Ile przewodów dochodzi do obudowy filtra powietrza w BMW 318i?

Wcześniej zestaw (prawie taki sam) latał w 316i. Doładowane M43 jednak długo nie polatało - musiałem to sprzedać z przyczyn czysto ekonomicznych.

Modyfikacje i naprawy

Z autem obecnie mało się dzieje. W zasadzie stoi w garażu umyte, nawoskowane i zatankowane czekając na cieplejsze czasy. Myślałem, że to dodatkowy obrotomierz ale mnie sprzedawca w pipe zrobił.

Jak już miałem wskaźnik to pojechałem kupić trochę złomu. Na różnych szrotach znalazłem więcej rurek, złączek i podobnych bajerów. Miałem zrobić z nich rynny ale za mały przepust więc do auta się zamontuje. W sex-shopie nabyłem też różne gumki, rury itp.

Dodam, że oczywiście wszystko robię sam w garażu, ostateczni pomaga mi ojciec (ale z zawodu jest rolnikiem więc nadal jest to home made project ). Wszystko robię za swoje ciężko uciułane pieniądze (zawód=student) stąd obsuwy czasowe i przycinanie kosztów gdzie się tylko da.

Celuję w uzyskanie parametrów silnika M50B20 ale co wyjdzie to się zobaczy. Jak będzie lepiej to płakać nie będę. Jeżeli ktoś ma wydech do 525/325 TDS-a (bez downpipe'a) na sprzedaż to prosiłbym o kontakt. Chętnie kupię w dobrej kasie.

Przeczytaj także: Problemy z Obudową Filtra Powietrza w Audi A4 B8

No i do zrobienia czeka jeszcze sprzęgło. W zasadzie to niewiele zrobiłem. Głupie przygotowania do świąt dużo zajmują a i temperatura nie zachęca do pracy.

Dziś powstał kolektor (tylko smarknięty, porządne spawy i docinanie docelowe w poniedziałek) nabyłem kolejny trójnik do Żuka, i przedłużyłem kable od przepływki. Wszystko idzie zgodnie z planem. Najtrudniejsze przede mną to zrobić wydech i spływ oleju.

Jako wytłumaczenie powolnej pracy pokażę zarys garażu w jakim pracuję. Jednak w mojej pełnej od ciastek głowie powstał kolejny problem. Od początku posiadania miałem problemy z wskaźnikiem temperatury silnika. Raz działał, raz nie.

Wymieniłem czujnik w bloku silnika ( ten co był bliżej kabiny pasażerskiej, bo tak wyczytałem na forach), faktycznie stary czujnik rozsypał sie w palcach ale po wymianie nic to nie dało, tzn wskazania mam trochę częściej niż wcześniej.

W zasadzie działa on tak, ze wskazuje jak już silnik zaczyna się dogrzewać do optymalnej temperatury, a w wakacje jak się raz gotował ( już wyleczone) to tez włączał się jak temperatura robiła się za duza, gdy było ok czyli równy pion to nie działał.

Przeczytaj także: Jak zdemontować filtr powietrza w BMW E61?

Boje się ze teraz gdy wskazania będą dość ważne on nadal nie będzie działał. Mozę wymieniłem zły czujnik?? Czas mija a tu cisza więc taki mały nic nie wart update. Zdjęć nie ma, bo i robić ich nie mam potrzeby.

W aucie z poważniejszych zmian mam... A na serio to już postanowione wydech nie będzie kombinowany ze starego tylko całość będzie miała 60mm ( to jakieś 2,25cala chyba) na jednym tłumiku końcowym ( którego jeszcze nie mam, więc jak ktoś ma kawałek pustego wydechu za grosze chętnie przyjmę, nie musi być ładny, ma mieć full-przelot i nie zarazić rdzą reszty auta).

Co więcej... jutro wpłacam kasę na EGT i w tym tygodniu już będzie u mnie. Szkoda, że teraz głupia sesja mi żyć nie daję i muszę myśleć o informatyce zamiast zajmować się mądrymi rzeczami ( tylu spawanie wydechu) ale jakoś to będzie.

Jest już wideo z pierwszego odpalenia!!! Ustawcie głośniki na MAX i posłuchajcie tego bulgotu!!! No i dupa w krzakach.... Listonosz mnie zawiódł i przyniósł tylko EGT. Rur nadal nie mam. ale to się nawet dobrze składa, bo i kanału zwolnić nie mogę.

Do tego siostra zabrała aparat do mieszkania i zdjęcia robić mogę tylko telefonem. Rano pospawałem tylko jedną redukcję w rurach dolotowych i oceniłem stan kolektora. a jednak doszły i rury, tylko trochę późno ( ok godz 16).

Przeczytaj także: Jak zdemontować obudowę filtra powietrza w Peugeot 307?

EGT już zamontowane w aucie, tylko nie podłączone bo się izolacja skończyła, juto rano posklejam i będzie git. Razem z ojcem przeprowadzaliśmy także testy naszej domowej spawarki. Czy uda się pospawać nią wydech.

Zmniejszaliśmy amperaż do granic jej możliwości, a i tak topiła rurę 1,5mm Wniosek jeden, mamy kosmicznie mocną tą spawarkę. BO nigyd nie zajęczałą na grubych elementach. Jej wady wychodzą jednak teraz gdy spawać muszę drobne detale.

Trochę lepszy efekt dawała elektrodą do kwasówki, ale krawędzi rury bym tak nie pospawał. Jutro jadę pożyczyć od wujka spawarkę inwertorową z dokładna regulacją. Może ona podoła. Teraz wiem ,że na oko to sobie mogę...

Wydech Magnaflow, pełen przelot i podwójna końcowa o jakiej marzyłem od dziecka. Stan super!!! Nowa oliwka: Motul 15W50, piękna i pachnąca banieczka 5l. Do tego wcześniej wspomniany dolot.

Trochę lipnie to pospawane (wiejscy fachowcy rulez :zdegustowany: ), spawy takei jakby miały utrzymywać co najmniej Titanica. Ale mam nadzieję, że będą szczelne. To tego lekki spaw na końcach rury żeby mi węży nie zrucało od masakrycznego doładowania.

Wynik sesji to jak na razie 5:0 dla mnie. Więc po kolei. Miałem nic dziś nie robić bo stan nawierzchni przed garażem woła o pomstę do nieba, ale rano poszedłem kontrolę i jeżdżąc tylko w miejscach gdzie nie dotarło jeszcze słońce da się twardo stąpać

Krótka piłka i już wyznaczam trakt jak zrobić mały transfer pojazdów 316i<->7211. Trasa lekko zawiłą była, ale to nic dla mnie. Wsiadam do pierwszego auta z lekkim zwątpieniem. O dziwo 20-letni czeski diesel zapalił przy wielkiej chmurze dymu. Ale zapalił. Teraz nic mnie już nie zatrzyma.

Ale nieeeeee. Akumulator w e36 padł w jedną noc :wstyd: . Co się mogło stać tego nie zgadnie nikt. Ale nie marnując czasu, prostownik ( który btw był przygotowany dla zetorka) do prądu i lądujemy. boski wskaźnik pokazał, żę aku był totalnie strupiały.

Dziwne bo dzień wcześniej byłem w Lublinie, stał tam pod chmurką kilka dni w śniegu i nic nie marudził. Widocznie życie w garażu mi nie służy. W trakcie lądowania poleciałem robić inne głupoty. Po 15 minutach debile wyłączyli mi prąd na całej hacjendzie :zly:

Ale mnie nic nie zatrzyma, aut doładowało się wystarczająco i ze swoim klekoczącym wdziękiem (luźna osłona od katalizatora) odpaliło jak szalone. Na pierwszy ogień wyleciał środkowy wydech. Potem zaczęła się walka na śmierć i życie. Wydech końcowy stawiał opór.

Gumowe wieszaki okazały się mało elastyczne przy ujemnych temperaturach, śruby zardzewiałe jak statystyczne Ople, a ziemia zimna jak ... to zwykle w zimie bywa. Jako, że zrobiło się ciemno trzeba było kończyć te figle, ale w sumie nic nie zrobiłem, no to jazda bo nowy wydech :D

Kilka przekręceń nakrętek i wisi... ale jednak nie wisi, bo zderzak przeszkadza. No to pobawię się w rzeźnika. Lekko powiększony otwór w zderzaku i oficjalnie wisi. Tu małe porównanie.

W aucie zostało zrobione niewiele. Ale tak, kolektor ma już otworek gdzie dospawana będzie flansza do turbosprężarki. Wyrzuciłem łapę silnika, konieczne będzie wyspawanie nowej, przebieg tej uniemożliwia mi wszystko. Jutro turbo musi zawisnąć i tyle.

Tyle mam miejsca do wykorzystania. Wbrew pozorom jest go mniej niż widać na zdjęciu. Zdjąłem wydech końcowy, całość będę kroił i kleił w garażu bez auta, mając tylko pół samochodu na kanale i tak nic nie mogę zrobić. Do tego mam już gotowy materiał na reduktor filtr<->przepływka.

Miałem to mieć już wieki temu ale tak się złożyło, że z tamtego to nic się nie dało ulepić. Plan na dzień dzisiejszy ambitny i wykonany po części niestety. Ale tak, dopasowanie kolektora tak, żeby turbo się zmieściło było cholernie trudne.

Miałem szczęście, że ojciec był chętny do pomocy bo sam to bym sobie mógł usiąść i płakać cały dzień, a i tak bym nic nie zrobił. Najpierw pomiary na oko, pierwsze spawy i nie mieści się nic, strona zimna wali w poduszkę silnika, śruby przy stronie goracej opierają się na wygłuszeniu komory, akutator wbija się wesoło w blok silnika.

No to jazda do garażu, tniemy, tłuczemy młotem i znów mamy dwa kawałki. Potem drugie spawy i do kanału, dostęp do śrub praktycznie żaden, nic nie widać, wszystko po omacku i jeszcze zimno jak w psiarni... Horror... Ale po wstępnych oględzinach wniosek: zmieści się.

Potem jazda do warsztatu (droga warsztat garaż to ok 20-30 metrów przez stodołę :rotfl: zastawioną przez przeróżne rzeczy tak, że nie da się przejść w pozycji wyprostowanej ani żadnej innej w jakiej chodzą istoty ludzkie :luka: ), a w warsztacie końcowe spawy i jest miodnie.

Wcześniej jeszcze dokończyłem reduktor na przepływkę ( o tym chyba piszę w każdym odcinku ), trochę przepolerowałem ją papierem ściernym, w niedalekiej przyszłości machnę w kolorek i będzie ładnie. Wydechu nie tknąłem wcale, przeniosłem tylko do warsztatu gdzie będzie możliwe cięcie, gięcie i spawanie od ręki bez przenoszenie poszczególnych detali.

Z wydechem powstał jeszcze taki detal, że brakuje mi jednego elementu. Pomiędzy turbosprężarką, a downpipe w waszych autach jest coś w rodzaju jakiegoś pierścienia uszczelniającego. Gdzie dostać taki bajer. Jak to dokładnie wygląda. Złożyłem sobie rurę z turbo i tak na oko to wiało by tam niemiłosiernie.

Następny problem to szpilki wkręcone w turbosprężarkę. Dlaczego one są takie długie?? Nie będę ukrywał, że piekielnie utrudniają mi schowanie turbo obok silnika bez wycinania dziur w aucie :kwasny: Wiem, że poza nakrętkami stosowane są jeszcze takie sprężynki ale czy one są konieczne?

Tak to bym sobie przyciął te szpilki i było by elegancko i bezproblemowo. Jak ktoś wie to niech mnie oświeci co z tym zrobić. See ya soon!!! Dziś zrobiłem mało rzeczy, gdyż musiałem pojechać do lublina i stracić ok 6 roboczogodzin. Ale to nic bo kilka rzeczy do zestawu dokupiłem.

Kupiłem sobie ww pierścień, złączki do wydechów, kolejną rurę na dolot, jakieś trójniki i takie tam mało ważne pierdołki. Co do prac, to zabrałem się za rozkładanie osprzętu żeby dobrać się do czujnika ciśnienia oleju.

Roboty miałem po same jajca. Musiałem poodkręcać wszystko co tylko się dało, żeby uzyskać jako taki dostęp kluczem. Kolejne pytanie do Was, czy trójnik przewodów paliwowych może być plastikowy?? Nie wiem czy on to wytrzyma, bo z jednej strony muszę mocno skręcić opaskę co by żadnych wycieków nie było, a z drugiej strony paliwo to nie woda i nie wiem czy się nie będzie gryzło z plastikiem.

