Hodowla i wilgotność Psalmopoeus cambridgei przed kokonem

Psalmopoeus cambridgei to popularny gatunek ptasznika, którego hodowla, choć stosunkowo prosta, wymaga uwzględnienia specyficznych potrzeb, zwłaszcza w okresie poprzedzającym złożenie kokonu.

Charakterystyka rodzaju Avicularia

Do rodzaju Avicularia zaliczamy, według katalogu Platnick’a, ponad 57 sklasyfikowanych gatunków. Istnieją również gatunki odkryte, ale jeszcze nieopisane np. Avicularia sp. Ribelata (Boliwia), Avicularia sp. amazonica, Avicularia sp. Equador (sa to A. purpurea lecz w handlu sprzedawane pod tą nazwa sp Ekwador) i wiele innych.

Nazwa Avicularia pochodzi od łacińskiego słowa Avis - ptak i Cularia, co oznacza jedzący. Są prawdopodobnie pierwszymi odkrytymi przez człowieka ptasznikami. Początkowo sklasyfikowane były jako Aranea avicularia (dziś Avicularia avicularia) przez szwedzkiego uczonego Karla Linneusza (1707-1788) już w roku 1758. Inspiracją dla niego był rysunek, Sybilli Merian - podróżniczki, badacza owadów i kwiatów, który powstał w czasie jej podróży po Surinamie w roku 1699.

Charakterystyczną cechą tego rodzaju są pokrywające ciało gęste i długie włoski, niektóre gatunki maja połyskującą tarczkę grzbietowa (karapaks), a na odwłoku tzw. „lusterko”.

Avicularia występują w Ameryce północnej (Meksyk), środkowej (Panama, Kostaryka, Portoryko, Kuba) i południowej (Brazylia, Ekwador, Wenezuela, Gujana, Gujana Francuska, Surinam, Peru, Urugwaj, Paragwaj, Chile, Kolumbia), a także na znajdujących się w ich sąsiedztwie wyspach (Gwatemala, Gwadelupa, Martynika).

Przeczytaj także: Poradnik: walka z wilgocią w mieszkaniu

Pająki z rodzaju Avicularia zamieszkują tereny lasów deszczowych charakteryzujący się klimatem równikowym wilgotnym i podrównikowym wilgotnym. Średnia temperatura tych obszarów to 17-30°C, a średnie opady wahają się w granicach 500 - 3000 mm, wyjątkiem jest Niz. Amazonki w Kolumbii - 7000-10000 mm. Spotkać je można w koronach drzew, kielichach kwiatowych bromelii, w pobliżu domostw, a także wśród plantacji banana czy ananasa.

Dzięki swej budowie (typowej dla ptaszników o nadrzewnym trybie życia) zwinnie poruszają się wśród drzew, co pozwala im min.

Avicularia nie posiadają silnego jadu, ich najczęstszą metoda obrony jest ucieczka. Powszechnie sądzi się, iż Avicularia nie wyczesują włosków parzących z odwłoku. Zdarza się to, lecz dość rzadko i raczej przypomina to samoczynne wypadanie włosków niż typowe wyczesywanie - lecz i takie można zaobserwowac. Robią to zazwyczaj większe osobniki (dorosłe samce czy samice). Typową cechą dla tych pająków jest także ciemny meszek po miejscu wyczesania.

Pająki są łagodne i dość płochliwe, raczej nie spotyka się osobników agresywnych, a także do tej pory nie zanotowano przypadku ukąszenia.

Terrarium dla Avicularia

Postawa w terrarium zazwyczaj nie stwarza problemów w odpowiedniej aranżacji i zaprojektowaniu dla naszych podopiecznych. Zaleca się, aby terraria były wyższe niż szerokie, ponieważ muszą odzwierciedlać wąskie szczeliny i szpary jakie występują w drzewach jakie zamieszkują Avicularia. diversipes , C. laeta) 20x20x30 cm (długość/szerokośc/ wysokośc) jest wystarczająca. W przypadku większych gatunków podstawa powinna mieć wymiary 30×30 cm i wysokość 30 lub 40 cm. Urządzenie powinno składać się z rur/tub korkowych lub pionowego korka i tylnej ściany. Mogą też pojawić się rośliny lub grube gałęzie.

