Biblia: Pokropienie Wodą Czystą – Znaczenie Chrztu i Jego Interpretacja

Chrzest, rozumiany jako kąpiel odrodzenia, jest tematem o głębokim znaczeniu w Biblii. Obrzędy chrztu mówią o odpuszczeniu i przebaczeniu grzechów, o odnowieniu i przemianie życia.

Miłość Chrystusa jako fundament

Aby wyrazić miłość Jezusa Chrystusa, często używa się symbolu serca. Niektórzy zastanawiają się, czy dziś ma on jeszcze znaczenie. „Umiłował nas” - mówi św. Paweł odnosząc się do Chrystusa (Rz 8, 37), abyśmy odkryli, że od tej miłości nic „nie zdoła nas odłączyć” (Rz 8, 39). Paweł stwierdzał to z przekonaniem, ponieważ sam Chrystus zapewnił o tym swoich uczniów: „Ja was umiłowałem” (J 15, 9.12). Powiedział nam także: „nazwałem was przyjaciółmi” (J 15, 15). Jego otwarte Serce uprzedza nas i czeka bezwarunkowo na nas, nie stawiając żadnych wstępnych wymagań, aby móc nas kochać i ofiarować nam swoją przyjaźń: On pierwszy nas umiłował (por. 1 J 4, 10).

Symbolika Serca w Kulturze i Biblii

W klasycznej świeckiej grece termin kardia oznacza to, co jest najbardziej wewnętrzne w ludziach, zwierzętach i roślinach. U Homera oznacza nie tylko centrum cielesne, ale także duszę i duchowy rdzeń istoty ludzkiej. W Iliadzie myśl i uczucie przynależą do serca i są sobie bardzo bliskie. Serce jawi się tu jako centrum pragnienia i miejsce, w którym kształtują się ważne decyzje osoby. U Platona, serce pełni funkcję niejako „syntetyzującą” to, co jest racjonalne oraz skłonności każdego, ponieważ zarówno władza wyższych zdolności, jak i namiętności są przekazywane przez żyły, które zbiegają się w sercu.

Biblia mówi, że „żywe jest słowo Boże, skuteczne (…) zdolne osądzić pragnienia i myśli serca” (Hbr 4, 12). W ten sposób mówi nam o rdzeniu, o sercu, które kryje się za tym, co zewnętrzne, a nawet za powierzchownymi myślami, które nas dezorientują. Uczniowie z Emaus, podczas swej tajemniczej wędrówki ze zmartwychwstałym Chrystusem, przeżywali chwile udręki, zagubienia, rozpaczy, rozczarowania.

Serce jest jednocześnie miejscem szczerości, w którym nie można oszukiwać ani udawać. Zwykle wskazuje na prawdziwe intencje, na to, co naprawdę myślimy, w co wierzymy i czego naprawdę pragniemy, oraz na „sekrety”, których nikomu nie zdradzamy; krótko mówiąc, na nagą prawdę. Chodzi o to, co nie jest pozorem ani kłamstwem, lecz jest autentyczne, prawdziwe, całkowicie osobiste. Dlatego właśnie Dalila pytała Samsona, który nie zdradził jej sekretu swojej siły: „Jak ty możesz mówić, że mnie kochasz, skoro serce twoje nie jest ze mną złączone?” (Sdz 16, 15).

Przeczytaj także: Odkryj biblijne znaczenie "Pokropię was wodą czystą"

Ta prawda o każdej osobie jest często ukryta w wielkim „gąszczu”, co sprawia, że trudno jest osiągnąć pewność poznania siebie, a tym bardziej poznania innej osoby: „Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne - któż je zgłębi?” (Jr 17, 9). Rozumiemy zatem, dlaczego Księga Przysłów wzywa nas: „Z całą pilnością strzeż swego serca, bo życie tam ma swoje źródło. Przewrotności ust się wystrzegaj, od fałszu warg bądź z daleka!” (4, 23-24). Sam wygląd, udawanie i oszustwo niszczą i wypaczają serce. Niezależnie od wielu prób pokazania lub wyrażenia czegoś, czym nie jesteśmy, to w sercu rozgrywa się wszystko: tam nie liczy się to, co pokazujemy na zewnątrz ani to, co ukrywamy - tam jesteśmy sobą. I to jest podstawa każdego rzetelnego planu dla naszego życia, ponieważ nie można zbudować nic wartościowego bez serca.

Zamiast szukać powierzchownej satysfakcji i odgrywać rolę przed innymi, najlepiej jest pozwolić, aby pojawiły się pytania, które mają znaczenie: kim naprawdę jestem, czego szukam, jaki sens chcę nadać swojemu życiu, moim wyborom czy działaniom, dlaczego i w jakim celu jestem na tym świecie, jak będę oceniać moje życie, gdy dobiegnie ono końca, jakie znaczenie chciałbym, aby miało wszystko, co przeżywam, kim chcę być wobec innych, kim jestem przed Bogiem.

W tym zmiennym świecie konieczne jest, aby znów mówić o sercu; by dążyć tam, gdzie każda osoba, każdej kategorii i stanu, dokonuje własnej syntezy; tam, gdzie konkretne osoby mają źródło i korzeń wszelkich innych swoich sił, przekonań, pasji, wyborów. Poruszamy się jednak w społeczeństwach masowych konsumentów, którzy żyją z dnia na dzień, zdominowani przez rytmy i hałasy technologii, bez większej cierpliwości dla procesów, których wymaga wnętrze. W dzisiejszym społeczeństwie, człowiek „może zagubić centrum - centrum samego siebie”. „Człowiek współczesny czuje się zagubiony, rozdarty, jakby pozbawiony wewnętrznej zasady, która tworzyłaby jedność i harmonię jego istnienia i działania. Bardzo niestety rozpowszechnione są wzorce zachowań, które przyznają przesadne znaczenie sferze racjonalno-technicznej lub - przeciwnie - sferze instynktów”.

Problem społeczeństwa płynnego jest dziś aktualny, ale dewaluacja wewnętrznego centrum człowieka - serca - pochodzi z bardziej odległych czasów: znajdujemy ją już w greckim i przedchrześcijańskim racjonalizmie, w postchrześcijańskim idealizmie oraz w różnych formach materializmu. Serce zajmowało niewiele miejsca w antropologii i jest pojęciem obcym dla wielkiej myśli filozoficznej. Preferowano inne pojęcia, takie jak rozum, wola czy wolność. Jego znaczenie jest nieprecyzyjne i nie przyznano mu konkretnego miejsca w życiu ludzkim. Być może dlatego, że nie było łatwo umieścić go wśród „jasnych i wyraźnych” idei, lub ze względu na trudności związane z poznaniem samego siebie. Wydaje się, że rzeczywistość najbardziej wewnętrzna jest również najdalsza od naszej wiedzy. Prawdopodobnie dlatego, że spotkanie z drugim nie utrwaliło się jako droga do odnalezienia siebie, skoro myślenie po raz kolejny wpada w niezdrowy indywidualizm. Wielu czuło się bezpiecznie w bardziej kontrolowalnym obszarze inteligencji i woli, budując swoje systemy myślowe.

Jeśli serce jest dewaluowane, dewaluuje się również to, co oznacza mówienie od serca, działanie z sercem, dojrzewanie i uzdrawianie serca. Kiedy nie doceniamy specyfiki serca, tracimy odpowiedzi, których sama inteligencja nie może dać, tracimy spotkanie z innymi, tracimy poezję. Tracimy także historię i nasze dzieje, ponieważ prawdziwa osobista przygoda to ta, którą buduje się zaczynając od serca.

Przeczytaj także: Gdzie kupić wodę destylowaną?

Należy stwierdzić, że mamy serce, że nasze serce współistnieje z innymi sercami, które pomagają mu stać się „ty”. Można by powiedzieć, że w ostatecznym rozrachunku jestem moim sercem, ponieważ to ono mnie wyróżnia, kształtuje moją tożsamość duchową i jednoczy mnie w komunii z innymi ludźmi. Algorytm działający w świecie cyfrowym pokazuje, że nasze myśli i decyzje woli są znacznie bardziej „standardowe” niż moglibyśmy przypuszczać. Są łatwe do przewidzenia i zmanipulowania.

Jest to ważne słowo dla filozofii i teologii, które dążą do osiągnięcia całościowej syntezy. Rzeczywiście, słowo „serce” nie może być wyczerpująco wyjaśnione przez biologię, psychologię, antropologię czy jakąkolwiek inną naukę. To jedno z pierwotnych słów, „które wskazują na rzeczywistość dotyczącą człowieka jako całości, jako osoby cielesno-duchowej”. Tak więc biolog, mówiąc o sercu, nie jest bardziej realistą, ponieważ widzi tylko jego część, a całość jest nie mniej, ale jeszcze bardziej realna. Również abstrakcyjny język nie mógłby mieć tego samego konkretnego a jednocześnie integrującego znaczenia.

Z drugiej strony, ta wyjątkowa moc serca pomaga nam zrozumieć, dlaczego mówi się, że kiedy odbiera się rzeczywistość sercem, można ją lepiej i pełniej poznać. To nieuchronnie prowadzi nas do miłości, do której serce jest zdolne, ponieważ „miłość jest najbardziej intymnym czynnikiem rzeczywistości”. Według interpretacji Heideggera, współczesnego myśliciela, filozofia nie zaczyna się od czystej koncepcji lub pewności, ale od szoku emocjonalnego. „Myśl musi zostać poruszona, zanim zacznie pracować z pojęciami lub w trakcie pracy nad nimi. Bez głębokiej emocji myślenie nie może się rozpocząć. Pierwszym obrazem mentalnym byłaby gęsia skórka. Pierwszą rzeczą, która skłania do myślenia i zadawania pytań, jest głęboka emocja. Filozofia zawsze odbywa się w podstawowym stanie ducha”. I tu jawi się serce, które „jest gospodarzem stanów umysłu, funkcjonuje jako «strażnik stanu umysłu».

Jednocześnie, serce umożliwia każdą autentyczną więź, ponieważ relacja, która nie jest budowana sercem, nie jest w stanie przezwyciężyć rozdrobnienia indywidualizmu: przetrwałyby tylko dwie monady, które zbliżają się do siebie, ale nie tworzą prawdziwej więzi. Anty-serce to społeczeństwo coraz bardziej zdominowane przez narcyzm i autoreferencyjność. W końcu dochodzi się do „utraty pragnienia”, ponieważ druga osoba znika z widnokręgu, a człowiek zamyka się we własnym „ja”, tracąc zdolność zdrowych relacji. W rezultacie, stajemy się niezdolni do przyjęcia Boga.

Widzimy zatem, że w sercu każdego człowieka zachodzi paradoksalny związek między dowartościowaniem siebie a otwartością na innych, między bardzo osobistym spotkaniem z samym sobą a darem z siebie dla innych.

Przeczytaj także: Inwestycje w Jakość Wody w Proszówkach

Serce jest również zdolne do zjednoczenia i zharmonizowania własnej osobistej historii, która wydaje się rozbita na tysiąc kawałków, ale w której wszystko może mieć sens. To jest to, co Ewangelia wyraża w spojrzeniu Maryi, która patrzyła sercem. Ona potrafiła prowadzić dialog z doświadczeniami, które przechowywała, rozważając je w swoim sercu, dając im czas: przedstawiając je i zachowując wewnątrz, aby o nich pamiętać. W Ewangelii, najlepszym wyrazem tego, co myśli serce, są dwa fragmenty u św. Łukasza, które mówią nam, że Maryja „zachowywała (syneterei) wszystkie te sprawy i rozważała (symballousa) je w swoim sercu” (Łk 2, 19; por. 2, 51). Czasownik symballein (od którego pochodzi słowo „symbol”) oznacza rozważać, łączyć dwie rzeczy w umyśle i badać samego siebie, reflektować, prowadzić dialog z samym sobą.

W erze sztucznej inteligencji nie możemy zapominać, że do ocalenia człowieczeństwa niezbędne są poezja i miłość. To, czego żaden algorytm nigdy nie będzie mógł pomieścić, to na przykład, ten moment z dzieciństwa, który pamięta się z czułością i który, mimo upływu lat, wciąż się powtarza w każdym zakątku planety.

Rdzeń każdej istoty ludzkiej, jej najintymniejsze wnętrze, nie jest rdzeniem duszy, ale całej osoby w jej unikalnej tożsamości, która składa się z duszy i ciała. Wszystko jest zjednoczone w sercu, które może być siedzibą miłości ze wszystkimi jej duchowymi, psychicznymi, a także fizycznymi składnikami.

Dlatego właśnie, widząc, jak następują nowe wojny, jedna po drugiej, przy współudziale, z tolerancją lub obojętnością innych krajów, albo przez zwykłe walki o władzę wokół partykularnych interesów, można by pomyśleć, że światowe społeczeństwo traci serce. Wystarczy spojrzeć i posłuchać starszych kobiet - pochodzących z różnych stron konfliktu - które są więźniami tych wyniszczających starć. Rozdziera serce, gdy widzimy, jak opłakują zamordowane wnuki lub słyszymy ich pragnienie własnej śmierci, bo straciły dom, w którym zawsze mieszkały. One, które wielokrotnie były wzorem siły i odporności w trudnym i pełnym poświęceń życiu, teraz, gdy dochodzą do ostatniego etapu swojego istnienia, zamiast zasłużonego spokoju, doświadczają udręki, strachu i oburzenia. Zrzucanie winy na innych nie rozwiązuje tego haniebnego dramatu.

Kiedy każdy z nas zastanawia się, poszukuje, medytuje nad własnym bytem i tożsamością lub analizuje najwyższe kwestie, kiedy myśli o sensie swojego życia, a także jeśli szuka Boga, nawet jeśli poczuł już smak odkrycia czegoś z prawdy, to wszystko to wymaga zwieńczenia w miłości. Kochając, człowiek czuje, że wie dlaczego i w jakim celu żyje. W ten sposób wszystko prowadzi do stanu połączenia i harmonii.

Ma to skutki dla duchowości. Na przykład, teologia Ćwiczeń Duchowych św. Ignacego z Loyoli opiera się na zasadzie affectus. Wymiar dyskursywny jest zbudowany na fundamentalnej woli (z całą siłą serca), która daje energię i zasoby do podjęcia zadania reorganizacji życia. Reguły i kompozycje miejsca, które Ignacy wprowadza w czyn, funkcjonują na bazie „fundamentu”, innego niż one same, nieznanego sercu. Michel de Certeau pokazuje, w jaki sposób „poruszenia”, o których mówi św. Ignacy, są wkroczeniem woli Bożej i woli własnego serca, która pozostaje różna od ujawnionego porządku. Coś nieoczekiwanego zaczyna przemawiać w sercu osoby, coś, co pochodzi z niepoznawalnego, usuwa powierzchnię tego, co znane, i przeciwstawia się temu. Jest to początek nowego „uporządkowania życia”, zaczynając od serca.

Tam, gdzie filozof zatrzymuje się ze swoim myśleniem, wierzące serce kocha, adoruje, prosi o przebaczenie i ofiaruje służbę w miejscu, które Pan daje mu do wyboru, aby za Nim podążać. Wtedy uświadamia sobie, że jest Bożym „ty” i że może być „sobą”, ponieważ Bóg jest dla niego „Ty”. Faktem jest, że tylko Pan oferuje traktowanie nas jako „ty” zawsze i na zawsze.

Św. Bonawentura mawiał, że po dobrym przyjrzeniu się należy prosić „nie o światło, ale o płomień”. I nauczał, że „wiara jest w umyśle w taki sposób, że budzi uczucie. Na przykład: poznanie, że Chrystus umarł za nas nie pozostaje wiedzą, ale z konieczności staje się uczuciem, miłością”. W tej perspektywie św. John Henry Newman wybrał jako swoje motto wyrażenie „ Cor ad cor loquitur”, ponieważ Pan, poza wszelką dialektyką, zbawia nas, przemawiając do ...

Starotestamentowe korzenie chrztu

Chrzest jest ściśle powiązany z nawróceniem i przemianą życia. Dlatego ważne jest, aby badać jego znaczenie, a także jego starotestamentowe korzenie, aby zrozumieć, czym jest chrzest. Chrzest jest inicjacją chrześcijańską, która powinna być rozumiana i przeżywana w sposób radykalny i pełny.

Przymierze z Bogiem

Wj 19-24 opisuje przymierze, w którym rodzi się „lud", lud Boży. To przymierze ma charakter obrzędowy i jest znakiem uświęcenia, oczyszczenia i dojrzewania. Życie synów Izraela jest odblaskiem świętości Boga, co ma niezaprzeczalnie ważne i decydujące znaczenie.

Bóg w tajemnicy nieskończonego światła obiecuje wolność oraz własną tożsamość w historii. Jest to pewien proces, droga pokonywana pod kierownictwem Boga, której punktem docelowym jest wspólnota z Bogiem. Ta relacja z Bogiem oparta jest na wybraniu i powołaniu, w której człowiek całym sobą przylgnął do Boga.

Lud Boży domaga się przyzwolenia wiary i dlatego „nawrócenia". To nawrócenie wymaga wysiłku i wierności Bogu, który go wyzwolił.

Odnowienie Przymierza w Sychem

Joz 24 opisuje odnowienie przymierza w Sychem, które w Nowym Testamencie staną się typowymi cechami chrztu. Wiersze od 1 do 13 są przypomnieniem tego, co Bóg uczynił dla zapewnienia szczęścia swojemu ludowi. Bóg wyzwolił swój lud. „więc": „Bójcie się więc Pana i służcie Mu w szczerości i prawdzie! Egipcie, a służcie Panu! zwróćcie serca wasze ku Panu, Bogu Izraela" (w. 14 i 23).

Problem porzucenia obcych bogów jest zawsze aktualny dla całego narodu. Bóg wymaga zaangażowania w sposób całkowity i radykalny, bo inaczej nic się nie wydarzy i nic nie ma głębszego znaczenia. Wskazaliśmy w ten sposób na podstawowy aspekt nawrócenia i przemiany człowieka, tak jak jest on przedstawiony w dwóch tekstach jednorodnych i o tej samej treści.

Oczyszczenie i Odnowa w Proroctwach

Proroctwa Ezechiela (Ez 36) inspirują i ukierunkowują dokonanie kolejnych wyborów. Bóg mówi: „Pokropię was czystą wodą, i będziecie czyści. Oczyszczę was od wszelkiej waszej nieczystości i od wszystkich waszych bożków. I dam wam nowe serce, i włożę nowego ducha do waszego wnętrza; usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste".

Ten fragment nawiązuje do sytuacji nawrócenia i odnowy poprzez objawienie się Boga w Izraelu wobec wszystkich narodów. Człowiek potrzebuje przebaczenia za bałwochwalstwo, a lud wymaga obmycia wodą. W rzeczywistości Bóg jest wielką niespodzianką.

Jr 31, 31n mówi o tym, że serce człowieka zostaje całkowicie „odnowione" poprzez Ducha Bożego, który przenika do serca człowieka i prowadzi do przestrzegania przykazań i nakazów Boga w sposób „wolny i wyzwalający" (por. Rz 8). Konsekwencją inicjatywy Boga jest działanie człowieka.

Chrzest w Nowym Testamencie

W Nowym Testamencie chrzest nabiera jeszcze głębszego znaczenia. Jest to chrzest dla Niego i jego posługi, poświęcony przez publiczne wyznanie Jego imienia jako jedynej nadziei grzeszników i Odkupiciela. Być ochrzczonym w imię Jezusa Chrystusa to być ochrzczonym w Chrystusa, a w Duchu Świętym zanurza Jezus.

Zanurzenie w Duchu Świętym

Zanurzenie w Duchu to jednorazowe wydarzenie (Jan 3:1-8, Ezech. 36:26, 27), a napełnienie Duchem jest odczuwalnym przeżyciem (Dzieje 4:31, Dzieje 4:8, Łuk. 1:67, Łuk. 1:41-42).

Cechy Zanurzenia w Duchu Świętym

  • Odrodzenie i odnowienie, Tyt. 3:5, Jan 3:5
  • To włączenie do społeczności wierzących, 1 Kor. 12:13
  • Zapieczętowanie na dzień odkupienia, Efez. 1:13
  • Rękojmia, 2 Kor. 5:5
  • Uświęcenie, 2 Tes. 2:13

Cechy Napełnienia Duchem Świętym

  • Prorokowanie, Łuk. 1:67
  • Wołanie donośnym głosem, Łuk. 1:41-42
  • Mówienie zagranicznymi językami, Dzieje 2:1-8
  • Przemawianie z mocą, Dzieje 4:8
  • Odwaga głoszenia Słowa, Dzieje 4:31
  • Składanie świadectwa, Dzieje 7:55-56
  • Sprowadzenie ślepoty, Dzieje 13:9-11
  • Mądrość, wiedza, 1 Kor. 12:8

Napełnieni Duchem Świętym byli nie tylko chrześcijanie, ale także postacie ze Starego Testamentu, takie jak Zachariasz arcykapłan religii żydowskiej (Łuk. 1:67), żona arcykapłana żydowskiego (Łuk. 1:41-42) czy Jozue, przywódca żydowski (5 Mojż. 34:9).

tags: #biblia #pokropie #was #woda #czysta #znaczenie

Popularne posty: