Odwrocona farma Foe: Jak działa w kontekście Gwiezdnych Wojen?

Możliwe, że zaczynam dość kontrowersyjny temat, zapewne parokrotnie podejmowany już przy okazji innych dyskusji. Wszyscy wiemy o aktualnym trendzie Hollywood (nie tylko tam), związanym z obecnością poprawności politycznej w showbiznesie. Wielokrotnie spotkaliśmy się z "wymuszonymi" zmianami w produkowanych filmach, gdzie wybierano czarnego aktora do roli, gdzie w pierwowzorze występowała postać o białej karnacji.

Tego typu urozmaicenie nie ominęło również "Gwiezdnych wojen", wystarczy spojrzeć na obsadę TFA, RO i TLJ. Uprzedzę jednak zawczasu, że te zmiany mi nie przeszkadzają, jeśli są one fabularnie uprawomocnione. A w przypadku nowych filmów pod egidą Disneya, tworzone są nowe filmy, oparte na nowych historiach (no może niekoniecznie) i z nowymi postaciami. Dlatego też wprowadzanie osób o odmiennej karnacji, niż biały, mi osobiście nie przeszkadza.

Z tą praktyką w uniwersum "Gwiezdnych wojen" chciałbym przejść jednak na poziom wyższy. W naszym świecie lamentuje się na temat koloru skóry, jednak uniwersum SW jest bogatszym zbiorem gatunkowym i moim zdaniem, szczytem hipokryzji ze strony Disneya (no bo ktoś narzuca politykę) jest kompletne lekceważenie obcych ras, przy planowaniu historii i głównej obsady filmów. No bo komu szkodzi obecność Twi`leków, Zeltronów, Zabraków (wiem Maul) czy każdej innej wszechobecnej rasy w galaktyce.

Stop rasizmowi w "Gwiezdnych wojnach", domagajmy się większego udziału obcych w tworzonych historiach i w głównych obsadach nadchodzących filmach. Disney wstydź się, buuuuuu... Również chętnie zobaczyłbym Twi`leka, Rodianina czy nawet Weequaya jako jednego z glownych bohaterów, ale mysle ze najwiekszy problem tkwi w pieniadzach i czasie.

Główny bohater zrobiony full CGI to masa wydanej kasy i czasu animatorow/grafików. Ale kto powiedział, ze to musi być full CGI? Przecież te rasy które wymieniłeś były np. zawsze robione za pomocą kostiumów. Ale nie jako glowna postac ze zblizeniami na twarz, skomplikowanymi animacjami, itd. To chyba nie doceniasz charakteryzacji .

Przeczytaj także: Sterowniki i usterki ASUS K52J

Doceniam. Owszem więcej, ale podejrzewam, że koszta charakteryzacji takiej postaci wynoszą mniej niż np. pomniejsze potyczki, czy nawet stworzenie jednego małego pomieszczenia . Do tego weźmy pod uwagę, że Disneya po prostu na to stać. Wniosek? Koszt godziny pracy studia graficznego ~100 do 150$ czyli co najmniej dwa (do trzech) razy tyle co koszt pracy charakteryzatorki. Dlatego te wszystkie łoking dedy są sobione bez CGI. Bo taniej. A dobry charakteryzator potrafi zrobić nawet skomplikowaną postać lepiej niż CGI.

Tak szczerze mówiąc, to mi to zupełnie nie przeszkadza. Nawet więcej, chciałabym, żeby w głównych rolach byli tylko ludzie, a nie inne istoty. Bohaterami ludzkimi przejmuję się bardziej i bardziej do mnie przemawiają niż komputerowe istoty o dziwnym wyglądzie. Dla mnie większym problemem jest to, że co trylogia to inni obcy, a stare gatunki pojawiają się strasznie rzadko (a przynajmniej mi się tak wydaje). Ja wiem, twórcy chcą wprowadzać coś nowego, pokazać jak wiele jest ras, ale nie powinni zapominać o starych.

Natomiast film w którym głównym bohaterem byłby Rodianin, czy jakiś inny Zabrak? Czemu nie, np. pasowaliby do filmu o łowcach nagród. A, no tak, bo jak Rodianin albo Zabrak to od razu łowca nagród, tak? Kurde to samo sobie pomyślałem, ale miałem nadzieję, że nikt nie zauważy . A tak na serio to w sumie o czym może być film SW? Tzn. wiem, że można w to uniwersum dać jakikolwiek gatunek, ale chodzi mi o to, aby się sprzedał i aby fani byli zadowoleni (np. z filmu romansie między Zabrakiem, a Rodianinem chyba by nie byli ). Łowcy, piraci, różne środowiska przestępcze itp. w SW są chyba dla większości ciekawym tematem, a ze wstawieniem tam obcych nie byłoby problemu (w sumie można by pokazać gangi które nie tolerują ludzi i walczą przeciwko nim).

To, co Disney zrobił bardzo fajnego to dodanie aktorów o azjatyckiej urodzie do Star Wars. Według mnie skrajnym niedopatrzeniem było pominięcie żółtej karnacji w filmach z serii, co naprawia Disney. Nie było bowiem żadnego powodu, dla którego akurat uroda azjatycka miała nie mieć swojej reprezentacji w Galaktyce. Stąd niesamowicie ucieszyłem się widząc tego typu postaci najpierw w "Przebudzeniu Mocy", potem w "Łotrze 1".

Jednakże oprócz plusów działania Disneya mamy też minusy... gdzie się podziały inne niż ludzie rasy w Gwiezdnych Wojnach? Mamy przedstawicieli nowych ras, ale stare rasy pojawiają się jak już to tylko w skali wręcz mikroskopijnej. Gdzie się podziały liczne w całej Galaktyce Twi`lekowie albo Rodianie? Mam nadzieję, że zostanie to naprawione w dalszych filmach, bo według mnie szkodliwym dla serii byłoby zostawienie tychże ras (kultowych przecież dla fandomu Star Wars) książkom, komiksom i serialom animowanym.

Przeczytaj także: Zastosowanie wężyków do filtra osmozy

Te media są także dobre, ale ignorowanie takich Twi`leków w filmach zaburza odbiór całego uniwersum u widza - w poprzednich filmach mamy wielu przedstawicieli różnych ras, w książkach i komiksach także, a nagle w najnowszych filmach są właściwie tylko ludzie, ewentualnie jacyś nowi kosmici, a przedstawiciele "starych ras" niebędących ludźmi to postaci ukazane w poprzednich filmach (np.

w czym stare rasy są lepsze od nowych? A kto mówi, że są lepsze? Nie o to chodzi. Rzecz w tym, że jeśli ciągle wrzucają nowe rasy, a zero starych, to powoli siada ciągłość uniwersum, łączność z poprzednimi filmami. Może dla Ciebie to nie jest ważne, ale dla mnie na przykład bardzo. Popatrz, jak idealnie zrobił to Lucas w Prequelach, gdzie była dobra równowaga między nowo wprowadzanymi rasami, a tymi znanymi ze Starej Trylogii. I czuło się, że to jest to samo uniwersum w ten sposób. W TFA i RO jest z tym nieco biednie.

Tak, rozumiem, że ciśniesz po krytykach disneyowskich SW. Załapałem. Robisz to od premiery TFA, czasami trafnie, a czasami bez ładu i składu. Problem w tym, że ode mnie nie usłyszysz nigdy, że używanie starych ras to odgrzewanie kotletów i brak wyobraźni. A co do dominacji ludzi... W OT była to, podejrzewam, kwestia ograniczeń technicznych. W Prequelach owa dominacja była naprawdę dobrze ukryta, bo obce rasy były WSZĘDZIE i się jej nie odczuwało. W nowych filmach ona po prostu wali po oczach.

Adakus proponował wymienienie wszystkich starych ras w nowych filmach. To masz na myśli? Ok, nie mam nic przeciwko. Stare rasy pojawiają się podobnie jak w Oryginalnej trylogii, jako postacie drugoplanowe np. Ackbar czy Nien Nunb, reszta raczej nie istnieje. I właśnie o to chodziło w mojej wypowiedzi. Mamy Chewiego, którego nie trzeba przedstawiać.

Tylko, że co innego jeśli spojrzy się nawet na tło, jakie zajmują rasy zamieszkujące Galaktykę w takim "Przebudzeniu Mocy". Jasne, można wspomnieć, że w oryginalnej trylogii też ich nie było za dużo pomijając Tatooine, z tym, że to było zrozumiałe chociażby jeśli spojrzeć na datę produkcji filmu oraz to, że twórcy zapewne starali się dobrze dysponować funduszami. Można także powiedzieć, że w Epizodzie VII mamy nowe planety, na których może nie ma - dziwnym trafem - żadnego przedstawiciela ras Rodian czy Twi`leków.

