Nad Wielką Wodą i Czysta Chłodniej Interpretacja
- Szczegóły
Książka Grabowskiego składa się z dziesięciu opowiadań, które nie tworzą jedności jednorodnej tematycznie i chronologicznie.
Pisane są w różnych konwencjach narracyjnych, od osobistej relacji pierwszoosobowej bohatera-narratora, poprzez swoistą rozmowę z bohaterem, aż do obiektywnej relacji w trzeciej osobie.
Mimo tych różnic formalnych opowiadania mają jednak wiele elementów wspólnych.
Sytuacje, w jakich nasz bohater najczęściej się znajduje, to nieustanne wędrówki po ulicach miast i parkowych alejach, niekończące się podróże pociągiem, wizyty w urzędach, których kompetencje nie są wyraźnie określone.
Nie należy brać dosłownie ani tych wędrówek, ani sytuacji zdarzających się w ich trakcie.
Przeczytaj także: Wręczyca Wielka: wszystko o oczyszczalni
Usiłujemy, każdy na swój sposób bronić się przed beznadziejnością i bezsensem czekania, ale okazuje się, że zakładamy tylko maski, by w ten sposób zdystansować się od powszechnej, unifikującej zależności czasu i miejsca, by odróżnić się od siebie, uczynić lepszymi wobec innych.
Nie osiągamy jednak zamierzonego celu.
Wyjaśnia to może w pewnym stopniu dyskusja o osobowości w sztuce współczesnej w opowiadaniu Trompe l’oeil, w którym bohater jest malarzem.
„Osobowość? Człowiek? No cóż, jeśli nawet tak jest, to nasz bohater usiłuje odciąć się od tego, broni własnej indywidualności.
Nie chce utożsamiać się z tymi, pośród których żyje.
Przeczytaj także: "Nad wodą wielką i czystą" - szczegółowe omówienie
Dystansuje się od owego tłumu szarych przechodniów, nieciekawych konsumentów jednakowej strawy codziennej, „zahipnotyzowanych zielonym okiem telewizora”.
Czy jednak owa postawa człowieka, którego stać na świadomy wybór samotności wśród ludzi i patrzenie na mrówczy tłum z pozycji outsidera jest na dłuższą metę do utrzymania?
Tłum (taki, jakim ukazał go autor) nie znosi indywidualności, jest im wrogi, usiłuje stłamsić je i wchłonąć.
Walka z nim jest trudna, a może nawet beznadziejna.
Bohater Grabowskiego przegrywa ją.
Przeczytaj także: Rozwój Regionu dzięki Oczyszczalni
Niezbyt klarownie tłumaczy się w kontekście opowiadań owo wyeksponowane nawet w tytule nawiązanie do mazdaizmu.
W opowiadaniach Grabowskiego więcej jest takich momentów wymykających się jednoznacznej interpretacji.
Satysfakcję sprawi czytelnikowi również język tych opowiadań, pełen poezji i malarskich (mniej w sensie barwności, bardziej w sensie plastyczności) opisów świata oglądanego oczyma bohatera.
Jest to już coraz rzadsze w młodej literaturze.
I to nic, że teksty Grabowskiego noszą ślady licznych lektur autora.
Debiutantowi trudno tego uniknąć.
Autor Zabójstwa Ahuramazdy może nawet świadomie nie zacierał owych śladów, bowiem usprawiedliwiają ich obecność upodobania bohatera, częste obcowanie z książką oraz wspomniana już dyskusja na temat osobowości w sztuce.
Rozszyfrowanie zasygnalizowanych tropów literackich pozostawmy jednak czytelnikowi.
Wiersze Jana P. Grabowskiego zebrane pod wspólnym tytułem Dotknięcie mroku, prezentując nam poetę ciekawie zapowiadającego się, o dość dużej już dozie oryginalności.
Utwory jego posiadają głęboki oddech, roztaczają rozległe krajobrazy liryczne zarówno własnego duchowego wnętrza poety, jak i otaczającego go zimnego i surowego świata.
Przypatrzymy się choćby, jak wielka rolę odgrywa w tej poezji dotyk, barwa powonienie - są smutne i nostalgiczne, wywołujące wspomnienia, przywołujące nadzieje, złudzenia i niespełnienia.
„Topnieje przestrzeń, a czas / staje się niepochwytny” - pisze poeta w wierszu Dwa ogrody, a w utworze Chciałem zatrzymać powiada: „chciałem zatrzymać jaśniejący koloryt / drzew i ścieżek / zaplątanych w gąszczach ciemnego powietrza”.
Ciekawą i niebanalną konstrukcję mają te wiersze, w których tak istotną rolę spełnia gra barw, tworzących nowe znaczenia bądź wyrażających symbolicznie powszechnie przyjęte.
Oto np. w otwierającym tomik utworze Czarne jaśminy - a wiadomo, że istnieją tylko barwy tych kwiatów białe, żółte lub różowe - poeta celowo dobiera ten czarny kolor, aby następnie skontrastować go umiejętnie z „kłębem białej woni”.
I w tym wierszu są też takie strofy: „Szukam miejsc po dniu / który odszedł / zostawiając pustkę / wyścieloną czarnymi sensami”.
Jeszcze inny interesujący utwór pt. Ślad garroty jest zmetaforyzowanym, piętrowym obrazem okrucieństwa i dramatyzmu świata, bowiem przecież „garrote” z hiszpańskiego oznacza narzędzie barbarzyńskich tortur i kary śmierci przez uduszenie.
I tutaj także barwy odgrywają znaczącą rolę: „Horyzont / podnosił się coraz wyżej - / pod białym okiem / nierozumiejącego nieba”.
A więc „zadławianej obecności” - w sensie symbolicznym i ponadczasowym - człowieka towarzyszył horyzont, który zaciskał pętlę wokół białego nieba.
Piękne, przejrzyste obrazowanie!
Jest to tym razem debiut poetycki.
Do tej pory bowiem autor zajmował się głównie prozatorskim opisem świata.
Grabowski należy, bo jest to pisarz ciągle jeszcze młody, do tego rodzaju twórców, którzy poszukują swej zasadniczej drogi artystycznej.
Jest to twórca ukierunkowany na dogłębny, bardzo wielostronny zapis człowieczego uwikłania w świat.
Dotknięcie mroku pokazuje nam zatem, że Grabowski jest również poetą.
Pisze wiersze zdradzające, potwierdzające dużą wrażliwość osobową autora.
Zasadniczym tematem, jeśli tak można powiedzieć, tych wierszy, jest przemijanie; przemijanie uczucia, przemijanie młodości, piękna, krajobrazu, dzieciństwa.
Najogólniej - życia, którego chwile pragnie się zatrzymać na jak najdłużej, pragnie się to uczynić przy pomocy medytacji, przy pomocy rozmów z drugą, ukochaną osobą, ale świadomości, że ucieka nam to życie gdzieś obok, że ucieka nam ono w nas samych, że zmieniają się nawet te najprawdziwsze, najpiękniejsze chwile, ułamki czasu, nie można zagłuszyć niczym.
Są to wiersze zdecydowanie dobre, świadczące o dość wczesnym osiągnięciu przez autora kunsztu poetyckiego, będącego nie tylko werbalnym.
Wiersze te są nie tylko metafizyczne swoimi treściami.
Jest to poezja długiej frazy, rozlewna i wielosłowna, która dziś jakby wyszła z mody wśród twórców i koneserów, ale niekoniecznie u wszystkich czytelników.
Pulsuje w niej dramatyzm, nie jest mimo wszystko sielankowa, ociera się o tragizm istnienia.
Na uwagę zasługuje obrazowanie.
Posługuje się ono nieoczekiwanymi i niezwykłymi efektami światła walczącego z ciemnością.
Jan P. Grabowski Łaska widzenia. Wiersze z lat 1983-1988. Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”.
„Jest to poezja kameralna, wyciszona, pełna zachwytu nad urodą życia oraz zastanowienia nad jego przemijaniem.
Autor wpisał w nią poczucie wspólnoty ludzkiego losu i swą wiarę w istnienie wyższego, Boskiego ładu.
tags: #nad #wielka #woda #i #czysta #chlodniej