Problemem było znalezienie trójnika na wąż 8mm metalowego. Kolejny problem, to brak miejsca na zestaw filtr+przepływomierz :kwasny: Chyba będę się musiał rozejrzeć za mniejszym zbiorniczkiem na płyn do sprysków bo ten przeszkadza i uniemożliwia zamontowanie tamtych elementów.

Co gorsza z filtrem K&N to nie mam żadnej możliwości. Simota jeszcze jako tako się zmieści. bo jest sporo mniejszy. Ale będzie ciężko, popatrzę zaraz allegro, może tam znajdę zamiennik jakiś.

Co więcej... Nikt nie komentuje, to teraz będę pisał skromniej. Aparat dopiero teraz się naładował ale nie wrócę już do garażu. - czy do wyjęcia miski konieczne jest lekkie uniesienie całego silnika?? - jak usunąć tą zaślepkę na środku zderzaka???

Już nie miałem czasu się przyjrzeć bo stopień wyziębienia organizmy był szczytowy. Chyba tylko jedno zdjęcie mam, prawie nic nie widać, ale tradycja nakazuje coś rzucić. No i niestety teraz kolejna przerwa aż do przyszłego piątku. Proszę komentujcie, doradzajcie, negujcie.

Nie ma się co oszukiwać, ale w takich warunkach to nawet za dolary ciężko by się pracowało, do teraz palce mam władne w jakichś 80%. Teraz o najważniejszym zagadnieniu. Nazywa się DISA (differenzierte Sauganlage) i totalnie mi nie się nie podoba. Boje się jak zareaguje na doładowanie.

Najłatwiejsza opcja (teoretycznie) to wywalić, ale pierwsze oględziny, lub badanie całego układu palcyma, bo dostać się tam głową ciężko i wniosek, że od tak to chyba tego nie usunę. I może bym to wywalił. Aha, zdjęć brak, aparat się nie włącza, a telefon na mrozie się wyłącza.

Kolejny update, teraz z już odrobinę lepszymi zdjęciami. - przymierzyłem kolejny raz turbo, bo się na niego napatrzeć nie mogę :rotfl: tzn do pasowania dolotu oczywiście, no i kolejny wniosek: downpipe z TDS-a mogę sobie o kant pupy potłuc, mam tak mało miejsca, że muszę wyprowadzić kolanko 90 stopni od razu w dół po wyjściu z turbo.

- kolejny test spływu oleju mówi: będzie super, prawie książkowo i dużo miejsca. - następne utrudnienie to wylot powietrza w stronę intercoolera wyszedł tak nie fortunnie, że konieczne będzie kilka ładnych kolanek, żeby to jakoś pokierować. Ale nie ma rzeczy niemożliwych, coś się zrobi.

Co do problemu z DISA to poczekam jeszcze tydzień, zobaczę co powiedzą fora anglojęzyczne i ich doświadczenie. To tyle na ten tydzień. No to dziś się wkurzyłem... Miałem już gotowe paliwo, poskładany układ ale chciałem sobie dokręcić jedną obejmę. I dupa :cenzura: ułamał się plastikowy trójnik.

No to sobie poczekam. Szybki telefon do brata, i trójnik zakupiony w CMT Lublin. Tyle, że będę go miał po 18. Stąd update już tak wcześnie. Za to rozwiązałem częściowo mój problem, bo zamiast pitolić co zrobić z kolektorem to trzeba było spojrzeć, że tą druga przepustnice obsługiwana przez DISA można odkręcić 2 śrubkami ( teoretycznie można bo jedną musiałem uciąć :rotfl: ).

Tzn odkręciłem samą tą klapkę i mam elegancki przelocik przez kol. dolotowy. Niby wszystko OK, ale nadal nie wiem co z tymi wszystkimi wężykami od sterowania tym systemem. Czy boost ich nie rozniesie na kawałki? Czy nie wywali mi jakichś błędów przez to? Nie mam pojęcia.

Co więcej, naciąłem sobie kolektor wydechowy, wspawana ostałą nakrętka na EGT, i przyciąłem rurkę od spływu oleju z turbo. Trochę wyczyściłem też turbinkę, bo zasmarowana była lekko. No i dokonałem cięcia, rury dolotowej gdzie nie mieściły mi się wtryskiwacze i przespawana pod kątem.

tags: #ile #przewodów #dochodzi #do #obudowy #filtra

Popularne posty: