Historia Przedwojennych Oczyszczalni Ścieków: Od Złotowa do Zielonej Góry
- Szczegóły
Wiele miast w Polsce posiada bogatą i fascynującą historię związaną z rozwojem infrastruktury sanitarnej. Do takich miejsc należy zaliczyć pozostałości budynków przy ul. Foluszowej w Zielonej Górze.
Sytuacja Sanitarna i Rozwój Kanalizacji
Grünberg od dawien dawna posiadał małe cieki wodne z wąskimi przepływami, które dodatkowo były degradowane poprzez odprowadzanie do nich dużych ilości miejskich ścieków. Miasto popadało w dramatyczną sytuację sanitarną, co spowodowało skanalizowanie go w latach 20. XX wieku. W nowo powstałe kanały włączono większość istniejących w mieście strumieni.
Budowa Oczyszczalni w Zielonej Górze
W 1934 roku przy Walkeweg (dziś ul. Foluszowa) została wybudowana nowoczesna, jak na tamte czasy, tzw. Mechaniczna Oczyszczalnia Ścieków. Oczyszczalnia w Grünbergu przestała działać wraz z wybuchem II wojny światowej. Po wojnie została uruchomiona ponownie. Niestety była niewłaściwie eksploatowana, co spowodowało jej szybką awarię i unieruchomienie. W latach 70. XX wieku była już technologicznie przestarzała i nie miała wystarczającej przepustowości dla silnie rozwijającego się miasta, jakim wówczas była Zielona Góra.
Obecnie przy ul. Foluszowej w miejscu, gdzie przez prawie 90 lat stała przedwojenna oczyszczalnia ścieków, jest teraz zaledwie dziura w ziemi. Za rok będzie tu nowy zbiornik retencyjno-rozsączający, który przyjmie nadmiar wody po ulewach. Foluszowa, na tyłach osiedla Zacisze, to jedno z takich miejsc starej Zielonej Góry, gdzie krajobraz niewiele się zmienił od zakończenia wojny. Pojedyncze domy jednorodzinne, a w miejscu dawnych sadów i ogrodów - ogródki działkowe. I potężna, tajemnicza betonowa budowla wśród drzew. Miejsce chętnie odwiedzane przez eksploratorów dzikich miejskich przestrzeni.
Odkrycie Przedwojennej Oczyszczalni w Złotowie
Ma 86 lat, a od 1997 roku była pod ziemią. W Złotowie odkopano przedwojenną oczyszczalnię ścieków. I jak się okazuje, pomimo upływu czasu, zostanie jeszcze wykorzystana. Pierwsza w historii miasta oczyszczalnia ścieków znajdowała się przy wjeździe do Złotowa od strony Piły. Powstała na fali panującego wtedy w Europie budowlanego boomu, który rozpoczął się nieco wcześniej.
Przeczytaj także: Przydomowe oczyszczalnie ścieków Zawiercie
- Pod koniec XIX w., szczególnie w Europie północnej, zaczęły żywiołowo powstawać sieci wodociągowe. I w ramach tego zrywu pojawiła się idea istnienia wodociągów w Złotowie. Do wybudowania sieci wodociągowej w Złotowie, zatrudniono firmy niemieckie, które specjalizowały się w tej technologii. Między innymi wykorzystywano silniki diesla do przepompowywania wody - mówi Kamila Krzanik-Dworanowska, dyrektorka Muzeum Ziemi Złotowskiej. Niemiecką technologię widać do dzisiaj.
Wykorzystanie Zachowanych Elementów
Oczyszczalnia pracowała częściowo do 1997 roku, a z racji budowy nowej, została zakopana. Jednak jak się okazuje, po konstrukcji nie widać upływu czasu. A co więcej - jej element przyda się także i teraz. Jednym z części oczyszczalni był znajdujący się poniżej linii jeziora zbiornik na 8000m3, który zostanie wykorzystany do aktualnej przebudowy i rozbudowy przepompowni ścieków.
- Po co budować coś, skoro już istnieje zbiornik pod ziemią, który został zakopany w latach 90-tych. Postanowiliśmy go odkopać. Nie wiedzieliśmy w jakim będzie stanie. Na szczęście niemiecka technologia, precyzja - beton, z którego ten zbiornik został zbudowany jest w bardzo dobrym stanie. Jest szczelny, nie ma pęknięć i bez problemu wykorzystamy go jako bufor do ścieków rozwodnionych, tzw. przelew burzowy - tłumaczy Piotr Powiertowski, prezes MZWIK Złotów. Bo to właśnie po burzach i intensywnych opadach złotowska sieć kanalizacyjna miała problemy z odbiorem wody.
Historia Kanalizacji i Wodociągów w Żarach
Już w średniowieczu mieszkańcy wschodniej części miasta czerpali wodę ze Stawu Młyńskiego (dziś pl. Wolności), skąd była ona transportowana drewnianymi rurociągami do wschodniej części miasta. Do miasta docierała też woda z siedmiu źródeł, w tym istniejącego do dziś przy ul. Źródlanej Piwnicznego Źródła. Zamek i zachodnia część miasta korzystała z kolei ze źródeł wody na terenie Ługowych Wzgórz znajdujących się na zachód od Żar.
W 1665 zbudowano studnie we wschodniej części żarskiego rynku. Wcześniej w południowo - wschodnim narożniku znajdowała się średniowieczna studnia, która użytkowana była aż do lat 40. XX w. W obrębie starego miasta natrafiono na drewniane rury, które początkowo, czyli w XIV w. wykonywano z dębu, a następnie z sosny. Jednak na pozostałości najstarszych studni w samym mieście natrafiono przy ul. Mieszka I, czyli w kwartale niegdyś nazywanym Neustadt - Nowe Miasto. Badania dendrochronologiczne odkopanej kwadratowej cembrowiny studni wskazały na trzecie ćwierćwiecze XIII w. A zatem był to czas prawnej lokacji Żar na prawie magdeburskim, co nastąpiło w 1260 r.
Przeczytaj także: Oczyszczalnia oksydacyjna: zasady działania
Kolejna rząpiew znajdowała się w miejscu, gdzie dziś znajduje się pl. Zamkowy. Służyła ona z czasem za poidło dla koni gości i rezydentów powstałego w XVIII w. pałacu. W XIX w. nie pojono już zwierząt, ale zamontowano pompę, dzięki czemu powstało publiczne miejsce czerpania wody. Było tak aż do 1927 r. gdy wybudowano tu miejską fontannę. W XV wieku pojawiły się w mieście studnie solidnie obudowane kamieniem. Na pozostałości takiej studni, choć o wiek starszej, natrafiono w 1995 r. przy ul. Osadników Wojskowych. Na przykrywającym ją kamieniu wyryto datę 1565 r.
Rozwój Sieci Wodociągowej w XIX Wieku
Impulsem dla rozwoju sieci wodociągowej było pojawienie się w 1846 r. kolei. Już na widoku pierwszego dworca widoczna jest wieża wodna, która służyła do nawadniania parowozów ciągnących pociągi na trasie Berlin - Wrocław. W drugiej połowie lat 50. XIX w. zaczęto poszukiwać nowych źródeł wody pitnej na które natrafiono na zboczu Ługowych Wzgórz. 5 listopada 1864 r. zaczęła w mieście pracę nowa sieć wodociągowa. W związku z tym, że nie była to konstrukcja odpowiednio wysoka i wysoko położona by dać odpowiednie ciśnienie w sieci, żarska sieć wodociągowa została z czasem wzmocniona położoną wyżej i znacznie wyższą wieżą. Stanęła ona przy ul. Broni Pancernej. Została wzniesiona w 1873 r. i służyła mieszkańcom dokładnie 50 lat. Została rozebrana w 1923 r.
W połowie XIX w. Do tłoczenia wydobytej spod ziemi wody używano zamontowanej w 1865 r. W 1871 r. oceniano, że choć miasto jest zaopatrywane w czystą wodę źródlaną, to ze względu na jej niewielką ilość, wody nie wolno było wykorzystywać do celów komercyjnych. W dobie gwałtownej industrializacji po zjednoczeniu Niemiec, było to poważne ograniczenie dla rozwoju miasta. Stąd też niektóre zakłady miały własne studnie głębinowe. I tak przez wiele lat z jakości wody ze swego ujęcia słynął browar Fechnera. Ze studni korzystano także po wojnie, aż do zaprzestania warzenia piwa w 1996 r.
W sierpniu 1882 r. W związku ze znaczną rozbudową Krajowego Szpitala dla Obłąkanych, która nastąpiła jeszcze przed pierwszą wojną światową, konieczne stało się pozyskanie nowych studni z wodą pitną. Od wieków w pobliżu wsi Kadłubia znajdował się obszar Babiego Młyna, z którego biło Babie Źródło. To tam umiejscowiono nowe ujęcie, które działa do dziś. Rurociągowi z Babiego Młyna towarzyszyła powstała w 1911 r. wieża ciśnień, której zbiornik zbudowała założona w brandenburskim Wriezen w 1853 r.
Wieże Ciśnień w Żarach
Ze względu na intensywny rozwój przemysłu w 1913 r. powstała kolejna wieża ciśnień. Stanęła na wzgórzu obok powstałego w 1877 r. kościoła ewangelickiego w podżarskiej wsi Sieifersdorf/Szyborsice. Wieś ta ostatecznie w 1937 r. została włączona w granice miasta. Wieża prezentuje estetykę wczesnej fazy modernizmu. Zbudowano ją z wykorzystaniem żelbetu, a wewnętrzne schody wykonano ze stali. Dzięki łatwemu dostępowi do jej dachu i korzystnej lokalizacji w 1970 r. umieszczono na jej szczycie telewizyjny nadajnik retransmisyjny. W związku z rozwojem stacji hydroforowych oraz usunięciu zbędnego już nadajnika, wieża stała się własnością prywatną.
Przeczytaj także: Jak ustawić napowietrzanie?
Ostatnia z żarskich wież ciśnień powstała w 1914 r. na Targu Bydlęcym, gdzie dziś mieści się targowisko miejskie. Została wystylizowana na średniowieczną budowlę obronną. Już w 1969 r. planowano jej rozbiórkę, jednak stoi do dziś, choć nie pełni już swej pierwotnej funkcji. Gdy powstawała ostatnia z żarskich wież ciśnień, służyły one już gruntownie przebudowanemu w 1913 r. Miejskie wodociągi przy ul.
Powojenne Zaniedbania i Rozwój Kanalizacji
Mimo, że polska administracja objęła dobrze zorganizowaną sieć wodociągową i kanalizacyjną, to powojenny zły stan infrastruktury do 1948 r. nie uległ zdecydowanej poprawie. Wodociągi miejskie znajdowały się wciąż w jak to określano „katastrofalnym stanie”, a urządzenia miejskie wymagały kapitalnego remontu. Na taki stan decydujący wpływ miał „brak do pracy w zawodzie ludzi fachowych”, natomiast liczba dokonujących napraw robotników niewykwalifikowanych miała być zredukowana „z powodu opuszczania samowolnie pracy oraz nienależytego wywiązywania się z powierzonych prac”.
Kwestia usuwania nieczystości płynnych od zarania miasta, wbrew obiegowej opinii o „śmierdzącym średniowieczu”, było sprawą niezwykle ważną. Już w XIII wieku wzdłuż miejskich ulic znajdowały się rynsztoki, którymi płynęły nieczystości w kierunku żarskiej rzeki - Żarki. Jej koryto zasadniczo nie było zmieniane aż do lat 70. XIX w. gdy poprowadzono jej bieg w wykonanym z cegieł kanale, który przebiegał przez zlikwidowany Staw Parku Zabaw (dziś teren pl. Łużyckiego). W związku ze wzrastającą liczbą mieszkańców palącą potrzebą stała się kwestia wywozu i utylizacji zawartości mieszczańskich szamb. Odbierały je konne wozy asenizacyjne, które wylewały zawartość, na znajdujące się przy drodze na Lubomyśl i Złotnik pole rozsączające na piaszczystym, wschodnim stoku morenowego Wzgórza Wiatracznego. Teren ten był z czasem modernizowany.
Budowa Nowej Sieci Kanalizacyjnej
Po okresie kryzysu po I wojnie światowej, gdy sytuacja ekonomiczna państwa się ustabilizowała, przystąpiono do kompleksowego rozwiązania kwestii ścieków. Od 1928 r. rozpoczęto budowę nowej sieci kanalizacyjnej wraz z systemem oczyszczania ścieków. W jego skład wchodziły zbiorniki nawadniające i pola rozsączające położne niżej wspomnianego szczytu Wiatracznego Wzgórza. Główne pole irygacyjne znajdowało się przy dzisiejszej ul. Żurawiej w miejscu, gdzie obecnie znajduje się miejska oczyszczalnia ścieków, wybudowana w latach 1991 - 1995. Znajdujący się w pobliżu budynek pomp i całą przedwojenną inwestycję zakończono w 1931 r.
W wyniku powojennych zaniedbań Żarka znowu musiała pełnić swoją dawną rolę, jako kanału ściekowego. Jako, że jest ona dopływem Złotej Strugi, owa otrzymała niechlubną nazwę „Smródki”, która znalazła się nawet na wojskowych mapach. Aby ukryć śmierdzący problem postanowiono koryto Żarki przykryć betonowymi płytami. Na początku, w 1959 r. Po latach zaniechań w zakresie gospodarki ściekowej, w drugiej połowie lat 90.
Historia Kanalizacji w Warszawie
Kiedy Sokrates Starynkiewicz, rosyjski generał, świeżo mianowany na pełniącego obowiązki prezydenta Warszawy, w 1879 roku przedstawia szerszej publiczności plan skanalizowania miasta i rozbudowy sieci wodociągowej, ściąga na siebie niespodziewaną burzę. Mimo że początkowo wieść o planowanym przedsięwzięciu nowego włodarza cieszy się uznaniem, projekt poddany do dyskusji na łamach prasy, wywołuje falę emocjonalnych sprzeciwów. Tymczasem Warszawa końca XIX wieku wkracza w etap intensywnego uprzemysłowienia, zaczyna przekształcać się w metropolię i bardzo takiej inwestycji potrzebuje.
Życie towarzyskie, kulturalne i umysłowe kwitnie: pełne teatry, najświetniejsi artyści i gwarne restauracje pustoszejące dopiero nad ranem, to stałe elementy krajobrazu miasta. Warszawie katastrofalnie brakuje jednak odpowiednich udogodnień. Pisarz Henryk Sienkiewicz ironizuje o polskim Paryżu: „Jak miłym jest na przykład widok po ulewnym deszczu, kiedy bruk pod falami znika sprzed naszych oczu, a przechodzień pogrążając nogę w chłodne wody nie wie, czy trafi na grunt kamienisty, czy na pokład błota, czy na koniec na jaki ściek otwarty”.
Stan Sanitarny Warszawy w XIX Wieku
Starynkiewicz, odbierając urząd, zastaje Warszawę z następującymi rozwiązaniami sanitarnymi: nieczystości płyną z podwórek otwartymi rynsztokami, a gdy w budynku brakuje podłączenia do rynsztoka, obowiązuje niepisana zasada tout à la rue - wszystko na ulicę. Z rynsztoków ścieki wpadają do kanałów odpływowych, których długość w latach 70. sięga jedynie 20 kilometrów. Najczęściej wykonane z drewna, są w opłakanym stanie technicznym: gniją, zapadają się i przeważnie bywają zapchane. Nie odbierają wód podpowierzchniowych i nie przyjmują odpływów opadowych po silnych deszczach. i suteren.
W ramach prywatnych udogodnień sanitarnych, warszawiacy korzystają w tym czasie z prostych podwórkowych ustępów - rzadko odkażanych, gnijących, wyposażonych w imitację sedesu lub deskę do stania. Latryny często pozbawione są zamka, a nawet drzwi. Do gromadzenia ekskrementów wykorzystuje się beczki lub wykopane w ustronnym kącie śmieciowe doły i jamy kloaczne. Ich zawartość osuszają beczkowozy - niezbyt regularnie ani, z braku możliwości, rzetelnie - żeby następnie wywieźć ją za miejskie granice. Można tu mówić raczej o prowizorycznym oczyszczaniu miasta niż o skutecznej infrastrukturze.
Krytyka Projektu Kanalizacji
Mimo spartańskich warunków sanitarnych w mieście, po oddaniu projektu do prasy, Starynkiewicz musi silnie bronić ogłoszonych planów. Najgłośniej oponują właściciele kamienic, którzy akceptują co prawda kanalizację publiczną, ale odmawiają podłączenia do niej budynków, ponieważ nie chcą ponosić kosztów. Nie do pomyślenia jest również kwestia „przeniesienia” latryny do mieszkania - ostatniego bastionu chroniącego przed przykrymi zapachami. Powstaje w związku z tym poważna obawa, że mieszkania wyposażone w sedesy niemiłosiernie stracą na wartości. Kanalizacja na pewno zaszkodzi również zdrowiu mieszkańców. Ścieków co prawda nie będzie widać, ale tym bardziej społeczność warszawską elektryzują wyobrażenia morowego powietrza dniami i nocami sączącego się spod ziemi.
Projekt zamówiony u Lindleyów, rodziny angielskich inżynierów i najlepszych w owym czasie specjalistów od spraw kanalizacji w Europie, zakłada wykorzystanie nowoczesnych, a więc kosztownych technologii i materiałów najwyższej jakości. Ponadto infrastruktura jest zaplanowana „na wyrost”, czyli na pół miliona mieszkańców. Padają zarzuty o rozrzutność. Tymczasem Starynkiewicz, żeby nie obciążać kasy miejskiej, po cichu kupuje bardzo drogą dragę, czyli pogłębiarkę niezbędną do wybudowania pomp rzecznych, za prywatne pieniądze ze sprzedaży papierów wartościowych.
Realizacja Projektu Lindleyów
Projekt Lindleyów zostaje zatem zatwierdzony i pierwszą czystą wodę z lindleyowskich powolnych filtrów piaskowych Warszawa odbierze w 1886 roku. Nadzór nad inwestycją obejmuje William Heerlein, najstarszy syn autora projektu technicznego, Wiliama Lindleya, a potem kolejno jego dwaj młodsi bracia. Do budowy Stacji Filtrów zostaje użyta specjalna czerwona cegła, wykonana bez dodatku wapnia. Lindleyowie pieczołowicie sprawdzali jakość cegieł, mocząc je przez długi czas w wodzie, aż wreszcie zdecydowali się na dostawcę z Kawęczyna. Budulec okazał się tak trwały, że nadal znajduje się wewnątrz Warszawskich Filtrów w dobrym stanie technicznym. Ponadto teren Filtrów zaplanowano także jako park, w którym warszawiacy za drobną opłatą wypoczywają prawie od lat 30. Od 2012 roku cały kompleks zabudowań lindleyowskich wraz z zielenią dostaje kwalifikację pomnika historii.
Od 1931 roku wodę opuszczającą filtry powolne poddaje się chlorowaniu, a dwa lata później, w odpowiedzi na potrzeby rosnącego miasta do systemu wodociągowego dołącza Zakład Filtrów Pośpiesznych. Zostanie on zniszczony podczas II wojny światowej, podobnie jak i Stacja Pomp Rzecznych na Czerniakowie, co powoduje tymczasowe odcięcie Warszawy od Wisły. W ciągu pierwszych lat powojennych długość sieci wodociągowej wzrasta o 157 kilometrów, a kanalizacyjnych o 144 kilometry.
W 1964 roku do pierwszego ciągu technologicznego, zaprojektowanego przez Lindleya dołącza Wodociąg Praski, którego zasadnicze ujęcie na Wiśle warszawiacy szybko mianowali „Grubą Kaśką” od podobieństwa do zabytkowej studni o tym samym imieniu na Tłomackiem (placu Tłomackim). Kolejnym ważnym krokiem w uzdatnianiu wody jest otwarcie w Stacji Filtrów drugiego ciągu technologicznego, opartego na procesie koagulacji w latach 70., a trzecim - uruchomienie Stacji Ozonowania Pośredniego i Filtracji na węglu aktywnym w 2011 roku.
W Warszawie funkcjonują dwie oczyszczalnie ścieków, od 2013 roku przygotowane do ich odbioru w całości: zmodernizowana w ciągu ostatnich czterech lat „Czajka” z 1991 roku i „Południe”, działająca od 2006 roku. Są wyposażone w hermetyczne urządzenia i system dezodoryzacji powietrza. Powstały w trakcie oczyszczania osad trwały poddaje się tam fermentacji i suszeniu, a uzyskany przy okazji biogaz wykorzystuje się do celów grzewczych.
Pierwsza Oczyszczalnia w Łodzi
Włodzimierz Pessel, „Antropologia nieczystości. 95 lat temu dokonał się w Łodzi prawdziwy cywilizacyjny skok! Zaczęto oczyszczać ścieki przemysłowe i bytowe oraz ruszyła pierwsza oczyszczalnia na Lublinku w Łodzi. Wcześniej ścieki wprost z fabryk i domów trafiały do lokalnych rzeczek niszcząc w nich całe życie biologiczne. W grudniu 1930 roku pracę rozpoczęła pierwsza w Łodzi oczyszczalnia ścieków. Zbudowano ją na Lublinku, w dolinie rzeki Ner, ale brak pieniędzy na finansowanie całej inwestycji sprawił, że uruchomiono tylko cześć mechaniczną, w której odzyskiwano ze ścieków jedynie piasek i osady.
Z czasem kompostowano je i sprzedawano jako nawóz okolicznym rolnikom. Do skutecznej neutralizacji łódzkich ścieków konieczne było zbudowanie części biologicznej oczyszczalni, w której bakterie miały pochłaniać szkodliwe dla środowiska substancje. Biologiczna oczyszczalnia powstała jednak dopiero pod koniec XX wieku.
Architektura Oczyszczalni na Lublinku
Budynek starej oczyszczalni na Lublinku był zaprojektowany w stylu dworkowym przez Wiesława Lisowskiego, architekta miasta Łodzi. W tym stylu, według projektów Lisowskiego, powstały w Łodzi liczne budynki szkół publicznych oraz osiedla domów na Julianowie i Radiostacji.
Rywalizacja z Bełchatowem w PRL
Plany budowy nowoczesnej, spełniającej wymogi ochrony środowiska oczyszczalni sięgają końca lat 50. XX wieku. Inwestycja miała być finansowana z budżetu państwa, ale przegrała wyścig o pieniądze z odkrytymi pod Bełchatowem złożami węgla brunatnego. Zamiast na oczyszczalnię w Łodzi, pieniądze trafiły na budowę kopalni i elektrowni Bełchatów. Prace przy obecnej Grupowej Oczyszczalni Ścieków rozpoczęto dopiero w 1975 roku.
W 1988 roku do Grupowej Oczyszczalni skierowano pierwsze ścieki z osiedla Retkinia w Łodzi. Sześć lat później zamknięto przedwojenną oczyszczalnię na Lublinku, a jej funkcję przejęła nowa oczyszczalnia, która posiadała już część mechaniczną i biologiczną. Od roku 2004 roku, czyli od wejścia Polski do Unii Europejskiej, zakład jest stale modernizowany i rozbudowywany. W Grupowej Oczyszczalni Ścieków co roku neutralizowanych jest około 70 milionów metrów sześciennych ścieków z Łodzi, Pabianic, Konstantynowa oraz z gmin Ksawerów i Nowosolna.
Przydomowe Oczyszczalnie Ścieków
Przydomowe oczyszczalnie ścieków stawia się tam, gdzie nie ma możliwości przyłączenia gospodarstw domowych do systemu kanalizacji lub przyłączenie takie byłoby nieopłacalne. Pierwszą falę popularności tego typu oczyszczalni datuje się na drugą połowę początku lat 90., kiedy na terenach wiejskich i podmiejskich zaczęła wzrastać świadomość ekologiczna mieszkańców. Stan ten doskonale obrazują liczby: do 2010 roku wybudowano w Polce 82 632 przydomowych oczyszczalni ścieków.
Pamiętaj, że aby móc zainstalować oferowaną przez nas biologiczną, przydomową oczyszczalnię ścieków, ilość wytwarzanych w twoim gospodarstwie nieczystości nie może przekraczać 5 m³/dobę, a biochemiczne zapotrzebowanie tlenu musi być zredukowane o co najmniej 20%. Zawartość zawiesin ogólnych musi być natomiast obniżona o 50% podczas oczyszczania wstępnego.
Tabela: Rozwój Sieci Kanalizacyjnej w Polsce w Latach 2007-2014
| Rok | Długość Sieci Kanalizacyjnej (km) | Liczba Przyłączy | Ludność Korzystająca z Sieci (%) |
|---|---|---|---|
| 2007-2014 | +53,400 (w tym na wsiach +32,000) | +946,000 (w tym na wsiach +562,000) | 68.7 (w miastach 88, na wsiach 37.4) |
| 2014 | 143,000 | 2,900,000 | - |
W 2014 r. funkcjonowało 2 373 tys. takich urządzeń, z czego ok. 92% stanowiły zbiorniki bezodpływowe. Większość, bo prawie 84% przydomowych urządzeń do odprowadzania nieczystości, zlokalizowanych było na wsiach. Znajdowało się tam ok. 83% szamb i ok. 91% przydomowych oczyszczalni.
Liczba szamb zmniejszyła się o prawie 3 proc. - z około 2257 tys. w 2013 r. do 2192 tys. w 2014 r., podczas gdy liczba przydomowych oczyszczalni ścieków wzrosła o 17 proc. - z około 155 tys. w 2013 r. do około 181 tys.
Oczyszczalnia Ścieków "Czajka" w Warszawie
Budowa i modernizacja Oczyszczalni Ścieków „Czajka” to największa inwestycja środowiskowa w Europie. „Czajka” zajmuje obszar 52,7 ha. Przy budowie oczyszczalni „Czajka” użyto 24 tys. Zużyto 218 tys. Podczas budowy oczyszczalni „Czajka” położono 60 km rur. Długość kolektora przesyłowego pod Wisłą to około 1 300 m. Koszt budowy Oczyszczalni Ścieków „Czajka” wraz ze Stacją Termicznej Utylizacji Osadów Ściekowych oraz układem przesyłowym wyniósł 730 mln €. W ciągu doby Warszawa produkuje około 500 tysięcy metrów sześciennych ścieków.
tags: #przedwojenna #oczyszczalnia #ścieków #historia

