Jak prawidłowo mieszać elektrolit z wodą destylowaną w akumulatorze?

Pytanie „co się wlewa do akumulatora” jest jednym z najczęstszych, jakie zadają sobie kierowcy dbający o swoje pojazdy. Niewłaściwa odpowiedź i dolanie nieodpowiedniego płynu może w kilka chwil zniszczyć baterię wartą kilkaset złotych. Zanim przejdziemy do tego, co wlać do akumulatora, warto zrozumieć, dlaczego w ogóle musimy to robić.

Dlaczego poziom elektrolitu w akumulatorze spada?

Elektrolit w akumulatorze to wodny roztwór kwasu siarkowego. Podczas pracy akumulatora, zwłaszcza w trakcie ładowania (zarówno prostownikiem, jak i alternatorem w samochodzie), zachodzi proces elektrolizy wody. Woda (H₂O) rozkładana jest na tlen (O₂) i wodór (H₂), które w postaci gazów ulatniają się przez system wentylacyjny. Dodatkowo, w wyższych temperaturach odparowuje lub rozkłada się niemal wyłącznie woda. Kwas siarkowy jest substancją nielotną i pozostaje w celach akumulatora. W efekcie, wraz z ubytkiem wody, stężenie (gęstość) elektrolitu rośnie.

Czym uzupełnić poziom elektrolitu?

Najważniejsza zasada, którą musisz zapamiętać, brzmi: do używanego akumulatora dolewamy tylko to, co z niego ubyło, czyli wodę. To fundament prawidłowej konserwacji, który pozwala uniknąć większości błędów.

Jaki rodzaj wody jest odpowiedni?

To jedno z najczęstszych pytań na forach motoryzacyjnych. Zarówno woda destylowana, jak i demineralizowana, są pozbawione minerałów, które mogłyby zaszkodzić akumulatorowi. Woda demineralizowana jest pozbawiona minerałów w procesie wymiany jonowej, a destylowana przez odparowanie i skroplenie. Woda destylowana powstaje w procesie destylacji (gotowanie i skraplanie pary wodnej). Z perspektywy akumulatora samochodowego, oba rodzaje wody są równie dobre.

Czego absolutnie nie wolno dolewać?

Absolutnie nie wolno dolewać kwasu, to najszybsza droga do zniszczenia baterii. Jak wspomniano wcześniej, z akumulatora odparowuje woda, a kwas pozostaje. Dolewając kwas, drastycznie zwiększysz stężenie elektrolitu. Z mojego doświadczenia wynika, że akumulator, do którego dolano kwasu, rzadko kiedy nadaje się już do odratowania.

Przeczytaj także: Filtr powietrza w samochodzie: co warto wiedzieć?

Dlaczego nie wolno używać wody z kranu?

Pokusa użycia „kranówki” może być duża, zwłaszcza w awaryjnej sytuacji, ale jest to błąd o fatalnych skutkach. Woda z kranu, nawet ta przegotowana, jest pełna związków mineralnych (wapń, magnez, żelazo, chlor). Gdy trafią one do elektrolitu, osadzają się na płytach ołowiowych, tworząc izolującą warstwę. Jony wapnia i magnezu zawarte w wodzie kranowej reagują z kwasem siarkowym i osadzają się na płytach ołowiowych w postaci nierozpuszczalnego siarczanu wapnia. Proces ten nazywany jest pasywacją płyty. Skutkuje to zmniejszeniem powierzchni aktywnej, co prowadzi do spadku pojemności i mocy rozruchowej akumulatora. Powoduje to trwałe „zablokowanie” części materiału aktywnego, co nieodwracalnie obniża pojemność i prąd rozruchowy akumulatora.

Pamiętaj o fundamentalnej zasadzie: do starego akumulatora wlewasz wodę, a do nowego, suchego - elektrolit.

Jak prawidłowo uzupełnić płyn w akumulatorze?

