Oczyszczalnia domowa Cejrowski - Opinie i Kontrowersje
- Szczegóły
W ostatnich dniach powrócił problem nieprzyjemnych zapachów z oczyszczalni „Dębogórze”. Jak informuje PEWIK, główną przyczyną są najprawdopodobniej wysokie temperatury powietrza i niesprzyjający kierunek wiatrów (wschodni, północno-wschodni).
Lokalna społeczność ma prawo czuć się zagrożona, a już z pewnością lekceważona. Brak rzetelnych informacji o przedsięwzięciu, milczenie władz samorządowych, nie przedstawienie potencjalnego inwestora nie uspokaja tych mieszkańców Glicka i okolic, którzy obawiają się bezpośredniego sąsiedztwa Zakładu Utylizacji Odpadów Produkcji Mięsnej i Padliny z Mieszalnią Pasz.
O inwestycji i proponowanej technologii nic oficjalnie nie jest wiadomo w Wydziale Ochrony Środowiska i Polityki Rolnej Urzędu Wojewódzkiego. Jednak szczecińscy urzędnicy, na antenie radiowej uspokajają, że takie inwestycje nie mogą być załatwiane tajnie i po cichu, podkreślają również prawo i konieczność kontroli społecznej tego typu przedsięwzięć.
Z innej strony patrzą na to mieszkańcy gminy. Marceli W. mówi: - Mieszkam w Nowogardzie, ale w Bochlinie wykupiłem stare gospodarstwo, wyremontowałem je. Zaledwie kilka dni temu dowiedziałem się, że tam ma być spalarnia odpadów mięsnych. Okazuje się, że moja posiadłość jest kilometr od tej spalarni.
Edward U. dodaje: - Mieszkam pięć kilometrów w linii prostej od tego miejsca. Czuję bezpośrednie zagrożenie, ponieważ większość wiatrów jest właśnie od tamtej strony. Nie dowierzam, że nawet ewentualne filtry tak dokładnie te toksyny odbiorą i powietrze będzie czyste i nieszkodliwe dla naszej okolicy, dlatego się angażuję i jestem w komitecie protestacyjnym przeciwko budowie tejże padliniarni.
Przeczytaj także: Przydomowe oczyszczalnie ścieków Zawiercie
Są też mieszkańcy, którzy z entuzjazmem oczekują jakiegokolwiek inwestora na tym terenie. Pracy żadnej nie ma, a najbardziej optymistyczne przewidywania zakładają, że wraz z nowym zakładem powstanie 150 miejsc pracy.
Jeden z mieszkańców mówi: - Jak by tu była oczyszczalnia to jest świetnie! I dla ludzi praca, i ludzie z innych okolic się cieszą, że taki zakład powstaje, pytają mnie się, kiedy będzie praca, przecież wiemy, jakie jest bezrobocie!
Ostrożniejszy w tej kwestii jest kierownik Wydziału Promocji i Rozwoju Gospodarczego w UMiG Zbigniew Urbański, który wspomniał o 20 miejscach pracy. Zaznaczył, że przy tej inwestycji muszą być zmodernizowane drogi dojazdowe, wybudowana oczyszczalnia. Te przedsięwzięcia leżałyby w gestii inwestora. Być może realną stanie się budowa obwodnicy dla Nowogardu.
Gmina zyska na podatkach, a nowoczesne rozwiązanie problemu odpadów pozwierzęcych usytuowane na terenie gminy Nowogard stworzy pozytywny obraz nie tylko w województwie, ale i w kraju.
Sołtys Glicka p. Danuta Luter w emitowanym przez Radio Szczecin reportażu opisuje wiejskie realia: - Jest trudno człowieka przekonać, a że mają smrody, że w każdej wsi jest gnojownik, odchodzą różne gnojownice..., to nie przeszkadza.
Przeczytaj także: Oczyszczalnia oksydacyjna: zasady działania
Przewodniczący Rady Sołeckiej Zbigniew Luter dodaje: - Byliśmy w Niemczech, oglądaliśmy zakłady, jakie tam są, są to nowoczesne technologie, nic tam nie śmierdzi, nie ma możliwości żadnego fetoru oddawać. Niebezpieczeństwo na tym terenie? Wydaje mi się, że jest to przesadzone.
Stając się właścicielem prawie 50. hektarowego terenu po byłej jednostce wojskowej w Glicku, pan Jarosław Smal, przedsiębiorca z Gdyni, musi znaleźć pomysł na jego zagospodarowanie. Jest przekonany, że zakład, który ewentualnie powstanie, nie będzie zagrożeniem dla okolicznych mieszkańców.
Jak twierdzi, trudno przekonać oponentów i ciężko dyskutować, jeśli jedynym argumentem jest "nie, bo nie!". Jednak na pytanie, kto miałby zainwestować około 20 milionów dolarów w ten supernowoczesny zakład, nie udziela jednoznacznej odpowiedzi.
W drodze powrotnej z Glicka przejeżdżamy przez Miętno. Mimo zamkniętych okien w samochodzie uderza w nos nieznośny fetor. Wraz z kolegą komentujemy, że podczas wszystkich rozmów, jakie przeprowadziliśmy nikt nie skarżył się na tę smrodliwą uciążliwość. Tak jakby nikomu ona nie przeszkadzała...
W pewnej wcześniejszej rozmowie z osobą spoza Nowogardu usłyszeliśmy informacje o zagranicznym inwestorze, który zlokalizował tam świniarnie. Zapachy to jedno, ale czy gmina coś wie na temat wylewanej na pola gnojowicy?...
Przeczytaj także: Jak ustawić napowietrzanie?
Opinia zastępcy burmistrza Chojny p. Romana Pododemskiego jest jednoznaczna: - Jest to strasznie uciążliwa sprawa i wcale się nie dziwię mieszkańcom, że protestują. Zakład miał być modernizowany, ale jak na razie niewiele zrobili. Czy śmierdzi? Wszystko zależy od kierunku wiatru, to jest gehenna, w domu trzeba siedzieć przy zamkniętych oknach. Podobno węch ludzki się szybko przyzwyczaja..., jakoś nie możemy się przyzwyczaić.
Co do wrażeń węchowych, wypowiedział się kiedyś żartobliwie miejscowy dziennikarz wizytujący zakład - Trzy dni nie jadłem i muchy za mną latały.
Jeśli zakład z Chojny zrealizuje swoje plany i zminimalizuje swoją uciążliwość, to jaki jest sens inwestycji pod Nowogardem dla lokalnego społeczeństwa?
O kilka słów na temat sporu o Glicko poprosiłam pana Michała Piórko z Klubu Kształtowania i Ochrony Środowiska w Nowogardzie.
- Spór o budowę zakładu utylizacji odpadów po produkcji mięsnej i padliny w Glicku pomiędzy władzą samorządową wspierającą ten zamysł , a okoliczną ludnością przeciwną tej koncepcji odbywa się na zasadzie "kto-kogo?".
Radni w swojej większości poparli budowę tego zakładu bez większych oporów, bowiem nie posiadali własnej koncepcji. Twierdzenie, że gmina ma obowiązek zabezpieczyć odpady, które są u nas produkowane" jest oczywiste i nie podlega dyskusji, ale woła o zdrowy rozsądek, zatem:
- czy dla skali występujących odpadów trzeba aż budować zakład utylizacji skoro przetwórstwo mięsne spadło do tego stopnia, że eksportujemy rzeźników i masarzy, a nie wyroby?
- Co stoi na przeszkodzie, aby odpady i padlinę przerabiał, na "pół gwizdka" obciążony zakład w Chojnie?
- Jeżeli lansowana przez władzę konieczność budowy zakładu ma się zmaterializować, to dlaczego nie lokalizuje się go w Słajsinie obok wysypiska śmieci, przecież to wymarzona baza, tereny popegeerowskie, głód pracy, istniejące strefy ochronne, itd.?
- Jakie argumenty przemawiają za tym, aby projektowanym zakładem zeszpecić obrzeża Puszczy Goleniowskiej i ten nieskażony zagon Ziemi Nowogardzkiej z nieodległym rezerwatem przyrodniczym?
- Dlaczego u nas (szczególnie) piękno przyrody nie jest w cenie?
Władze samorządowe w swojej dotychczasowej działalności w zakresie ochrony środowiska idą po linii najmniejszego oporu. Częstokroć lekceważą swoje obowiązki i prawa obywateli, do informacji szczególnie.
tags: #oczyszczalnia #domowa #cejrowski #opinie

