Oczyszczalnia Ścieków w Toruniu przy Szosie Bydgoskiej: Informacje
- Szczegóły
Toruńskie Wodociągi eksploatują trzy oczyszczalnie ścieków. Są to Oczyszczalnia Ścieków "Centralna" przy Szosie Bydgoskiej 49, Oczyszczalnia "Czerniewice" przy ul. Spacerowej w Czerniewicach oraz Oczyszczalnia "Rudak" przy ul. Rypińskiej.
Kontakt z Wydziałem Oczyszczalni Ścieków możliwy jest pod adresem: Szosa Bydgoska 49, 87-100 Toruń, a także przez stronę internetową www.wodociagi.torun.com.pl.
Oczyszczalnie Ścieków w Toruniu
Oczyszczalnia Ścieków "Centralna" oczyszcza ścieki z miasta Torunia (socjalno-bytowe, przemysłowe, wody infiltracyjne i opadowe) doprowadzane siecią kanalizacyjną oraz dowożone samochodami asenizacyjnymi, a także ścieki technologiczne z procesu oczyszczania.
Proces technologiczny składa się z trzech etapów: oczyszczania mechanicznego, oczyszczania biologicznego i przetwarzania osadów. Jej maksymalna przepustowość wynosi 90 tys. m sześc. na dobę.
Oczyszczalnia Ścieków "Czerniewice" oczyszcza ścieki sanitarne z osiedla mieszkaniowego w Czerniewicach. Jej maksymalna przepustowość wynosi 553 m sześc. na dobę. Oczyszczalnia pracuje w oparciu o technologię dwufazowego osadu czynnego: denitryfikacja - nitryfikacja.
Przeczytaj także: Przydomowe oczyszczalnie ścieków Zawiercie
Ścieki przepływają kolejno przez komorę anoksyczną i tlenową oraz osadnik wtórny. W komorze anoksycznej są prowadzone procesy biologicznej denitryfikacji - redukcji azotanów do wolnego azotu uwalnianego do atmosfery. W komorze nitryfikacyjnej następuje utlenianie organicznych związków węgla oraz utlenienie azotu amonowego i organicznego do azotanów.
W osadniku wtórnym pionowym następuje ich sklarowanie. Zatrzymany osad czynny w leju osadowym wraz ze ściekami jest zawracany do komory denitryfikacyjnej. Ścieki oczyszczone odprowadzane są poprzez Kanał Brzoza do Wisły. Ustabilizowany tlenowo osad nadmierny jest wywożony w celu odwodnienia i utylizacji do oczyszczalni "Centralna" w Toruniu.
Oczyszczalnia Ścieków "Rudak" - dopływają do niej ścieki bytowo-gospodarcze oraz wody infiltracyjne w ilości około 80 m sześc. na dobę z terenu osiedla domków jednorodzinnych Spółdzielni Mieszkaniowej "Nowa". Po zrealizowaniu programu ISPA oczyszczalnia zostanie zlikwidowana.
Praca oczyszczalni oparta jest na osadzie czynnym ze zmiennymi w czasie warunkami tlenowymi w pracujących naprzemiennie dwóch komorach napowietrzania z okresowym spustem oczyszczonych ścieków na koniec cyklu. Jest to tzw. metoda SBR, czyli sekwencyjny biologiczny reaktor. Ścieki oczyszczone odprowadzane są poprzez rów melioracyjny do rzeki Wisły.
Nowa Inwestycja: Pozyskiwanie Energii Cieplnej ze Ścieków
PGE Toruń szykuje się do budowy instalacji, która pozwoli na pozyskiwanie energii cieplnej ze ścieków. Tego typu systemy są rozwiązaniem zyskującym dopiero popularność. Gmina Miasta Toruń podpisała list intencyjny ze spółką PGE Energia Ciepła. Współpraca ma obejmować wiele obszarów m.in. uzbrojenie terenów w zachodniej części miasta oraz rozwój sieci ciepłowniczej na lewobrzeżu.
Przeczytaj także: Oczyszczalnia oksydacyjna: zasady działania
Jednym z punktów porozumienia jest także powstanie instalacji pozyskującej ciepło ze ścieków. Ogromne pompy ciepła mają zostać zainstalowane przy oczyszczalni ścieków przy ulicy Szosa Bydgoska. Cały system ma powstać za 2-3 lata.
- Niezwykle efektywnym sposobem wykorzystania ciepła odpadowego są po prostu ścieki, które są oczyszczone i mają temperaturę do 20 stopni. A i tak temperaturę można podwyższyć w pompach ciepła do wymaganych w naszym systemie kilkudziesięciu stopni - powiedział Wojciech Dobrak.