Uzupełnienie wody w akumulatorze jest prostą czynnością, ale wymaga precyzji i zachowania ostrożności.

  1. Pracuj w dobrze wentylowanym miejscu.
  2. Najpierw oczyść górną powierzchnię akumulatora z kurzu i brudu, aby nic nie wpadło do środka po otwarciu cel.
  3. Następnie zlokalizuj korki - w akumulatorach obsługowych jest ich zazwyczaj sześć (po jednym na każdą celę).
  4. Odkręć lub podważ korki i zajrzyj do środka. Poziom elektrolitu powinien znajdować się około 1-1,5 cm powyżej górnej krawędzi płyt. Płyn powinien zakrywać płyty ołowiane na wysokość około 1-1,5 cm. Wiele akumulatorów ma wewnątrz cel plastikowe wskaźniki w kształcie „oczka” lub małego kołnierza, do którego należy dolać płynu.
  5. Nie przelewaj!
  6. Ważna wskazówka: Najlepiej jest uzupełniać wodę przed ładowaniem akumulatora.

Czy każdy akumulator można uzupełniać?

Nie każdy akumulator można, a tym bardziej trzeba, uzupełniać. Tradycyjne akumulatory obsługowe wymagają regularnej kontroli i uzupełniania wody. Coraz częściej spotykamy jednak akumulatory określane jako „bezobsługowe”. W praktyce warsztatowej często okazuje się, że wiele z nich ma korki ukryte pod naklejką lub zintegrowaną listwą. Jeśli akumulator „bezobsługowy” ma listwę lub korki ukryte pod naklejką, można je ostrożnie otworzyć i uzupełnić wodę. Jeśli da się je zdjąć bez uszkodzenia obudowy, można w nich sprawdzić i uzupełnić poziom elektrolitu.

Akumulatory AGM i EFB

Odpowiedź brzmi: nie. Akumulatory AGM: W nich cały elektrolit jest uwięziony w matach z włókna szklanego umieszczonych między płytami. Nie ma tam płynnego elektrolitu, który mógłby odparować. Są one całkowicie szczelne i wyposażone w zawory VRLA (Valve Regulated Lead Acid), które umożliwiają proces rekombinacji gazów. Wodór i tlen powstające podczas ładowania nie ulatują na zewnątrz, lecz łączą się z powrotem w wodę wewnątrz akumulatora. Akumulatory EFB: Są to udoskonalone akumulatory kwasowo-ołowiowe, ale również zaprojektowane jako szczelne i bezobsługowe. Dlatego, jeśli masz w samochodzie akumulator AGM lub EFB, zapomnij o jakimkolwiek dolewaniu.

Przeczytaj także: Akumulator AGM: Woda destylowana - kiedy i jak?

Kiedy kontrolować poziom elektrolitu?

W przypadku klasycznych akumulatorów obsługowych zaleca się kontrolę co najmniej dwa razy w roku: przed zimą i przed latem. Ekstremalne temperatury (mróz i upał) najbardziej wpływają na pracę baterii i odparowywanie wody. Latem można zapobiegać problemom, które dają o sobie znać gdy temperatury znacząco się obniżają i sprawność akumulatora gwałtownie spada. W upalne dni trzeba regularnie sprawdzać poziom elektrolitu w baterii i w razie potrzeby uzupełnić jego poziom dolewając wody destylowanej. Poziom elektrolitu może w istotny sposób obniżyć się podczas długotrwałej jazdy w wysokich temperaturach. Parowanie wody z elektrolitu jest wówczas wyjątkowo intensywne. Zbyt niski poziom elektrolitu prowadzi do zawyżenia kwasowości elektrolitu, a w konsekwencji do zasiarczenia cel akumulatora i obniżenia jego sprawności lub całkowitej destrukcji.

Regeneracja akumulatora

Zastanawiasz się nad regeneracją swojego akumulatora? Ładowanie regeneracyjne, zwane ładowaniem odsiarczającym, jest bardzo pracochłonne i składa się z wielu kolejno po sobie następujących czynności. Mają one na celu po pierwsze umożliwienie nam zorientowania się co do charakteru zasiarczenia płyt (czy mamy do czynienia z osadem grubo czy też drobnoziarnistym) a następnie mają umożliwić łagodne rozpuszczenie osadu PbSO4. Rozpuszczenie osadu PbSO4 przebiega bardzo opornie i tylko w wąskich przedziałach gęstości elektrolitu, jak też przedziałach natężenia prądu. Wbrew pozorom, jest to sprawa niezwykle istotna, bowiem zasiarczenie drobne da się usunąć poprzez odpowiednie ładowanie regeneracyjne, natomiast ziarno grube jest na ogół nieusuwalne, a więc taki akumulator jest już nie do uratowania.

Praktyczne wskazówki dotyczące regeneracji akumulatora:

  1. Prostownik włączamy bezpośrednio do akumulatora. Chwilowo nie stosujemy żadnego opornika pośredniczącego.
  2. Następnie włączamy zasilanie i bacznie obserwujemy amperomierz. Będzie on wskazywał niewielki prąd, jaki pobiera akumulator, ponieważ warstwa PbSO4 jest dosyć dobrym izolatorem, w związku z czym tylko niezasiarczona część płyt bierze udział w reakcji ładowania (akumulator 45 Ah bierze od 1,5 do 4 A).
  3. O tym, że mamy do czynienia z osadem drobnym możemy się przekonać po wskazaniu amperomierza - i to już po dwu pierwszych godzinach ładowania, ponieważ prąd zacznie powoli rosnąć. Taki objaw świadczy, iż płyty akumulatora są zasiarczone drobnoziarnistym osadem, a tym samym celowe jest prowadzenie uciążliwego ale skutecznego ładowania odsiarczającego czyli regeneracyjnego.
  4. Jeżeli jednak podczas ładowania kontrolnego prąd przekroczy wartość Q 10 pojemności, to znaczy w przypadku akumulatora 45 Ah - będzie to 4,5 A, a w przypadku akumulatora 34 Ah - 3,4 A, wówczas pomiędzy akumulator a prostownik włączamy opornik - może nim być odpowiednio dobrana żarówka samochodowa łączona w obwód szeregowo.
  5. Opornik włączamy po to, aby ograniczyć prąd, czyli żeby prąd przepływający przez akumulator nie powodował gwałtownej elektrolizy wody i związanego z tym wypadania masy czynnej z płyt.
  6. Żarówkę dobieramy w ten sposób, że dzielimy jej moc przez napięcie, czyli jeżeli chcemy aby prąd ładowania nie przekroczył 4 A przy napięciu 12 V, to wówczas stosujemy żarówkę 12 V o mocy 40 W. W tym przypadku możemy więc użyć żarówki reflektorowej P45 (kołnierzowa) o mocy 45/40 W podłączając tylko jedno włókno, a wówczas pobierany prąd będzie wynosił około 3,4 A.
  7. Ponieważ nie całą ilość elektrolitu da się usunąć z akumulatora przez wylanie, dlatego po zalaniu wodą destylowaną akumulator podłączamy do prostownika (cały czas z włączoną w szereg żarówką ograniczającą prąd do 3,4 A), co spowoduje mieszanie się resztek elektrolitu z wodą. Po upływie godziny ładowania elektrolit już mocno rozcieńczony powtórnie usuwamy, a akumulator napełniamy ponownie wodą destylowaną i dopiero teraz rozpoczynamy właściwe ładowanie odsiarczające.
  8. Ładowanie odsiarczające prowadzimy tak długo, aż kolejne dwa pomiary gęstości elektrolitu nie wykażą jego wzrostu. Ładowanie takie trwa 26-48 godzin i powoduje bardzo wolne rozpuszczanie się osadu PbSO4 z płyt, ale nie dopuszcza do ich mechanicznego uszkodzenia przez nadmierne energiczne wydzielanie gazów.
  9. Po tych dwóch kolejnych przeprowadzonych co dwie godziny kontrolach elektrolitu, kiedy stwierdzimy, że jego gęstość już nie rośnie (przy czym pamiętać należy, że pierwszy pomiar wykonujemy dopiero po 24 godzinach) robimy próbę akumulatora. Polega ona na kontroli pojemności i badaniu spadku napięcia pod obciążeniem.
  10. Ponieważ gęstość elektrolitu akumulatora, który ma nie uszkodzone mechanicznie płyty i nie jest w stanie zwarcia płyt, wyniesie od 1,17 do 1,23 g/cm3, lub nawet więcej, akumulator taki możemy traktować jak gdyby był napełniony elektrolitem i znajdował się w stanie częściowego wyładowania. Wówczas do zacisków akumulatora podłączamy (po odłączeniu od prostownika) woltomierz lub żarówkę 12 V 20 W, której intensywność świecenia określi nam stan naładowania akumulatora. Napięcie pokazywane przez woltomierz powinno wynosić od 12 do 13.5 V.
  11. Następnie obciążamy akumulator odbiornikiem (np. żarówki łączone równolegle) o poborze prądu około 3 A i na zaciskach obserwujemy intensywność spadku napięcia przez 1 minutę. O ile po jednej minucie nie zauważymy żadnych wyraźnych zmian w intensywności świecenia żarówek lub spadku napięcia woltomierza, odłączamy układ obciążający, wylewamy zawartość akumulatora i napełniamy go ponownie wodą destylowaną.
  12. Następnie włączamy prostownik i powtarzamy cykl ładowania odsiarczającego, też prądem Q 5 przez 8-12 godzin.
  13. UWAGA! Nie należy przedłużać drugiego regeneracyjnego cyklu ładowania akumulatora, jeżeli przekonamy się, że gęstość elektrolitu nie wzrasta, ponieważ wówczas objaw gazowania nie jest niczym innym jak rozkładaniem wody na tlen i wodór. Ponadto możemy łatwo doprowadzić do rozluźnienia masy czynnej płyt z kratownicą lub co gorsze - wydzielające się obficie gazy wyrzucą część masy czynnej do elektrolitu. Spowoduje to nieodwracalne uszkodzenia płyt, a tym samym i całego akumulatora.
  14. W przypadku wyrzucenia masy czynnej elektrolit będzie zabarwiony na brązowo, jeżeli zostaną uszkodzone płyty dodatnie, lub na szaro, jeżeli uszkodzone zostaną płyty ujemne. W przypadku stwierdzenia takiego objawu, trzeba niestety pomyśleć o kupnie nowego akumulatora.
  15. Po zakończeniu drugiego cyklu ładowania regeneracyjnego, z akumulatora wylewamy elektrolit, a następnie napełniamy go elektrolitem o gęstości 1,26 g/cm3, i ładujemy przez 10 minut prądem Q 10 tj. przy pojemności 45 = 4,5 A, a przy pojemności 34 Ah=3,4 A.
  16. Po 30 minutach ładowania elektrolit wylewamy i akumulator napełniamy świeżym elektrolitem o gęstości 1,26 g/cm3. Teraz akumulator ładujemy przez 4-6 godzin prądem Q 10 i kontrolujemy gęstość elektrolitu.

Wpływ stanu akumulatora na jego żywotność

Prawidłowa konserwacja akumulatora, w tym dbanie o właściwy poziom i skład elektrolitu, to najprostszy sposób na wydłużenie jego żywotności o kilka lat. Każdy dobrze konserwowany i obsługiwany akumulator powinien wytrzymać minimum 6 lat.

Przeczytaj także: Poradnik: Bosch S3 i woda destylowana

tags: #akumulator #mieszanie #elektrolitu #z #wodą #destylowaną

Popularne posty: