Kałuszyn: Informacje o odłowionych psach i działaniach gminy
- Szczegóły
W Kałuszynie i okolicach regularnie prowadzone są działania mające na celu pomoc bezdomnym zwierzętom. Urząd Miejski apeluje o pomoc w identyfikacji właścicieli zwierząt, które zostały znalezione na terenie gminy.
Poszukiwani właściciele i opiekunowie
Jeżeli ktoś rozpoznaje psa ze zdjęcia, lub wie, do kogo może należeć, prosimy o kontakt z Urzędem Miejskim od poniedziałku do piątku w godz. od 7.30 do 15.30 pod numerem telefonu : 25 757 66 18 wew. 25 757 66 18 wew. Poszukujemy właścicieli lub opiekunów dla zwierząt. 25 757 66 18 wew. Poszukujemy właściciela lub opiekuna dla samca. 25 757 66 18 wew. Poszukujemy właściciela lub opiekuna dla suczki. 25 757 66 18 wew. Pilnie poszukujemy właściciela lub nowego domu dla zwierzęcia. Pilnie poszukujemy właściciela lub nowego domu dla zwierzęcia. Pilnie poszukujemy właściciela lub nowego domu dla zwierzęcia.
Poszukiwany właściciel psów ze zdjęcia. Poszukiwani właściele psów ze zdjęcia. Zwięrzeta przebywają aktualnie na Oczyszczalni Ścieków w Olszewicach. Poszukiwany właściciel psa ze zdjęcia, zwierze znalezione w okolicach ul. Poszukiwany właściciel czarnego szczeniaka , pies znaleziony w okolicach Milewa 27 października w godzinach wieczornych.
W okolicy ul. Pocztowej w Kałuszynie błąka się mały kotek. Ktokolwiek rozpoznaje zwierzę ze zdjęcia proszony jest o kontakt Urzędem Miejskim od poniedziałku do piątku w godz. od 7.30 do 15.30 pod numerem telefonu : 25 757 66 18 wew.
Działania Gminy Kałuszyn w zakresie opieki nad zwierzętami
Gmina Kałuszyn podejmuje szereg działań mających na celu zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom. Informujemy, że Urząd Miejski ze swojej strony zapewni usługę weterynaryjną - po osiągnięciu zalecanego przez weterynarza wieku - kastrację, sczepienie i odrobaczenie. Informujemy, że Urząd Gminy z swojej strony zapewni usługi weterynaryjne tj. Informujemy, że Urząd Gminy ze swojej strony zapewni usługi weterynaryjne tj. Istnieje możliwość sfinansowania przez gminę zabiegu sterylizacji, odrobaczenia oraz szczepienia przeciw wściekliźnie. Rozwiązaniem problemu niepotrzebnego rozmnażania psów i kotów jest możliwość usypiania ślepych miotów na koszt gminy. Gmina zapewnia pomoc weterynaryjną zwierzętom uczestniczącym w zdarzeniach drogowych.
Przeczytaj także: Kałuszyńska oczyszczalnia ścieków
Obowiązek zapewnienia bezdomnym zwierzętom miejsca w schronisku jest realizowany przez podmiot działający w zakresie ochrony przed bezdomnymi zwierzętami, posiadający zezwolenie na prowadzenie takiej działalności na terenie Gminy Kałuszyn. Odłowione zwierzęta umieszczane są w Schronisku dla zwierząt „Zwierzaki do wzięcia” w miejscowości Gózd 10, 08-550 Kłoczew prowadzonym przez „Gabinet Weterynaryjny Paweł Nieciecki” z siedzibą w 08-550 Kłoczew, ul. Zapobieganie bezdomności gmina realizuje również przez przekazywanie do adopcji zgłoszonych bezdomnych psów. Bezdomne zwierzęta gospodarskie lub odebrane właścicielom na mocy przepisów ustawy o ochronie zwierząt umieszczane są w gospodarstwie rolnym, na podstawie porozumienia zawartego z jego właścicielem.
Zgodnie z przepisem art. 10a ust. 3 i 4 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (t.j. Dz. U. z 2023, poz. 1580 z późn. zm.) zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna. Zakaz, o którym mowa w ust. 3, nie dotyczy terenu prywatnego, jeżeli teren ten jest ogrodzony w sposób uniemożliwiający psu wyjście.
Interwencja na oczyszczalni ścieków w Ruścu
Zaniedbane zwierzęta na terenie oczyszczalni. Nie ma nawet siły ustać na łapkach - opowiada wolontariusz, który interweniował na terenie gminnej oczyszczalni w gminie Rusiec. - Pies, którego znaleźliśmy, nie ma nawet siły ustać na łapkach. Jest zalegający, ma zanik mięśni. To są miesiące zaniedbań. To pies, który nie ma siły żyć - mówi Eryk Złoty z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Działacze tej organizacji znaleźli zwierzę na terenie gminnej oczyszczalni ścieków w Ruścu w województwie łódzkim. Pojawili się tam na prośbę okolicznych mieszkańców, którzy alarmowali, że trzyma się tam psy w nieludzkich warunkach.
- Na miejscu czuć było niewyobrażalny smród. Pełno było odchodów. Stały tam puste, zardzewiałe garnki, które zamiast jedzenia i wody miały w środku suchy piasek. Jak wyprowadziliśmy psy z boksu na wybieg, to zaczęły wyjadać odchody, które były w wiaderkach. Z głodu. To był dramat - przyznaje Eryk Złoty. Z terenu oczyszczalni ścieków uratowano łącznie 6 psów. Trafiły one pod opiekę weterynarzy w schronisku dla zwierząt prowadzonym przez Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. Zwierzętom podano niezbędne leki, nakarmiono i odrobaczono. Najbardziej wychudzony pies wymagał ogrzania i podania kroplówek.