- Po wstępnym przeliczeniu potencjału toruńskiej oczyszczalni ścieków przeanalizowaliśmy sytuację i uznaliśmy, że nie chcemy tego zostawić. Dlatego przygotowujemy się do budowy pompy ciepła przy oczyszczalni ścieków, żeby na jak najkrótszym odcinku pompować te ścieki do instalacji. Jesteśmy już po wstępnych rozmowach z zarządem Toruńskich Wodociągów. Z tamtej strony jest pozytywne podejście do tej inicjatywy. Myślę, że mogę powiedzieć, że ta pompa lub kompleks pomp - dodał Wojciech Dobrak.
Na ten moment nie wiadomo, w jakim stopniu inwestycja wpłynie na ceny za energię cieplną, jednak wykorzystanie ścieków może powstrzymać gwałtowny wzrost cen.
- To źródło ciepła, które w zasadzie nigdy się nie skończy, bo odprowadzanie ścieków jest wpisane w funkcjonalność wodociągów. Na pewno to, co się zadzieje to zmiana profilu jeśli chodzi o źródła ogrzewania naszego miasta. Wchodzimy w źródła innowacyjne, bo podobnych instalacji nie ma w naszym regionie. To najwyższa półka pozyskiwania ciepła, które do tej pory ulatywało wraz ze spustem do Wisły. Dla nas to kolejny ważny punkt, bo musimy schodzić z emisyjnych źródeł ogrzewania. Jestem przekonany, że będziemy w skali kraju ciekawym poligonem - mówił prezydent Paweł Gulewski.
Przeczytaj także: Jak ustawić napowietrzanie?
Toruńska instalacja ma być największą w kraju. Podobny system powstał m.in. we Wrocławiu. Tam moc pomp ciepła to 12,5 megawata.
Obecnie nie są znane dokładne koszty inwestycji. Jeden megawat kosztuje około 4-5 milionów złotych, a chcielibyśmy mieć około 15 MWt, bo to taka minimalna liczba do efektywnego funkcjonowania systemu. Za 2-3 lata ta technologia będzie bardziej rozchwytywana.
Głównym źródeł energii w toruńskim systemie ciepłowniczym jest i pozostanie elektrociepłownia gazowa, która znajduje się przy ulicy Ceramicznej. Instalacja ma moc cieplną 357,6 MWt, co pozwala na pokrycie obecnych potrzeb cieplnych odbiorców i nowych klientów, przyłączających budynki do sieci ciepłowniczej.
Do oczyszczalni przy Szosie Bydgoskiej wpływa codziennie do 45 tysięcy metrów sześciennych ścieków z Torunia i ościennych gmin.
Ścieki dopływają do Torunia trzema kolektorami, które łączą się w jeden w okolicach stacji BP naprzeciwko Plazy i stamtąd docierają razem do oczyszczalni.
Oczyszczalnia obsługuje nie tylko Toruń, ale też i większą część powiatu: Zławieś Wielką, Łubiankę, Łysomice, strefę ekonomiczną w Ostaszewie, miasto i gminę Chełmża, Lubicz i Obrowo. Najdłuższy jest kolektor z Toporzyska, ma trzydzieści kilometrów, ale jest też dużo ponad dwudziestokilometrowych.
Gdy ścieki docierają do oczyszczalni trzy pompy ślimakowe o długości 15 metrów każda windują je na wysokość siedmiu i pół metra, a dalej już płyną grawitacyjnie. Pompy są w stanie przetłoczyć trzy tysiące metrów sześciennych na godzinę.
- U góry najpierw oddzielamy zanieczyszczenia stałe od cieczy, takie których nie da się już na nic przerobić - wyjaśnia Władysław Majewski. - Niestety, ścieki są coraz gęstsze i tego ładunku jest coraz więcej. Kiedyś, gdy większość ludzi zmywała ręcznie, zużywała więcej wody. Dziś oszczędna zmywarka zużywa jej śladowe ilości, czego efekt widzimy właśnie w tym miejscu. Tabletki czyszczące to bomby chemiczne. Poza tym ludzie są w stanie różne rzeczy wyrzucić do kanalizacji, budowlańcy nawet deski. Ale największą naszą zmorą są patyczki do uszu i nawilżone chusteczki. One zupełnie się nie rozkładają.
- Bywa, że dziennie wywozimy dwa kontenery takich śmieci, czyli dziesięć metrów sześciennych - uzupełnia Marcin Gierszewski.
