Przyczyny awarii oczyszczalni ścieków: analiza przypadków i potencjalne zagrożenia

Awarie w oczyszczalniach ścieków mogą prowadzić do poważnych konsekwencji, zarówno dla środowiska, jak i dla zdrowia publicznego. W niniejszym artykule przeanalizujemy przyczyny takich awarii, odwołując się do konkretnych przypadków, oraz omówimy potencjalne zagrożenia związane z tego typu zdarzeniami.

Awarie oczyszczalni ścieków - przykłady i konsekwencje

Trzy tysiące litrów na sekundę - tyle warszawskich nieczystości trafiało do Wisły po awarii dwóch rur odprowadzających ścieki do oczyszczalni „Czajka”. Decyzję o zrzucie ścieków podjęto po awarii dwóch rur odprowadzających ścieki do oczyszczalni „Czajka”. Naprawa mogła potrwać nawet kilka tygodni. Służby apelowały, by nie wchodzić do Wisły.

Sprawa natychmiast nabrała wymiaru politycznego - politycy PiS obwiniali władze stolicy (PO). - Nie ma powodów do niepokoju, nie ma żadnej katastrofy ekologicznej - ocenił w czwartek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Choć sytuacja w Warszawie jest stabilna, a jakość wody dostarczanej mieszkańcom bezpieczna, to skutki uszkodzenia systemu rurociągów mogą być odczuwalne w innych częściach kraju - przyznał prezydent stolicy po posiedzeniu sztabu kryzysowego. - Niestety wróciliśmy do sytuacji sprzed 2012 roku, kiedy część stołecznych ścieków była odprowadzana bezpośrednio do Wisły - przyznał Trzaskowski.

Przyczyny awarii nie są znane. Wiadomo, że uszkodzone są dwie rury o przekroju 1,6 m, które znajdują się w tunelu (o dł. 1,3 km) pod dnem Wisły. Tunel zalany jest betonem. Stołeczni urzędnicy wraz z ekspertami szukają teraz tymczasowych rozwiązań. Sprawą zajmuje się prokuratura. Z obliczeń stołecznych urzędników wynika, że skażona woda dotrze w piątek do Płocka. Tam również zebrał się sztab kryzysowy, a w czwartek na miejsce przyjechał minister zdrowia Łukasz Szumowski i wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera.

Przeczytaj także: Przydomowe oczyszczalnie ścieków Zawiercie

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonują, że „jest zagrożenie życia i zdrowia”. - Apelujemy, żeby ludzie nie wchodzili do Wisły. Tam, gdzie jeszcze ta fala ścieków warszawskiej Platformy nie dopłynęła, żeby ludzie nałapali sobie wody na zapas. Będziemy się starali ludziom pomóc. Wojsko jest do dyspozycji. Służby są do dyspozycji, ale Warszawa nie chce pomocy - mówił w TVPINFO minister Marek Suski, dodając przy tym, że „przypomina mu to sytuację katastrofy w Czarnobylu”. - Ukrywano to, dokąd można było - ocenił.

Urzędnicy odpierają zarzuty. - Zaprzeczam insynuacjom, że coś ukrywaliśmy - przekonuje Renata Tomusiak szefowa Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Według relacji prezydenta Trzaskowskiego do awarii pierwszego kolektora (rury) doszło we wtorek. Zadziałał wówczas drugi, awaryjny, który o godz. 7.20 w środę uległ również awarii. O godz. 8 podjęto decyzję o zrzucie ścieków do Wisły. O godz. 8.41 o sytuacji powiadomiono prezydenta Warszawy, a dopiero godzinę później (i ponad 24 godz. po pierwszej usterce) informację od miasta otrzymały służby, m.in. RCB.

Zalecenia i ostrzeżenia w związku z awariami

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało sms-owy alert do mieszkańców kilku powiatów na Mazowszu. „Główny Inspektor Sanitarny apeluje: w Wiśle, od Warszawy w stronę Gdańska, unikaj kąpieli i sportów wodnych. Nie pij i nie używaj do mycia wody z rzeki”. - Jeśli miasta zaopatrują się w wodę wiślaną, to mieszkańcy nie powinni jej pić ani się w niej myć czy wykorzystywać w gospodarstwach - przestrzega w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press prof. Joanna Pijanowska z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.