- Zwierzęta w takim stanie i z takich warunków odbieramy od skrajnej patologii, a tymi zwierzętami zajmowała się gmina i ona była za nie odpowiedzialna - podkreśla Złoty. Bezdomne psy odławiane z terenu gminy, według działaczy Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, zamiast do profesjonalnego schroniska miały trafiać do klatek na terenie oczyszczalni ścieków.- Ktoś musiał wydać zgodę i pozwolenie na trzymanie tam tych zwierząt - zaznacza Eryk Złoty.
Przeczytaj także: Więcej o oczyszczalni ścieków
Wójt gminy Rusiec stwierdza: - Nie mówię, że były tam super warunki, ale wystarczające do tymczasowego przetrzymania. A to, że mieliśmy cztery psy do ochrony obiektu to insza inszość. Te psy były do ochrony obiektu, wcześniej były złapane i zaopiekowaliśmy się nimi. - Są fakturki za wyżywienie. Codziennie na oczyszczalni jest pracownik, taką miałem informację - dodaje samorządowiec.
- Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, to nikogo tam nie było. Patrząc na stan zwierząt, wygląda na to, jakby tam nie było nikogo przez wiele dni - komentuje Eryk Złoty. I dodaje: - Zwierzęta w tym miejscu zostały potraktowane gorzej niż szambo. Dziś jesteśmy na miejscu 2 godziny i do tej pory też nikogo nie ma.
Kontrola weterynaryjna
Na wniosek organizacji pozarządowej, rok temu, na terenie oczyszczalni ścieków kontrolę przeprowadził Powiatowy Lekarz Weterynarii z Bełchatowa. Badano stan zdrowia, odżywienie i warunki utrzymania psów. Nie dopatrzono się tam żadnych uchybień. - Proszę mnie zrozumieć, oni powiedzieli, że nie są schroniskiem i że te psy są psami stróżującymi - mówi lek. wet. Henryk Wojciechowski. I dodaje: - Pytani, dlaczego nie rejestrują tego, żebyśmy objęli to państwowym, urzędowym nadzorem, nie wyrazili na to chęci, mimo mojego przekonywania. A może chcieli ominąć nadzór? - Tego się nie da wykluczyć - przyznaje Powiatowy Lekarz Weterynarii z Bełchatowa.
Zakaz fotografowania i filmowania
Na płocie oczyszczalni zamontowana jest tablica - zakaz fotografowania i filmowania. - Podobno pojawiła się wtedy, jak ludzie zaczęli interesować się losem zwierząt, które były tam trzymane - mówi Eryk Złoty. Okazuje się, że zakaz fotografowania terenu oczyszczalni ścieków pojawił się cztery lata temu, kiedy grupa mieszkańców gminy Rusiec ruszyła na pomoc trzymanym tam psom. Ludzie na własny koszt zaczęli karmić i leczyć zwierzęta.
Jedna z interweniujących wtedy osób zgodziła się z nami spotkać, jednak nie chce pokazać swojej twarzy, obawiając się zemsty. - Psy były chude, zapchlone, brodziły we własnych odchodach, nie miały świeżej wody. Miski czy garnki, nie wiem, jak to nazwać były powywracane. Resztki, które były w naczyniach były zapleśniałe i zarobaczałe - opowiada nasza rozmówczyni. I dodaje: - Widziałyśmy się wtedy z wójtem. Jego postawa była obojętna. On w ogóle się nie interesował tą sprawą. Powiedziałyśmy panu wójtowi, że nie wyobrażamy sobie, żeby ten proceder miał nadal trwać.
Przeczytaj także: Przydomowe oczyszczalnie ścieków Zawiercie
- Mieszkańcy oczekują od nas, żeby była szybka interwencja. Jak jest większy pies, albo agresywny, to wymagają, by pies był na już złapany. Jak była potrzeba, były tam odwożone i po mniej więcej 24 godzinach schronisko zabierało te psy - przekonuje wójt gminy Rusiec. - Jak to możliwe, skoro jeden z psów nie wyglądał na dopiero co przywiezionego, był w stanie przedagonalnym? - dopytywał reporter Uwagi!
- Nie wyobrażam sobie tego, żeby pracownik doprowadził psa do takiego stanu. Ten pies musiałby tam być nie wiadomo ile. Ale jakby wszystko było czysto i legalnie, to ci panowie [z DIOZ - red.], weszliby tam z policją - mówi Damian Szczytowski.
- Nie wiem, bo mam informację od pracowników, że tego psa nie było - mówi samorządowiec. Z taką sugestią nie zgadza się przedstawiciel DIOZ.- Ratuję zwierzęta na co dzień i mam doprowadzić zwierzę do takiego stanu? Podrzucić do syfiastego kojca? - dziwi się Eryk Złoty.
Wójt twierdzi, że na program walki z bezdomnością zwierząt na terenie gminy rocznie wydaje 155 tysięcy złotych, a w zeszłym roku do schroniska trafiło 26 psów. Całą sprawę wyjaśni prokuratura, do której trafiły doniesienia zarówno DIOZ-u, jak i wójta skarżącego się na działania organizacji.
tags: #kaluszyn #oczyszczalnia #psy #odłowione #informacje

