Portret Dziewczyny: Czarne Włosy, Lustro Duszy
- Szczegóły
Przypuszczam, że niektórzy będą się śmiali, czytając ten tekst. Innym to zdanie mogłoby się wydać wręcz romantyczne - być może przywoła wspomnienia z dzieciństwa, kiedy opowiadano im o ukrytym pięknie duszy.
I tak żaby zamieniały się w książęta pod wpływem ciepła naszych pocałunków, Piękna zakochiwała się w Bestii, Brzydkie Kaczątko skrywało w sobie przepięknego łabędzia i nawet potwór doktor Frankenstein był szanowany za swoje słodkie człowieczeństwo przez niewidomego, którego nie przerażał jego wygląd.
Ślepota wreszcie mogła być kluczem do prawdziwego piękna - Homer nie widząc, widział więcej niż pozostali śmiertelnicy.
Brzydota a Postrzeganie Piękna
Po pierwsze, jeśli jesteś tak brzydka, jak ja, brzydka do szpiku kości, że aż budzisz podziw, do tego stopnia, że gdy wchodzisz do baru, przerywane są rozmowy (mam dwa oczka jak dwa guziki po dwóch stronach szerokiej głowy; włosy w mysim kolorze, tak rzadkie, że pozwalają dostrzec szary zarys czaszki; usta bez warg, drobne, z zaostrzonymi ząbkami małego rekina i spłaszczony nos jak u boksera), nikt nigdy - i to mogę przysiąc - nie pragnie, ani nie stara się uwierzyć, że twoje wnętrze jest piękne.
Tak więc, w rzeczywistości nikt cię nie kocha, bo miłość jest właśnie tym - skurczem naszej wyobraźni, który sprawia, że rozpoznajemy w drugiej osobie księcia lub księżniczkę z bajki. Wybieramy drugą osobę, tak jak wybiera się wieszak, i zawieszamy na nim uosobienie naszych marzeń.
Przeczytaj także: Tajemnicza dziewczyna przed kościołem
I cholerny przypadek sprawia, że ludzie zawsze szukają ładnych wieszaków.
Wpływ Wyglądu na Relacje
Że ludzie zawsze zakładają, że ładne dziewczynki, te wszystkie, najpiękniejsze, mają bogate wnętrze. Przy tym nikt nie zakłada, że niska kobieta z wielką głową, z nazbyt szeroko rozstawionymi oczami, ma cudowną duszę.
Jeśli idzie o męża, nie ulega wątpliwości, że ożenił się ze mną, bo jest ślepy. Jednak nie dlatego, że upośledzenie wzbogaciło jego duchowe wnętrze, nadając mu większą wrażliwość, która pozwala mu kochać i rozumieć, lecz dlatego, że jego defekt stawiał go na przegranej pozycji na konkurencyjnym małżeńskim rynku.
Dobrze wiedział, że jestem okropna i to było zawsze dla niego źródłem udręki.
Inteligentny, zdolny (pracuje jako dyrektor w once*), i kiedy się pobraliśmy, już siedem lat temu, czasami nawet bywał słodki.
Przeczytaj także: Różnorodne materiały w kolażu i fotomontażu
Ale był przekonany, że musi nieść na swoich barkach ciężar życia z okropną brzydulą jedynie z tego powodu, że jest niewidomy, i ta myśl wyżerała go od środka, napełniała goryczą i wściekłością.
Nigdy nie wyprowadzała mnie z równowagi tak, jak jego, sama nie wiem właściwie dlaczego.
[*] ONCE - (Organización Nacional de Ciegos Españoles) Hiszpańska Państwowa Organizacja Niewidomych, założona w 1938 roku. Jej celem jest zbieranie funduszy i pomoc osobom z tym upośledzeniem.
Akceptacja Siebie i Uroda Wewnętrzna
Irene czeka na nią na progu. Wyprostowana, chudsza i bardziej koścista niż kiedyś, ubrana jak zwykle w nieskazitelne, szare spodnie i szary golf z bardzo delikatnej wełny, z twarzą bez makijażu, który ukryłby nadmiar zmarszczek, i z tymi błyszczącymi i przepięknymi oczami czarodziejki, które wciąż budzą strach.