- W Wiśle jest bardzo niski stan wody, jeśli dopływ ścieków będzie na dotychczasowym poziomie przez kilka tygodni, to nazwałabym to poważną katastrofą ekologiczną - ocenia, dodając, że padnięte ryby mogą być widoczne w Wiśle dopiero za kilkanaście dni.

Tragiczne wypadki w oczyszczalniach ścieków

O tragedii w oczyszczalni ścieków w Lubięcinie, w gm. Nowa Sól informowaliśmy w czwartek po południu, jeszcze podczas akcji ratunkowej. Ze zbiornika wydobyte były wówczas trzy osoby. Niestety, niedługo później okazało się, że udało się uratować tylko jednego z mężczyzn. - W czwartek, po godz. 14 otrzymaliśmy zgłoszenie, że doszło do nieszczęśliwego zdarzenia w gm. Nowa Sól. Trzech mężczyzn podczas wykonywania prac wpadło do zbiornika na terenie oczyszczali ścieków. Dwie osoby (rocznik 1969 i 1983) poniosły śmierć - mówi młodszy aspirant Justyna Sęczkowska, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli.

Przeczytaj także: Oczyszczalnia oksydacyjna: zasady działania

- Na chwilę obecną policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają przyczyny i okoliczności zdarzenia. Są wstępne ustalenia Prokuratury Rejonowej w Nowej Soli. - Prokuratura Rejonowa w Nowej Soli prowadzi postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia pracowników na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia (zagrożenie do pięciu lat pozbawienia wolności) - mówi prok. Ewa Antonowicz, Rzecznik Prasowa Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. - Według wstępnych ustaleń mężczyźni mieli dokonać udrożnienia odpływu, dwaj z nich zginęli (w wieku 53 i 39 lat). Aktualnie zabezpieczana jest dokumentacja oraz nagrania z monitoringu, przesłuchiwani świadkowie, kluczowym dowodem będą ustalenia Inspekcji Pracy. Rzecznik prokuratury informuje też, że sekcje zwłok odbędą się najprawdopodobniej po weekendzie, wtedy ma być znana bezpośrednia przyczyna zgonu.

Z naszych wstępnych informacji wynikało, że pracownicy oczyszczalni ścieków wykonywali czynności przy jednym z osadników. Został on częściowo przez nich opróżniony. Pierwszy pracownik, który do niego wszedł, stracił przytomność. Na pomoc ruszył mu drugi mężczyzna, który również stracił przytomność, a następnie trzeci. Pomoc wezwał czwarty mężczyzna, który przywiózł pracowników.

- W akcji brał udział cały zastęp sześciu ratowników. Od razu po przejechaniu na miejsce zdarzenia dowódca zdecydował o założeniu aparatów powietrznych - poinformowali nas strażacy z OSP w Lubięcinie. Strażacy uratowali życie jednego z mężczyzn.

- Na pewno i stuprocentowo strażacy z OSP Lubięcin uratowali życie jednego z mężczyzn. Gdyby nie sprawny i szybki dojazd, na pewno trzecia osoba też by nie żyła. Ważne były sekundy, nawet nie minuty - mówi st. kpt. Mariusz Olszewski, zastępca komendanta powiatowego PSP w Nowej Soli.

W piątek rano portal gminy wiejskiej Nowa Sól, do której należy oczyszczalnia ścieków w Lubięcinie, na znak żałoby zmienił kolory na czarno-białe. Wójt Izabela Bojko odwołała obchody 760-lecia wsi Rudno, które miały odbyć się w sobotę, 23 lipca.

Przeczytaj także: Jak ustawić napowietrzanie?

Kondolencje bliskim zmarłych tragicznie pracowników oczyszczalni złożyli także strażacy z OSP. - Chcielibyśmy złożyć wyrazy głębokiego żalu i współczucia rodzinie, przyjaciołom i współpracownikom z powodu śmierci dwóch osób w tym nieszczęśliwym wypadku - napisali na FB.

Portal Tarnów Naszemiasto.pl poinformował o podobnym tragicznym wypadku w oczyszczalni ścieków, do którego doszło w środę, 20 lipca. Tego dnia po pracy do domu nie wróciło dwóch pracowników. Zaniepokojeni członkowie ich rodzin zaczęli ich szukać.

- Przy zakładzie stały zaparkowane samochody, którymi przyjechali do pracy, były w nich narzędzia, których używali. Pojawiło się podejrzenie, że poszukiwani mężczyźni mogą znajdować się w zbiorniku z szambem. Stąd zapadła decyzja o wypompowaniu jego zawartości - poinformował asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.

Ciała mężczyzn wydobyli strażacy. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził brak czynności życiowych. Na razie nie wiadomo, co takiego się wydarzyło, że mężczyźni wpadli do zbiornika. Obaj mieli około 50 lat. Przyczyny tragedii ustali policyjne śledztwo.

Bezpieczeństwo w oczyszczalniach - komentarze ekspertów

W sąsiedniej gminie Nowe Miasteczko zakresem gospodarki komunalnej zajmują się pracownicy zatrudnieni w urzędzie miejskim, nie zakład komunalny czy spółka. Zapytaliśmy, czy po wypadku, do którego doszło w tym samym powiecie zwołana została specjalna narada i czy zdaniem burmistrz ta tragedia może teraz poprawić bezpieczeństwo w innych takich miejscach.

- Nadzór nad referatem sprawuje kierownik, z którym widujemy się kilka razy dziennie i na bieżąco rozwiązujemy wszelkie problemy więc nie obowiązuje u nas procedura zwoływania narad w określonych sytuacjach. Pracownicy do obsługi urządzeń kanalizacyjnych zaopatrzeni są w maski, szelki i detektory gazu. Jest to grupa 5 osób, które są wyspecjalizowane w tego typu pracach, więc mają także kompleksową wiedzę w zakresie bezpieczeństwa - podkreśla burmistrz Danuta Wojtasik.

- Wypadek taki jak w Lubięcinie, zawsze szczególnie zwraca uwagę na to, że procedury i środki ochrony osobistej są od tego, by je stosować, nie od tego, by leżały obok. Pokazuje też skutki, które są bolesne i często nieodwracalne.

Polityczne aspekty awarii - teorie i komentarze

Awaria oczyszczalni ścieków w Warszawie stała się nagle sprawą polityczną. Politycznie warszawską kanalizację wykorzystał Marek Suski z PiS, który stwierdził, że "przypomina mu to sytuację katastrofy w Czarnobylu". - Ukrywano to dokąd można było. Później się nie dało ukryć, bo Wisła zaczęła płynąć pianą. To jest nieodpowiedzialność Platformy - mówił Suski w TVP Info.

Teraz głos ws. awarii zabrała także Krystyna Pawłowicz. Zdaniem posłanki PiS awaria może być wynikiem spisku zawiązanego przed wizytą w Polsce Donalda Trumpa i zbliżającymi się wyborami do Sejmu.

Wskutek awarii zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o kontrolowanym zrzucie nieczystości do Wisły - do rzeki trafia 3 tys. Prezydent Warszawy podczas czwartkowej konferencji prasowej przekazał, że przyczyny awarii w "Czajce" wciąż pozostają nieznane.

Władze Warszawy zapewniają, że woda dostarczana mieszkańcom nie jest zagrożona zanieczyszczeniem, bo ujęcia wody znajdują się powyżej zrzutu. - Woda jest bezpieczna, chociaż cały czas będą prowadzone pomiary. Nie ma powodów do paniki - uspokajał Rafał Trzaskowski.

Była prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz próbowała uspokoić strapionych incydentem mieszkańców pisząc, że nieoczyszczone ścieki trafiały do Wisły w latach 2002-2006 i katastrofy nie było.

tags: #zapadła #się #komuś #oczyszczalnia #ścieków #przyczyny

Popularne posty: