Czy zdrowe powietrze w pomieszczeniach stanie się prawem człowieka?
- Szczegóły
Ludzie spędzają w pomieszczeniach nawet 90 proc. swojego czasu, a mimo to brakuje ustandaryzowanych, międzynarodowych regulacji co do jakości powietrza wewnątrz budynków. Także na poziomie krajowym większość państw na świecie nie posiada w tym zakresie jednoznacznych przepisów. Tymczasem powietrze, którym oddychamy w domach czy biurach, przy złej jakości również przyczynia się do szeregu chorób układu oddechowego i serca, przenoszenia chorób zakaźnych, a nawet może być czynnikiem rakotwórczym.
Walczą o to akademicy z Australii, ale problem dostrzegany jest przez naukowców także w innych krajach - w tym w Polsce. Eksperci i ekspertki z Australijskiej Akademii Nauk i Instytutu Burneta (ośrodka badań medycznych w stanie Victoria) przewodniczą globalnym działaniom na rzecz uznania zdrowego powietrza w pomieszczeniach za prawo człowieka. Pod koniec września tego roku, na marginesie 80. Zgromadzenia Ogólnego ONZ, odbyło się wydarzenie wysokiego szczebla dotyczące jakości powietrza w pomieszczeniach pt. “Indoor Air: A Global Call to Action”. W spotkaniu wzięło udział ponad 300 liderów i liderek ze świata polityki, nauki, medycyny i innych. Było to pionierskie wydarzenie na ten temat w ONZ, podczas którego ponad 150 organizacji podpisało globalne zobowiązanie, które jest pierwszą międzynarodową inicjatywą formalnie uznającą czyste powietrze w pomieszczeniach za niezbędne dla zdrowia i dobrego samopoczucia.
“Wraz z nasileniem się zmian klimatycznych, które powodują wzrost liczby pożarów lasów i ryzyka pojawienia się nowych patogenów, potrzeba badań, polityki i działań w zakresie jakości powietrza w pomieszczeniach nigdy nie była tak pilna” - przekonują eksperci. Nie oznacza to jednak, że do tej pory problem pozostawał całkowicie niewidoczny. W 2019 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję „Czyste powietrze dla wszystkich: Europa, która chroni”, którą poparła zdecydowana większość europosłów i europosłanek. Rezolucja odnosi się w szczególności do zanieczyszczenia powietrza w pomieszczeniach, obok innych źródeł emisji, takich jak transport, energetyka i rolnictwo. W rezolucji podkreślono fakt, że powietrze w budynkach może być czasami znacznie bardziej zanieczyszczone niż na zewnątrz. Na poziomie globalnym również podjęto pewne inicjatywy. Już w 2000 roku grupa robocza Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) stwierdziła, że „każdy ma prawo do dobrej jakości powietrza w pomieszczeniach”, a w ostatnich latach ONZ uznała czyste powietrze za prawo człowieka.
Przyjęta w tej sprawie rezolucja - podobnie jak rezolucja PE - nie nakłada na państwa wiążących zobowiązań, jest jednak pierwszym krokiem w kierunku tworzenia aktów prawnych. Teraz gra toczy się o to, by bazując na tych osiągnięciach podjąć globalne działania skupiające się konkretnie na jakości powietrza wewnątrz budynków. Temu właśnie służyć ma wspomniane globalne zobowiązanie, którego sygnatariusze obiecują m.in. “współpracować między sektorami i ponad granicami, w tym między rządami, organizacjami pozarządowymi i sektorem prywatnym, przyczyniając się do tworzenia globalnej koalicji na rzecz poprawy jakości powietrza w pomieszczeniach”.
Powietrze w budynkach sprzyja wirusom
Prof. Lidia Morawska, badaczka polskiego pochodzenia z Uniwersytetu Technicznego w Queensland (Australia), która z racji swoich badań nad rozprzestrzenianiem się wirusa COVID-19 (zwłaszcza w pomieszczeniach) została uznana za jedną ze stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie magazynu “Time” w 2021 roku. Prof. Morawska, wraz z innymi badaczami i badaczkami, opublikowała plan wprowadzenia obowiązkowych norm jakości powietrza w budynkach użyteczności publicznej w prestiżowym magazynie “Science”. “To, co proponujemy, to wynik konsensusu 40 ekspertów (…), który jest jak dotąd najlepszą praktyką, z jaką możemy spotkać się na świecie” - przekonuje specjalistka. Rekomendują, by systemy wentylacji mechanicznej działały tak, żeby usuwać i rozrzedzać zanieczyszczenia szybciej, niż powstają. Postulują również wprowadzenie norm dla trzech kluczowych zanieczyszczeń występujących w pomieszczeniach: dwutlenku węgla, tlenku węgla i PM2,5.
Przeczytaj także: Oczyszczacz Powietrza - Czy Warto?
Znaczenie jakości powietrza w szkołach
Przestrzeniami, na które w szczególności zwraca uwagę prof. Morawska, są szkolne klasy. Często montowane w nich klimatyzatory nie poprawiają jakości powietrza, ponieważ powietrze cyrkuluje zamiast filtrować, co stwarza zagrożenie dla zdrowia. “Wraz z dwutlenkiem węgla ludzie wydzielają patogeny, bakterie lub wirusy, jeśli są zarażeni. Jeżeli stężenie dwutlenku węgla wzrasta, potencjalnie wzrasta również stężenie tych patogenów” - podkreśla ekspertka.
Podobnego zdania są polscy badacze ze stowarzyszenia Pacjent Europa, którzy razem ze specjalistami z zakresu jakości środowiska wnętrz, wentylacji i epidemiologii od wielu miesięcy zajmowali się nagłaśnianiem problemu złej jakości powietrza w szkołach i przedszkolach. Przekonują, że to wyzwanie ma fundamentalne znaczenie nie tylko dla zdrowia i rozwoju dzieci i młodzieży, ale też dla efektywności procesu edukacyjnego. W liście skierowanym do kandydatów i kandydatek na prezydenta Polski w marcu tego roku specjaliści w tym temacie podkreślali m.in., że “osiąganie dobrych wyników w szkole wymaga wysokiej koncentracji, co jest utrudnione, gdy powietrze w klasach jest zanieczyszczone. Badania wykazują, że przebywanie w pomieszczeniach o złej jakości powietrza może odpowiadać utracie nawet jednego roku edukacji”. Apelowali przy tym o wprowadzenie regulacji chroniących jakość powietrza i wymogu stosowania instalacji energooszczędnych systemów wentylacji w szkołach i przedszkolach.
Kilka miesięcy później Główny Inspektor Sanitarny, dr Paweł Grzesiowski, powołał Zespół Ekspertów do spraw jakości powietrza w placówkach oświatowych. “Ta zmiana stwarza szansę, że w niedługiej przyszłości dzieci w polskich szkołach będą uczyły się w znacznie lepszych warunkach: nie tylko będą mniej narażone na zakażenia chorobami między sobą, ale znacznie poprawi się jakość ich nauki” - mówił prof. Paweł Wargocki z Duńskiego Uniwersytetu Technicznego, jeden z sygnatariuszy listu.
Australia zmaga się z pożarami
W rankingach jakości powietrza Australia znajduje się w światowej czołówce - dlaczego więc badacze i badaczki z tego kraju tak wiele energii poświęcają walce o czyste powietrze w pomieszczeniach? “Pożary buszu w Australii i pandemia COVID-19 jednoznacznie pokazały, jak ważna jest skuteczna wentylacja i filtracja powietrza w pomieszczeniach, aby ograniczyć narażenie na zanieczyszczenie powietrza i zminimalizować rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych” - czytamy na stronie Australian Academy of Science. Najtragiczniejsze jak dotąd pożary lasów w Australii miały miejsce około 5 lat temu i trwały przez kilka miesięcy, dewastując ponad 100 tys. km kw. terenu, pozbawiając życia co najmniej 33 osoby i wiele zwierząt. Tamten sezon pożarowy przeszedł do historii jako “czarne lato”.
Pożary na australijskim kontynencie same w sobie nie są niczym wyjątkowym i zdarzają się regularnie - w chwili pisania tego artykułu jeden z większych pożarów właśnie nawiedza północną część Australii, a w wyszukiwarce Google wyświetla się alert. Na półkuli południowej zbliża się lato, więc takie zjawiska nie dziwią. Problemem nie jest samo występowanie pożarów, a ich intensyfikacja, z którą mamy obecnie do czynienia. - Pożary lasów, zwane na półkuli północnej pożarami dzikimi, występują w Australii każdego lata, ale wraz z coraz cieplejszą, bardziej suchą i wietrzną pogodą spowodowaną zmianami klimatycznymi stają się coraz większe i dłuższe - komentuje dla SmogLabu dr Ben Ewald, lekarz, epidemiolog i przewodniczący grupy specjalnej ds. zanieczyszczenia powietrza w organizacji Doctors for the Environment Australia. W trakcie “czarnego lata” miały gigantyczny zasięg - od stanu Queensland do Victorii, czyli wzdłuż całej wschodniej części Australii. - W niektórych miastach występowały długotrwałe okresy złej jakości powietrza, np. w Canberze (stolicy kraju - przyp. red.), gdzie przez 42 dni powietrze klasyfikowano jako niebezpieczne - dodaje Ewald.
Przeczytaj także: Opinie o oczyszczaczach Stadler Form
Skutki pożarów dla zdrowia
Pożary mają gigantyczny wpływ na jakość powietrza, a tym samym na zdrowie ludzi, głównie z powodu wysokiego stężenia cząstek PM2.5, które przedostają się głęboko do płuc i do krwiobiegu. Zanieczyszczenie powietrza drobnymi cząstkami powoduje zaostrzenie chorób serca, przewlekłych chorób płuc i udarów mózgu u osób na to podatnych. Nawet ludzie całkowicie zdrowi po tygodniu lub dwóch spędzonych w dymie z pożarów lasów zmagały się z przewlekłym, drażniącym kaszlem. W przypadku osób chorujących przewlekle może dojść do zaostrzenia objawów a to i tak tylko skutki krótkoterminowe, bo te długoterminowe wciąż są badane, a choroby mogą ujawnić się za 20 czy nawet 50 lat. Mówi się jednak m.in. o ryzyku udarów, cukrzycy czy pogorszeniu kondycji psychicznej.
Zgodnie z zaleceniami dotyczącymi zdrowia publicznego w Australii - podobnie jak w Polsce -w razie złego stanu powietrza należy zostać w domu. Okazuje się jednak, że nie jest to rozwiązanie tak skuteczne, jak być powinno. - Ludzie starają się uszczelnić okna i drzwi, żeby nie wpuszczać do środka dymu. Co prawda wysokowydajny filtr cząstek powietrza może usuwać cząstki, ale nie każdy go ma. Sugerowano, że jeśli nie mają innego miejsca, ludzie mogą udać się do budynków publicznych, takich jak centra handlowe i biblioteki, ale znów - nie wszystkie z nich miały odpowiednią ochronę powietrza - kwituje ekspert Doctors for the Environment Australia.
Dokładniej wyjaśnia to Brian Oliver z Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Technologicznego w Sydney, którego poprosiliśmy o komentarz: - W Australii większość domów nie jest budowana zgodnie z europejskimi standardami. Jesteśmy krajem gorącym, więc nie przejmujemy się zbytnio utrzymaniem ciepła w domach zimą, dlatego większość domów, zwłaszcza tych starszych niż 15 lat, jest bardzo nieszczelna - lub dobrze wentylowana - komentuje. Oznacza to, że jakość powietrza w pomieszczeniach podczas pożarów lasu jest bardzo niska. Oliver rekomenduje, by w miarę możliwości ograniczyć wentylację i włączyć klimatyzację, co ma pomóc minimalizować negatywne skutki pożarów na nasze zdrowie. - Jeśli czujemy zapach lub smak dymu w pomieszczeniu, na przykład w miejscu pracy, rozważmy pracę z domu lub załóżmy maseczkę - dodaje.
Czy zanieczyszczenia powietrza wynikające z pożarów lasu są bardziej szkodliwe od na przykład tych ze spalin samochodowych? - dopytujemy. - Wpływ zanieczyszczeń na zdrowie zależy od źródła, a zatem od składu zanieczyszczeń, jednak w przypadku pożarów buszu najważniejszą cechą jest ilość dymu, jaka trafia do atmosfery.
Polska Akademia Nauk i innowacyjne metody oczyszczania powietrza
Dr hab. inż. Magdalena Janus, prof. Dzięki wynikom jej badań ta nowatorska metoda oczyszczania powietrza może stać się bardziej wydajna i tańsza. Prof. Według prof. Janus farby i tynki zawierające specjalne substancje aktywne mogą rozkładać zanieczyszczenia powietrza. Takie materiały są już stosowane i dają dobre rezultaty, usuwając nawet bardzo szkodliwe substancje. Prof. Ta fotoaktywność nadawana jest przez wprowadzenie fotokatalizatora w matrycę materiału budowlanego, takiego jak np. gips czy cement. Fotokatalizatorem w moim przypadku jest ditlenek tytanu. Ditlenek tytanu na dużą skalę w Polsce produkowany jest przez Grupę Azoty Zakłady Chemiczne Police S.A. jako tzw. biel tytanowa - biały pigment wykorzystywany w wielu gałęziach przemysłu na przykład jako dodatek do farb, papieru oraz kosmetyków - tłumaczy prof. Odpowiednia modyfikacja nadaje temu materiałowi fotoaktywność, czyli aktywność inicjowaną przez światło np. promieniowanie słoneczne. Fotoaktywny cement może być na przykład stosowany jako dodatek do ściernej warstwy kostki brukowej.
Przeczytaj także: Oczyszczacz powietrza idealny do wiejskiego domu
- Ważne jest, aby taka powierzchnia była oświetlana promieniowaniem słonecznym, widzialnym lub ultrafioletowym, w zależności od stosowanego fotokatalizatora, tak aby proces fotokatalizy mógł zajść. Temat jest niezwykle ciekawy, gdyż z pomocą fotokatalizatora i słońca możemy trudno degradowalne związki rozłożyć do ditlenku węgla i wody - wyjaśnia prof. Prof. Magdalena Janus od wielu lat zajmuje się fotokatalizą. W 2006 roku obroniła z wyróżnieniem pracę doktorską pt. „Otrzymywanie i badanie fotokatalizatora z TiO2/C do rozkładu zanieczyszczeń organicznych wody”. Swoje badania na Politechnice Berlińskiej prowadziła w ramach stypendium NAWA. Badaczka jest laureatką Programu im.
Jonizatory powietrza - alternatywa dla tradycyjnych oczyszczaczy?
Jonizator oczyszczacz powietrza z filtrem Ion System firmy Ion System zapewnia czystsze i zdrowsze zjonizowane powietrze w domu czy biurze. Urządzenie ma zwiększoną emisję jonów ujemnych w stosunku do standardowych jonizatorów. Jonizator powietrza Ion System: emituje jony ujemne za pomocą szczotki węglowej. Urządzenie usuwa substancje zanieczyszczające powietrze do 99,9%. Zanieczyszczenia odkładane są na płytkę węglową (wymiana filtra może być, ale nie musi po 5 latach użytkowania). Urządzenie jest bardzo ciche. Choć jonizator nie jest nawilżaczem, to jonizacja ujemna daje efekt nawilżonego powietrza. W urządzeniu nie ma dodatkowych filtrów, więc nie ma dodatkowych kosztów eksploatacyjnych. Zanieczyszczenia są wychwytywane płytkę węglową mającą odpowiedni ładunek, stanowiącą tzw. filtr elektrostatyczny.
W przypadku zastosowania tego emitera jonów ujemnych wg. naszych doświadczeń następuje ograniczenie osadzania się zanieczyszczeń neutralizowanych przez jony ujemne poza filtrem w granicach 60-70%. W przypadku używania jonizatora bez wspomnianego filtra po pewnym czasie następuje zabrudzania powierzchni w których działa emiter jonów ujemnych. Oczywiście i tak jest to korzystne dla naszych płuc (oddychamy lepszej jakości powietrzem), jednak może powodować konieczność sukcesywnego czyszczenia powierzchni i pomieszczeń w których działa jonizator. Minimum raz na tydzień należy płytkę umyć pod bieżącą wodą i wysuszyć. Płytka - filtr nie wymaga wymiany. W pomieszczeniu, w którym pracuje jonizator zdecydowanie lepiej się oddycha, śpi i wypoczywa, a powietrze jest czystsze i zdrowsze. Oddychając zjonizowanym powietrzem wzmacniamy system odpornościowy. Ma to korzystny wpływ zwłaszcza u osób często przeziębiających się, z infekcjami dolnych i górnych dróg oddechowych. Jonoterapia pozwala też załagodzić objawy astmy, alergii oraz migreny. Produkt jest przeznaczony wyłącznie do użytku domowego.
Dbanie o zdrowie swoje i swoich najbliższych może być realizowane na wiele różnych sposobów. Czasem warto zwrócić uwagę nie tylko na dietę czy zdrowy styl życia, ale także na jakość powietrza, którym oddychamy. Pamiętajmy bowiem, że powietrze ma istotny wpływ na nasze zdrowie. To właśnie z myślą o zdrowiu stworzyliśmy wyjątkowe urządzenie - nawilżacz powietrza TRIADA. - pozwala on na wytworzenie tzw. aerozolu średniokroplistego, jak wodospad. - zapewnia oczyszczenie powietrza z kurzu, smogu, grzybów, bakterii i innych zanieczyszczeń. Dwuetapowy system oczyszczania powietrza z zastosowaniem filtra suchego i wodnego przez TRIADĘ pozwala na pochłanianie cząstek PM2,5 oraz PM10. Nasz oczyszczacz powietrza z funkcją nawilżania świetnie sprawdzi się wszędzie tam, gdzie należy szczególnie zadbać o czystość powietrza, czyli w miejscach, gdzie przebywają dzieci czy alergicy i osoby starsze. Jest niezbędnym wyposażeniem mieszkań, domów czy biur.
Na niezwykle skuteczne działanie naszego urządzenia wpływ miało wiele lat prac, odkryć i prowadzonych doświadczeń nad ulepszeniem technologii właściwego dla człowieka nawilżania i oczyszczania powietrza z zanieczyszczeń. Aerozol ten powstaje w naturze m.in. przy wodospadzie. i astmatyków. powietrza podczas pracy nawilżacza powietrza TRIADA. Nasze urządzenie TRIADA wykonane jest w zaawansowanej technologii mechanicznego rozbicia wody. Jest ona chroniona patentem RP nr 175936/1999, a także 220225/2015. Dodatkowo chronimy ją Wzorem Wspólnotowym nr 001355218-0001. Poniżej przedstawiamy dokumenty, chroniące stworzony przez nas aparat. Nasze nawilżacze świetnie sprawdzą się w każdym pomieszczeniu, gdzie chcemy uzyskać czyste i własciwie nawilżone powietrze. Jednak istnieją miejsca, gdzie urządzenie TRIADA jest szczególnie niezbędne. Są to przede wszystkim pomieszczenia, w których przebywają dzieci. Pamięktajmy o naszych mieszkaniach i domach, biurach, przedszkolach, a także domach opieki dla osób starszych. Powody są jasne - dzieci oraz osoby starsze to osoby o szczególnych wymaganiach w zakresie zdrowia i czystości powietrza, a domy czy biura są miejscami, w których spędzamy dużo czasu. Należy także wspomnieć o świetnym wpływie pracy urządzenia TRIADA na samopoczucie alergików - nasze nawilżacze powietrza pozwalają pozbyć się wielu alergenów wziewnych. Warto w tym miejscu wspomnieć, że działanie nawilżaczy TRIADA jest potwierdzone przez Akademię Medyczną w Poznaniu oraz Polską Akademię Nauk.
Opinie użytkowników o nawilżaczach TRIADA
Poniżej przedstawiono opinie użytkowników o nawilżaczach TRIADA:
- Jestem bardzo zadowolona. Nawilżacz jest rewelacyjny. Rozchorowałam się, kaszel, ból gardła, katar dosłownie lał się z nosa. Po dwóch nocach z nawilżaczem bez żadnych lekarstw katar ustąpił, kaszel nie męczył w nocy jak wcześniej przed nawilżaczem.
- Nawilżacz spełnia swoje funkcje. Daje ulgę w moim kaszlu. Polecam. Ten nawilżacz to rewelacja! Bez problemu stojący w jednym pokoju sprzęt podwyższa poziom wilgotności w całym mieszkaniu- 55 metrów kw.
- Dość drogi sprzęcik, ale doskonale spełnia swoje zadania, daje radę czyścić powietrze po "wietrzeniu" smogiem! Dodatkowo kropelka olejku wystarczy i jest "gwiazdka":) Bezgłośny silniczek. Odczuwalna, ale niewidoczna mgiełka. Słychać tylko delikatny szum wody, tak jak inni napisali wcześniej. Ogólnie mega zadowolenie! polecam!!!
- Nawilżacz w 100% zgodny z opisem bardzo pomaga dzieciakom śpi się o wiele lepiej, a po dodaniu olejku eterycznego w sypialni pięknie pachnie. Nawilżacz działa super. Dzieci i kwiatki są zadowolone. Wszystko elegancko. Transakcja przebiegła pomyślnie. Polecam.
Badania nad wirusami i materiałami antywirusowymi
Wiadomo, że w Laboratoriach z zasady nie prowadzone są badania na aerozolach z groźnymi wisami. Ma to związek z wielkością w/w. Na naszą korzyść przemawia fakt, że wirus SARS COV-2 występuje głównie w połączeniu z większymi obiektami - np. przy rozprzestrzenianiu drogą kropelkową. Dzięki temu wszelkie zabiegi obniżające ryzyko zachorowania na Covi-d 19 są bardziej skuteczne. Nad powyższym problemem pracują Szwedzcy Naukowcy z Uniwersytetu w Malmö w ramach realizacji projektu detektora powietrza, który ma wykryć wirusa w środowisku.
Z racji budowy wirusa - w publikacjach naukowych - pojawia się wiele informacji potwierdzających skuteczność działania lamp UV-C. Rzadziej możemy czytać jak w/w powinny być używane, żeby były bezpieczne i skuteczne.
W Amerykańskim czasopiśmie Society for Microbiology- mBio opublikowano artykuł odnoszący się m.in. do żywotności SARS COV-2 na materiałach powierzchniowych takich jak np. płytki ceramiczne, szkło, guma, stal nierdzewna. Wynika z niego, że wrogie drobnoustroje mogą utrzymywać się na otaczających nas przedmiotach przez co najmniej pięć dni. Naukowcy w wielu instytutach podjęli badania nad materiałami, które mogłyby w znaczący sposób skrócić żywotność wirusów. „Ludzki koronawirus, który ma również powiązania z wirusami odpowiedzialnymi za SARS i MERS, został trwale i szybko dezaktywowany po kontakcie z miedzią.
tags: #oczyszczacz #powietrza #państwowa #akademia #badania