„Nadal jest piękną kobietą” - myśli Elisa z zadowoleniem - „chociażby o tym nie wiedziała albo chociaż o tym dobrze wie, ale mało ją to obchodzi”.
Przeczytaj także: Kapelusz i perspektywa – studium kompozycji
Objęły się w milczeniu na samym progu, w ciasnym i długim uścisku.
Docierają w końcu do dużo mniejszego pokoju, w którym są dwie sofy, dywany i poduchy - to ze względu na Elisę - w każdym kącie. W kominku pali się ogień, chociaż dopiero zaczyna się zima i nie jest jeszcze tak zimno, cicho gra muzyka.
Irene siada na sofie, a Elisa na podłodze - nadal jeszcze siedzi na podłodze, pomimo że trudno jest się jej później podnieść - przy stoliku, na którym stoją kieliszki i butelka wina. Irene napełnia kieliszki, podaje Elisie, uśmiechając się do niej.
I rozmawiają, i jest tak, jak gdyby kontynuowały wczorajszą rozmowę, jak gdyby nie upłynął czas. Z nimi jest tak zawsze.
Pyta, co może dla niej zrobić, i wyznaje potem, że sama przyjechała z myślą, aby ją o coś poprosić. Irene mówi bez ogródek: „Dobrze, zawsze uważałam, że mamy prawo spuścić kurtynę, kiedy przedstawienie przestanie nam się podobać, a ponieważ wiem, że działałaś w podziemiu i miałaś wowczas broń, chciałam cię prosić - gdy nadejdzie ten moment - o pistolet”.
Elisa mówi: „Ja pomyślałam, że twój syn, jako lekarz, mógłby zdobyć dla mnie, kiedy nadejdzie ten moment, odpowiednie tabletki”, i dodaje: „Nie mam pistoletu, nawet nie byłabym w stanie go użyć…”. Na to Irene: „Moj syn twierdzi, że tabletki nie działają”.
I nagle sytuacja staje się komiczna - rzeczywistość nie potrzebuje wspomagaczy, by rozweselić - i nagle wybucha śmiechem, pokłada się ze śmiechu, czego już od dawna nie robiła, zanosi się od śmiechu, aż do utraty tchu, i upada na dywan, i ściąga Irene - najpierw osłupiałą, a po chwili roześmianą - z sofy i tarzają się długo ze śmiechu, na podłodze, przy kominku.
Gruzińska Piękność Lela
Po chwili wokół nas pojawił się zaciekawiony tłum ludzi, przekrzykujących się nawzajem, częstujących nas owocami i podających wodę. I wtedy pierwszy raz zobaczyliśmy Lelę - prawdziwą gruzińską piękność… Czarne, wijące się włosy za ramiona, piękne, piwne oczy obramowane długimi, ciemnymi rzęsami, wąska talia i jakaś przyjemna dla oka gracja.
Dzięki nim dotarliśmy do takich miejsc, w które turyści nie trafiają. Wędrowaliśmy w towarzystwie zaspanych nietoperzy a widoki zapierały dech.
Potem pięliśmy się po skałach do maleńkiej (2 na 2 metry) skalnej cerkiewki, w której przez całe lata mieszkał pustelnik.
Współczesne Wyzwania i Marzenia
Pytaliśmy dziewczyny o szkołę, warunki życia, zainteresowania i plany na przyszłość. Tak jak wszędzie - gadżety najważniejsze. Przyszłość? - Tam się można dobrze ustawić.
To, co poza Gruzją jawi się jako raj - trudno dostępny raj, bo trzeba za siebie dać wysoki zastaw do banku na wypadek, gdyby nie chciało się do kraju wracać.
- Dobry mąż to najważniejsze. A dziewczyny wychodzą za mąż od 16 roku życia.
W drodze na dworzec dziewczyny zabierają nas do krewniaka jednej z nich. Chcemy napełnić manierki wodą a dostajemy wino i winogrona.
Na dworcu jemy wielki, gorący, świeżo upieczony chleb. Lela pozuje do ostatnich zdjęć z wielkim, okrągłym chlebem z dziurką.
Dobrze widzi się tylko sercem. To, co ważne jest niewidoczne dla oczu.
tags: #dziewczyna #16 #lat #czarne #włosy #portret