Przeczytaj także: Wakacje w Bodrum

Szczególnie ważny jest odpowiedni klimat w terrariach. Jeśli uważamy, że Avicularia występuje na wysokich wysokościach, prawdopodobnie niemożliwe jest naśladowanie klimatu siedliska w terrarium wiernym naturze. Charakteryzuje się wysoką wilgotnością powietrza (70 do 90%) i stałym przepływem powietrza, co sprawia, że oba te warunki w terrarium są jednocześnie trudne do zrealizowania. Dlatego wskazane jest trzymanie zwierząt tylko przy wilgotności 60-70% z podwójną wentylacją. Podwójna wentylacja jest absolutnie niezbędna, ponieważ nieuchronnie dochodzi do uderzenia powietrza w prostą wentylację, na którą bardzo wrażliwa jest Avicularia (grzyb Buchlungena).

Aby Avicularia mogła nadal zaspokajać swoje wymagania dotyczące płynów, raz w tygodniu spryskaj pajęczynę, lub rośliny i ścianki terrarium świeża, zimna woda.

Ofiarami Avicularii zwykle padają w naturze różnorakie gatunki owadów, pająków, małych jaszczurek i żab. Trucizna jest bardzo powolna w stosunku do zwierząt ciepłokrwistych.

Młode Karmimy 2-3 razy w tygodniu najlepiej wylęgiem karaczana tureckiego. dlaczego ? Pamiętajmy, że świerszcz jest na tyle drapieżny, że może uszkodzić naszego podopiecznego jeżeli ten będzie się zbliżał do wylinki lub będzie liniał. Pozostawienie takiej karmówki w małym pojemniku z Avicularia L1 to duże ryzyko.

Młode pająki różnią się wyglądem od osobników dorosłych. Młode większości gatunków są różowe, z czarnymi końcówkami odnóży i z charakterystycznym wzorkiem na odwłoku, który zanika u osobników dorosłych większości gatunków (wyjątkiem jest Avicularia minatrix u której wzór pozostaje).

Przeczytaj także: Poradnik pomiaru wilgotności

Samce dojrzewają w większości przypadków po 8-10 wylinkach, co zajmuje im od 1,5 do 2,5 lat. Posiadają wtedy niewielkie (jak na ptaszniki) haki oraz bulbusy. Samice dojrzewają zazwyczaj już przy 9-10 wylince, lecz często jeszcze wtedy nie robią kokonów, a jeśli kokon powstanie jest w nim niewiele jajek. Starsze samice (np. Avicularia urticans, Avicularia versicolor) mogą zrobić kokon, w którym znajduje się nawet 250 jajek. Mniejsze gatunki mają mniej liczne mioty np. Avicularia minatrix ok.

Rozmnażanie

Hodowla Avicularia spp. zwykle nie sprawia trudności. Przeważnie kopulacja przebiega dość spokojne, tylko sporadycznie dochodzi do kanibalizmu. Kokony budują samice się po około dwóch do czterech miesiącach od krycia, gdy spełnione są warunki klimatyczne(znane sa przypadki, że samice robiły kokony nawet po 8 miesiącach od kopulacji !!!) Dlatego w tym momencie należy zapewnić wystarczająco wysoką wilgotność. Nawet niewielki wzrost temperatury do około 26 ° do 28 ° ma efekt stymulujący. Kokony zawierają do 300 jaj.

Chów młodych w warunkach domowych często określa się jako trudny i panuje powszechne przekonanie, że popularne L1 sa bardzo wrażliwe. Dlatego przytoczę tu opinie powszechnie znanego w Niemczech i innych krajach sprzedawce, hodowce i importera, który idealnie odpowiada w tej kwestii a wiec nie pozostaje mi nic innego jak tylko cytowanie R.P. Martynika ma inny klimat jak góry w Ekwadorze, tak samo Boliwia posiada różny klimat od Guyana. Brazylia możne być tropikalna (Avicularia spec MANAUS) albo chłodna (Avicularia fasciculata i Avicularia sooretama) można by podać jeszcze sporo przykładów. Zatem nie każda Avicularia preferuje te same warunki hodowlane. To trochę tak jakby ktoś pytał w jakim klimacie trzymać renifery, a w jakim jelenie z Karpat. Każda Avicularia potrzebuje indywidualnego rozpatrzenia warunków w jakich żyje.

Avicularia spp. nie jest ani mniej ani bardziej podatna na padliwość od innych rodzajów ptaszników. Wynika to z tego, że z jednej strony mają specyficzne wymagania dotyczące wilgoci i temperatury(zwłaszcza po wylince) a z drugiej strony są bardzo wrażliwe na uderzenie powietrza i obumieranie jeżeli warunki nie są zapewnione tj. czytamy ze zrozumieniem nie są bardziej padliwe od innych rodzajów ptaszników lecz mniej znoszą błędy popełniane przez amatorów naszego hobby. Zwłaszcza w typowych małych pudełkach z nawierconym wieczkiem-kliszówki- często nie podaje się wystarczającej wymiany powietrza. Zaleca się więc wyposażenie pojemników hodowlanych w dodatkowe otwory. W zależności od liczby otworów podłoże może być bardziej lub mniej wilgotne. W przypadku słabej wentylacji najlepiej jest unikać ciągle wilgotnej gleby-pryskamy częściej a mniej, niż dużo a raz.

Zarówno młode, jak i dorosłe zwierzęta są ściśle samotne i zazwyczaj widząc osobniki z drugiego stadium nimfy traktuja je jako pokarm. Otwierając kokon można zaobserwować dość duży kanibalizm u nimf rodzaju Avicularia. Wyjątkiem wydaje się być Avicularia minatrix, tak więc całe kolonie kilkuset osobników zostały były odnajdywane w naturze, co sugeruje, że A.

Z dzisiejszej perspektywy klasyfikacja rodzaju Avicularia obfituje w wiele błędów. Wiele opisów gatunków jest bardzo starych i / lub niekompletnych; zdeponowany holotyp jest bezużyteczny lub utracony. U niektórych zwierząt opis został sporządzony tylko na podstawie zebranych wylinek. Ponadto rodzaj musiał służyć w przeszłości jako rodzaj „tymczasowy”. Tak powinno być, według Platnick Avicularia spp. Długa lista wątpliwych gatunków sprawia, że rewizja gatunków jest absolutnie konieczna. W ten sposób doświadczony importer/hodowca często znajduje lokalizację jako kryterium decydujące i to staje się jasne.

W przeszłości importerzy zwykle nie zadawali sobie trudu, aby zadeklarować znalezione zwierzęta z prawidłowym wskazaniem miejscowości lub nawet porównać je z materiałem innego typu. Czasami z niewiedzy, ale często także z zysku, ponieważ zwykłe nazwy, takie jak Avicularia metallica lub Avicularia avicularia, sprzedają się lepiej niż np. Avicularia sp. „Gujana”. To samo dotyczy hodowli tych zwierząt: wielu hodowców hobbystów przekroczyło fałszywie zadeklarowane zwierzęta i wyprodukowało płodne „hybrydy”. W rezultacie dzisiaj w naszych terrariach mamy dużo Awicularii, w których prawie niemożliwe jest prześledzenie ich pochodzenia -nadmienimy, że zakup dorosłych samców głownie „niebieskich gatunków”, które jako dorosłe pozbywają się charakterystycznej barwy przed adult jest wyjątkowo trudne.

A. minatrix (Wenezuela), A. versicolor (Gwadelupa, Martynika), A. laeta (Puerto Rico), A. diversipes (Brazylia), A. sooretama (Brazylia), A. gamba (Brazylia), A. cf. ” pulchra ”(Brazylia), A. cf.„ juruensis ”(Brazylia), A. hirschii (Ekwador), A. purpurea (Ekwador), A. por. „azuraklaasi” (Peru), A. sp. „Amazonica” (Brazylia), A. sp. „Riberalta” (Boliwia), A. N. I. E.

Podstawowym warunkiem jaki należy spełnić, aby rozmnażać zwierzęta, jest posiadanie dojrzałych płciowo osobników obu płci, będących przedstawicielami jednego gatunku.

Określanie płci

Pierwszą, znaną i powszechnie stosowaną już od bardzo dawna, są oględziny zrzuconej przez danego osobnika wylinki. Jest to metoda niemal w 100% pewna i stosunkowo łatwa. Aby z powodzeniem określać płeć pająków tą metodą, wystarczy trochę doświadczeń, które budujemy metodą prób i błędów, połączoną z późniejszą konsultacją z bardziej doświadczonymi hodowcami. W ten sposób z czasem nauczymy się bezbłędnie rozpoznawać płeć.

Drugą metodą, która pojawiła się stosunkowo niedawno i dopiero jest popularyzowana, są oględziny szczeliny i płytki płciowej. Główną zaletą tej metody jest to, że możemy próbować rozpoznać płeć pająka w każdej chwili.

W przypadku niektórych gatunków (np. Poecilotheria spp.) można również próbować rozpoznawać płeć po ubarwieniu w poszczególnych stadiach rozwoju.

Jak natomiast rozpoznać, czy dany osobnik jest już zdolny do rozrodu? W przypadku samców jest to oczywiste i bardzo proste - po ostatniej wylince na ich nogogłaszczkach pojawiają się bulbusy, czyli organy płciowe, a także, u większości gatunków, haki na pierwszej parze odnóży. Haki te służą do przytrzymywania samicy podczas kopulacji.

W przypadku samic jest to zadanie znacznie trudniejsze. Przyjmuje się, że ptaszniki dojrzewają płciowo po 10-14 wylinkach, gatunki nadrzewne z reguły wcześniej (10-12 wylinka), natomiast duże naziemne dość późno(12-14 wylinek).

Przygotowanie do łączenia

Jeśli już jesteśmy posiadaczami osobników zdolnych do rozrodu, powinniśmy rozpocząć przygotowania do ich łączenia. Należy przyłożyć do nich szczególną uwagę z tego względu, że ptaszniki są zwierzętami z dużymi skłonnościami do kanibalizmu i podczas prób łączenia, nierzadko okazują agresje względem siebie.

Samica powinna być krótko po wylince - najlepiej od 1 do 4 miesięcy. Samice, które liniały już dawno, często nie reagują na zaloty samca lub są agresywne i nie dopuszczają go do siebie. Może się też zdarzyć, że nawet jeśli taka samica będzie kopulować, to nim złoży kokon, zrzuci kolejną wylinkę i wraz z nią straci magazynowane nasienie.

Samce nie są gotowe do rozrodu od razu po zrzuceniu swej ostatniej wylinki. Dopiero od 2 do 5 tygodni po linieniu sporządzają przy ziemi niewielką pajęczynę, pod którą wciskają się i kładą na „plecach”. Następnie z otworu płciowego wypuszcza na tę pajęczynkę niewielką ilość spermy i pobiera ją do bulbusów. Dopiero po tym zabiegu możemy naszego samca dopuszczać do samicy.

Na około dwa tygodnie przed łączeniem, należy zacząć obficie karmić oba osobniki - szczególnie tyczy się to samicy, która jeśli będzie najedzona, prawdopodobnie nie odczuje potrzeby zjedzenia swojego partnera tuż po akcie. Dobrym sposobem jest podanie samicy np. dorosłego karaczana madagaskarskiego, przeważnie po takim posiłku nie będzie miała już ochoty na cokolwiek innego. Na wszelki wypadek należy wrzucić do jej terrarium jeszcze kilka świerszczy - jeśli nie jest syta, należy ją jeszcze dokarmić podając dodatkowe świerszcze lub kolejnego karaczana.

Przebieg łączenia

Po zakończeniu przygotowań, możemy podjąć się pierwszej próby łączenia naszych pająków. Gdzie jej dokonać? W przypadku łagodnych gatunków, które uchodzą za łatwe w rozmnażaniu, możemy próbować łączyć je na „neutralnym” terenie, np. w dużym terrarium (najlepiej wysypać na dno torf lub włókno kokosowe), tak aby samiec miał możliwość ucieczki. Ja takie pająki dopuszczam najczęściej na podłodze, na środku mojego pokoju - oczywiście bardzo uważnie kontroluje ich zachowanie oraz mam przygotowane pojemniczki, którymi mógłbym przykryć je w razie jakiejkolwiek próby ucieczki. W przypadku agresywnych i szybkich gatunków, taka metoda jest z oczywistych względów wykluczona. Wtedy najlepiej wpuścić samca do terrarium samicy, jeśli nie są to szybkie lub dobrze skaczące pająki (np.

Kiedy samiec wyczuje obecność samicy, zacznie szybko uderzać bulbusami w podłoże, często też będzie cały drżeć. Owe drgania są charakterystyczne dla każdego gatunku i mają być dla samicy sygnałem, że zbliżające się zwierze nie jest napastnikiem, ani ofiarą, a potencjalnym partnerem. Jeśli samica jest skora do rozrodu, również powinna zacząć bębnić odnóżami o podłoże, choć nie jest to regułą. Samice często zachowują się bardzo pasywnie i reagują dopiero wtedy, kiedy samiec dotknie ich odnóżami.

Kiedy już do tego dojdzie, samica może przyjąć postawę obronną (co nie oznacza, że do kopulacji nie dojdzie, wręcz przeciwnie - jest to pewnego rodzaju ułatwienie dla samca, który w takiej sytuacji ma duże szanse na to by szybko złapać szczękoczułki samicy w haczyki na pierwszej parze swych odnóży i unieruchomić ją, a po tym rozpocząć kopulacje) lub pająki mogą zacząć się nawzajem głaskać po odnóżach (tak nazywa to większość hodowców, choć dla mnie bardziej przypomina to siłowanie się). Samiec w ten sposób chce uśpić czujność partnerki i unieść ją do góry. Wtedy ma możliwość przytrzymania jej szczękoczułków tak, aby samica nie mogła go już zaatakować. Wtedy powoli zaczyna unosić ją do coraz wyżej, czasem tak bardzo, że niemal przewraca ją do góry nogami. Wsuwając się pod nią, bardzo szybko uderza bulbusami o spód jej ciała, w między czasie wsuwając je do szczeliny płciowej samicy i przekazując nasienie.

Kiedy zaobserwujemy, że samiec wykonał już ten zabieg i wychodzi spod ciała samicy, dobrze jest, by wsunąć na przykład pęsetę między szczękoczułki samicy i w ten sposób ją przytrzymać lub odsunąć od samca - dzięki temu zapewnimy mu bezpieczną ucieczkę.

Kokon i inkubacja

W zależności od gatunku samica sporządza kokon w przeciągu 1-12 miesięcy, jednak przeważnie jest to około pół roku. Około miesiąc przed złożeniem, samica przestanie przyjmować pokarm i stanie się bardzo aktywna - zacznie przekopywać całe podłoże w terrarium lub prząść spore ilości sieci, rozbudowując swoje gniazdo i przygotowując odpowiednie miejsce do budowy kokonu. Proces ten zaczyna przeważnie od „zamknięcia” się w niewielkiej komorze wykonanej z sieci. W niej wykonuje oprzęd, który będzie przypominał kształtem miskę, i do niego złoży jaja. Jaj, w zależności od gatunku i osobnika, może być od kilkudziesięciu sztuk do blisko dwóch tysięcy. W trakcie składania do kokonu, jaja są zapładniane. Kiedy samica składa jaja, jej odwłok kurczy się i marszczy, przybierając bardzo nienaturalne kształty. Po złożeniu, jaja są szczelnie pokrywane kolejną warstwą pajęczyny, która ma chronić je przed urazami mechanicznymi i zabrudzeniami, które mogłyby dostać się do kokonu podczas składania go.

Kiedy samica skończy pokrywać jajka, zaczyna się ostatni etap budowy kokonu - odrywa od podłoża pierwszą warstwę pajęczyny (do której składane były jaja) i zawija ją, formując kokon w kształcie kulki. Samice wielu gatunków noszą kokon cały czas przy sobie i co jakiś czas go obracają. Natomiast pająki, które sporządzają dużo sieci (np. Pterinochilus murinus, Psalmopoeus cambridgei), wbudowują go w swoje gniazdo, przez co czasem zdarza się, że hodowca nawet nie spostrzega, iż kokon został złożony.

W przypadku niektórych gatunków (z rodzaju Pterinochilus) jest tak, że samice po około 2-3 miesiącach budują kolejny, nieco mniejszy kokon.

Bywa również tak, że młode samiczki budują kokony, pomimo, iż nie miały jakiegokolwiek kontaktu z samcem.

Samica linieje najczęściej po kilku miesiącach od złożenia kokonu (najczęściej przypada to na moment kiedy pajączki z tego kokonu są już po pierwszej lub drugiej wylince).

Po złożeniu przez samicę kokonu, należy zadać sobie zasadnicze pytanie - czy chcemy, aby opiekowała się nim sama, czy odbierzemy jej go i poddamy sztucznej inkubacji? Wydawać by się mogło, że najlepiej kokonem zaopiekuje się nie kto inny, a samica, która go sporządziła. Niestety warunki panujące w terrarium nie są idealne do inkubacji jaj, przez co procent młodych, które się wylęgną, może być stosunkowo niewielki. Często zdarza się też, że jeśli samica wyczuwa niepokój, lub nie może znaleźć odpowiednich warunków do inkubacji jaj, to niszczy cały kokon. Dlatego odpowiedź na zadane na początku pytanie, jest dla mnie oczywista - zawsze odbieram samicom kokony i sztucznie je inkubuję, o ile szczególnie zależy mi na ich wylęgu.

Zatem jak odebrać kokon samicy? Musimy być świadomi, że przyszła matka, najprawdopodobniej będzie bardzo zawzięcie bronić swojego potomstwa. Dlatego najlepiej uzbroić się w cierpliwość i zaczekać na moment, aż pająk na chwile odłoży kokon i nieco się od niego oddali. Wtedy stanowczo, ale równocześnie ostrożnie, odpychamy samiczkę długim pędzelkiem o miękkim włosiu, a pęsetą wyciągamy kokon - należy obchodzić się z nim bardzo delikatnie by nie uszkodzić jaj! Jeśli nasz ptasznik nie oddala się od kokonu, to trzeba będzie go zdecydowanie odepchnąć i „wyrwać” mu go.

Po odebraniu kokonu, należy umieścić go w inkubatorze. Plastikowe wiaderko lub niewielkie akwarium wypełniamy do 1/3 wysokości wodą, w której umieszczamy grzałkę akwarystyczną. Pojemnik nakrywamy gazą i kładziemy na niej kokon, który ma zwisać jak na hamaku. Grzałkę podłączamy do termostatu akwarystycznego, którego czujnik ustawiamy w pobliżu kokonu. Całość przykrywamy pokrywą, z dużą ilości otworów wentylacyjnych. Dobrze by pokrywa była ustawiona pod niewielkim kątem do inkubatora, dzięki temu krople wody nie będą skapywać na jaja. Stosowanie grzałki i termostatu jest oczywiście zbędne jeśli chcemy w jakiś inny sposób ogrzewać powietrze.

Do większego pojemniczka wypełnionego kilkucentymetrową warstwą namoczonego torfu lub wermikulitu wstawiamy mniejszy, wyścielony ręcznikami papierowymi, na których kładziemy kokon. Kokony można obracać (tak jak robiłaby to samica), lub też nie (tak jak w przypadku kokonów wbudowanych w gniazdo).

Po około 3 tygodniach od złożenia kokonu przez samicę, o ile poddaliśmy go sztucznej inkubacji, musimy podjąć się otwarcia go. Do tego celu używamy malutkich nożyczek, i staramy się nie uszkodzić jaj lub nimf w pierwszym stadium rozwoju. Po dwóch tygodniach nimfy zrzucają wylinki i przekształcają się w drugie stadium larwalne. Wtedy należy przesypać je do większego pojemniczka, na dnie którego będzie się znajdował lekko wilgotny ręcznik papierowy. Po 3 - 4 tygodniach powinny przekształcić się w pająki po pierwszej wylince.

W tej chwili pozostaje mi jedynie pogratulować uzyskania przychówku i życzyć powodzenia w dalszej hodowli! I w razie niepowodzeń w rozmnażaniu, nie należy się zrażać i załamywać rąk, tylko starać wyciągać konkretne wnioski.

Pterinochilus murinus i Psalmopoeus cambridgei (choć ten pierwszy gatunek zdecydowanie odradzam początkującym hodowcom!). Dlaczego? Łatwo dopasować parkę, chętnie kopulują, szybko składają kokon (zazwyczaj po jednej kopulacji składają dwa kokony w pewnych odstępach czasowych).

Z pewnością tak. Trudno jednak jednoznacznie powiedzieć, jak duży. Niewątpliwie każdy składany przez nią kokon jakoś osłabia jej organizm i może skrócić jej życie o pewien okres czasu. Zdarza się też, że rozmnażanie zbyt młodej samicy może doprowadzić do jej śmieci - niejednokrotnie zdarzało się już, że nieduże, młode samice, jakiś czas po kopulacji lub tuż po złożeniu kokonu, stawały się bardzo słabe i zdychały. Czym to jest spowodowane? Przyczyn może być kilka, ale najprawdopodobniej organizm niektórych młodych samiczek może być zbyt słaby do tego, by przetrwać proces produkcji jajeczek.

Bardzo często zdarza się, że z przyczyn losowych nie udaje się uzyskać przychówku.

tags: #p #cambridgei #wilgotność #przed #kokonem #hodowla

Popularne posty: