski gest, wykrzykując przy tym nazistowskie pozdrowienie "Sieg heil".
W trakcie festiwalu nawoływano też do przemocy wobec Donalda Tuska, nazwanego ze sceny "czerwonym, rudym sk****synem, jeb**** zdrajcą, pomietłem kur** Merkelowej". Okrzyki pod adresem byłego premiera były jednak zbyt wulgarne, by nadawały się do cytowania w reportażu w całości. W rozmowie z dziennikarzem TVN wiceprezes stowarzyszenia Jacek Lanuszny mówił, że nic mu nie wiadomo, by organizacja była przesiąknięta neonazistami. - W okresie młodzieńczym mieli jakieś ekstremalne zachowania. Ale trzy miesiące temu ich na niczym nie przyłapałem - przekonywał Lanuszny.
Superwizjer ujawnił polskich nazistów. „Dostajemy groźby” - przyznaje jeden z Obywateli RP. Teraz ich warszawską siedzibę wymalowano w neonazistowskie hasła i symbole „białej rasy”, które pojawiają się też na Marszu Niepodległości.
Przeczytaj także: Zastosowanie wężyków do filtra osmozy
W nocy z 24 na 25 lutego warszawska siedziba Stowarzyszenia Obywatele RP została zaatakowana przez nacjonalistycznych wandali. Na zewnętrznych ścianach i szybach budynku przy ul. Wolskiej wypisano hasła: Jude raus Czerwone świnie Śmierć zdrajcom Ubywatele 14/88* A także: Krzyż celtycki (międzynarodowy symbol „white power” - „potęgi białej rasy”) Nazistowska swastyka * 88 to znany zamiennik hasła Heil Hitler, od H, ósmej litery alfabetu - z kolei 14 oznacza stworzone przez amerykańskiego neonazistę Davida Lane'a tzw. czternaście słów, brzmiące w tłumaczeniu „Musimy zabezpieczyć byt naszego ludu i przyszłość dla białych dzieci”.
Obywatele RP regularnie protestują przeciwko działalności nacjonalistów. W 2017 roku kobiety związane z fundacją usiłowały zablokować przejście Marszu Niepodległości, krzycząc „Precz z faszyzmem” i siadając na trasie pochodu. W ubiegłą sobotę Obywatele usiłowali zablokować Marsz Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce, czczący m.in. Romualda Rajsa „Burego”, zabójcę 79 białoruskich cywilów, w tym kobiet i dzieci, „żołnierza wyklętego” (jego współorganizatorem było Stowarzyszenie Marsz Niepodległości).
Uczestnicy nacjonalistycznego marszu, na którym skandowano hasła takie jak „Wielka Polska katolicka”, „Śmierć wrogom ojczyzny” czy „Komunistom żyć nie damy” mieli mniej problemów. Trzy osoby „posiadające na elementach ubrania symbole, które mogą być kojarzone z treściami zakazanymi” są przedmiotem policyjnych „czynności”.
Stwierdziła, że symbole związane z nazizmem są w ONR „tępione”. Jednak krzyż celtycki, symbol zakazany m.in. we Włoszech i w Niemczech jako neofaszystowski, regularnie i bez konsekwencji pojawia się na manifestacjach organizowanych przez polskie środowiska nacjonalistyczne, w tym na Marszu Niepodległości.
Znajdujący się przy rondzie w dzielnicy Janów mural z symbolami Polski Walczącej został zdewastowany. Nocą (z środy na czwartek 20 - 21.05) nieznani sprawcy namalowali na nim dużych rozmiarów czerwoną flagę z hitlerowską swastyką, a małemu powstańcowi na hełmie domalowali symbol SS. - W sprawie zniszczonego muralu prowadzimy dochodzenie pod nadzorem katowickiej prokuratury.
Przeczytaj także: Odwrócona osmoza: Twój przewodnik
Mural mieszczący się na prywatnej nieruchomości nie po raz pierwszy uległ dewastacji. Zaczęło się od opatrzenia go swastyką, co miało miejsce rok temu. Po zamalowaniu nazistowskiego symbolu przez autora muralu, zaledwie po kilku miesiącach malowidło ponownie został uszkodzony przez wandali. W lutym doszło nawet do rękoczynów. Artysta, który odnawiał mural, został zaatakowany przez zamaskowanych bandytów.
Prokuratura Rejonowa w Białymstoku umorzyła śledztwo w sprawie propagowania faszystowskiego ustroju przez sympatyków Zadrugi. Jej szef przekonuje, że opublikowali zdjęcia nie swastyki, tylko słowiańskiego symbolu - "swargi". Jednak z ujawnionego właśnie uzasadnienia decyzji wynika, że jak najbardziej chodziło o swastykę. Śledztwo od pół roku prowadziła Prokuratura Rejonowa w Białymstoku. Dotyczyło wydarzeń z czerwca 2016 roku, kiedy to pogańscy neonaziści z Zadrugi Podlasie świętowali w lesie Noc Kupały. swastykę.
tags: #odwrócona #swastyka #partyzanci #Polska