W dalszym procesie wytwarzane są tzw. osady pościekowe, których jest około 70 ton dziennie. Trafiają one do ciągu gospodarki osadowej, gdzie są przerabiane na różne rzeczy. Wyciągany jest m. in. piasek, ale najważniejszy jest fragment podgrzewania i fermentacji, dzięki czemu otrzymuje się biogaz, potem przerabiany na prąd elektryczny. Trzy komory fermentacyjne to łącznie 18 tysięcy metrów sześciennych. Każda musi utrzymywać cały czas temperaturę około 36 - 37 stopni.
- W tym miejscu kończymy etap pierwszego, mechanicznego oczyszczania i wkraczamy w oczyszczanie biologiczne - twierdzi kierownik oczyszczalni. - Usuwamy w specjalnych ciągach fosfor, potem pracują tu bakterie i rotory, czyli takie mieszacze, które natleniają ścieki.
- Pracujemy na dwóch ciągach napowietrzania, oba mają po cztery metry i dziesięć centymetrów głębokości - pokazuje prezes. - Jest też i trzeci, rezerwowy.
Teoretycznie oczyszczalnia wcześniej mogłaby przerobić nawet 90 tysięcy metrów sześciennych dziennie, czyli dwa razy tyle niż teraz, bo jest do tego przygotowana hydraulicznie. Jakość ścieków jednak w ostatnich latach pogorszyła się w takim stopniu, że technologicznie oczyszczania w tej chwili nie da się już zwiększyć. Potencjał jest wykorzystany maksymalnie. Jeśli zajdzie taka potrzeba, trzeba będzie zmienić technologię i dokupić kolejne urządzenia.
Wspomnianym efektem fermentacji jest biogaz, którego oczyszczalnia produkuje 400 metrów sześciennych na godzinę. Przechowuje się go w charakterystycznych dwóch balonach, które widać od Szosy Bydgoskiej. Każdy z nich ma 2100 metrów sześciennych pojemności. Biogaz jest przerabiany na prąd w trzech agregatach. Największy z nich jest o mocy jednego megawata.
- Siedemdziesiąt procent energii, którą zużywamy, produkujemy sami - zapewnia prezes Majewski. - Trzecia komora fermentacyjna powiększyła nasze możliwości i niebawem będziemy realizować wielomilionową inwestycję, czyli zakup kolejnego agregatu o mocy powyżej megawata. Wówczas nasz łączny potencjał będzie wynosił około trzech megawatów.
- Mamy w Toruniu dość specyficzną sytuację, że jest spad do rzeki około siedmiu metrów. Wykorzystaliśmy to i dodatkowo wybudowaliśmy hydroelektrownię na rurze odprowadzającej czystą wodę do Wisły. To chyba jedyny taki przypadek w kraju - chwali się gospodarnością Władysław Majewski.
Innymi dodatkowymi korzyściami z pracy oczyszczalni jest przerabianie 70 ton osadu dobowo na dwa produkty. Pierwszy z nich to ziemia kondycjonowana osadem. Polega to na wzbogaceniu zakupionej z zewnątrz ziemi osadem, trocinami, słomą, dzięki czemu ziemia wraca na pola i polepsza jakość gleby. To autorskie dzieło toruńskiej oczyszczalni, ma na to atest, a roboczo pracownicy nazywają to kompost. Drugi produkt to granulat dla polepszania gleb, powstający w wyniku osuszania osadu. Oba produkty są sprzedawane na zewnątrz, dzięki czemu obiekt ma dodatkowe dochody.
Toruńska oczyszczalnia została wybudowana w 1998 roku. Obecnie razem z laborantami pracuje w niej około 60 osób. Kompleks zajmuje powierzchnię dziewięciu hektarów. - Byliśmy jedną z pierwszych oczyszczalni w Polsce - kończy prezes. - Wówczas kosztowała dziewięćdziesiąt milionów złotych. Dziś zapewne byłby to miliard. Niestety, wciąż musimy inwestować kolosalne pieniądze, czy to w agregaty, balony na gaz, albo inne urządzenia, które poprawiają jakość wody odprowadzanej do Wisły, bo wymagania są coraz większe. A ceny w ostatnich latach, zwłaszcza po tym, jak pojawił się kryzys z ilością gazu, poszybowały w górę.
Dane kontaktowe
Dane rejestrowe:
- NIP: 9562022767
- REGON: 871253407
- KRS: 0000064155
tags: #oczyszczalnia #sciekow #szosa #bydgoska #informacje

