Odwrócona mleczarka: Pozycja seksualna
- Szczegóły
Niniejszy artykuł poświęcony jest tematowi odwróconej mleczarki jako pozycji seksualnej.
Moje serce skradł Salwador. Oczywiście! Ech, to moje nieogarnięcie gustów telewizyjnych Polaków.
Moja narzeczona jest nauczycielką 1-3 i ma w klasie jedną dziewczynkę o imieniu Wanesa i drugą o imieniu Vanessa. Tylko czekać na Wałense.
W internetach wisi raport socjologiczny Macieja Gduli o dobrej zmianie. Ciągnie mnie do takich tekstów, bo od jakiegoś czasu mam wrażenie, że przestałam rozumieć ludzi.
W sensie: dlaczego robią/myślą to, co robią/myślą, szczególnie jeśli to robią/myślą w małych miejscowościach, w których nie bywam i nie znam kontekstu/atmosfery.
Przeczytaj także: Korzyści z pozycji odwróconej dla jeźdźca
Bo chciałabym zrozumieć, nie wiem co prawda po co, ale chciałabym. Cytat: (...) Alicja, była nauczycielka i żarliwa zwolenniczka PiS-u. Dla niej sprawcami są zawsze inni, a ona jako ofiara tylko doświadcza cierpienia.
Popiera na przykład reformę sądów i mówi, że sama należy do osób pokrzywdzonych przez system. Została bowiem ukarana przez sąd grzywną za sfałszowanie podpisu męża na wniosku kredytowym.
Winny jest sędzia skazujący, pracownik banku, który pozwolił na fałszerstwo i koleżanka, która poprosiła o pożyczkę. Ona tylko ponosi konsekwencje działań innych, chociaż przyznaje, że wzięła pożyczkę, nawet nie pytając męża o zgodę.
Rozumiecie: nauczycielka i nie wiedziała, że fałszowanie podpisu (nawet męża ) jest czymś złym/nagannym/niedopuszczalnym. Nikt jej o tym nie powiedział. No nic, przeczytam ten raport, ale raczej nic nie zrozumiem. Znowu.
Zaczęłam czytać ten raport, ale już na drugiej stronie odkryłam, że tak mi się nie chce, że chyba nie dam rady Dlatego być może powtórzę coś, co tam figuruje już na stronie trzeciej, jednakowoż i tak napiszę, co wiem.
Przeczytaj także: Pozycja Seksualna: Odwrócona Kowbojka
Otóż ja jestem z wiochy nawet, nie małego miasteczka, i wyborcy PiS otaczają mnie jak hordy Mordoru obrońców Minas Tirith.
Widzisz, Beato, generalnie są to ludzie prości, tkwiący w swoim grajdołku i oczekujący, że przyjdzie jakiś cudotwórca i rozwiąże wszystkie problemy za nich.
Znajdzie im pracę albo jeszcze lepiej, da zasiłek, wychowa ich dzieci (500+ naprawdę sporo osób nastawia do PiSu przychylnie, nie oszukujmy się), obniży wiek emerytalny.
Ich nie interesują problemy pierwszego świata, chcą żyć wygodnie i nie musieć się przy tym zbytnio nabiegać.
Są też ci, którym po drodze z kościołową wizją świata. Na zadupiach wschodu jest ich legion.
Przeczytaj także: Czerpanie przyjemności z pozycji 69
Wiedzę o świecie czerpią z kościelnych kazań i telewizji Trwam, należą do rady parafialnej i przychodzą do mnie z żądaniem, żebym sprzątała kościół, bo teraz moja kolej.
Ostatnia podgrupa ma odchył na tle narodowym, uważa że Unia nas okrada i Polska powinna wstać z kolan, że bób, homar, włoszczyzna i zamach smoleński.
Jednym słowem, szkoda strzępić klawiaturę na długie raporty. Sondaże wyglądają, jak wyglądają, bo to oni są większością.
PS Orku, obejrzałam onegdaj jeden (i to pierwszy, ha!) odcinek "Wspaniałego stulecia" i doszłam do wniosku, że "Moda na sukces" ma jednak bardziej porywającą fabułę, a "Muszkieterowie" lepiej oddają realia epoki, nie mówiąc już o tym, że mają bardziej interesujących męskich bohaterów.
Cóż, były to czasy, gdy "Korona królów" jeszcze nie powstała, więc nie dziw się. Dodajmy do tego panującą wśród niektórych lewicowców ludomanię - jakąś wykoślawioną, wręcz zdegenerowaną wersję z "Wesela" Wyspiańskiego.
Czekam aż miłość do ludu popchnie co poniektórych żarliwców do tego, aby jechać do jakiegoś podlaskiego lub mazowieckiego miasteczka, znaleźć jakąś tipsiarę i z doklejonymi rzęsami i włosami i pojąć za małżonkę. (Tak. Jestem tą pogardliwą "elitą". I coraz lepiej mi z tym.).
A potem kształcić, wychowywać, czytać Żiżka, czy kogo tam oni teraz czytają i patrzeć, jak dołącza do uświadomionej części społeczeństwa.
Tymczasem czas się pogodzić z tym, że ten mrok za oknem to dopiero zapowiedź mroku większego. Dzięki Internetowi, gdzie każdy "filozof" może szerzyć różne anyszczepionkowe, czy wychowawcze metody, ta masa zbiera się w kupę i stała się groźną siłą.
Obawiam się, że jeśli liczycie na jakiś przełom i odsunięcie PiS od władzy, to czas się pożegnać z tymi nadziejami. Kto przejmie tę masę - czyli kupi głupszymi ideami - będzie kolejnym rządzącym.
A może to moje czarnowidztwo wynikające z tego, że nie idzie ku lepszemu i nie zapowiada się, aby szło. Też się obawiam, że nie pozbędziemy się Jarosława K. i jego bandy jeszcze przez kilka ładnych lat. Wyborców ma po byku, zwłaszcza u nas, na wschodnich stepach.
Sabetha napisał/a: Na zadupiach wschodu jest ich legion. Serio przychodzą? Ale że jak? Do mnie ostatnio to już nawet ministranci nie zapukali z pytaniem czy przyjmę poborcę.
Onego roku pogoniłem, ale że żona jest wierząca to.w tym roku zaprosiła uprzedzając, że mąż niewierzący. Przyszedł, ale jaki był speszony, odzywał się półgębkiem półsłówkami i mi wzrokiem dziurę w podłodze wypalił. Przyniósł mi radość.
U nas w tym roku pastor odbył chyba wizytę dziesięciolecia. Nie chodzimy do kościoła, więc nie mieliśmy pojęcia, że planuje nas odwiedzić.
Na podjeździe wpadł na męża, jak wracał z miasta, potem obaj wpadli na mnie, jak snułam się po domu półgoła, bo właśnie wróciłam z pracy i zmieniałam szaty na bardziej zgrzebne.
Okazało się, że do odbycia obrządku potrzebne są dewocjonalia, których nie posiadamy, całe szczęście że Natalia przytomnie wykopała w szufladzie jakiś zardzewiały krzyżyk z czasów komunijnych. Ło cholera, to ja wychodzę na świętoszka.
Co roku przychodzi xiondz dobrodziej, całkiem sympatyczny i zaangażowany. To ubieram koszulę, ale nie dla niego, tylko żeby żonie zrobić przyjemność.
A ten co roku z tą samą śpiewką, że nie słyszy tuptających nóżek po mieszkaniu. Mam ochotę mu powiedzieć, żeby zapłodnił jakąś niewiastę, to się nasłucha u siebie na plebanii. Ale jestem miły z natury, on jest miły, więc gramy co roku tę samą komedię.
Nasz pleban też okazał się miły (zobaczyliśmy się wzajemnie pierwszy raz w życiu ), ale tym atakiem z zaskoczenia wprawił mnie w lekkie osłupienie.
Jeżeli odjąć czysto biznesowe wizyty w kurii, to ostatni raz z księdzem na odległość ciosu byłem gdy matkę nieboszczke chowałem 10 lat temu. Ale w gruncie rzeczy to też były interesy. Na PiS też nikt nie głosuje.
Romulus napisał/a: Dodajmy do tego panującą wśród niektórych lewicowców ludomanię - jakąś wykoślawioną, wręcz zdegenerowaną wersję z "Wesela" Wyspiańskiego.
Romulus napisał/a: Tak. W obecnej sytuacji politycznej kłopotem elity nie jest to że jest pogardliwa, tylko to że nic nie kuma, nie wyciąga wniosków z porażki i nie uczy się na własnych błędach.
Bo elita może się dzisiaj śmiać z Karyny i Seby, ale po wyborach to Karyna i Seba będą się śmiać z elity. Stary Ork napisał/a: Romulus napisał/a: Tak. W obecnej sytuacji politycznej kłopotem elity nie jest to że jest pogardliwa, tylko to że nic nie kuma, nie wyciąga wniosków z porażki i nie uczy się na własnych błędach. Już się śmieją. I będą mocniej. I nie ma ratunku.
A że nie aspiruję do władzy nad ludem, to niech się elita martwi. Ja się martwię tylko tym, aby w odpowiednim momencie wskoczyć w samochód, ruszyć w kierunku autostrady, pod Łodzią skręcić w prawo i pruć na Berlin.
Cytat: Wszystko zaczęło się jeszcze jesienią 2017 roku. To skutek nowych ustaw i rozporządzeń wprowadzonych przez rząd Beaty Szydło. Zmieniły się niektóre stawki składek ZUS, zasady "oskładkowania" umów cywilnoprawnych - niuanse i drobiazgi z perspektywy przeciętnie zarabiającego Kowalskiego. Lecha Kaczyńskiego. Jest spontaniczna akcja, aby w proteście przeciwko podatkom i "ozusowaniu" umów tego nie robić - mówi dalej dyrektor.
Ma 39 lat i jest przykładem korporacyjnego sukcesu. Do firmy przyszedł wiele lat temu, na praktyki studenckie. Niedawno zaczął zarabiać 16 tys. - Przez politykę PiS co miesiąc tracę ponad tysiąc złotych z pensji. Nie chcę Lecha Kaczyńskiego na firmowych dokumentach.
Bunt pracowników sprowokowała dopiero decyzja urzędnika administracji rządowej. W listopadzie 2017 roku wojewoda mazowiecki wydał zarządzenia o przemianowaniu nazw 47 ulic warszawy. Al. Armii Ludowej zmieniła się na Lecha Kaczyńskiego. To skutek tzw. ustawy dekomunizacyjnej.
Wtedy na firmowym forum ktoś rzucił żarcik: - To my w proteście przeciwko podwyżkom podatków wyprowadźmy się stąd. Sprawa stała się tematem numer dyskusji w kuchni. Menedżerowie spotkali się i uzgodnili, że trzeba zacząć namawiać prezesa na przeprowadzkę. - Skoro w ten sposób administracja rządowa chce uhonorować polityka, to my zrobimy na odwrót. W końcu jakiś powód do buntu! Kto żyw, do walki! Za menadżerów! Za górny centyl!
Cytat: W tym roku mija 150. rocznica wyzwolenia. 2 marca 1864 roku na terenach zaboru rosyjskiego, jako ostatniego spośród zaborów, została zniesiona pańszczyzna. Prawie 4 mln. ludności, 80 procent mieszkańców Królestwa Polskiego, uzyskało wolność i na paradoks historii zakrawa, że wyzwolenie Polaków nie było dziełem państwa polskiego, ale zaborców.
Opinia o ciężkim losie polskiego chłopa była zresztą dość powszechna. Encyklopedyści twierdzili przykładowo, że chłopi w Polsce znajdują się w gorszym położeniu niż lud w Mongolii. Często pisano, że szlachcic obchodzi się ze swoimi niewolnikami jak z bydłem, sprzedając je niczym zwierzęta domowe.
Jak pisał Wolter, chłopa „w Polsce można sprzedać albo zarżnąć razem z bydłem”, a Bernardin de Saint-Pierre twierdził, że nędza chłopów w Polsce „przekracza wszystko, co można o tym powiedzieć”.
Cesarz Józef II w zapiskach z podróży po Galicji twierdził, że nie da się wyobrazić nędzy polskiego chłopa, złego stanu bydła i wielkiej biedy. Podobna opinia panowała przynajmniej u jakiejś części Polaków. (...) jak świętować rocznicę wyzwolenia od niemal pięciowiekowego niewolnictwa?
Niedawno Hanna Gil-Piątek żartowała, że należy wypłacać odszkodowanie za pańszczyznę. Pomysł nierealny? Dlaczego? Jeżeli [więc] Radziwiłłowie ubiegają się o zwrot XV-wiecznego pałacu w Balicach, to ubiegają się właśnie dlatego, że istnieje ciągłość pomiędzy potomkami Radziwiłłów, a rodziną, która zapisała się w historii ciemiężeniem chłopstwa.
Jeżeli Kościół katolicki ubiega się o zwrot majątku odebranego przez cara, to znaczy to tyle, że jest to ten sam Kościół, który przed zniesieniem pańszczyzny z tej pańszczyzny korzystał. Istnieją więc co najmniej dwie grupy, które odszkodowania za pańszczyznę mogłyby wypłacać - Kościół katolicki oraz potomkowie rodzin szlacheckich, które ubiegają się o swój majątek wypracowany przed zniesieniem pańszczyzny, a odebrany np. [Bo] nie ma nic kontrowersyjnego w stwierdzeniu, że majątek szlachty i Kościoła został zbudowany na tragedii naszych przodków.
Ten sam majątek, czyli ziemie i posiadłości, które teraz podlegają zbyciu, handlowi i które można spieniężyć. Jeżeli więc dobrobyt szlachty i Kościoła został zbudowany na nędzy i niewolniczej pracy polskiego chłopa, to potomkowie szlachty wciąż czerpią zyski z nędzy i pracy naszych dziadów. Co więcej - z pracy, za którą nigdy nie zapłacono. (...) pomysł odszkodowań za pańszczyznę może wydawać się nierealny, ale w świecie zdarzały się już podobne precedensy.
Przykładowo Niemcy wypłacają odszkodowania za pracę przymusową oraz za konfiskatę żydowskiego majątku pomimo tego, że były one zgodne z ówczesnym ustawodawstwem. Japonia płaciła Koreańczykom za zbrodnie dokonane podczas II wojny światowej. Wielka Brytania wypłacała odszkodowania Nowej Zelandii oraz Kenii za zbrodnie dokonane w czasach kolonializmu. Stany Zjednoczone płacą odszkodowania rdzennym mieszkańcom Ameryki oraz w ramach rekompensaty za niewolnictwo powołały specjalne instytucje uniwersyteckie (tzw. HBCU) przeznaczone dla członków społeczności afroamerykańskiej i finansowane z funduszy federalnych. Co roku na konto HBCU wpływa ponad miliard dolarów.
Od wielu lat debatowana jest również sprawa ewentualnych odszkodowań dla potomków niewolników. W obecnym systemie prawnym są co najmniej dwie drogi, żeby takie odszkodowanie uzyskać. Może to być zbiorowy pozew cywilny na wzór pozwu, jaki 36-letnia aktywistka Dedria Farmer-Paelman skierowała w 2002 roku przeciwko trzem amerykańskim firmy, oskarżając je o czerpanie korzyści z niewolnictwa.
tags: #odwrócona #mleczarka #pozycja #seks