Przeczytaj także: Odwrócona osmoza: Twój przewodnik

Dziwnym trafem, bo jakim cudem knajpa Maz Kanaty na Takodanie nie ma przedstawicieli powyższych ras? Nie chcę brzmieć jak galaktyczny rasista (;D), ale wielokrotnie reprezentanci tychże ras byli związani jak nie ze światem przestępczym, to przynajmniej z tzw. "szarą strefą". Gdzie się podziali? Tak jak wspomniał Gunfan, takie braki nie wpływają dobrze na uniwersum, bo nie zapewniają mu ciągłości jeśli chodzi o sferę sprzed TFA i tą obejmującą TFA wraz ze wszystkim, co ma miejsce po 34 ABY. Przykład Rodian czy Twi`leków został podany w celach lepszej ilustracji problemu, który opisywałem.

Jednakże nie zostały te dwie rasy wybrane bez przyczyny. W poprzednich filmach częstotliwość ich występowania nie była minimalna, co sugeruje, że byli liczni w Galaktyce, gdyż pojawiali się na całkowicie różniących się od siebie planetach (w różnym celu; trudnili się także różnymi rzeczami, ale funkcjonowali na wielu światach). Rodzi to następujące pytanie: dlaczego, gdy ponownie widzimy wiele światów, w żadnym nie ma żadnego Rodianina czy Twi`leka?

Dziwi mnie brak głównie reprezentantów rasy twi'lekańskiej, która to rasa przecież rozpowszechniła się w całej Galaktyce - niezależnie czy spojrzymy na stary czy nowy kanon. ...wreszcie ktoś to napisał! Porównywać Galaktykę do Cejrowskiego? Każde państwo w naszym świecie to jedna planeta w uniwersum Star Wars, ciekawa analogia.

Chciałbym jednak zauważyć, że teraz panuje ogólna tendencja do mieszania się ras, wręcz trwa propaganda. Nie żeby mnie to jakoś obchodziło, byle mieszanie się ras nie zaniżało poziomu cywilizacyjnego. A dobrze wiemy, że wymaga to jednak czasu, by ludy z krajów mniej cywilizowanych dorównały do poziomu krajów Zachodu. Choć Wschód też nie jest zły (np.

Wracając do tematu, jeśli jesteśmy zwolennikami różnorodności i powszechności w uniwersum Star Wars, porównywalnie jak i w naszym świecie, nich to będzie przynajmniej widoczne. Dodawanie nowych ras, a jednocześnie lekceważenie tych starych, nie świadczy dobrze o rozumieniu uniwersum. Raczej jest to pęd za pokazaniem koniecznie czegoś nowego.

Trwa propaganda mieszania ras? A nie chodzi bardziej o fakt, by te rasy były po prostu reprezentowane? Może nie tyle państwo co dany rejon świata... A wg Ciebie ta analogia jest niesłuszna? Zgodnie z Star Wars: Uprising ludzie pochodzą z Coruscant, i to stamtąd wyruszyli na "podbój" innych planet. Mieszanie się ras jak najbardziej w SW ma miejsce, ot choćby wspomniane wyżej Coruscant.

Tak samo tutaj, nie żądajmy na siłę wciskania jakieś rasy, w środowiska które niekoniecznie muszą tym rasom pasować. A twillekanki są po prostu popularne w galaktyce, w końcu to taka z natury "frywolna" rasa to czemu się dziwić. Fakt, są popularne. No wiesz, każdy działa jak umie i według możliwości. IMHO Ryloth jest ludne a biedne (i wyniszczone wojną), i najbardziej popularną szansą na polepszenie sobie życia jest wyrwanie się z tego łez padołu.

Z tym że podróże międzygalaktyczne kosztują, utrzymanie się na zadupiu jest tańsze niż na Coruscant, no i każda galaktyczna dziura, nawet najbardziej zapadła ma swoich bogatych. Generalnie planety które widzimy w nowych filmach nie za bardzo sprzyjają emigracji;/ Podejrzewam że większość ras wybrałaby jak słynna rodzina syryjczyków umiejscowiona w Polsce "to ja już wolę wojnę, wracamy do Syrii" ;p W związku z powyższym nie ma dla mnie nic dziwnego w tym, że na ww.

Wiesz, oglądając sceny w zamku Maz czy w pierścieniu Kafrene, czułem spory niedosyt. Dopuszczam występowanie ras endemicznych, ale miejsca które wymieniłem, dopraszają się o obecność ras, które obecne były w prawie każdym źródle z Legend. Nie po to przecież tyle obcych zostało wprowadzonych w Oryginalnej trylogii, by teraz zacząć tworzyć wyłącznie nowe.

Aktualny trend Lucasfilmu kieruje się tworzeniem nowych ras, statków itd. Mi nowe rasy nie przeszkadzają, ale miło byłoby zobaczyć stare też. Jasne, że wszystko da się logicznie wytłumaczyć. Brakuje takich a takich obcych w nowych filmach, albo ogólnie starych ras? Tyle, że ja nie patrzę teraz in universe. I Starkiller ani Adakus chyba też nie do końca. Nam chodzi o koncepcję Lucasfilmu, która póki wygląda tak, że ras dotąd znanych nie dają albo wcale (TFA), albo prawie wcale (R1).

Ktoś tu też napisał, że dwa filmy to za mało, by już oceniać robotę LFL na tym polu, i tego to już w ogóle nie kumam. Dla porównania, parę przykładów tego, jak to się powinno imo robić. Przykłady są ofkors z Prequeli; zakładam, że każdy sam wie, które rasy są nowe (tj. Można? Można.

Można? Można. Ja pisałam że dwa filmy. A dlaczego? Patrząc po tym co dzisiaj się toczy na forum - tak jak są zarzuty o nie dość wiarygodne przedstawianie postaci w RO czy tutaj - nie dość znanych obcych w nowych filmach - to trochę podobna parafia zarzutów. Te filmy mają dwie godziny, mają opowiedzieć historię, nakreślić jakiś stan rzeczy. Nie twierdzę że robią to bezbłędnie Wychodzą jednak z tego całkiem nieźle.

Pokazują inne skrawki Galaktyki, które niekoniecznie są uczęszczane przez naszych przyjaciół z poprzednich filmów. Zauważ, że mam na uwadze fakt, iż Galaktyka to olbrzymie miejsce i niektóre rasy nie muszą być dosłownie wszędzie. Ciekawi mnie natomiast brak przedstawicieli ras, które w poprzednich filmach często pojawiały się w różnych kantynach czy generalnie miejscach, gdzie można spotkać wielu przyjezdnych. Nie zarzucam braku ciągłości, ale bardziej zastanawiam się, czy to celowe działanie podparte argumentami, czy też może niedopatrzenie itd.

Przykład z programem Wojciecha Cejrowskiego jest w mojej (nie tylko zresztą, bo Lubsok także wyraził swoją dezaprobatę) opinii nietrafiony. Przede wszystkim dlatego, że trudno porównywać tak małą różnorodność wyglądu, jaka występuje w obrębie gatunku ludzi. Różnice pomiędzy - nazwijmy go - wariantem koloru skóry (oraz wszystkimi cechami fizycznymi, które są z nim związane), są czysto kosmetyczne jeśli spojrzeć na różnice pomiędzy np.

Tutaj, w Gwiezdnych Wojnach, mamy do czynienia z organizmami, które są tak odmienne, że prawdopodobnie wyklucza to nawet możliwość mieszania się. Tu nie chodzi tylko o kolor skóry czy jakieś cechy antropologiczne, które w niczym nie przeszkadzają, aby ludzie o różnych kolorach skóry mieli potomstwo. Tutaj mamy już problem tego rodzaju, czy Twi`lekowie mogą mieć dzieci na przykład z takimi Sullustianami.

Mówisz, że różne historie dzieją się w różnych rejonach Galaktyki i nie jest dziwne, że nie widzimy wszędzie wszystkich ras z poprzednich filmów czy seriali. Sęk w tym, że porównaj sobie ile różnych światów w tychże filmach i serialach było pokazanych. Następnie zobacz w jakiej częstotliwości te rasy występowały w takich Światach Jądra, czy Zewnętrznych Rubieżach itd., weź pod uwagę różne rejony Galaktyki. Potem zobacz lokacje z filmów: "Przebudzenie Mocy" oraz "Łotr 1", odhaczając planety przeznaczone wyłącznie do celów militarnych (Scarif czy cała Baza Starkiller) albo te planety, które pojawiły się dosłownie na chwilę i miały na celu pokazać konkretne wydar...

tags: #odwrocona #farma #foe #jak #działa

Popularne posty: