Zakład Obsługi Komunalnej w Kuślinie: Wodociągi i Oczyszczalnia Ścieków – Informacje
- Szczegóły
Zakład Obsługi Komunalnej w Kuślinie pełni istotną rolę w infrastrukturze gminy, zapewniając mieszkańcom dostęp do wody oraz dbając o prawidłowe oczyszczanie ścieków. Działalność ta jest kluczowa dla zachowania zdrowia publicznego i ochrony środowiska naturalnego.
Działalność Zakładu Obsługi Komunalnej w Kuślinie
Zakład Obsługi Komunalnej w Kuślinie w dniu 10 listopada 2025 roku (poniedziałek) będzie nieczynny. Zakład Obsługi Komunalnej w Kuślinie w dniu 2 maja 2025 roku (piątek) będzie nieczynny.
Gospodarka osadami ściekowymi
Zbyt często zmieniające się przepisy lub błędna ich interpretacja, a także brak bieżącego nadzoru nad prowadzonymi działaniami miały stać się przyczynami niezgodnego z prawem zagospodarowania osadów powstających w oczyszczalniach ścieków komunalnych. NIK nie pozostawił na skontrolowanych podmiotach suchej nitki, mimo że wykorzystały niemal całość (ponad 98%) wytworzonych osadów. W myśl Traktatu Akcesyjnego, Polska ma jeszcze nieco ponad półtora roku, by wypełnić założenia wynikające z Dyrektywy Rady 91/271/EWG z 21 maja 1991 r. dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych.
Do tego nakładają się nasze zobowiązania wypływające z Dyrektywy Rady nr 1999/31/WE z 26 kwietnia 1999 r. w sprawie składowania odpadów, obligującej do ograniczania deponowania bioodpadów. Czy udaje się nam realizować postanowienia obu ww. dokumentów oraz innych aktów prawnych, regulujących gospodarkę osadami w Polsce, postanowili sprawdzić inspektorzy NIK-u. Zakres podmiotowy kontroli objął osiem urzędów marszałkowskich (w Białymstoku, Gdańsku, Kielcach, Krakowie, Łodzi Poznaniu, Toruniu i Wrocławiu) oraz 36 jednostek zarządzających oczyszczalniami ścieków, obsługującymi aglomeracje o różnych wielkościach: od 2 do 20 tys. RLM (14) oraz powyżej 20 tys.
Na początek inspektorzy wzięli pod lupę sposób zagospodarowania powstających w oczyszczalniach osadów. Warto podkreślić, iż wszystkie skontrolowane podmioty respektowały zasadę zakazującą stosowania osadów ściekowych poza obszarem województwa, na terenie którego zostały one wytworzone. Ale to niejedyny pozytywny aspekt tej kontroli. Wykazano również, iż oczyszczalnie w niewielkim zakresie kierowały osady na komunalne składowiska odpadów. Większość wytwarzanych tego typu odpadów była natomiast stosowana do produkcji nawozów oraz do rekultywacji. Jako dobrą praktykę odnotowano relatywnie wysoki udział rolniczego wykorzystania osadów (57,4% w przypadku małych oczyszczalni i 52,1% - przez duże obiekty).
Przeczytaj także: Recenzja oczyszczacza powietrza BONECO P340
Sporo osadów było również magazynowanych na terenach oczyszczalni, a zdecydowana większość skontrolowanych podmiotów przestrzegała terminów określonych w tym zakresie w art. 63 ustawy o odpadach. Zgodne z prawem zagospodarowanie osadów to jednak nie wszystko. Izba podkreśla, iż nieprawidłowo lub nieuczciwie prowadzona ewidencja wytworzonych i przekazanych osadów wprost przekłada się na brak rzetelnych danych w tym zakresie.
Jak wykazała kontrola, jedynie 10 podmiotów właściwie realizowało swoje obowiązki w tym obszarze. Wśród wykrytych nieprawidłowości można wymienić brak wszystkich, określonych przepisami, informacji (np. dotyczących składu i właściwości osadów czy zawartości suchej masy, substancji organicznych, azotu, metali i jaj pasożytów), niestosowanie kart przekazania osadów czy posługiwanie się kartami, które były niezgodne z przyjętym w rozporządzeniu wzorem. Podobne wyjaśnienia dotyczyły nierzetelnie wypełnianych rocznych zestawień o rodzajach i ilości oraz o sposobach gospodarowania odpadami, które należy przekazać marszałkowi województwa. Spośród 36 skontrolowanych oczyszczalni tylko 11 czyniło to terminowo i rzetelnie. W pozostałych wykryto m.in.
Faktyczną ilość produkowanych i wywożonych osadów mogły udokumentować tylko cztery jednostki (w Gorlicach, Koninie, Kuślinie i Rabce-Zdroju), gdyż tylko te obiekty posiadały zalegalizowane wagi. W pozostałych masę wytworzonych osadów określano na podstawie reprezentatywnego, okresowego (np. raz na pół roku) zważenia osadurozmieszczonego na środku transportowym. Kontrolerzy podkreślili, iż tego typu szacunki nie gwarantują precyzyjnego dozowania wywożonych osadów na gruntach, co może skutkować przekroczeniem dopuszczalnych dawek (zgonie z przedstawioną dokumentacją, na gruntach tych stosowano maksymalne dopuszczalne dawki).
W myśl obowiązującego prawa, eksploatator oczyszczalni winien posiadać instrukcje obsługi i eksploatacji, w których ujęte są m.in. podstawowe procedury związane z postępowaniem z osadami. Niestety, w toku kontroli wykryto, iż nie wszystkie jednostki spełniły ten wymóg. 11 obiektów posługiwało się niekompletnymi instrukcjami, nie ujęto w nich bowiem wszystkich istotnych etapów postępowania z osadami. NIK negatywnie ocenił powyższy stan rzeczy, nie bacząc na wyjaśnienia kierowników oczyszczalni, którzy nieprawidłowości te zrzucali na karb zmian technologicznych.
Przykładowo, woczyszczalni ścieków w Dąbrowie Białostockiejnie przestrzegano postanowień instrukcji w zakresie poddawania osadu procesowi ciągłej higienizacji wapnem palonym. W trakcie oględzin inspektorzy stwierdzili, że w ogóle nie włączono urządzeń węzła higienizacyjnego. Przedstawiciele Izby nie zapomnieli też sprawdzić, czy kontrolowane podmioty prawidłowo wykonują badania produkowanych osadów. Nadzieja, że przynajmniej ten aspekt kontroli wypadnie pomyślnie, szybko zgasła - aż w 23 jednostkach wykryto nieprawidłowości.
Przeczytaj także: Kompleksowe oczyszczanie powietrza
Zlekceważenie wymogów dotyczących pobierania próbek osadupowoduje, iż badanie laboratoryjne jest niemiarodajne. Na 33 skontrolowane obiekty (nie uwzględniono oczyszczalni w Chojnicach, wykorzystującej osady do produkcji nawozów oraz oczyszczalni w Bobowej i Lubinie, przekazujących je na składowiska) ponad połowa (17) nie przestrzegała tego obowiązku. Najczęściej nie oddzielano wcześniej zbadanych osadówod tych wytwarzanych na bieżąco. W efekcie na grunty trafiały osadyzmieszane - zarówno zbadane, jak i niebadane. Zdarzały się nawet przypadki niewykonania badań całych partii osadów, przed ich wywiezieniem. W wyjaśnieniach osoby odpowiedzialne tłumaczyły to m.in. błędną interpretacją przepisów oraz brakiem na terenie oczyszczalni miejsc, gdzie można by rozdzielić osady jużprzebadane od tych niebadanych.
Ale i w tym obszarze kontrolerzy natknęli się na przykłady stosowania „dobrych praktyk”. Mowa o sporządzaniu pisemnych raportów z dokumentowania poboru prób osadów, choć rozporządzenie w sprawie komunalnych osadów ściekowychnie nakłada takiego obowiązku. NIK nie pozostał obojętny również na kwestie nieprawidłowego magazynowania osadów. Kontrola wykazała, że tylko obiekty w Bobowej, Chojnicach, Kątach Wrocławskich, Lubinie i Toruniu nie stosowały osadów na gruntach.
Niestety, wśród pozostałych oczyszczalni kontrolerzy natknęli się na przypadki przekroczenia dopuszczalnych dawek osadów, braku badań gruntów, niepobierania próbek do badań, niepodania w raportach z badań referencyjnych metod wykonanych badań, wykonywania badań z wielomiesięcznym wyprzedzeniem przed stosowaniem na gruntach osadówlub dopiero po ich zastosowaniu. Cztery jednostki (Busko-Zdrój, Chmielnik, Kuślin, Szemud) w ogóle nie przeprowadzały analiz gruntów, na których stosowano osady. Inspektorzy widzą tu analogię do wcześniej opisanego zjawiska lekceważenia obowiązku rzetelnego wykonywania badań fizykochemicznych gruntów, na których mają być zastosowane osady.
Ponadto kontrola wykazała istotne różnice interpretacyjne przepisu mówiącego o obowiązku „każdorazowego” badania gruntów przed stosowaniem na nich osadów.I tak stwierdzono przypadki prowadzenia zabiegów agrotechnicznych z udziałem osadów ściekowych rok po wykonaniu analiz laboratoryjnych. Na negatywną ocenę NIK-u zasłużyła m.in. oczyszczalnia w Dąbrowie Białostockiej. Otóżw latach 2011-2012 do pięciu odbiorców wywieziono w sumie 2457 Mg (415 Mg s.m.) osadów, przekraczając tym samym maksymalne dopuszczalne dawki. Na 1 ha dostarczono bowiem 14-24 Mg s.m. osadu, podczas gdy dopuszczalna skumulowana dawka, przewidziana dla tej powierzchni, wynosiła 9 Mg s.m.
O lekceważeniu przepisów w tym zakresie można też mówić w przypadku osadów z oczyszczalni w Chmielniku, które zostały wykorzystane przy pielęgnacji zieleni miejskiej, choć podmiot nie posiadał zezwolenia na wytwarzanie kompostu. Generalnie Izba oceniła, iż informacje o możliwości wykorzystania osadów były wiarygodne tylko w trzech oczyszczalniach - w Koninie, Mońkach i Skierniewicach. W pozostałych obiektach nie spełniały one swojej funkcji polegającej na ochronie gruntów przed skażeniem.
Przeczytaj także: Boneco 7136: Poradnik użytkownika
O skali ryzyka świadczą chociażby opisane w raporcie przykłady. Można zadać pytanie, dlaczego osady z oczyszczalni w Szemudzie zostały zastosowane na gruntach, skoro analizy laboratoryjne wykazały występowanie w próbkach osadów bakterii Salmonelli. Albo kto zadecydował o nawożeniu gleb rolników osadami z oczyszczalni w Aleksandrowie Łódzkim, zanim zakończono badania laboratoryjne tych partii osadów? Wyniki okazały się pozytywne, jednak przekazano rolnikom złe zalecenia co do ilości stosowanych na gruntach osadów - zamiast 9 Mg s.m. na trzy lata wskazano dawkę 9 Mg s.m. na rok.
Szczególne zagrożenie powstaje w wyniku wywożenia osadów na grunty, na których obowiązuje zakaz ich stosowania. Niestety, w toku kontroli wyszły na jaw i takie niedozwolone praktyki. Inspektorzy dopatrzyli się kierowania osadów ściekowych na grunty podlegające ochronie przyrodniczej (z oczyszczalni w Rogoźnie), na terenach zabudowanych (z oczyszczalni w Grajewie) czy na obszarach ochrony pośredniej stref ochronnych ujęć wody (z oczyszczalni w Koronowie). Nagminnie łamano też zasady bezpiecznej gospodarki osadami poprzez stosowanie ichna terenach czasowo zamarzniętych i pokrytych śniegiem (z oczyszczalni w Łęczycy). Następnym przejawem naruszania obowiązujących przepisów było kierowanie osadówna grunty lekkie, o odczynie pH gleby mniejszym niż 5,6 (z oczyszczalni w Aleksandrowie Łódzkim). Skutkuje to szybkim wymywaniem ich do wód gruntowych.
Nadzór nad gospodarką osadową
Wiele do życzenia pozostawia także nadzór urzędów marszałkowskich nad gospodarką osadową. Kulejąca sprawozdawczość w tym zakresie, którą NIK wykrył, badając poszczególne oczyszczalnie, nie wzbudziła, niestety, czujności urzędników. Wręcz przeciwnie - weryfikacja nadesłanych sprawozdań prowadzona była nierzetelnie, gdyż każdy urząd marszałkowski czynił to wedle własnego uznania, doświadczenia i wiedzy. Tłumaczono to zbyt dużą ilością prowadzonych spraw oraz niskim stanem zatrudnienia.
W efekcie nadzór nad sprawozdawczością kończył się na sprawdzeniu poprawności zastosowanego formularza i jego wypełnienia oraz przesłaniu wszystkich wymaganych prawem dokumentów. Co gorsza, pracownicy urzędów marszałkowskich nie wyciągali konsekwencji wobec eksploatatorów oczyszczalni, którzy nie złożyli obowiązkowych sprawozdań rocznych bądź przesłali sprawozdania zawierające błędy. Inspektorzy przyjrzeli się także wojewódzkim bazom odpadowym. Niestety, także w tym zakresie nie było się czym pochwalić.
W wojewódzkiej bazie danych nie można było bowiem ujmować informacji dotyczących m.in. nazwy i adresu oczyszczalni ścieków, gdyż znajduje się tam jedynie miejsce na umieszczenie danych o wytwórcy osadów ściekowych, który przecież nie zawsze jest tożsamy z danymi oczyszczalni. Podobnie system nie obejmował informacji o posiadaczu odpadów stosującego osady ściekowe. W opinii Izby, taki system nie spełnia swej funkcji nadzorczej, gdyż nie można na jego podstawie wygenerować raportu np.
Warto też odnotować, iż sprawozdania składane są do marszałka województwa nie w roku, w którym nastąpiło wytworzenie i gospodarowanie osadami, ale dopiero w kolejnym roku. W praktyce zatem weryfikacja sprawozdawczości sprowadzała się wyłącznie do sprawdzenia poprawności wypełnienia druku, nie zaś do możliwości zastosowania kolejnej dawki osaduna danej działce, gdyż to działanie już zaistniało i było nieodwracalne.
Zagospodarowanie osadów ściekowych jest jednym z bardziej kontrowersyjnych zagadnień w obszarze gospodarki wodno-ściekowej. Niestety, z roku na rok rośnie ilość powstających osadów, co zmusza do poszukiwania optymalnych kierunków ich zagospodarowania. Zanim jednak świat nauki i praktyki zajmie się tym tematem, warto poprawić błędy już funkcjonujące w tej dziedzinie.
tags: #zakład #obsługi #komunalnej #wodociągi #oczyszczalnia #ścieków

